Posted by: futrzak | 17 August 2021

Finansowy trzeci świat

Pisałam już kiedyś troche o trudnościach w transferach kasy między pierwszym i trzecim światem (punkt 5. Banki), ale temat został tylko draśnięty.

Dziś będzie case study na podstawie jednej transakcji, mianowicie: zakup elektroniki w Chinach.
Koszta (w zaokrągleniu):

– 3 falowniki (adjustable-speed drive) zakup w Chinach: 150 USD
– przelew bankowy do Chin – 80 dolarow
– przesylka lotnicza fedexem – 180 USD
– uslugi despaczanta (agent celny) – 200 USD
– VAT + cło – 150 USD

Zaraz zapewne odezwie się kilkadziesiąt głosów, że Paypal.
Otóż Paypal ma kilka wad:
– prowizja od przetransferowanej sumy 8-10%
– nie każda firma w Chinach bawi sie w PayPala
– w razie nieporozumienia można mieć konto zablokowane przez lata, bo tyle będzie się ciągnął proces cywilny przed amerykańskimi sądami (o majątku wydanym na prawników nie wspomnę)
– natomiast jesli cos nie tak pojdzie z przelewem między bankiem urugwajskim (panstwowym) a chinskim (co mialo miejsce juz nie raz) to da sie to normalnie i w miarę szybko odkręcic.

Można powiedzieć też, że agent celny, VAT i cło to kwestia polityki wewnątrzkrajowej. Tak, to prawda, ALE.
Agent celny kosztuje tyle samo czy zamawia się niewielką przesyłkę lotniczą, czy kilka kontenerów.
VAT i clo to efekt swiadomej polityki panstwa, zgadza sie.
Dzieki tej polityce miejscowe rolnictwo nadal zarabia i przynosi dochód (bo importowane towary rolne sa drozsze od miejscowych), oplaca sie wiele rzeczy robic na miejscu w kraju, a nie sprowadzac zza granicy, jest przyzwoita sluzba zdrowia, dziala prawo pracy i kilka innych rzeczy. Cos za cos. Kwestia priorytetow.
Natomiast gdybym chciala jako osoba prywatna sobie cos kupic online, to mam limit 3 paczek do 200 USD rocznie, ktore nie sa oclone i od ktorych nie place vatu i despaczanta.
Niestety, koszty przelewu i przesylki nadal płacę, a te nie zaleza nijak od rządu urugwajskiego.

No i tak to…


Responses

  1. Futrzaku. Paypal jest passé. Ale czy próbowałaś korzystać z serwisów typu wise.com? Odkąd to mam, to sprawa przelewów, nawet do dość egzotycznych państw i w mocno nietypowych walutach stała finansowo bezbolesna. Osobiście – szczerze polecam.

  2. @Tomek Surdel:

    No nie wiem, moze dla niewielkich transferow to jest ok, ale wlasnie sobie sprawdzilam na ich stronie ile kosztuje przeslanie – zakladam ze to konto biznesowe i ze miesiecznie chce przeslac – 10,000 USD do Chin. No i liczą sobie za to 120 dolarów.
    Taka sama kwota wyslana przez BROU do banku docelowego firmy chińskiej kosztuje 80 dolarów. Gdzie tu taniej?

    Jesli mowimy o kwotach wyzszych – np. 40,000 USD (co na większą firmę, która kupuje w Chinach, raz na miesiąc nie jest jakąś zawrotną kwotą) to koszt urasta do 460 dolarow (no bo ich prowizja to procent od przeslanej kwoty, fakt ze nizsza niz PayPala, ale nadal).

    Plus, to jest firma brytyjska, podobnie jak revolut. W razie jakichs nieporozumien, niejasnosci i problemow to samo, co z PayPalem – bujaj sie z prawnikami w sądach cywilnych danego kraju o odszkodowanie i przywrocenie zablokowanego konta. Dla firmy to nie do przyjęcia, bo zablokowane konto to smierc biznesu.

    Ja rozumiem, ze dla kogos, kto ma swoje normalne konto w banku w jakims kraju UE i chce sobie kilka miesiecy (czy ile tam) podrozowac przez pol swiata i miec dostepna kasę to moze byc ok. Ale do prowadzenia firmy sie nie nadaje.

  3. Plus, z reviews wynika, ze nadal nie rozwiązali problemu limitu jednorazowej kwoty tj. ok. 10 tys usd (regulacje przeciwdzialajace tzw. praniu pieniędzy).

  4. Hmmm… dziwne. Bo jak ja robię symulację dla konta biznesowego (nie mam z nim doświadczenia), to za wysłanie 10 tys usd opłata wynosi 35 EUR. No i przy koncie biznesowym masz usługę “large amounts” z jednorazowymi przelewami do równowartości miliona USD.
    PS. Wise założyłem sobie za namową znajomego, który ma u nich właśnie swoje konta firmowe. I to nie jest mała firemka, raczej operuje jednorazowo kwotami rzędu naście i więcej tysięcy USD/EUR.

  5. @Tomek:

    No to chyba zalezy skąd, gdzie przesylasz i czy masz po drodze przewalutowanie.
    Mnie wyszlo cos takiego:

  6. Przy przelewie 150 USD (jak w Twoim przykładzie) zaoszczędzisz używając Wise…

  7. To wydaje się być jasnym sygnałem motywacyjnym, aby zacząć produkować falowniki w Urugwaju ;-)

  8. @Wojciech:

    Tak, przy malych kwotach sporadycznie to sie bardziej oplaca. Ale juz przy większych jak widac nie. Przewaga klasycznego banku taka, ze jego prowizja nie jest procentem od transferowanej kwoty, co przy funkcjonowaniu firmy i przewalaniu wiekszej ilosci kasy ma znaczenie.

  9. Ale to case study nie ma nic wspolnego z trudnoscia transferowania, bo sama piszesz, ze robiac przelew bankowy nie ma zadnych trudnosci i jest bezpiecznie na wypadek “jakichs nieporozumien, niejasnosci i problemow”.
    Chodzi o to, ze kosztu importu, dla osoby, ktora chce sobie cos kupic dla siebie, jest olbrzymi.

    Natomiast, firma importujac przerzuca te wszystkie koszty na klienta w cenie falownika. Nie rozumiem tylko, dlaczego az tak drastycznie musza byc oclone, skoro nie oplaca sie ich produkowac na miejscu.

  10. @nuccio:

    Ale czy ja pisalam ze glownym problemem jest trudnosc? Nie.

    Glownym problemem są ceny ustawione tak, ze transfery pienięzne z/do krajów trzeciego swiata maja zdziercze ceny w porównaniu z transferem np z ktoregos z krajow UE. Kzdy musi korzystac z systemu SWIFT (chyba ze jest jakas oddzielna bilateralna umowa międzypanstwowa), a tylko duze panstwa-potegi ekonomiczne pierwszego swiata maja na tyle duza kartę przetargowa, zeby se wytargowac inne oplaty.

    I to dotyczy mnóstwa krajow, nie tylko Urugwaju.
    Inny przyklad: w poprzedniej firmie duza czesc zespolu developerskiego byla w Kostaryce, firma zatrudniająca z USA.
    Ci ludzie za otrzymanie pensji placili miesięcznie 80 dolarów, bo tyle kosztowal przelew z banku z USA. Jesli ktos uzywal banku USA, to przelew pensji nie kosztowal go nic.

    To tyle w temacie “globalizacji” – jest ona korzystna tylko i wylacznie dla corpo.

  11. Tak z wieści gminnych – dziś radni województwa małopolskiego ogłosili że bardzo nienawidzą homoseksualistów. Wolą zrezygnować przez 6 lat z dofinansowania z UE niż przestać głosić swoją nienawiść. Ci ludzie są totalnie pop…

  12. @Arturro:

    Smutne, ale nie dziwi mnie wcale – fanatycy juz tak maja, ze nie licza sie z niczym, ani kosztami pienieznymi, ani cudzym cierpieniem ani nawet z wlasnym zyciem (casus zamachowcow-samobojcow).


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: