Posted by: futrzak | 28 June 2022

Upały….

Ludzie w Polsce narzekają na upały.

Z jednej strony to straszne, bo to efekt katastrofy klimatycznej i będzie tylko gorzej.
Ale z drugiej strony…temperatury tego rzędu są jeszcze do ogarnięcia nawet bez pomocy klimy – społeczeństwa bliskiego wschodu, basenu Morza Śródziemnego robiły to od tysiącleci, chociaż prawdą jest, że całe społeczeńśtwo musi się przestawić.

Po pierwsze:
w godzinach największej ekspozycji nie wyłazimy na zewnątrz (po coś tą sjestę wynaleziono, prawdaż), a jesli juz, to żadnej pracy fizycznej i tylko w cieniu;

Po drugie:
ci, którzy mieszkaja w domach z litej cegły rankiem powinni pozamykać okna i okiennice i otwierac je dopiero wieczorem (gruba murowana ściana zapewnia wystarczającą masę termiczną do utrzymania temperatury niższej niż na zewnątrz);

Po trzecie:
wiatrak i woda to twoi przyjaciele. Pamiętajcie, ze odparowywanie wody obniża temperaturę, jeśli nie macie power outages, korzystajcie!

Po czwarte:
współczuję ludziom, którzy mieszkają na terenie betonowych pustyń, tutaj należałoby zrobić poważne kuku tym, którzy zdecydowali o wycięciu drzew i krzewów i wybetonowaniu wszystkiego 🙁

Po piąte:
być może najważniejsze. Zeby sie nie odwodnić, nie pijcie czystej wody!!!! Odwodnienie elektrolitowe to stan zagrażający życiu, większość ludzi zresztą zupełnie nie kojarzy, nawet jak mają objawy. Najlepiej pić mineralną, jeśli nie ma to i słodzone napoje gazowane podgryzane czymś mocno słonym pomogą.

Zanim zaczniecie na mnie dziamgotać nadmienię tylko, że od 24 lat żyję w klimatach, gdzie temperatury powyzej 40 st C w dzień to nie jest nic nadzwyczajnego i rzadko kiedy miewałam klimę – w Kalifornii na przykład w żadnym mieszkaniu jej nie było (nie wyłączając mojej własnej chałupy), w Buenos nie w każdym, podobnie w Montevideo. Natomiast bez wiatraka nie da się przeżyć.

Na koniec dla tych, co nie wiedzą, perskie budownictwo umożliwiające efektywne chłodzenie budynków z czasów, gdy o elektryczności nikt nie słyszał

Posted by: futrzak | 27 June 2022

Jak robić karierę polityczną w Polsce

Kopiuję, czytajcie i uczcie się, bo ten przykład doskonale odpowiada na pytanie zawarte w tytule notki.

“Co tam chłopaki, upał doskwiera? To wyjdźcie dziś pod chmurkę, otwórzcie piwko i pomyślcie kim moglibyście być, gdybyście tylko byli pozbawionymi skrupułów zwierzętami politycznymi.

👉 Przychodzisz na świat w Opolu, w połowie lat 80. Twój ojciec jest wieloletnim przyjacielem ważnego lokalnego polityka. Gdy tamten jest wojewodą, Twój tatko jest szefem jego biura. Gdy tamten zostaje prezydentem Opola, tatko zostaje jego doradcą za co szybko dostaje nagrody, pierwszą już po 6 tygodniach pracy. O Twoim ojcu wszyscy mówią: „szara eminencja”, „wielkie wpływy”, „nieformalny wiceprezydent”. Wbrew legendzie, którą będziesz potem starannie pielęgnował – nie żyje się Wam źle.

👉 Zaczynasz swój polityczny melanż młodo. Masz 18 lat gdy wstępujesz do młodzieżówki Partii. Dajesz się poznać jako zawzięty wiecowy krzykacz. Gdy posłanka i wiceminister kultury z SLD Aleksandra Jakubowska zeznaje przed komisją Rywina, Ty krzyczysz pod jej biurem „Ola, nie kłam!”, nie masz litości. Rok później piszesz maturę, ale w Opolu dochodzi do słynnego wycieku i egzamin ma być powtórzony. Razem z kumplami organizujecie protest, przychodzi aż 5 tysięcy uczniów. Wrzeszczysz do nich, że „Minister Beck powiedział w 1939 r., że bezcenną rzeczą w życiu ludzi, narodów i państw jest honor. Jeśli pójdziemy na maturę, pozbawimy się honoru!”. Piękne słowa, niestety na powtórzoną maturę jednak idziesz. To prawdopodobnie pierwszy znany przykład Twojej giętkości. A nawet nie zacząłeś.
Read More…

Posted by: futrzak | 24 June 2022

Roe v. Wade overturned

Smutny dzień.
Sąd Najwyższy głosami skrajnie prawicowych konserwatywnych sędziów cofnął federalne prawo gwarantujące kobietom dostęp do aborcji.
Od dziś poszczególne stany będą sobie mogły całkowicie jej zakazać, włącznie z zakazem osobistego zamawiania mifepristonu i mizoprostolu pocztą oraz wyjazdu do innego stanu w celu dokonania aborcji.

Zakaz zaczyna obowiązywać od teraz w trzynastu stanach, które już wcześniej uchwaliły sobie tzw. “trigger laws” – czyli prawo stanowiące, że w momencie zniesienia obowiązywania wyroku Roe v. Wade, w życie wchodzi automatycznie delegalizacja aborcji.
W następnych stanach rządzonych przez oligarchię GOP zakazy zostaną zapewne dość szybko uchwalone.

To, co przeraża najbardziej, to oficjalna opinia sędziego Clarence Thomasa wg której następne w kolejce do zbanowania są małżeństwa osób tej samej płci, związki osób tej samej płci oraz …. antykoncepcja.
Oligarchia republikańska chce wygrać wybory kosztem ubezwłasnowolnienia kobiet.

System prawny USA jest tak skonstruowany, że umożliwia pozbawienie podstawowych praw człowieka kobiety i osoby nieheteroseksualne. Bo to system prawa precedensowy (a nie kodeksowy, jak w Europie kontynentalnej) i Sąd Najwyższy może zmienić wyroki wydane w przeszłości w konkretnych sprawach przez Sąd Najwyższy…. A dziś jak najbardziej władny jest to zrobić, bo skrajnie prawicowi sędziowie mają większość, tj. 6:3.
Mają tą większość, bo gnida McConnell zablokował możliwość mianowania sędziego przez Obamę poprzez obstrukcję pracy senatu, a później w przyspieszonym tempie przepchnął kandydatury przychylnych sobie, a pozbawionych wystarczających kwalifikacji Kavannaugh i Coney Barrett.

Nic nie jest dane wiecznie.
Dodajmy jeszcze, że ów ban spowoduje całkowite odcięcie od reproductive healthcare dla biedniejszych kobiet w GOP-majority stanach.
Jak? Ban na aborcję oznacza zlikwidowanie klinik Planned Parenthood. Dla tych, którzy nie wiedzą, przypomnienie:

Planned Parenthood to jest organizacja non-profit, ktora od czasow swojego powstania (1921 rok, wtedy jeszcze pod inna nazwa, zalozona przez Margaret Sanger) zajmuje sie przede wszystkim udostepnianiem opieki medycznej dotyczacej zdrowia reprodukcyjnego (reproductive health services).
To jedyne miejsca, gdzie biedne kobiety moga za darmo zrobic sobie podstawowe badania ginekologiczne, otrzymac srodki antykoncepcyje, wykonać podstawowe zabiegi (np. USG macicy, założenie spirali etc.)
Tylko polowa placowek organizacji oferuje dozwolone prawem zabiegi aborcji, a sama aborcja stanowi ledwie kilka procent (in total) uslug oferowanych przez PP.
Co wiecej, fundusze federalne, ktore otrzymuje PP, NIE SA PRZEZNACZANE NA ABORCJE. Odpada wiec argument, ze rzad nie moze “finansowac planowanych z premedytacja morderstw”

Posted by: futrzak | 23 June 2022

Polska opieka medyczna

Skoro już w temacie jesteśmy.
Po prostu imploduje.

W 2017 w Polsce było 20 592 chirurgów.
Dziś jest ich 8 900, przy czym wg konsultanta krajowego chirurgii ogólnej, zabiegi wykonuje tylko 4 tysiące chirurgów.

Cztery tysiące na 37-mio milionowy kraj, przy czym aż 60% z nich ma ponad 50 lat.
Dla porównania w Niemczech, kraju 83 milionowym, chirurgów jest 98 tysięcy.

Cóż.
W USA pacjenci umierają albo bankrutują, bo nie stać ich na szpital i lekarzy. W Polsce będą umierać, bo nie będzie komu ich leczyć.
O zapaści polskiej opieki zdrowotnej pisze i mówi się od lat; protesty pielęgrniarek i lekarzy miały miejsce wiele razy w ciągu ostatnich 2 dekad. I co? g*, bo ludzie mają to daleko w d*. Wydaje im się, że “jakoś to będzie”, “mnie stać na prywatnego”, “znam takiego, co sobie kamienice i mercedesa zafudnowal, niech sp* z tymi roszczeniami” i tak dalej.

Soon.
Przekonacie się, jak już będzie za późno.

Zrodlo

Cytacik z Graebera, “Praca bez sensu”:

“Klasa rządząca doszła do wniosku, że szczęśliwa i produktywna populacja dysponująca czasem wolnym to dla niej śmiertelne zagrożenie (wystarczy sobie przypomnieć, co się działo, kiedy zaczęto się zbliżać do tego stanu w latach 60.). Przekonanie zaś, że praca to wartość moralna sama w sobie i że każdy, kto nie chce się podporządkowywać jakiejś intensywnej dyscyplinie pracowniczej przez większość dnia, na nic nie zasługuje, jest dla nich niezmiernie wygodne.”

Otóż właśnie. Moralna ocena człowieka wg kategorii zapierdolu. Co prawda to takie hm, protestanckie (patrz: Etyka protestancka a duch kapitalizmu, Max Weber), ale zadziwiająco dobrze przyjęło się w Polsce, kraju na wskroś – przynajmniej w teorii – katolickim.
Nie zapierdalasz, nie jesteś godzien nawet jałmużny z opieki społecznej czy jakiejkolwiek pomocy, żeby nie umrzeć z głodu.
Ludzie nie zapieprzający jak małe samochodziki – albo przynajmniej nie sprawiający wrażenia, że się starają – są przez większość populacji traktowani jako darmozjady. Bezdomni to albo menele/narkomani, którzy sami sobie winni, bo chlają i ćpają, albo sami sobie winni, bo wybrali taki “styl życia”.

Bezdomni czy bezrobotni to jedno (ci ostatni też sami sobie winni, bo za mało się starali, a mogli wziąć kredyt, założyć firmę), ale zwykły pracownik, który pracę zaczyna o 9 rano a kończy o 17.00, bo za tyle mu płacą, też jest postrzegany jako “leń”. Bo wiecie, powinien wyjść ze swojej “strefy komfortu”, zostawać po godzinach, pokazać, że “na sercu leży mu dobro firmy”, “zasłużyć się dla firmy, to będzie doceniony” i takie tam smętne pierdolety.

Ale prawdziwy problem polega na tym, że masy ludzi pracujących zarobkowo zinternalizowały sobie te toksyczne bzdury i wydaje im się, że jak sobie flaki wyprują, to zaoszczędzą, pootwierają byznesy i zostaną przedsiembiorcami. A tymczasem rzeczywistość:

(mem podebrany od Sztucznych Chwastów)

Posted by: futrzak | 21 June 2022

System opieki zdrowotnej w USA – reality check.

Minęło 11 lat odkąd wyemigrowałam z USA – już wtedy sytuacja z healthcare wyglądała paskudnie, pisałam zresztą o tym nie raz….ale dziś przybrało to gargantuiczne rozmiary:

“In the past five years, more than half of U.S. adults report they’ve gone into debt because of medical or dental bills, the KFF poll found.

A quarter of adults with health care debt owe more than $5,000. And about 1 in 5 with any amount of debt said they don’t expect to ever pay it off.

“Debt is no longer just a bug in our system. It is one of the main products,” said Dr. Rishi Manchanda, who has worked with low-income patients in California for more than a decade and served on the board of the nonprofit RIP Medical Debt. “We have a health care system almost perfectly designed to create debt.”

Czyli:
W ostatnich pięciu latach więcej niż połowa dorosłych Amerykanów zadłużyła się z powodu rachunków medycznych/dentystycznych.
Jedna czwarta zadłużonych ma do spłacenia więcej niz 5 tysięcy dolarów, natomiast jedna osoba na pięć jest na tyle zadłużona, że nie spodziewa się spłaty tych długów przed śmiercią.
“Mamy system opieki zdrowotnej perfekcyjnie zaprojektowany do kreowania zadłużenia” – stwierdził dr. Manchanda.
Tak, sto milionów Amerykanów ma niespłacone medyczne długi (medical debt).

Tak się kończy prywatne healthcare w neoliberalizmie. Polska szybko zmierza w tym kierunku. Opieka zdrowotna tylko dla bogatych, których stać na prywatnego lekarza i klinikę, a reszta niech zdycha albo się zadłuża.

zrodlo

Posted by: futrzak | 20 June 2022

O absurdalności katolicyzmu

“Uznaję, że ciało ludzkie i życie, będące darem Boga, jest święte i nietykalne.”

Fajna ta deklaracja wiary lekarzy katolickich.
Zgodnie z semantyką języka polskiego te dwa pojęcia: lekarz i katolik są w świetle powyższej deklaracji sprzeczne.
Jak może ktoś być chirurgiem i uznawać, że ciało ludzkie jest nietykalne? To co, taki chirurg zamiast zszyć rozwaloną skórę, poskładać kości, będzie od*ierdalał modlitwy?

Oczywiście, nic takiego nie ma miejsca. Powyższe deklaracje są używane jako wymówka do tego, żeby odmawiać leczenia i ingerencji w ludzkie ciało tam, gdzie dany “katolicki lekarz” uzna, że mu wygodnie. Wtedy zasłania się “klauzulą sumienia”.

Wg mnie sprawa powinna być rozwiązana prawnie na szczeblu państwowym, tak jak to jest w kilku krajach. Twoja wiara twierdzi, że jakieś działania zgodne z naukami medycznymi, które są normalnie przyjętymi procedurami w ośrodkach opieki zdrowotnej, są “grzeszne” czy sprzeczne z tym co bóg powiedział? Ok, ale to oznacza że nie możesz być lekarzem w publicznie finansowanych szpitalach.
Koniec, kropka.

Posted by: futrzak | 15 June 2022

Geneza klasy pracującej, UK-style

Heniuś Ósmy zaczął – wprowadził odpowiednie prawo dotyczące “włóczęgostwa”.
Ludzie najpierw byli wyrzucani z gruntów komunalnych, na których żyli, a potem jeśli nie mieli pracy za wynagrodzeniem, byli karani za włóczęgostwo.
Za pierwszym razem była to kara batów, za drugim złapaniem obcięcie połowy ucha, za trzecim razem śmierć.
Podobne prawa wkrótce zostały uchwalone na większości terenów Europy.

Potem scenariusz ten powtarzał się w każdym kraju kolonialnym.
Tak że dziateczki drogie, te opowieści o powstawaniu kapitalizmu, o tym jakoby był to wielki postp w dziejach i podobne, wtłaczane na lekcjach historii w szkole, możecie sobie między bajki włożyć.
Żaden człowiek nie będzie zapierdzielał, aż do wyniszczenia fizycznego, z własnej woli.
No chyba, że zinternalizuje pierdolety o “rozwoju osobistym”, “ciężkiej pracy” itp. oraz o ile będzie ostracyzowany jako “leń” przez upper middle class dlatego, że chce miec jakis work-life balance..

zrodlo 1
zrodlo 2

Posted by: futrzak | 14 June 2022

Co dalej z gazem z Nordstream?

No więc, drodzy moi, Rosja nawet w eksporcie gazu rurą jest zależna od firm zachodnich, albowiem nie jest w stanie ani sama wyprodukować ani serwisowac kluczowych elementów potrzebnych do pompowania gazu rurą.
Gdyby się państwa UE dogadały w sprawie planu B energetycznego na początku wojny, sytuacja byłaby ogarnięta i nie taka zła. Nie chciały, to teraz będzie bonanza:

Czytamy TU

Posted by: futrzak | 11 June 2022

Jak wykańcza się ludzi

Na przykład tak:
Znajoma jest tłumaczką, zarabiała na życie będąc tłumaczem przysięgłym z języków “rzadkich” typu hebrajski, arabski, perski.
Niestety wdała się we współpracę z sądem rejonowym z jednego z dużych miast polskich.
Sąd nie płacił za wykonaną pracę, pisma, ponaglenia i podobne nie działały. Zaległości przekraczały nawet rok.
Znajoma to matka samotnie wychowująca dziecko, w pewnym momencie nie miała najnormalniej w świecie na czynsz i papu – bo nie wiem czy wiecie, ale tłumacz przysięgły zgodnie z ustawą nie może odmówić wezwania sądu.

Popadła w depresję, zaczeła nienawidzieć swojej pracy, myślała o samobójstwie.
Znajomi pomogli, zaczęła się leczyć, ale nadal nie była w stanie pracować z powodu ciężkiej depresji. Dostała kolejne wezwanie z sądu. Napisała pismo, że ze względu na stan zdrowia nie jest w stanie pracować. Dołączyła stosowne dokumenty.
Sąd pismo olał, dowalił karę. Komornik zajął jej konto. Sąd nadal nie wypłacił zaległej zapłaty za wykonaną pracę.

Teoria głosi, że można sądzić się z sądem.
Od strony praktycznej jednak to najprościej wyemigrować, bo sądzenie się z polskimi sądami wymaga końskiego zdrowia, kupy szmalu (ba, samo znalezienie adwokata, który podjąłby się obrony, to juz niezła sztuka), przeczołgania się przez wszystkie instancje, a i tak nie ma żadnej gwarancji wygranej, MIMO ZE dowody są czarno na białym – niezapłacone faktury, papiery z pobytu w szpitalu i z leczenia.

I co? Gówno. Taka to cudowna sprawiedliwość w III RP.

Posted by: futrzak | 8 June 2022

O relatywności tego, co ważne

Często jest tak, że reklamy o mentalności społeczeństwa mówią więcej, niż zamówione badania opinii publicznej.

Od jakiegos czasu przewija mi się przez fejsa płatna reklama lokalnego urugwajskiego biznesu, a konkretnie rzecz ujmując, wypożyczalni sukien na uroczyste party.
Już samo to, że się otwarcie i bez problemów reklamują świadczy, że pożyczanie ubrań na jednorazowe eventy nie jest uważane za żadną ujmę. I faktycznie.
Znajomi Urugwajczycy odpytani na okazję mówią, że kupowanie drogiego stroju po to, żeby założyc go raz (lub dwa) jest bez sensu.

Jak to wyglądało w USA? No cóż, jeśli zachodziła potrzeba, to szło się do sklepów sieci dyskontów typu Marshall i podobnych i kupowało za 1/3 czy 1/4 ceny, ale rzeczy NOWE. Z wypożyczalni to przypominam sobie jedynie wypożyczalnie smokingów – ale już nie sukien dla kobiet, służących np. jako prom dresses.
Ja swoją własną kieckę ślubną kupiłam na tej zasadzie, za 35 dolarów w Marshall, bo uznałam, że wywalanie kilkuset dolarów na kieckę jednorazową jest bez sensu.
W Polsce wiem, ze są wypożyczalnie sukien ślubnych – koktajlowych nie widziałam (no chyba, ze to sie ostatnio zmieniło to niech mnie ktoś poprawi).

Natomiast drugą rzeczą w owej reklamie jest jej strona wizualna. Reklamują się, ze mają wszystkie rozmiary, aż do 5XL i to widać. Co więcej, na zdjęciach pozują normalne dziewczyny, a nie jakieś rasowane na maxa modelki.

I dobrze – to w końcu ma być dla normalnych dziewczyn, a nie modelek:

Posted by: futrzak | 5 June 2022

Centralny rejestr ciąż

Właśnie został wprowadzony.
To stary pomysł Platformy Obywatelskiej z 2008 roku. Wtedy kobiety ostro protestowały, minister Kopacz dostała jako dowód nie bycia w ciąży 300 zużytych podpasek. Rząd się przestraszył i z pomysłu wycofał.
A teraz PYK, jednym pociągnięciem pióra min zdrowia załatwił sprawę.

Sztuczne Chwasty celnie podsumowały ten pomysł:

_________________________
Zawsze, gdy myślisz, że prawica nie posunie się tak daleko, zakładaj, że posunie się jeszcze dalej i jeszcze bezczelniej. Minister Zdrowia Adam Niedzielski pociągnięciem pióra i próżnym rechotem, zamiast niezbędnych środków, podwyżek, czy ograniczenia niepotrzebnej biurokracji, narzuca medykom wszelkiej maści obowiązek raportowania o ciążach pacjentek.

Centralny rejestr ciąż prowadzony pod kontrolą ministerstwa zdrowia staje się faktem.
Pozornie są to niewielkie zmiany, ot, wprowadzenie dodatkowej rubryki do Systemu Informacji Medycznej, w ramach której podmiot leczniczy musi przekazywać informację o ciąży, jeśli informacja o niej zostaje uzyskana w związku z udzielaniem świadczenia zdrowotnego lub realizacją istotnej procedury medycznej.

Pozornie niewinne, prawda? Obok tego poszerzono zakres informacji o grupę krwi, alergie, czy wybory medyczne, z których pacjent korzysta. Ot, informacje niezbędne do leczenia w normalnym kraju.
Problem w tym, że Polska nie jest normalnym krajem, tylko, cóż, prawicowym potworkiem, który od 1993 roku prowadzi wojnę przeciwko kobietom, a pyskami partii rządzącej i jej marionetek w Klubie Fanów Szamb i Toj-Tojów Julii Przyłębskiej (także zwanego Trybunałem Konstytucyjnym) zaostrzył i tak już niezwykle restrykcyjny zakaz aborcji, który niedługo będzie miał trzydzieści lat.

Wymuszenie rejestrowania ciąż w SIMie oznacza wyposażenie prawicowego państwa w kolejne narzędzie represji, pozwalające na identyfikowanie i karanie kobiet za przerwanie ciąży. Oczywiście, Niedzielski i jego kreatury zarzekają się, że rejestr będzie bezpieczny i tylko uprawnieni pracownicy medyczni będą mogli z niego korzystać.

Tyle tylko, że to bzdura.
W świetle obowiązujących przepisów zarówno prokuratura, jak i sąd mogą żądać wydania rzeczy stanowiących dowód w sprawie (art. 217 kodeksu postepowania karnego; kodeks nie definiuje, czym jest rzecz, pozostawiając ogromne pole do kreatywnych decyzji), a także może zwalniać z obowiązku zachowania tajemnicy lekarskiej, jeśli niezbędne jest do dla dobra wymiaru sprawiedliwości, albo dowodu nie da się uzyskac w inny sposób (art. 180).
Informacja z Systemu Informacji Medycznej kwalifikowałaby się w zupełności, a biorąc pod uwagę kryminalizację przerywania ciąży, oraz próby wprowadzenia karania kobiet za przerwanie ciąży (powolny marsz w kierunku Salwadoru, państwa totalitarnego wobec kobiet), to nietrudno sobie wyobrazić, jak można takie informacje wykorzystać.

I nie musi to być nawet masowe gromadzenie danych, wystarczy działanie na podstawie donosu – a jak pokazują tchórzliwi “prolajferzy”, opierający się na kapusiach i szpiclach, donosić będą ochoczo i z entuzjazmem, licząc na ordery (co już staje się faktem, dość przypomnieć Zuzannę W., odznaczoną przez Ziobrę za zaszczucie siedemnastolatki i zmuszenie jej do urodzenia niechcianego dziecka). Donos wystarczy, by wszcząć postępowanie, a od teraz wystarczyć będzie krok do SIMu, by uzyskać informację.
A dlaczego SIM będzie tak niebezpieczny? Pytanie o ciążę jest jednym z istotnych elementów wywiadu przy przepisywaniu leków, czy analizowaniu objawów. A jak personel medyczny otrzyma tę informację, to będzie zobowiązany ją umieścić w systemie.

Co to oznacza dla nas?
Ano potrzebę stawiania oporu. Fajnie by było, gdyby personel medyczny stawiał bierny opór i nie raportował ciąż – problem w tym, że wymaga to odwagi cywilnej i gotowości do poświęcenia finansów, gdyż NFZ czyha na wszelkie potknięcia, a w przypadku wątpliwości zwyczajnie ogranicza wypłaty pieniędzy na świadczenia. Poza tym pozostaje ścisły opsec i trzymanie gęb na kłódkę, żeby donosiciele w postaci wspomnianej Wiewiórki, czy degeneratów skupionych wokół Płódek i Ordo Szuris nie mieli o czym donosić swoim mocodawcom, a także oddolne wspieranie inicjatyw mających zapewnić kobietom prawo do decydowania o sobie.

Czyli znowu FAQ:
1. Nie lubisz aborcji, to jej sobie nie rób.
2. Nie, nie masz prawa decydować za kobiety, co mają robić ze swoim ciałem.
3. Cisfaceci nie mają nic do gadania, poza “w razie czego będę równoprawnym rodzicem i nie będę kurwiem migającym się od alimentów, ale uszanuję każdą twoją decyzję i nie wpłynie to na nasze relacje”.
4. Naprawdę, posiadanie penisa nie czyni kogoś ekspertem w sprawach ludzkiej seksualności.
5. Nie, aborcja to nie morderstwo, dziękujemy za udział w loterii.

A na koniec runda bonusowa. Oficjalne wytłumaczenie MiniZdrow, dlaczego nagle zacznie rejestrować wszystkie ciąże to “bo Unia każe, będzie Patient Summary”. Pomijając niewyjaśnione zamiłowanie do wykonywania zaleceń Unii, jakie znienacka wykazuje PiS, to jest to zwyczajną bzdurą.
W obecnym stanie prawnym, platforma eHealth, w ramach której będą wprowadzane Patient Summaries, nie wprowadza obowiązku rejestrowania ciąż. Ba, nie wprowadza obowiązku raportowania czegokolwiek, delegując implementację właściwie w całości na państwa członkowskie, wydając jedynie niewiążące zalecenia:

> These guidelines are non-binding and Member States are considered to have the right to choose freely their way of implementing Patient Summary Data Sets. The Patient Summary guidelines focus on the content issues and the description of possible ways to produce this content for crossborder exchange, taking existing national implementations into consideration.

I to państwa, nie Unia, decydują o tym, jakie dane będa wymagane, jakie będą fakultatywne, oraz jak często będa się w Patient Summary pojawiać:

> It is up to each implementation project to decide on the conformance and cardinality (i.e. data elements required or optional and
number of repetitions).

Innymi słowy: PiS jak zwykle łże.
Oni chcą i właśnie wprowadzają rejestr ciąż. Po co? Już my wiemy po co.

Posted by: futrzak | 3 June 2022

Co to jest FOR?

Forum Obywatelskiego Rozwoju. Organizacja pozarządowa założona z inicjatywy Leszka Balcerowicza.
Jakie zadania sobie stawia?

Wśród celów, jakie stawia przed sobą FOR jest rozwój społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. Fundacja prowadzi zatem działania mające prowadzić do zwiększenia aktywności obywateli i wzrostu świadomości społecznej. Głosi także potrzebę wprowadzenia modelu, w którym decyzje dotyczące społeczeństwa podejmowane są w oparciu o wiedzę, doświadczenie i wiarygodne badania.”

Wiedza i wiarygodne badania, c’nie?
No to robimy sprawdzam tego, jak to wygląda w praktyce:

To jak robaczki, nadal będziecie brali za dobrą monetę te wszystkie “wg ekspertów z FOR” to-czy-tamto? Bo to wielcy “eksperci” od ekonomii?

Posted by: futrzak | 1 June 2022

Z annałów dyskryminacji kobiet w nauce

Dziś odcinek pt. Project Manhattan

***********
Jak wielu naukowców projektu Manhattan Lilli urodziła się poza USA. Była Żydówką z Czech, córką chemika i lekarki – pediatry. Cała jej rodzina wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych i zamieszkała w Montclair w stanie New Jersey. Rodzice Lilli od najmłodszych lat zachęcali ją do podjęcia kariery naukowej.
Zdobyła licencjat w tej dziedzinie w Bryn Mawr College, po czym w 1942 roku zapisała się na studia magisterskie na Uniwersytecie Harvarda.

W tym czasie niewiele kobiet decydowało się na takie studia, a jeszcze mniej zdobywało stopnie w zakresie nauk ścisłych.
Na uniwersytecie szybko odkryła, że ją i koleżanki traktuje się jak słuchaczy drugiej kategorii. Wykładowcy dawali jasno do zrozumienia, że garstka przyjętych kobiet to marny substytut mężczyzn, którzy poszli na wojnę. W budynku uczelni nie było damskiej toalety. Najbliższa znajdowała się w sąsiedztwie i trzeba było najpierw znaleźć profesora, który przechowywał do niej klucz.

Przed pierwszymi zajęciami Lilli wezwano na spotkanie z profesorami wydziału nauk ścisłych w pomieszczeniu o trafnej nazwie „Sala kwalifikacyjna”. Wewnątrz stał długi stół konferencyjny, a powyżej wisiały portrety byłych dziekanów wydziału – bez wyjątku białych mężczyzn o uroczystym wyrazie twarzy. Profesorowie siedzieli przy jednym końcu stołu, Lilli kazano zająć miejsce przy drugim. Następnie bezceremonialnie oświadczono jej, że dziewczęta zawsze mają trudności z chemią fizyczną, więc zanim rozpocznie studia magisterskie, musi ukończyć podstawowy kurs w tej dziedzinie.
Lilli była zaskoczona. Odpowiedziała, że ma już tytuł licencjata i nie przyjechała na Uniwersytet Harvarda na takie studia. Kadra zobaczyła, że niełatwo ją zastraszyć, dobito więc targu. Miała podejść do egzaminu kwalifikacyjnego z chemii fizycznej i jeżeli go zda, będzie mogła wziąć udział w kursie magisterskim.

Egzamin zdała z doskonałym wynikiem, udowadniając profesorom, że się mylili.

[ Zwerbowano jej męża do Los Alamos (to on projektował ładunki detonatorów, spec od fal uderzeniowych), jej także zaoferowano pracę przy projekcie. wstawka RP]

Hornig od razu zajął się pracą nad ładunkiem, który miał zdetonować bombę plutonową.
Kiedy jednak do działu kadr w Los Alamos poszła Lilli, padło pytanie, jak szybko potrafi pisać na maszynie.
– W ogóle – warknęła
Program studiów magisterskich w dziedzinie chemii na Uniwersytecie Harvarda nie obejmował maszynopisania.
….
Donald Hornig – fizyk, który spędził burzliwą noc obok bomby przed testem w Nowym Meksyku – został profesorem na Uniwersytecie Browna, później dziekanem wydziału chemii w Princeton, a w 1964 roku doradcą prezydenta Lyndona Johnsona do spraw nauki. Sześć lat później mianowano go rektorem Uniwersytetu Browna.
Jego żona Lilli ukończyła studia doktoranckie w dziedzinie chemii na tej samej uczelni, a później stała się zagorzałą orędowniczką dostępu do szkolnictwa wyższego dla kobiet i założycielką organizacji non profit Higher Education Resource Services.
Oboje podpisali się pod petycją Leó Szilárda, ale później wspominali, że nie żałują roli, jaką odegrali w projekcie Manhattan. Mieli mieszane uczucia co do wykorzystania energii jądrowej do celów wojskowych.
——————————————-
Hiroszima 1945. Historia atomowego ataku, który zmienił świat
Chris Wallace
Przekład Bartek Pietrzyk
Wynorane: Robert Pyzel

Posted by: futrzak | 29 May 2022

Jak działa propaganda

PiS w osobie Piontkowskiego szumnie ogłosił kilka dni temu, że nauczyciele mają dobrze! No bo od 1 maja stawki średniego wynagrodzenia nauczycieli wynoszą, w zależności od stopnia awansu:

3 693,46 zł, 4 099,74 zł, 5 318,58 zł, 6 795,97 zł brutto.

Przeciętny Polak/Polka spojrzą na te sumy i stwierdzą, że w dupie się nauczycielom poprzewracało, jeszcze chcą strajkowac!!!!

ALe pies pogrzebany w szczegółach.
Dyplomowanych nauczycieli jest ok. 60%.
Natomiast o tym, jak średnie wynagrodzenie liczy się i że składa się na nie wynagrodzenie zasadnicze i kilkanaście dodatków ( m.in. stażowy, funkcyjny, za wychowawstwo, za pracę w trudnych warunkach, za prace w nocy, za godziny ponadwymiarowe, a także odprawy i nagrody), i że przeciętny nauczyciel dostaje tylko kilka z nich, minister nie wspomniał.
Także, o ile ktoś nie ma w rodzinie lub gronie znajomych nauczyciela, wykreuje sobie fałszywy obraz “kupy szmalu”, który zarabiają ludzie w tym zawodzie…

Że powyższy tytuł to smętne pie*dolenie, najlepiej podsumowuje nadchodząca konwencja NRA (National Rifle Association).
Na codzien ta organizacja lobbuje za tym, co powyżej. Że uzbroić trzeba wszystkich, w jak największą liczbę gunów, tylko tak można zapewnić sobie bezpieczeństwo. Strzelaniny w szkołach? Wszyscy nauczyciele mają być uzbrojeni. Włamanie w domu? Tylko gun cię uratuje. Szaleńcy w tłumie? Gdyby wszyscy mieli broń, żadne strzelaniny nie miałyby miejsca!

Co robi NRA w praktyce?
Odmawia wstępu osobom uzbrojonym na swoją własną imprezę.
Tak, właśnie tak. Zakaz wnoszenia na teren eventu jakiejkolwiek broni.

Tyle w temacie.

PS:
I jeszcze sobie TU poczytajcie do czego jest, a do czego nie jest, zobowiązana policja w USA.

Posted by: futrzak | 26 May 2022

Amerykańska policja

Już pewnie każdy słyszał o strzelaninie w Uvalde (TX) w szkole podstawowej.
Osiemnastolatek z problemami kupił sobie dwa karabiny, a potem poszedł do tejże szkoły (niezatrzymany), zabarykadował się w klasie i zabił dziewiętnaścioro dzieci oraz dwoje dorosłych. Dzieci w wieku 9-10 lat.

To, co wyprawiała policja, przechodzi ludzkie pojęcie.
Przyjechali na wezwanie po 7 minutach i…. wyciągneli ze szkoły SWOJE dzieci. Tylko swoje, podczas gdy morderca cały czas znajdował się w środku.
Dziennikarka z lokalnej stacji telewizyjnej – tu video dostała potwierdzenie tegoż od lejtnanta DPS (Texas Department of Public Safety).

Policji zajęło aż półtorej godziny obezwładnienie mordercy. Czym zajmowali się przez ten czas? Głównie staniem za płotem oraz zakuwaniem w kajdanki oszalałych z niepokoju rodziców, którzy usiłowali najpierw wymusić na policji podjęcie jakichś działan, a potem przypuścili szturm. Jedna matka została zakuta w kajdanki, innego rodzica potraktowali gazem pieprzowym, jeszcze innego rzucili na glebę pod zarzutem “przeszkadzania w aktywnym śledztwie”.

Dodajmy, że Uvalde ma raptem 16 tysięcy mieszkańców, własny SWAT team oraz na finansowanie policji przeznacza aż 40% budżetu miasta. Niesamowite, prawda? Na co idą te pieniądze? Czy nadal wszyscy będą się dziwić hasłom “defund police”?

Policja amerykańska to jest rak, po prostu rak toczący ich społeczeństwo, a do tego mamy ludzi ogłupionych republikańską propagandą, którzy podnoszą wrzask, jak tylko ktokolwiek wysuwa propozycje większej kontroli dostępu do broni.

Czy istnieje jakiś inny kraj na świecie, w którym nie toczy się konflikt zbrojny, gdzie KAZDEGO DNIA dochodziłoby do strzelaniny? Dziś jest 26 maja, do tej pory miały miejsce 253 mass shootings, sami sobie zobaczcie. A to nawet nie połowa roku…eh.

zrodlo 1
zrodlo 2

Posted by: futrzak | 25 May 2022

Domowe grzyby też są fajne!

Skoro już w temacie jesteśmy, to grzybki z hodowli też wyrosły:

W tym pudełku kartonowym znajdował się worek ze słomą, a w słomie grzybnia boczniaka. Grzybowi tak się spodobało w tym środowisku, ze grzybnia przerosła też i karton i zdecydowała się wypuścić owocniki :)
Chłop z owym kartonem obnosi się z dumą, bo grzybnię wyprodukował sam, a nie kupił gotową. Zadanie okazuje się nie takie skomplikowane, o ile znajdzie się odpowiedni substrat (na sośnie i eukaliptusie nie chcą boczniaki rosnąć) oraz zachowa całkowicie sterylne warunki – co powiedzmy, że w domowej kuchni nie jest proste. No ale wyszło :)

Posted by: futrzak | 23 May 2022

Grzyby są fajne!

Pisałam wam już, że mieszkam tak trochę jakby w lesie.
Tj. El Pinar to nie jest do konca las, bo wszystkie drzewa na wydmach i w okolicy posadzili kiedys ludzie, no ale są.
I pod tymi drzewami rosną grzyby! I to jakie! Poszliśmy z Chłopem wczoraj na spacerek i zauważyłam dorodne grzyby. Wskazuję, mówie “o, zobacz jakie duże!”
Chłop popatrzył i stwierdził, że to prawdziwki!
No to zerwaliśmy wszystkie.

Nikt się na nie nie łakomił, miejscowi w ogóle nie znają się na grzybach. My na początku też mieliśmy wątpliwości, ale grzyby okazały się mieć gąbkę, zamiast blaszek (trujące mają blaszki), potem doinformowaliśmy się jeszcze w Internecie no i w końcu okazało się, że podgrzybki. Sos wyszedł przepyszny!!!
Oto jeden zbiór, zerwany w odległości dwóch przecznic od domu.

Posted by: futrzak | 21 May 2022

Freelancing

Czasami ludzie pytają się mnie, dlaczego nie pracuję bezpośrednio dla amerykańskich corpo tylko przez jakąś firmę urugwajską. Przecież zarabiałabym więcej hajsów. Tak, to prawda. Ale freelancer dziś jest, a jutro go nie ma.
Weźmy przykład obecnego klienta.
Zanim podpisali kontrakt z moja firmą, to mieli 3 osoby do robienia QA: jedną na etacie w ramach kontraktu z innym software house (ten akurat z Białorusi) i dwóch freelancerów.
Co się stało z freelancerami, jak podpisali kontrakt z moją firmą? Freelancerzy odpadli.
Czemu? Bo klientowi się bardziej opłaca podpisać kontrakt z firmą: płacą tylko za godziny przepracowane, na dodatek mają zagwarantowaną ciągłość: w razie chorobowego czy urlopu, firma (moja) ma obowiązek dać kogoś na zastępstwo.
Oprócz tego kontrakty B2B są łatwiejsze: standardowe dokumenty, standardowa obsługa prawnicza, brak problemów z bankami/przelewami i generalnie spora liability w razie problemów. Freelancerzy niczego takiego nie zapewniają, są po prostu disposable.

Freelancerzy są najsłabszym ogniwem w świecie pracy, jednak w Polsce dali sobie wmowic, ze sa przedsiembiorcami, prawdaz, i beda walczyc do upadlego w obronie milionerow, ktorzy smieja sie z nich w kułak.

Older Posts »

Categories