Napisane przez: futrzak | 19 marca 2019

Tradycyjna polska prawica…

Mem kalibrujący.

Napisane przez: futrzak | 16 marca 2019

Komu, komu dyplom za dobrą cenę?

Do Polski dotarły echa skandalu korupcyjnego dotyczącego przyjmowania za łapówki studentów na najbardziej prestizowe amerykanskie uczelnie.

Dobrze, ze jest śledztwo, ale powiedzmy sobie, że faktycznie najbardziej uprzywilejowanych ono nawet nie muśnie. Bo darowizny na rzecz uczelni są legalne.
Np. Jared Kushner został przyjęty na Harvard, gdzie jego tatuś złożył skromną darowiznę 2.5 miliona dolarów…
Z kolei George W. Bush dostal się do Yale w ramach „akcji afirmatywnej”, ktora preferuje dzieci poprzednich absolwentów…oczywiscie Bushowie nie omieszkali odwidzięczyć się rownież darowizną…

I to by bylo na tyle w temacie bajek o rownym dostepie do edukacji. W USA za pieniądze da się kupic wszystko – rowniez dyplom prestizowej uczelni. Dziecko milionera moze miec kiepskie wyniki z SAT, znacznie ponizej „oficjalnego” progu przyjmowania i co z tego. I tak się dostanie.

W efekcie śledztwa pójdą siedzieć płotki. System darowizn i preferencji byłych absolwentów zostanie nieruszony…

Napisane przez: futrzak | 15 marca 2019

Prawicowy terroryzm

W Nowej Zelandii ultraprawicowi terroryści (white supremacists) zastrzelili w dwóch meczetach 49 osób.
Skąd wiadomo, że prawicowi? A bo na fejsie i instagramie jeden z nich szerzył taką wlasnie, antyimigrancką propagandę, a oprócz tego puścił live stream na fejsbuka z kamery, którą miał przyczepioną na głowie, gdy zaczął strzelać.

Szukanie darujcie sobie: przedstawiciele fejsa już jakis czas temu odpowiedzieli, ze jego konta zostały skasowane, a firma pracuje nad wyłapaniem wszystkich szerów.
Policja nowozelandzka aresztowała też innych podejrzanych. Oprocz broni w samochodach, ktorych uzyli, byly tez materialy wybuchowe. Jeden z nich jest obywatelem Australii.

A wiecie, co w tym wszystkim rowniez obrzydliwe? Ze polskie media nie zająknęły się o „terroryźmie”. Była strzelanina. Mimo tego, ze w mediach anglojęzycznych od początku zostalo uzyte to slowo, zresztą przez premier NZ Jacindę.
Wyborcza ponoc po komentarzach internautów nagółówek/treść zmieniła.

Eh….

PS:
niech nawet nikt nie próbuje pisać tutaj komentarzy usprawiedliwiających morderców.

Napisane przez: futrzak | 14 marca 2019

Lobo Marino!

Lobo Marino, czyli South American Sea Lion, czyli uchatka patagońska, wybrała się w Punta del Este na spacer.

Uchatki w Punta del Eeste siedzą zwykle w okolicach portu, jak to lwy morskie, tej się najwyraźniej znudziło, przeciągneła przez ulice, wlazła na teren parkingu po drugiej stronie i malowniczo uwaliła się na jakimś drogim sportowym samochodzie. Ponieważ zwierzę jest dość ciężkie (i 200 kg moze ważyć) a i uparte bylo, to podczas „szturmowania” owego samochodu nieco go pouszkadzało…
Widocznie jednak całkiem wygodnie mu się leżało, bo dopiero sąsiedzi mieszkający dookoła, gdy przynieśli świeże ryby, i zaczeli zwierzaka kusić, zmusili go do zejścia z leżakowiska.

Na drugim video widać, że machanie rybą na tyle skuteczne, że do biegu potrafi zmusić ociężałe cielsko :))))

Napisane przez: futrzak | 13 marca 2019

Dlaczego neoliberalizm w Polsce trzyma się tak mocno?

Tomasz Markiewka napisał to, co od dawna chodzilo mi po głowie:

Wiecie czym różnią się fundamentaliści rynkowi od ludzi wierzących w UFO robiące kręgi na zbożu? Ci drudzy nie twierdzą, że reprezentują konsensus naukowy. Nie, to nie jest kolejny wpis o tym, że fundamentalizm rynkowy jest zły. Zastanawia mnie raczej to, jak jego zwolennikom udaje się sprzedawać ściemę, że reprezentują twardą naukę.

Pomijam już to, że ekonomia jako taka nie jest twardą nauką. Nawet odsuwając ten problem na bok, pozostajemy z prostym pytaniem: jak mimo tego, że tak wielu ekonomistów na świecie podważa dogmaty wyznawane przez Balcerowicza, Gadomskiego czy Maziarskiego, ci nadal mogą z pełnym przekonaniem twierdzić, że reprezentują prawdę naukową i zdrowy rozsądek? I media to kupują. Ostatnia rozmowa Balcerowicza w Tok FM jest najlepszym tego przykładem.

Dlaczego tak mało ludzi mówi wprost, że to, co wygadują ci panowie, coraz bardziej przypomina ekonomię alternatywną, a nie żaden konsensus naukowy? Dlaczego taki Balcerowicz nadal występuje w mediach jako ekspert, a nie polityk o wyjątkowo egzotycznych poglądach?

Sam zwrot „fundamentaliści rynkowi” napotkałem chyba po raz pierwszy w tekście Josepha Stiglitza: „Z historycznego punktu widzenia przez ostatnie ćwierćwiecze dominującą religią Zachodu był fundamentalizm rynkowy. Nazywam go tak, ponieważ nie opierał się na nauce ekonomicznej ani dowodach historycznych” – pisze zdobywca Nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii.

Troje ekonomistów – Suresh Naidu, Dani Rodrik, Gabriel Zucman – opublikowało ostatnio tekst „Economics After Neoliberalism” o tym, że nauki ekonomiczne niesprawiedliwie utożsamia się z neoliberalizmem. Dlaczego? Bo one dawno się z neoliberalizmem pożegnały. „Neoliberalizm nie jest spójnym zastosowaniem współczesnej wiedzy ekonomicznej, lecz jej prymitywnym, uproszczonym wypaczeniem” – piszą.

Autorzy przekonują, że na poważnych kursach ekonomicznych nikt nie przekonuje już studentów do tezy o nieomylności rynków. Przeciwnie, mówi się o ich licznych niedoskonałościach oraz o tym, jak państwo może walczyć z bezrobociem, inflacją czy brakiem stabilności gospodarczej. Innymi słowy, podważa się wszystkie prawdy, które z taką pewnością siebie wygłaszają nasi fundamentaliści rynkowi i ich medialni fani.

Mimo to w naszym życiu publicznym fundamentalizm rynkowy jest wciąż traktowany jako coś normalnego, jako zdroworozsądkowy punkt wyjścia. Lewicowe idee są zaś prezentowane jako ciekawostka, jako interesujące uzupełnienie do rzekomo naukowego spojrzenia na gospodarkę. Tyle się mówi, że Polska musi być światowa, europejska, zachodnia, racjonalna. No to może w imię tych wzniosłych idei pożegnamy z ekonomią epoki kamienia łupanego i zaczniemy traktować fundamentalistów rynkowych jak fanatyków religijnych, a nie poważnych ekspertów?

Napisane przez: futrzak | 12 marca 2019

Objawy Zespołu Zaawansowanej Samochodozy

Podsumowuje ten mem:

Bo oczywiście któż mógł przewidzieć, ze dodanie dziesieciu tysięcy nowych mieszkań i zero komunikacji publicznej spowoduje tragedię komunikacyjna, jak wszyscy rzucą się o tej samej godzinie do samochodów, zeby dojechac do pracy….

Problemów w Odolanach zresztą jest więcej. To kiedys był teren przemyslowy, otoczony towarowymi liniami kolejowymi, będącymi wlasnoscią PKP. Odbywał się tam przeładunek (do dziś się odbywa, a porządnej infrastruktury brak). Od 18 lat nie udawało się uchwalić planu zagospodarowania przestrzennego tych terenów, jednak nie przeszkodziło to developerom w budowie kolejnych osiedli mieszkaniowych. Poniewaz nie ma planu zagospodarowania, to nie ma zadnyc wymagan w stosunku do developerow. Nie ma więc infrastruktury.
Taki „rozwój” urbanistyczny doskonale jest znany z krajów trzeciego świata…a tymczasem Polska w zeszłym roku została zakwalifikowana do „developed nations”. Co za ironia, doprawdy.

Oczywiście z planami zagospodarowania przestrzennego można przegiąć w drugą strone – tak, jak to zrobiono w USA, gdzie od lat 50-tych postawiono na restrykcyjne „zoning laws” oraz komunikację tylko samochodową. W efekcie nastąpił masowy rozrost przedmieść z domkami jednorodzinnymi, które ciągną się i po kilkadziesiąt kilometrów (urban sprawl), i gdzie oprócz sypialni i samochodów nie ma nic, a ludzie codziennie stoją na zakorkowanych autostradach, usiłując dojechać do pracy. USA dopiero dziś zaczyna się z tego koszmaru otrząsać, ale niestety zepsuć coś łatwo – a odwrócić błędy w planowaniu urbanistycznym trudno. W Polsce jak widać nikt nie ma ochoty uczyc sie na błędach innych – no po co. Lepiej zrobić dziką i bandycką reprywatyzację z jednej strony, oraz kompletnie poronioną developerkę bez pomyślunku i planu z drugiej. No bo niby dlaczego Warszawa miałaby być tak przyjaznym ludziom miastem jak np. Wiedeń czy Kopenhaga, skoro może dążyć do niechlubnych przykładów takich jak Houston albo Phoenix w USA?
Eh….

(Mem pochodzi z publicznej FP organizacji Miasto Jest Nasze.
O problemach Odolan można poczytać chociazby tu.

Napisane przez: futrzak | 11 marca 2019

Prywatne więzienia…

Wiecie, czym się konczy prywatyzacja wszystkiego? Właśnie tym: sędziowie biorą łapówki od firm prowadzących więzienia dla nieletnich, po to zeby zapewnić im „pełne obłożenie”. Tutaj dwóch złapano i przyznali się do winy: wzięli 2.6 mliona dolarów „to send teenagers to two privately run youth detention centers run by PA Child Care and a sister company, Western PA Child Care.”

A są przecież jeszcze w calym kraju więzienia dla dorosłych for-profit. Jesli ktos ma nie taki kolor skóry i znajdzie się w niewlasciwym miejscu o niewlasciwym czasie, moze duzo czasu spedzic w pierdlu, nawet BEZ AKTU OSKARZENIA, zanim stamtad wyjdzie. USA. Dziś. Taki kraj.

zrodlo

Wybraliśmy się wczoraj z Chłopem do centrum miasta, ot tak powłóczyć sie bez celu. Jesteśmy juz niedaleko, w autobusie sie przerzedziło i nagle Chłop zauwazyl, ze dziewczyna siedząca przed nami ma na karku wytatułowane koordynaty geograficzne. Chłop stwierdził, że ta szerokosc i dlugość geograficzna to albo Polska albo Niemcy. I rzucił się do telefonu sprawdzać. Po chwili podniósł głowę i mówi:
– Słuchaj, to jest Wrocław!
Następne parę przystanków zajęło nam zastanawianie się, czy podejść i zapytać, czy nie. Ja sama w życiu nie ośmielilabym sie, ale Chłop w końcu pobiegł i… po chwili kiwa na mnie, zebym sie dosiadła.

I w ten sposób poznaliśmy Anię, krajankę z Wrocławia, która na dodatek jak się okazało mieszka kilka przecznic od nas, a w Urugwaju jest od sześciu lat….

Ten, tego…..życie bywa zadziwiające….

Napisane przez: futrzak | 10 marca 2019

Dzień Kobiet

W Montevideo:
przeszła demonstracja z tejże okazji. Na trasie mieli kościół katolicki, ktory tak jak w zeszlym roku, zostal obrzucony workami z farbą, mimo policyjnej ochrony.

Skandowano hasla
„Iglesia, basura, vos sos la dictadura”
„No son obreros, no son trabajadores, son los milicos cuidando violadores”
„Yo sabía, yo sabía, que a los violadores los cuida la Policía
[Kosciol, smiecie, jestescie dyktaturą]
[Nie są pracownikami, tylko militantami chroniącymi gwałcicieli]
[wiedzialem, ze policja będzie chronic gwalcicieli]

Tak jak w zeszłym roku, nie bedzie zadnych aresztowan, grzywien ani nic takiego. Bo ludzie tutaj nie lubią KK i gdyby tylko ktos zostal aresztowany, to by dopiero była rozróba.

Zaiste, w tejże kwestii Polacy mogliby sie uczyc od Urugwajczyków.

zrodlo

Napisane przez: futrzak | 8 marca 2019

Kamerka na niedzielę

A bo właśnie Antel (panstwowy właściciel infrastruktury teleinformatycznej) dodał nową high-def webkamerkę i akurat jest ona skierowana na plażę, która jest najbliżej nas i na którą chodzimy prawie codziennie:

Tu klikamy

Dziś jak widać przyroda serwuje sztorm – wlasciwie cała plaza znikła, normalnie jest tam ponad 100 metrów piachu, no i kolor wody zupełnie inny…

Napisane przez: futrzak | 7 marca 2019

Poczta Polska

Zastanawialiście sie kiedyś czemu działa tak fatalnie?

Think no more.
Oto szukają ludzi do zatrudnienia na stanowisku listonosz..

Warunki? Własny samochód, orzeczenie o niepełnosprawności oraz płaca minimalna. Zachęta? Wolne weekendy!

Przepraszam, ale komentarz może byc tylko jeden:

Napisane przez: futrzak | 6 marca 2019

Mit konkurencji…

Każdy, kto chociaż trochę interesował się literaturą na temat kapitalizmu i jego historią wie, że „wolny rynek” i „konkurencja” to są mity nie mające odbicia w rzeczywistości.
No ale w Polsce te mity trzymały sie przed dekady neoliberalizmu doskonale, podtrzymywane przez rzadzące elity i media mainstreamu….

Az tu BĘC!
I to gdzie, w Forsalu…

Konkurencja w kapitalizmie to mit. W coraz większej liczbie branż w krajach rozwiniętych występują oligopole – rynek dzieli między siebie kilka wielkich firm – pisze Jonathan Tepper w książce „The Myth of Capitalism: Monopolies and the Death of Competition”.

Rynek wyszukiwania w internecie jest zdominowany (prawie 90 proc. udziałów) przez Google. Sektor portali społecznościowych (prawie 80 proc. rynku) należy do Facebooka. Obie firmy mają duopol na rynku reklamy w internecie. Z kolei branżę sklepów internetowych zdominował Amazon.

Ale koncentracja nie dotyczy tylko internetu. Dwie firmy w USA mają 90 proc. rynku piwa. Czterech graczy kontroluje rynek amerykańskiej wołowiny. Cztery linie lotnicze przejęły za oceanem sektor lokalnych połączeń lotniczych. Pięć banków kontroluje ponad połowę aktywów sektora bankowego. 75 proc. gospodarstw domowych w USA ma możliwość uzyskania dostępu do internetu tylko od jednego operatora.

Po serii ostatnich fuzji trzy firmy kontrolują 70 proc. światowego rynku pestycydów i 80 proc. amerykańskiego rynku kukurydzy. Tę listę można ciągnąć bardzo długo.

Autor cytuje w publikacji (jej polski tytuł to „Mit kapitalizmu. Monopole i śmierć konkurencji”) polskiego ekonomistę Michała Kaleckiego: „Monopole wydają się być głęboko zakorzenione w naturze systemu kapitalistycznego: wolna konkurencja, jako założenie, może być użyteczna na pierwszym etapie pewnych badań, ale jako opis normalnego stanu ekonomii kapitalistycznej to zaledwie mit”.

Czytajcie dziatki całość, czytajcie…

PS:
A gdyby ktos byl ciekaw, dlaczego szkła do okularów i oprawki kosztują tak zdziercze pieniądze, mimo tego ze ich produkcja kosztuje kilka dolarów, to tutaj jest odpowiedz
Duopol wlasnie stal sie monopolem…

Napisane przez: futrzak | 5 marca 2019

Samochody autonomiczne…

Dużo się o nich mówi. Wielu ludzi jara się tym, jak będzie fajnie, kiedy już wejdą do użytku…

…tylko ze samochody autonomiczne to jest scam.
Nie rozwiązuja żadnego z obecnych problemów komunikacyjnych, natomiast rozwiązują JEDEN problem: korporacji zmuszonych do zatrudniania ludzi jako kierowcow.

Tak.
Firmą numer jeden, która usilnie pracuje nad autonomicznymi samochodami, jest Uber. Cóż, koniecznosc zatrudniania ludzi powoduje, ze maja zbyt małe zyski.
Pozostale firmy to są firmy transportowe, ktore najchętniej miałyby autonomiczne ciężarówki.

I tyle.
Autonomiczne samochody to jest kuriozalny i poroniony pomysł w temacie transportu w miastach – one nadal będa zajmowac dokladnie tyle samo miejsca, ile dzis zajmuja normalne samochody. Zamiana ich na elektryczne NIC nie zmieni w tym względzie. Nawet jesli zalozymy, ze przeciętnie beda przewozic 4 osoby, zamiast jednej, to niczego nie zmienia. W porownaniu z iloscią przewozonych pasażerów w jednym tramwaju/autobusie, o metrze i metrobusie nie wspominając, to jest po prostu joke.

No ale przeciętny Kowalski jara się perspektywą nowego gadżetu bo myśli sobie, że będzie cudownie: wraca naprany z knajpy i po prostu wsiądzie sobie do autonomicznego samochodzika i powie mu, zeby zawiózł go bezpiecznie do domu…. a korporacje transportowe i samochodowe zacierają łapki, pakując miliony w reklamę i podtrzymanie tego złudzenia u Kowalskiego. NIECH MA :(

PS:
Kilka miesięcy temu ukazalo się badanie pokazujące, że lawinowy wzrost popularności „ride-hailing services” zwiększa znacząco poziom zakorkowania dziewięciu największych miast w USA. To się dzieje juz, a w wypadku elektryczych samochodów będzie tylko gorzej.

Napisane przez: futrzak | 4 marca 2019

Dead American Dream

USA lat 70-tych i USA dziś to od strony struktury społecznej są już dwa różne kraje.

Czemu? Bo zmieniły się relacje zarobków do kosztów życia.

Od 1978 roku przeciętne koszty:

– czesnego w koledżu wzrosły o 1120%
– wydatków medycznych wzrosły o 601%
– zywnosci o 244%
– dachu nad glową o 360%

W tym samym czasie zarobki:

– przeciętnego pracownika wzrosly o 10%
– ludzi pracujacych za minimalną płacę zmalały o 5.5%
– przeciętnego CEO wzrosły o 937%

W tej chwili kraj ten coraz bardziej przypomina kraje trzeciego swiata: garstka miliarderów, którzy są ponad prawem, kilka procent wysoko wykwalifikowanych specjalistów dobrze opłacanych (IT, inzynierowie, lekarze ze specjalizacja) i.. ludzie zyjący z pracy najemnej, od pierwszego do pierwszego (tych jest 78% obecnie), dla ktorych jakikolwiek wypadek losowy oznacza lądowanie na ulicy bądz bankructwo (lub jedno i drugie).

Napisane przez: futrzak | 2 marca 2019

Dobre słowo na niedzielę…

Jeżeli hipotetyczny, niewykształcony, nie mówiący po angielsku nielegalny imigrant jest w stanie zabrać ci pracę, to mam dla ciebie paskudną radę.
Taką samą paskudną radę, którą ty dawałeś millenialsom: przestań narzekać, nic ci sie za darmo nie należy i nikt nie jest ci winien zapewnienia pracy.
Taką samą paskudną radę, którą ty dawałeś pracującym za minimalną stawkę: przestań być leniwy. Pracuj ciężej. Podwyższ swoje kwalifikacje.
Taką samą paskudną radę, którą ty dawałeś ofiarom gwałtów: powinieneś był dokonywać lepszych wyborów i decyzji w swoim życiu, wtedy nie przydarzyłoby ci się to.

A kiedy już dotrze do ciebie, że te rady nie są pomocne ani nawet prawdziwe, to może zamiast atakować swoich współpracowników przestaniesz głosować na partię, która odmawia podniesienia stawki minimalnej i nagradza offshoring?

Napisane przez: futrzak | 1 marca 2019

Pamięci Jolanty Brzeskiej

Dzisiaj mija 8 lat od bestialskiego zamordowania (spalenia żywcem) Jolanty Brzeskiej, założycielki Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów.

„Gdy w Lesie Kabackim pod Warszawą znaleziono spalone zwłoki kobiety, policja nie podejrzewała, że ta śmierć łączy się z szerszą tragedią wielu warszawskich rodzin. W kolejnych latach ofiara – Jolanta Brzeska – stała się symbolem ruchu lokatorskiego.

Kiedy warszawscy urzędnicy oddawali w prywatne ręce kolejne kamienice, mało kto mówił o korupcjogennym oraz patologicznym obliczu reprywatyzacji w stolicy. Dopiero niedawne medialne doniesienia spopularyzowały to, co lokatorzy reprywatyzowanych warszawskich kamienic starali się przekazać od 2006 roku. W mieście miała i nadal ma miejsce grabież publicznego mienia o ogromnej wartości, a tysiące ludzi straciło dach nad głową. «Wszystkich nas nie spalicie» przedstawia kulisy dzikiej reprywatyzacji, postawy urzędników, polityków i wymiaru sprawiedliwości, a także sylwetki niektórych osób bezpośrednio zarabiających na odzyskiwaniu kamienic”.

Cytat z noty wydawniczej do książki „Wszystkich nas nie spalicie” Piotra Ciszewskiego i Roberta Nowaka.

W 2016 roku Zbigniew Ziobro nakazał wznowienie śledztwa w sprawie Brzeskiej. Po ponad dwu latach do mediów trafiła informacja o nowej ekspertyzie 3D, która podobno może pomóc w odnalezieniu sprawców. Cóż. Uwierzę, jak proces zakonczy się skazaniem, również zleceniodawców…

PS:
A to kawałek, którego nie znałam, ale bardzo ważny w sprawie:

Podczas II wojny światowej Warszawa została przez niemieckiego okupanta niemal zrównana z ziemią. Mieszkanki i mieszkańcy stolicy odbudowywali ją w dużej mierze własnymi rękami. To dzięki ich poświęceniu i wsparciu całej Polski Warszawa powstała z gruzów.

Jednym z budowniczych Warszawy był ojciec Jolanty Brzeskiej. Pracował między innymi przy odbudowie kamienicy przy Nabielaka 9. Jako podziękowanie za wysiłek włożony w odbudowę miasta dostał przydział na mieszkanie właśnie w tej kamienicy. Kilkadziesiąt lat później jego córka Jola Brzeska wciąż mieszkała w tym budynku.

I nagle zjawił się ktoś, kto twierdził, że ta kamienica, odbudowana siłami społecznymi, jest jego własnością. Zaczyna się proces pozbywania się lokatorów i lokatorek. Wysokość czynszu rośnie w absurdalnym tempie. Mieszkańcy kamienicy są nękani. Jolanta Brzeska stawia opór – toczy boje w sądzie, w urzędach, organizuje lokatorów w walce o swoje prawa. Staje się jedną z liderek ruchu lokatorskiego.

W końcu 1 marca 2011 roku zostaje brutalnie zamordowana. Przypadkowy spacerowicz odnajduje jej zwęglone zwłoki w Lesie Kabackim. Sprawcy wciąż nie zostali ukarani.

I wiecie, co wam powiem? Gardze ludźmi, którzy mowią „to nie nasza sprawa, niech sie wyprowadzą, przeciez to mieszkania lokatorskie”. Wiecie czemu gardzę? Bo taka odpowiedz sugeruje, że przechodzi się do porządku dziennego nad brutalnym łamaniem prawa oraz nad tym, że ci, którzy protestują, mogą być spaleni żywcem albo zamordowani w dowolnie inny sposób. To jest przyzwolenie na działanie mafii i mordowanie ludzi. Wzruszenie ramionami oznacza, że „niech sobie mordują, nas to nie dotyczy, mamy to w dupie”.
Tak własnie.

Napisane przez: futrzak | 27 lutego 2019

Podsumowanie z dzisiejszych zeznań Cohena

Jak zapewne niektórzy wiedzą, dzisiaj przed kongresem zeznawał osobisty prawnik Trumpa, ktory pracował dla niego 12 lat.

To, co ważne z jego zeznań: potwierdził, że Trump popełnił pięć felonies (poważnych przestępstw):

1) Conspiracy to defraud the United States.
Cohen potwierdził, ze Trump z wyprzedzeniem wiedział o wycieku emaili wykradzionych z Democratic National Commitee;

2) Lying to the FBI and the Department of Justice.
W swoim zeznaniu na piśmie zaadresowanym do prokurtora specjalnego, Roberta Muellera, Trump oświadczył, że nie wiedział o wycieku wykradzionych emaili. Wg Cohena było to kłamstwo.

3) Encouraging perjury.
Cohen zeznał, że Trump zachęcał go, aby kłamał przed kongresem.

4) Campaign finance violations.
Trump polecił Cohenowi zapłacić za milczenie gwieździe porno, Stormy Daniels, aby informacja o ich romansie nie wyszła na światło dzienne – co było oczywistym naruszeniem prawa regulującego finansowanie kampanii prezydenckiej.

5) Tax fraud.
Cohen zeznał, że Trump zanizył wartość swojego majątku, aby zapłacić mniej stanowych i lokalnych podatków (w tej sprawie zresztą toczy się oddzielne śledztwo z powództwa stanu Nowy Jork).

Dzień zakończenia śledztwa Muellera jest bliski. Jedyne pytanie to: czy wraz z Trumpem utonie GOP, czy też jednak zrezygnują ze ślepego popierania go w celu ratowania własnej doopy….

PS:
A na deser: Trump szantażował dyrekcje szkół, które ukonczył, żeby nie ujawniały publicznie jego wyników z testu SAT oraz testów z koledżu…zapewne nie robił tego ze strachu, iż okaże się, jaki z niego geniusz…

PS2:
Najlepsze podsumowanie od pewnego twitterowicza:
„After finding out that Trump is guilty of literally everything he has accused other people of doing, I’m now 95% sure he was actually born in Kenya”

Napisane przez: futrzak | 25 lutego 2019

Biedacy w USA

…dali sobie wmówić, że ich głownym wrogiem są nielegalni emigranci. Bo zabierają im pracę.

Zaiste, to mistrzostwo czarnego pijaru, bo jak spojrzeć na fakty, to nic sie nie zgadza. Kto najwięcej korzysta na pracy nielegalnych? Pracodawcy. Wolą oni zatrudniać nielegalnych, bo nielegalnym mogą placic znacznie mniej (ponizej stawki minimalnej), na dodatek maja w zasadzie niewolnicza siłę roboczą: nielegalny nie pojdzie sie skarżyć z czymkolwiek, bo sie boi.

A czemu nielegalny imigrant sie boi? Bo wszystkie konsekwencje złamania prawa w zasadzie ponosi on. W razie ujawnienia sie będzie aresztowany i wsadzony do więzienia (formalnie to jest detention center, ale w praktyce więzienie, takie bardzo przepelnione i gdzie więzniowe nie maja zadnych praw), a potem deportowany.

Co grozi pracodawcy?
Wg prawa federalnego nielegalnym jest zatrudnianie, rekrutacja i referral nielegalnych pracowników, w to wlicza sie zatrudnianie firm kontraktorskich, ktore uzywają nielegalnych. Pracodawca ma równiez obowiązek sprawdzać, czy zatrudniany przez niego czlowiek ma pozwolenie na legalna prace w USA.
Kary? Jeśli pracodawca zostanie po raz pierwszy złapany na zatrudnianiu nielegalnych, musi zapłacić $250-$2,000 za każdego pracownika. Gdy zostanie złapany drugi raz, płaci $2,000-$5,000. Za trzecim razem może już płacic az do $10,000 a nawet grozi mu kilka miesięcy więzienia!

No, ale to wszystko trzeba jakoś udowodnić. Najpierw ktoś musi zlozyc zawiadomienie o przestępstwie, a potem ktoś musi zeznawac. Poszkodowani tego nie robią, bo co by nie zrobili, i tak zostana zamknięci, a potem deportowani. Jako że kara za pierwszą offence jest śmieszna, to pracodawca w zasadzie nic nie ryzykuje. Najwyzej zaplacic trochę pieniędzy i to wszystko.

Jak to działa w praktyce? Tak, jak to ujął moj znajomy księgowy z jednej z wielkich IT corpo z Doliny Krzemowej. Kiedyś siedzielismy sobie pod biurem na laweczkach i stoliczkach pod parasolami, jedząc lunch. Wyciągnął palca i pokazal na Meksykanów uwijających na terenie dookoła budynku. Strzygli trawę, przycinali krzewy, sprzątali.

– Widzisz ich? Każdy wie, że to są nielegalni. Księgowosc wie, CEO wie, większosc firmy wie. I co z tego? Nikt na nich nie doniesie, a nawet gdyby i weszłaby kontrola, to co najwyzej zapłaci firma po kilkaset dolarów od łebka, zwolni się pionów, takich jak junior HR, co to niby nie dopilnowali, i po sprawie. Zreszta, zanim kontrola by wkroczyła, oni wszyscy znikną. Najczęściej mają do wykarmienia rodziny, a ta praca tutaj to jest bajka w porównaniu z zasuwaniem na farmie w Central Valley. Dla nich te dwa dolary więcej za godzinę robi różnicę…

No i tak to.
Gdyby rząd federalny faktycznie chciał zlikwidować proceder zatrudninia nielegalnych emigrantów, zrobilby to z łaatwościa. Po pierwsze należałoby wprowadzić centralny system śledzenia kazdego, kto wjezdza na legalnej wizie do USA – bo az 1/3 nielegalnych to ludzie, co wjechali legalnie, a potem zostali kiedy ich wiza wygasła. Po drugie, wprowadzić drakońskie kary dla pracodawców i zagwarantować nielegalnym chociaż jakieś minimalne prawa. Po trzecie, wprowadzic system legalnej pracy sezonowej dla imigrantów.

No, ale tak się nie stanie. Niektórzy z demokratycznych kongresmenów od dawna zabiegaja o reformę systemu emigracyjnego, która objełaby to, o czym piszę wyżej – niestety jest ona juz od dekad grzebana przez republikanów i korpodemokratów, ktorzy są przekupieni przez wielki biznes, czerpiący z niewolniczej pracy profity.

Bo o to wlasnie chodzi: miec niezmiernie tanią siłę roboczą, która nie ma w ogole żadnych praw i boi sie wlasnego cienia, a z drugiej strony miec jakże wygodne ujście dla frustracji biednych obywateli własnych: „zobaczcie, to oni są winni, to oni zabierają wam pracę!”.

I tak to się kręci od dekad już.

PS:
Jakąż ironią jest to, że polonia w USA, z której ogromna ilosc zaczynała właśnie jako nielegalni emigranci, jest tak zajadła i przyklaskująca Trumpowi w jego kampanii dotyczącej „zlikwidowania problemu nielegalnej emigracji”. Pieprzeni rasiści, uważający się za coś lepszego tylko dlatego, że mają białą skórę :(

Napisane przez: futrzak | 23 lutego 2019

A co tam, panie, w Polsce słychać?

A kilku dzielnych chłopów pizgło na oponki pomnik przestępcy gwałciciela-pedofila.

Co z pomnikiem? Nic. Stoi juz spowrotem „na swoim miejscu”.

Kto broni pomnika przestępcy? A przewodniczący Solidarności. A Lech Wałęsa. A zatroskani, katoliccy obywatele.
Ba. Nawet neoliberalne media pochyliły się nad „barbarzyństwem”, ze jak to tak pomniki obalac! A w ogóle to jak ktoś śmie oskarżać kapłana, przecież nie było prawomocnego wyroku!

Otóż, drodzy obrońcy pedofila-gwałciciela. Przypomnijmy fakty:

Na księdza Jankowskiego doniósł jeden z chłopców, Sławomir z plebanii, miał 12 lat, jak go ksiądz Jankowski zgwałcił po raz pierwszy.
Chłopak zgłosił się na prokuraturę już jako młody mężczyzna, nie pracował, prostytuował się z mężczyznami, by mieć na alkohol i narkotyki. Jego matka sprzątała na plebanii w Brygidzie i też broniła księdza. Nie wierzyła synowi, stanęła po stronie oprawcy. Bo chłopak pił i ćpał. Nie radził sobie z ogromną krzywdą, którą dziecku zadał ksiądz. W Fakcie pisali wtedy, że Sławomir zgłosił Jankowskiego do prokuratury, bo chce wyłudzić pieniądze.

Ówczesny lokalny lider LPR Jacek Kurski (tak, ten od TVPiS dzisiaj) organizował wówczas w Gdańsku krucjaty w imię obrony dobrego imienia i czci kapelana Solidarności. Szefem LPRu i Kurskiego w 2004 roku był Roman Giertych. W 2007 roku został wiceministrem edukacji i wręczył medal KEN księdzu pedofilowi.

W postępowaniu prokuratorskim w 2004 roku powołany na biegłego znany seksuolog profesor Lew Starowicz, choć w ogóle nie widział Sławomira na oczy, wydał opinię, że chłopak jest niewiarygodny, a ksiądz Jankowski (którego też nie badał) ma po prostu ojcowską troskę i skłonność do pięknych ciał młodych chłopców, co wcale nie jest równoznaczne z pedofilią. Po prostu lubi się ocierać, przytulać, całować z dziećmi. Tak niektórzy mężczyźni mają.

Plebanię Jankowskiego przeszukano, prokuratura odnotowała, że znaleziono tam „filmy o treści pornograficznej”. Filmy „zaginęły” w postępowaniu, nikt się nimi nie zajmował, choć Sławomir zeznawał, że ksiądz oglądał filmy pedofilskie. I to z wieloma chłopcami. Przesłuchano bodajże tylko dwóch innych ministrantów, z kilkudziesięciu chłopców, którzy zeznali, że nic nie wiedzą.
Postępowanie w prokuraturze w 2004 roku umorzono.

cytat za Lidką Makowską

Napisane przez: futrzak | 21 lutego 2019

Szkoła, ah szkoła!

To tak nieco na marginesie ostatnich dyskusji w Polsce odnośnie tego, czy znosić matematykę jako obowiązkowy przedmiot do zdawania na maturze, czy nie.

Oto mamy takie pytanie z amerykańskiego testu z matematyki w szkole podstawowej:

Tim ma problem z rozwiązaniem zadania: 8 x 90 = ?
Które z poniższych pokazuje taki sposób zapisania problemu, zeby był on łatwiejszy do rozwiązania?

a) 8 x 9 x 10 = ?
b) 2 x 4 x 90 = ?
c) 8 x 45 x 42 = ?
d) 80 x 9 = ?


Nie wiem jak was, ale mnie tego typu pytania doprowadzały zawsze do furii. Bo co to znaczy „łatwiejszy do rozwiązania”? DLA KOGO??? Ludzie w pamięci bardzo rożnie liczą i to co dla jednego łatwe, dla drugiego może byc trudne i na odwrót. To jest pytanie, które pozwala na arbitralność nauczyciela i na ocenianie z punktu widzenia tego, co „robilismy na lekcji”, a czego nie.

Wydawałoby się, ze co jak co, ale w dziedzinie matematyki nie powinno byc miejsca na taka arbitralnosc, prawda? Coz. Nauczyciele-tłuki potrafią, jak widać.

Wiele razy byłam za to sekowana w szkole, a ukoronowaniem owego idiotyzmu bylo postawienie mi lufy z egzaminu komisyjnego przez matematyczkę, bo co prawda wszystkie pięć zadan zrobiłam dobrze, ale „dziecko ja ci tego nie mogę uznać, bo nie robiłaś sposobem, ktory omawialismy na lekcjach”.

PS:
Matka uczennicy, ktora dostała ten test, dała go do rozwiązania znajomemu nauczycielowi matematyki oraz własnemu szwagrowi, który pracuje jako math supervisor w jednym z dystryktów szkolnych. Dostała dwie różne odpowiedzi…

Older Posts »

Kategorie