Napisane przez: futrzak | 15 listopada 2018

Efekty globalnego ocieplenia w Polsce

Dośc często spotykam się z lekceważącymi reakcjami Polaków na globalne ocieplenie. Przyznają, że owszem, no będzie, ale co za problem? Będą zimy bez sniegu, a w lecie ciepełko, dluzszy okres wegetacyjny, po prostu świetnie, no czym się przejmować?

Otóż nie. Będzie mniej-więcej tak:

Problem w tym, że jesteśmy blisko Arktyki, która rozmarza, a w związku z tym zmieniają się wzorce pogodowe. Co na przykład oznacza, że może się zdarzyć dużo silniejsza burza niż dotychczas. Z tornadem. A do tego nie jesteśmy przyzwyczajeni.

Ale największym dla nas zagrożeniem w krótkiej perspektywie jest to, że będzie bardzo gorąco i bardzo sucho.

A konkretniej?
– Że mamy falę upałów, która trwa miesiąc, temperatury dochodzą do 35 stopni w dzień i 25 w nocy. I nie pada. Co wynika z tego, że mamy duży stacjonarny wyż, który z kolei wynika z tego, że jest słaba cyrkulacja atmosferyczna. A to dlatego, że jest niewielka różnica temperatur między ciepłym latem biegunem a równikiem.

No więc jest gorąco, sucho, zaczyna spadać ilość wody w gruncie i w rzekach – widział pan, jak wygląda Wisła w gorące lata? Albo Bug? Zaczynamy mieć kłopoty najpierw z wodociągami, aż w pewnym momencie tej wody jest tak mało, że nie możemy jej użyć do chłodzenia elektrowni. I w tym momencie załamuje się system energetyczny.

Oczywiście przez kilka kolejnych dni sobie z tym radzimy, bo mamy zapasowe agregaty, gdzieś tam można, na przykład w szpitalach, pewne rzeczy jeszcze uruchomić. Ale wszystko inne się załamuje. Wysiada łączność, klimatyzacja, transport, bo na stacjach paliw pompy są przecież elektryczne.

Lasy płoną na potęgę.

Żywność w supermarketach, magazynach, domach zaczyna się psuć…

Mamy baterie słoneczne.
– Oczywiście, zwłaszcza że świetnie pracują, jak jest bezchmurne, słoneczne niebo. Kłopot w tym, że wciąż ich nie mamy. Za to coraz więcej zużywamy węgla, ropy, pompując ten dwutlenek węgla do atmosfery.

I teraz proszę sobie wyobrazić dwa tygodnie bez prądu.

Powyższe to jest scenariusz już na nabliższe lata. Tak, właśnie. A potem będzie tylko straszniej.
sami poczytajcie…

Reklamy
Napisane przez: futrzak | 14 listopada 2018

Kapitalizm się chwieje

Powoli, powoli do do polskich mediów przebija się brutalna prawda.
Wywiad jest bardzo dobry, konkretnie, w zwięzłej formie wytłumaczone. „Na świecie zyski rosną, pensje spadają. Dzisiejszy kapitalizm to maszynka, która produkuje kolejny wielki kryzys”.

I to taki kryzys, ze ten sprzed dziesięciu lat będzie wydawał się łagodny.

Uprzedzam z góry: komentarze wskazujące na to, że autor wywiadu nie przeczytał, a usiłuje pchać neoliberalną propagandę, będą od razu wyrzucane.

Napisane przez: futrzak | 13 listopada 2018

Ameryka Południowa skręca w prawo. A Urugwaj w lewo

Pod takim tytułem ukazał się wywiad z autorami książki „Wyhoduj sobie wolność”.

Zbieracze śmieci zakładają związki, prezydent jeździ starym garbusem, uczniowie dostają laptopy, a w aptece można kupić konopie. Czy Urugwaj to równościowy raj? Marek Cichy rozmawia z Marią Hawranek i Szymonem Opryszkiem, autorami książki „Wyhoduj sobie wolność. Reportaże z Urugwaju”.

Marek Cichy: Jesteście parą niezależnych reporterów, od co najmniej kilku lat kojarzonych z reportażami z Ameryki Łacińskiej. Skąd się tam wzięliście?

Całość tu. Warto przeczytać.

PS:
W jednym autorzy przesadzili. „Warto wspomnieć o kosztach życia – zarabiają mniej więcej tyle, co my, a na podstawowe produkty muszą wydać kilka razy więcej. Pamiętam, że parówki kosztowały mnie 15 zł!” — otoz, po pierwsze Urugwajczycy zarabiaja wiecej niz mediana polska, a po drugie, jak sie chce kupowac takie same, importowane produkty zywnosciowe w supermarkecie, to owszem, wyda sie kilka razy więcej. Ale normalni Urugwajczycy kupuja na targu produktu miejscowe i za nie placa kilka razy mniej…
Struktura podatkow tez jest inna: progresywna, podczas gdy w Polsce jest degresywna.

Napisane przez: futrzak | 11 listopada 2018

Logiczność nacjonalizmu…

podsumował świetnie Raczkowski:

Napisane przez: futrzak | 9 listopada 2018

Republikanie w natarciu

….czyli:
urzędujący gubernator Florydy, Marco Rubio, oskarża demokratów o to, że próbują „ukraść” senackie wybory na Florydzie, bo domagają się statutowego policzenia wszystkich oddanych głosów.

Mind you. Zgodne z prawem Florydy powtórne przeliczenie wszyskich głosów:

By Thursday afternoon, Nelson’s deficit had fallen to just 17,000, or 0.22 percent. State law requires a manual recount of any election with an initial margin under 0.25 percent. Gillum’s deficit, meanwhile, fell to 38,000, or 0.47 percent, which is under the 0.5 percent threshold that triggers an automatic machine recount, under state law.

Czyli: w czwartkowe popołudnie różnica głosów, której zabrakło Nelsonowi (DEM), spadła do 17 tysięcy, czyli 0.22 procenta. Prawo stanowe wymaga powtórnego manualnego przeliczenia głosów w jakichkolwiek wyborach, jeśli margines jest niższy niz 0.25 procenta. W międzyczasie deficyt głosów Gilluma (DEM, burmistrz Tallahassee) spadł do 38 tysięcy, co stanowi 0.47 procenta, natomiast 0.5 procenta wymusza automatyczne maszynowe przeliczenie głosów, zgodnie z prawem stanowym.

I to właśnie – zastosowanie prawa stanowego Florydy dotyczącego przeliczania glosów, nazywa urzędujący gubernator „złodziejstwem”.

Bezczelnosc republikaninów nie zna granic.

Napisane przez: futrzak | 8 listopada 2018

W normalnych krajach rocznice powstania państwa, odzyskania niepodległości etc. świętuje się na ogół wesoło. Jest fiesta, impreza, koncerty, potupanka, sztuczne ognie – słowem, ludzie sie cieszą.
A w Polsce? Wszystko wygląda na to, że zetrą się ze sobą dwa marsze, każdy przekonany, że ony ważniejszy i jedyny prawdziwy…

Napisane przez: futrzak | 7 listopada 2018

Tymczasem w USA…

Dzieją się ciekawe rzeczy.

Republikanie stracili większość w Izbie Reprezentantów.
Stracili swojego gubernatora w Kansas i Wisconsin.

Do kongresu po raz pierwszy zostaly wybrane dwie kobiety muzułmanki (Rashida Tlaib z Michigan’s 13th District oraz demokratka z Minnesoty Ilhan Omar).

Dwudziestodziewięcioletnia demokratka Ocasio-Cortez jest najmłodszą kobietą w kongresie kiedykolwiek wybraną.

Po raz pierwszy do kongresu zostały również wybrane dwie kobiety indianki (Native Americans) – Sharice Davids (dem) została senatorem z trzeciego dystryktu Kansas, pokonując republikanina Kevina Yodera, Deb Haaland (dem) zostala wybrana z pierwszego dystryktu Nowego Meksyku.
Oprócz nich została wybrana pierwsza czarna kobieta reprezentująca stan Massachusetts – Ayanna Pressley (dem)

Oprócz tego wyborcy z Florydy zdecydowali o przywróceniu prawa do głosu osobom skazanym – co ma znaczenie niebagatelne, bo na dzień dzisiejszy ta ustawa wykluczała z głosowania połtora miliona osób.
Prawa wyborcze zostaną przywrócone skazanym, którzy odsiedzieli swoje wyroki, za wyjątkiem tych, co byli skazani za morderstwa lub gwałty (felony sexual offences).

Oraz, na Florydzie prawdopodobnie będzie powtórne przeliczanie głosów, ponieważ różnica między republikanskim i demokratycznym kandydatem w ilości glosów wynosi mniej niz 0.5% (Republican Rick Scott held a 30,239-vote lead over incumbent Democrat Bill Nelson out of more than 8.1 million ballots cast for a difference of 0.38 percent), co wg prawa stanowego Florydy automatycznie kwalifikuje na powtórne przeliczenie.

zrodlo 1
zrodlo 2

Napisane przez: futrzak | 6 listopada 2018

Z cyklu: dzikie eksperymenty kulinarne

albo: człowiek uczy się każdego dnia rzeczy niespodziewanych.

Zabrałam się za robienie jajecznicy na śniadanie. Otworzyłam lodówkę i zauważyłam, ze w pudelku leżały sobie 2 białka od jajek, pozostałe po zużyciu żółtek przez Chłopa. Pomyślałam: co się będą marnować, wrzucę do jajecznicy.
Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Wrzuciłam jeszcze szczypiorek, sól, zamieszałam i… coś mi się, kurkawodna, nie zgadza. Bo konsystencja jakaś taka niejajeczna sie zrobiła.

WTF?
Wącham i jako żywo, zalatuje kwasem. !?!?!?!?!
Próbuję i już wiem. Jak ostatnia ćwiara, zamiast białek z jaja wrzuciłam do jajecznicy…. wycisnięty sok cytrynowy!
No ale skoro już wrzuciłam, to ciekawość zwyciężyła: trza zobaczyć, co z tego wyjdzie. Kto wie, może nawet nada się do jedzenia? No to usmażyłam. Wyszło kwaśnie i….jak serwatka!
Dało się zjeść. I zaprawdę powiadam wam: jak ktoś kiedyś będzie miał parcie na zjedzenie kwaśnego białego serka bez tłuszczu, to niech usmaży jajko z sokiem cytrynowym! Zastępnik znakomity, tylko troche kolor nie ten, bo żółty rzecz jasna…..

Napisane przez: futrzak | 5 listopada 2018

Mordujemy klasę średnią

czyli jak podatkami zarżnąć tąże.

Pod takim tytułem ukazał się wywiad w Wyborczej z profesor ekonomii Kuzińską. Tłumaczy jasno, przystępnie i na przykładach, jak w Polsce wygląda system podatkowy degresywny – premiujący najbogatszych, a dożynający najbiedniejszych i niemajętnych.

Niestety ludzie w Polsce, podobnie jak w innych krajach, dali sobie wmówić (3 dekady szkodliwej propagandy robi swoje, wszędzie), że rozwiązaniem problemu jest obniżka podatków (jeszcze większa!!!) dla super-bogatych, bo wtedy tym biednym „skapnie”.

Że nie skapuje, to wiadomo od dawna, ale kto by się przejmował konkretnymi danymi ekonomicznymi? :-/

Napisane przez: futrzak | 2 listopada 2018

Służba zdrowia, american style…

Jak bardzo ten kraj jest spieprzony, widać w następującej rzeczy:

W Utah PEHP, plan który ubezpiecza 160 tysięcy publicznych pracowników z ich rodzinami, oferuje bilety lotnicze do San Diego, a następnie pokrywa koszty dalszego transportu do Tijuany plus 500 dolarów gotówki pacjentom, którzy potrzebują bardzo drogich leków potrzebnych w leczeniu takich schorzeń jak np. rak, stwardnienie rozsiane, choroby autoimmunologiczne. Wszystko po to, aby pacjenci wykupili leki w meksykańskich aptekach. Leki są produkowane w ogromnej większości przez amerykańskie firmy, a powyższe koszty są i tak tylko niewielką częścią róznicy w cenie pomiędzy tym samym lekiem w USA i w Meksyku.

Przykład:
Avonex, lek na stwardnienie rozsiane, kosztuje w USA ok. $6,700 (sześć tysięcy siedemset dolarów) za dawkę 28 dni. W Meksyku ten sam lek za taką samą dawkę kosztuje $2,200 (dwa tysiące dwieście dolarów).
Łatwo obliczyć, że przez 3 miesiące oszczędzi się 13,500 co w zupełności pokrywa 500 dolarów gotówki i ok. 300 dolarów wydanych na transport.

Oczywiście o tym, co powyżej, polscy zwolennicy prywatnej służby zdrowia nie mają na ogół pojęcia. Najczęściej w ogole nie wiedzą, jak funkcjonuje w calosci prywatny system sluzby zdrowia i wydaje im się, ze jak sie w Polsce wszystko sprywatyzuje, to magicznie znikną kolejki oczekiwania na zabiegi, a kazdy będzie przyjmowany w klinice, gdzie pokoje maja standard hotelu pięciogwiazdkowego.
Na jakiej podstawie tak sądzą? Bo im jakieś oszołomy naopowiadały bzdur. Czy w ogole mieli chęć sprawdzić, jak faktycznie funkcjonuje calkowicie prywatny system healthcare? Nie. Lepiej życ w złudzeniach, że od machnięcia różdzką przeniesiemy sie do raju :-(((((

https://www.sltrib.com/news/2018/10/28/fight-high-drug-prices/?fbclid=IwAR1CsyUyQ2L9aoymmKnnMf5sX-rKSVTN02aCkwnPimQYUvqDRnbeb4Qojdo

Napisane przez: futrzak | 31 października 2018

Mężczyzna bezpieczny


Dzisiejszy świat jest wrogi mężczyznom. Zewsząd sypią się oskarżenia o molestowanie i gwałty. Jak nie paść ofiarą?

Nawet jeśli nie ma oczywistych dowodów, samo pomówienie wystarczy, by skutecznie zatruć życie. Najlepszym sposobem walki z dowolną plagą jest oczywiście prewencja. Aby pomóc biednym mężczyznom uniknąć niesprawiedliwych oskarżeń i pomówień, przygotowałam poradnik, jak się zachować w różnych, potencjalnie niebezpiecznych, sytuacjach. Panowie znajdą w nim wskazówki, co robić, co mówić i jak wyglądać, by zminimalizować ryzyko.

Miejsca publiczne
Nie chodź samotnie po zmroku, zwłaszcza w odludnych miejscach. Może się zdarzyć, że spotkasz kobietę, która, korzystając z braku świadków, oskarży cię później o molestowanie. Jeśli już musisz, staraj się nie rzucać w oczy. Jak zobaczysz kobietę, natychmiast przejdź na drugą stronę ulicy.
W pociągu najlepiej wybierz przedział, w którym siedzą rodziny z dziećmi. Im więcej dzieci, tym lepiej.
Nie wsiadaj do windy z nieznajomą kobietą.
Uważaj zwłaszcza na kobiety seksownie ubrane, w szpilkach, minispódniczkach, z mocnym makijażem. To są przygotowania kobiety szukającej ofiary, która później może oskarżyć. Szczególnie kiedy spotkasz taką nocą w parku; co ona tam do cholery robi? (A właściwie, to co ty tam robisz…?)
Nie noś bluz z kapturem, luźnych spodni i obuwia sportowego – policjanci twierdzą, że mężczyźni w takich strojach są częściej zatrzymywani pod zarzutem przestępstw seksualnych i skazywani. Tatuaże również budzą złe skojarzenia – jeśli koniecznie chcesz je mieć, wybieraj mało widoczne miejsca na ciele

Imprezy i randki
Nie pij alkoholu w towarzystwie nieznajomych kobiet. Urwie ci się film i obudzisz się z megakacem i dzielnicowym przy łóżku. Następnie szeroko otworzysz oczy, dowiadując się, co (podobno) odwaliłeś. Po co ci to?
Unikaj zbyt swobodnego zachowania. Powstrzymaj się od nieprzyzwoitych żartów, mogących sugerować, że jesteś seksualnym drapieżnikiem. Przeklinanie natomiast może budzić podejrzenia, że masz problemy z samokontrolą. Jeszcze ktoś to nagra i nieszczęście gotowe. Jaki sąd uwierzy, że gość, który cały wieczór opowiadał pieprzne dowcipy, a jego ulubionym słowem jest wulgarne określenie prostytutki, w intymnej sytuacji nigdy nie postąpiłby wbrew woli kobiety?
Poproś zaufaną kobietę, by dopilnowała, żebyś bezpiecznie i samotnie dotarł do domu, nie popadając w międzyczasie w dwuznaczne sytuacje (również z nią).
Zbyt szykownie ubrany mężczyzna stwarza wrażenie, że jest zdeterminowany, żeby zdobyć kobietę. Ponadto sygnalizujesz w ten sposób, że oskarżenie cię może być opłacalne. Nie wkładaj marynarki od Armaniego, zostaw w domu cenny zegarek. Jeśli jeździsz dobrym samochodem, zostaw go w garażu i pożycz seicento od sąsiada.
Jeśli podczas randki z nową znajomą musisz skorzystać z toalety, zabierz ze sobą szklankę i talerz.
Nie wsiadaj do samochodu z nieznajomą lub słabo znaną kobietą.

Dom
To, że nie należy zapraszać do domu kobiet, z którymi nie łączy cię co najmniej kilkumiesięczna bliska znajomość, jest tak oczywiste, że nawet nie wiem, dlaczego o tym wspominam.
Jeśli to ona cię zaprosi, bądź asertywny i grzecznie odmów, musisz być pewien intencji, zanim jej zaufasz, a i to tylko częściowo.
Nie otwieraj drzwi nieznajomym kobietom, jeśli jesteś sam w domu!
Jeśli wynajmujesz sprzątaczkę, postaraj się, by żona była w domu podczas jej pracy. Nie masz żony? Poproś siostrę, matkę, w ostateczności pożycz żonę od kolegi.

Mężczyzna, który lekceważy tak elementarne zasady ostrożności, bezmyślnie kusi los, prosząc się wręcz o to, żeby zostać oskarżonym. Pamiętaj też, że w razie czego nie tylko ty jesteś ofiarą, jest nią też ta nieszczęsna kobieta, którą swoim lekkomyślnym zachowaniem nakłoniłeś, aby wykorzystała sytuację. Jeśli uda ci się wybronić, narazisz ją na spore koszty sądowe, zwłaszcza jeśli przyjdzie ci do głowy oskarżać ją w rewanżu o zniesławienie. Już zawsze będzie miała zszarganą opinię, może nawet wpadnie w depresję, jej dzieci stracą rodzinę, która prawdopodobnie nie wytrzyma takiego ciosu. Naprawdę chcesz mieć te biedne dzieci na sumieniu?

Koledzy z redakcji mówią, że przesadziłam z tym poradnikiem. Że nie zamierzają żyć jak myszy pod miotłą. Nerwowo zareagowali na tłumaczenie, że nie tylko oni są ofiarami w takich sytuacjach. Nie wiem, o co im chodzi. Przecież opierałam się na poradnikach dla kobiet, jak uniknąć sytuacji, w której może dojść do gwałtu. Pisanych w większości przez mężczyzn, i to tak kompetentnych, jak policjanci, seksuolodzy i księża.
Uważajcie na siebie, panowie…

Aut. Joanna Zaleska
joanna-zaleska@faktyimity.pl

Napisane przez: futrzak | 28 października 2018

Podsumowanie wyborów w Brazylii…

Txt: Zamierzam głosować na meteoryt, uważam że potrzebujemy zmiany.

No to będą zmiany :(
Witamy nowego prezydenta: rasistę, homofoba, zwolennika kary śmierci i tortur; byłego wojskowego, otwarcie chwalącego czasy brutalnej dyktatury w Brazylii. Zakutą ewangelicką pałę, która chciałaby poluzować prawo dotyczące posiadania broni oraz całkowicie zakazać aborcji.

Napisane przez: futrzak | 28 października 2018

Co dalej ze strajkiem w LOT

Zarząd próbuje pudrować syfa i rżnąć głupa:

Rzecznik PLL LOT twierdzi, że „każda ze zwolnionych 67 osób może wrócić do pracy, wystarczy, że zgłosi się na zaplanowany lot”? Panie rzeczniku, naprawdę?
Przecież te osoby otrzymały, wg PLL LOT prawnie wiążące, dyscyplinarne rozwiązanie umowy o pracę, więc nie mają prawa ot tak po prostu stawić się w pracy bez otrzymania od pracodawcy pisemnego anulowania w/w rozwiązania umowy! Pracownicy nie mają też możliwości sprawdzenia na jakie loty ewentualnie mieliby się stawić, ponieważ nadal ich służbowe konta są zablokowane (poniżej w komentarzu potwierdzający to fragment wypowiedzi zwolnionej dyscyplinarnie stewardesy).
Jutro wznowienie negocjacji. Prosimy PLL LOT o wstrzymanie się od rozprzestrzeniania fałszywych informacji i nagannych prób manipulowania opinią publiczną!

Informacja ze stroną strajkujących.

Napisane przez: futrzak | 26 października 2018

Wyroki w sprawie afery reprywatyzacyjnej w Wawie…

W Warszawie znowu wygrała platforma.

Mamy już pierwszą osobę skazaną prawomocnym wyrokiem w sprawie afery reprywatyzacyjnej:
Jana Śpiewaka.

Wczoraj Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok pierwszej instancji w sprawie wytoczonej Śpiewakowi przez barona warszawskiej Platformy Wojciecha Bartelskiego. Sprawa została przegrana mimo tego, że Sąd Rejonowy – w dokładnie tej samej sprawie wytoczonej przez Bartelskiego na drodze karnej- zarzuty oddalił.
W ten sposób Jan Śpiewak jest jedyną osobą, która została ukarana za aferę reprywatyzacyjną. Trzy lata po jej wybuchu nikt inny nie został pociągnięty do odpowiedzialności.

No ale hej – PO zrobiła tyle dla stolicy! Tyle się poprawiło!
Szkoda, że tylko niektórym i szkoda, że z pogwałceniem prawa i kosztem zwykłych ludzi. Takich, jak Jolanta Brzeska, działaczka praw lokatorów, która za swoją działalność została spalona żywcem, a sprawców do dziś nie znaleziono (śledztwo, prowadzone w sposob całkowicie skandaliczny, umorzono).

Taka w Polsce jest demokracja.

PS:
Jeśli ktoś chce wspomóc Jana Śpiewaka (ma nad głową kolejne dziesięć procesów) to tutaj mozna.

Napisane przez: futrzak | 25 października 2018

Jak się pracuje w LOT….

Niektórzy dziwią się, dlaczego pracownicy LOT strajkują. No to trochę wyjaśnienia, jakie mają warunki pracy:

„Jak działają „kontrakty B2B” w LOT: jest podstawa, czyli gwarantowane minimum. Powiedzmy że 20h do wylatania czyli 1500 zł netto podstawy (dane przykładowe). To jest gwarantowane. Wszystko co zostanie wylatane ponad to jest osobno płacone, ale to nie pracownicy decydują gdzie polecą i ile będą pracować. Jest ustalany grafik uwzględniający twoje uprawnienia.

I tak w jednym miesiącu możesz zarobić tylko tyle ile masz podstawy, bo na przykład jesteś chora, a w drugim zarobisz dwa albo nawet trzy razy tyle, bo trafi ci się rejs transatlantycki. Oczywiście przepisy regulują ile możesz odpoczywać między rejsami, więc nie jest tak, że będziesz pracować 24/7 i napełnisz kiesę jak chcieliby mądrzy, którzy radzą, żeby więcej pracować.
No luzik, tylko że czas twojej pracy nie liczy się od zameldowania się na miejscu pracy. Nie liczy się też od wejścia na lotnisko czy przejścia przez kontrolę bezpieczeństwa. Liczy się od zatrzaśnięcia drzwi samolotu.
Tak więc stewardessa, która wita cię na pokładzie robi to właściwie wolontaryjnie, bo dopiero jak zamknie za wszystkimi drzwi ma liczony czas pracy. A jak samolot się opóźnia, bo np. jest zła pogoda albo jakiś pasażer się spóźnia to ona wolontaryjnie rozdaje wodę.

No dobra, a słyszałaś o dyżurach? Nie? No więc ubierasz się w mundur, jedziesz do biura, meldujesz się i czekasz w budynku, aż ktoś zadzwoni i powie: jedziesz do Hamburga. Albo Sofii. Albo Rzeszowa. Więc siedzisz tam i czytasz książkę albo oglądasz seriale przez trzy, cztery, sześć godzin w pełnej gotowości do pracy. Czy ci za to zapłacą? No nie. Wolontaryjnie przecież siedzisz w tym budynku i czekasz na dyspozycje. Dopiero jak zamkniesz drzwi samolotu to dostaniesz hajs.

Przekładając to na język ludzi pracujących przy komputerach to tak jakby ci płacili tylko wtedy, kiedy odpowiadasz na maile. Odpowiadasz na maile, jest hajs, idziesz siku albo jesz obiad, nie ma hajsu. Przy czym gwarantują ci, że spłynie do ciebie 20 maili miesięcznie. Brzmi spoko?”

Tekst z komentarzy na lotnictwo.net.pl

Napisane przez: futrzak | 24 października 2018

Windows 10, taki dobry system operacyjny!

Tylko, że nie.
Pamiętam, gdy kupiłam mojego Della XPS 15, wiele osób dziwiło się PO CO chcę z niego usuwać Win10 i instalować Linuxa? Przeciez Win10 to taki już dojrzały, dobry system operacyjny, nie ma się do czego przyczepić!

Buahaaaaa – tyle można na ten temat powiedziec.

In 2014 Microsoft decided it could do a better job if it discarded a lot of software testers. This bright new dawn was lauded at the time by Peter Bright at Ars Technica in a piece titled „How Microsoft dragged its development practices into the 21st century”. Testers were soooo 20th century.

The previous month, Microsoft had laid off many of its Windows testers.

„Under the new structure, a number of Windows engineers, primarily dedicated testers, will no longer be needed,” wrote Mary Jo Foley in her scoop for ZDNet.

Crowdsourced testing would be the way forward – and we should be thankful for this, Ars advised.
The goal is to make the OS team work more like lean startups,” we learned. Lean. Agile.

Słowem: Microsoft zdecydował w 2014 roku, ze inżynierowie jakości oprogramowania są passe, teraz jest XXI wiek i to sie robi inaczej – za pomocą „crowdsourced testing”. Że end-to-end testy są passe (do pewnego stopnia można sie zgodzic, o ile to była jedyna metoda testowania), a dziś to się robi automatycznie.

Uhu. Zapomnieli jednakowóż o bardzo ważnych szczególach.
Mianowicie.

– Na wczesne alfa testy niestabilnych wersji softu mało kto się pisze – najczęsciej są to dedykowane geeki, sami programiści, którzy maja inne, stabilne kompy, a to traktują jak zabawkę i worek treningowy. I bawią się tym wtedy, kiedy IM pasuje i na ich własnych warunkach; wybierają to, co najciekawsze; na warunkach firmy i w czasie i terminie, ktory wyznacza firma, robią to ludzie za pieniądze. Ktorych właśnie MS zwolnił, bo uznał za niepotrzebnych;

– automatyczne testy (któregokolwiek bądź poziomu) same się nie napiszą i nie zrobią. Ktoś je musi napisać, uruchomić, zdebugować, raportowac błędy, robic maintenance i podejmować decyzje, czy soft gotowy do wypuszczenia do klienta, czy nie. Od tego są inżynierowie jakości oprogramowania, których MS zwolnił, bo przecież to takie passe…

No, to teraz są efekty nowej, agilowej polityki firmy! Wcześniej tego miesiąca pierwszy główny update OSa został wycofany z powodu wadliwości. Po prostu jego instalacja kasowała dane użytkowników, a zwłaszcza dane wrzucone do chmury microsoftowej. Wiecie, no. Chmura, tam gdzie się backupy robi, c’nie? Zeby nie utracić ważnych danych.

BUAHAAAAAaaa
BUAHAAAAAAAAAAAA
Macie ten swój piękny, stabilny i cudowny, z XXI wieku, system operacyjny. I nie, juz nie ma tłumaczeń, ze cos im sie nie udalo, że przeciez nieskonczona liczba konfigów, sprzętu, że tego się nie da, że inni też mają etc.
NIE MA. To wynik SWIADOMEJ polityki firmy, w której decyzję podjęły jakieś zaprzane dekle, nie mające pojęcia o software development. Ot, naczytały się cioły bajeczek o agile, crowdsource, automation i zarządziły.

A teraz, drogie dzieci, pomyślcie sobie, że leżycie w szpitalu i wasze życie zalezy od aparatury, która była robiona przez firmę, gdzie podobne cioły podejmowały decyzje odnośnie kontroli jakości. Albo – lecicie samolotem, gdzie jest zainstalowany soft, który nie byl dostatecznie przetestowany, bo CEO firmy uznał, że ważniejsza jest optymalizacja kosztów, testy są drogie, a return on investment za mały.

I jak wam z tym? Jak się czujecie z faktem, że wasze zdrowie i życie jest mniej ważne, niż shareholders value? Ha?

Napisane przez: futrzak | 22 października 2018

Wybory w Polsce czyli polska kultura gwałtu

Tak tu położę.

Zgodnie z przedwyborczymi sondażami i już częściowymi danymi z komisji wyborczych, kandydat na prezydenta Olsztyna Czesław Jerzy Małkowski, przejdzie do II tury wyborów samorządowych. Co więcej, były prezydent Olsztyna, oskarżony i skazany za gwałt na urzędniczce z ratusza, ma szansę na wygraną. Jego główny konkurent, obecny prezydent Piotr Grzymowicz, ma przewagę kilkuset głosów.
.
.
.
W sprawie pojawiał się jeszcze jeden, dość niespodziewany wątek. W jednej z komisji wyborczych w Olsztynie zaginęło 399 kart do głosowania. To ostemplowane, czyste karty do głosowania na prezydenta Olsztyna. Nie wiadomo jeszcze, co dokładnie stało się z kartami i czy zostały skradzione.

Małkowski został zatrzymany przez policję w 28 lutego 2008 roku, na podstawie doniesienia o przestępstwie gwałtu i molestowania złozonego przez urzędniczki Urzędu Miasta.
Zwolniony po nieuwzględnieniu przez Sąd Rejonowy w Białymstoku wniosku o tymczasowe aresztowanie.
Na skutek zażalenia prokuratora 14 marca 2008 sąd okręgowy w Białymstoku zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie z uwagi na grożącą mu wysoką karę oraz zastosował środek zapobiegawczy w postaci zawieszenia w pełnieniu obowiązków prezydenta miasta.

26 września 2008 sąd okręgowy w Olsztynie uchylił wobec niego tymczasowe aresztowanie utrzymując środek zapobiegawczy w postaci zakazu sprawowania obowiązków prezydenta miasta Olsztyna.
1 lutego 2011 białostocka prokuratura przedstawiła Małkowskiemu cztery zarzuty dotyczące czterech osób pokrzywdzonych – zgwałcenia i usiłowanie zgwałcenia oraz uporczywe naruszanie praw pracowniczych.

21 września 2015 roku ogłoszono wyrok 5 lat bezwzględnego pozbawienia wolności za gwałt i usiłowanie gwałtu. Prócz tego sąd zabronił mu pełnić funkcji kierowniczych w samorządzie przez okres 6 lat. 20 grudnia 2016 Sąd Okręgowy w Elblągu uchylił wyrok sądu pierwszej instancji i skierował sprawę do ponownego procedowania.

A teraz zgadnijcie, kto jest na ulicach Olsztyna opluwany i wytykany palcami przez mieszkańców? Kto? Gwalciciel? Nie. OFIARY.

źrodlo http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24076451,olsztyn-oskarzony-o-gwalt-czeslaw-malkowski-przed-szansa-na.html oraz Wikipedia.

Napisane przez: futrzak | 21 października 2018

Wybory w Polsce…

czyli państwa de karton ciąg dalszy. Pozwolę sobie zacytować Leszka Karlika, bo z jego wypowiedzią się zgadzam:

Ludzie z ministerstwa cyfryzacji od ePUAPu nie dogadali się z ludźmi od robienia wyborów i tysiące osób nie będzie mogło przez to zagłosować, a urzędy przerzucają ten gorący kartofel usiłując zepchnąć winę na kogoś innego.
PiS w ramach swojego nowego kodeksu wyborczego wprowadził nowe kryteria wyznaczania obwodów żeby „usprawnić proces wyborczy”, ale diet za siedzenie cały dzień w komisji od dawna nie zwiększano, więc mamy mniej komisji, ludzi z łapanki i spore kolejki przy frekwencji nadal typowej dla Polski (chociaż większej o punkt procentowy czy trzy).
Jaki kraj, takie voter suppression. W USA długie kolejki do głosowania w określonych rejonach stanowią element przemyślanej taktyki zniechęcania do głosowania grup tradycyjnie głosujących na Demokratów. W Polsce te kolejki jakoś tak się same pojawiły z naturalnego lokalnego bałaganu i taniego państwa.

Lynka

Napisane przez: futrzak | 20 października 2018

Strach się bać….

Jakieś 9 miesięcy temu napisałam wpis na temat aborcji eugenicznej.

Jakież było moje zdziwienie, gdy 7 pażdziernika nastąpił spike ilości odwiedzin mojego bloga – dobrze ponad 2 tysiące jednego dnia. Statsy wordpressa nie pozostawiły wątpliwości: przytłaczająca większość tego ruchu została wygenerowana przez ludzi włażących na mojego bloga po wygooglaniu hasła „co to jest aborcja eugeniczna”.

Skąd taki napływ? Otóż jakoś gdzieś w tych okolicach prezydent Polski Andrzej Duda oświadczył, że podpisałby ustawę zabraniającą aborcji eugenicznej….

I to jest przerażające. Bo na mojego bloga na pewno trafił tylko drobny ułamek osób szukających, co to owa „aborcja eugeniczna” w ogóle jest. A ilu w ogóle nie szukało, tylko wzięło za dobrą monetę to, co im propaganda partyjna i kościelna wciska do głów??

Eh.
Gdy pisałam tamten wpis przyświecała mi myśl: może jednak warto wyjaśniać, może sporo z tych ludzi, co tak gardłują, tak na prawdę nie mają pojęcia o czym?!?

Czas pokazał, że mialam sporo racji….

Napisane przez: futrzak | 19 października 2018

Równouprawnienie w Polsce

CBOS wlasnie opublikował badania:

Po pięciu latach przerwy powróciliśmy do tematu podziału obowiązków domowych między kobiety i mężczyzn. Spodziewaliśmy się zmian w zakresie wykonywania czynności domowych. Jednak tegoroczne badanie przyniosło zaskakujące wyniki.

Okazuje się bowiem, że „partnerski model rodziny” opiera się głównie na pracy zawodowej obojga małżonków, bez większego wpływu na współdzielenie obowiązków w domu. Zadania „typowo kobiece” pozostają takimi mimo upływu czasu, a zadania „typowo męskie” coraz częściej są wykonywane wspólnie lub zamiennie.
Zdecydowaną większość obowiązków domowych nadal wykonują kobiety. Jedynie wykonywanie drobnych napraw oraz zlecanie usług fachowcom to zadania, które spoczywają głównie na mężczyznach.

Czyli tak jak dawniej: kobiety nadal harują na dwa etaty, z czego jeden w domu, niepłatny…

Older Posts »

Kategorie