Posted by: futrzak | 2 June 2021

Bo rząd nie ma własnych pieniędzy!

Neolibki:

Rzeczywistość, a konkretnie art. 111 ustawy o finansach publicznych dotyczący tego, skąd rząd, oprócz podatków, czerpie pieniądze:

– wpłaty z zysku przedsiębiorstw państwowych oraz jednoosobowych spółek Skarbu Państwa;
– wpłaty z tytułu dywidendy;
– wpłaty z zysku Narodowego Banku Polskiego;
– wpłaty nadwyżki środków finansowych agencji wykonawczych;
– dochody pobierane przez państwowe jednostki budżetowe, o ile odrębne ustawy nie stanowią inaczej;
– dochody z najmu i dzierżawy oraz z innych umów o podobnym charakterze, dotyczące składników majątkowych Skarbu Państwa, o ile odrębne ustawy nie stanowią inaczej;
– odsetki od środków zgromadzonych na rachunkach bankowych państwowych jednostek budżetowych lub organów władzy publicznej, o ile odrębne ustawy nie stanowią inaczej;
– odsetki od lokat terminowych ustanowionych ze środków zgromadzonych na centralnym rachunku bieżącym budżetu państwa;
– odsetki od udzielonych z budżetu państwa pożyczek krajowych i zagranicznych;
– grzywny, mandaty i inne kary pieniężne, o ile odrębne ustawy nie stanowią inaczej;
– spadki, zapisy i darowizny w postaci pieniężnej na rzecz Skarbu Państwa;
– dochody ze sprzedaży majątku, rzeczy i praw, niestanowiące przychodów w rozumieniu art. 5 ust. 1 pkt 4 lit. a i b, o ile odrębne ustawy nie stanowią inaczej;
– inne dochody określone w odrębnych ustawach lub umowach międzynarodowych;
– odsetki wykupywane przez nabywców obligacji skarbowych lub nadwyżka wynikająca z różnicy pomiędzy ceną emisyjną a wartością nominalną zbywanych obligacji skarbowych.


Responses

  1. Ale dla dopełnienia obrazu, 90+% budżetu w Polsce (np. w 2019r. 367mld z 400mld) to wpływy podatkowe. Jeżeli nie uwzględnić CIT – 82%. Czyli pani T. miała rację co najmniej w 80%.

  2. Pani T dopisywał co najwyżej teorię do dobrego planu obrobienia wszystkich dookoła przez gangsterów stojących za jej rządem. Takich jak np. jej własny syn, przy okazji.
    Bo np. przy monopolach jest kwestią bardzo umowną czy część zabieraną przez państwo nazwiemy podatkiem, dywidendą, rentą monopolistyczną czy jeszcze inaczej. Ale jak zaczynamy nazywać to “państwo nie ma własnych pieniędzy” to następnym logicznym krokiem jest oddanie monopoli w ręce prywatne- no bo przecież nic nie powinno być państwowe?
    A teraz porównajmy np. koleje w dziadowsko zarządzanej RP i bogatej UK. Tak żeby nie kopać leżącego nie będę tu podawał znacznie bardziej adekwatnych zamożnością kraju i historią Francji czy Niemiec.
    To są pieniądze, które państwo ma, którymi może i powinno zarządzać. A jak się pozbywa to zaczyna wyglądać jak UK.
    Tak samo decyduje o podaży pieniądza i częściowo o szybkości obrotu, o zasadach celnych i walutowych. Czyli w skrócie o całości pieniądza i jego obiegu. I o tym ile tego się znajdzie w budżecie, a ile w kieszeniach obywateli i oligarchów. I jedno drugiego nie wyklucza.
    A to że rząd Thatcher jednocześnie okradał obywateli z wypracowanego majątku przez przekazanie go oligarchom, tym obywatelom zabierał pieniądze, bo tak lubił, a do tego potrafił zrezygnować z renty monopolistycznej w czasie boomu naftowego to jest inna sprawa. “bo nie chciał zabierać” Komu- oligarchom.
    Bo dla nich kasy zawsze wystarczało i nie miało to żadnego związku z tym że komuś musieli zabrać za dużo czy też za mało.
    Bo to państwo decyduje ile jest pieniędzy w obrocie i gdzie są.

  3. Gdy Thatcher miała poważne problemy z poparciem spotkała się z Rupertem Murdochiem. Na mocy nieoficjalnego (a raczej nielegalnego przez wzgląd na to co zrobiono) porozumienia media Murdocha miały powstrzymać się od krytyki premier. W zamian za to rząd UK miał umożliwić przejęcie znanego pisma. Nie było to możliwe dopóki nie było akceptacji rządu przez wzgląd na zagrożenie monopolizacją mediów. Ale dla Thatcher nie było to problemem: tego samego wieczora (!) wymieniła niechętnego sprzedaży pisma ministra na innego. Ten zgodę wydał błyskawicznie.
    Podsumowując: monopol medialny był mniej ważny dla Thatcher niż jej prywatny sukces.

  4. @mall:

    O, nie wiedzialam. Dzięki za info!

  5. Dla rozwiania wątpliwości, czy pieniądze są państwa i czy je ma, jest taki eksperyment myślowy. Bierzemy banknot, ileś funtów. Notujemy, co można za niego kupić. Rozważamy sytuację, gdzie znika państwo. Wszystkie jego struktury i wszystko, czym mogło jakieś funkcję pełnić. Momentalnie i magicznie. Ile za chwilę będzie wart ten banknot?

  6. @Andrzej B.
    A teraz weź sobie monetę rzymską srebrną i wyobraź sobie, że była ona środkiem płatniczym nawet tam, gdzie państwa rzymskiego nie było ;-) a i nawet jest dalej coś warta, milenium po tym jak to państwo zniknęło z powierzchni ziemi.

  7. @Futrzak: https://www.theguardian.com/uk-news/2015/apr/28/how-margaret-thatcher-and-rupert-murdoch-made-secret-deal

  8. @PawelW:

    To nie jest dobry przyklad. Porownujesz jablka do ziemniorow, czyli pieniądz fiducjarny do pieniądza kruszcowego.

    Oczywiscie, ze zlota czy srebrna moneta ma jakas wartosc nawet dlugo po upadku panstwa emitenta, na dokladnie takiej samej zasadzie, na jakiej i po 2 tysiacach lat bedzie miala wartosc stara bizuteria na przyklad.

    Natomiast to nie dziala w przypadku pieniadza fiducjarnego, co najladniej widac w momencie bankructwa panstwa-emitenta. Nagle waluta staje sie bezwartosciowa.

  9. @PawelW
    “A teraz weź sobie monetę rzymską srebrną i wyobraź sobie, że była ona środkiem płatniczym”

    Ściśle rzecz ujmując, kruszec był środkiem płatniczym. Forma kruszcu (moneta) miała funkcje pomocnicze. W dalszym ciągu nie zmienia to faktu, że obecny banknot funtowy ma swoją wartość ściśle powiązaną z funkcjonowaniem określonego państwa.

  10. @PawelW, Andrzej B.
    Akurat moneta rzymska jest zabawnym przykładem, bo przez większość czasu jej wartość wymienna była dużo powyżej kruszcowej, znaczy była zasadniczo pieniądzem fiducjarnym. Oczywiście kiedy dotarła poza zasięg wpływów handlowych Rzymu (czyli co najmniej do wschodnich Chin) to jej wartość spadała do kruszcowej.
    W III w. została też zinflacjowana poważnie i doszła gdzieś do kruszcowej wartości. Ale dopiero po zaniku państwa wartość zeszła do kruszcu i taką pozostała przez następne półtorej tysiąclecia, dziś mówimy dla odmiany o nunizmatach.
    Więc przykład ciekawy, ale niekoniecznie udowadnia akurat tę tezę.

  11. @RE
    Z tego, co piszesz, to właśnie udowadnia (bardziej, niż sam się wcześniej spodziewałem): “po zaniku państwa wartość zeszła do kruszcu”, “poza zasięg wpływów handlowych Rzymu (…) to jej wartość spadała do kruszcowej”. Tam, gdzie mamy wpływ istnienia (potężnego) aparatu państwowego, tam wartość nie-kruszcowa. Więc wartość pieniądza-pieniądza jest związana z państwem. Pieniądza-kruszcu nie. Współczesny banknot też spadnie wartością do ceny papieru (czy innych, paskudniejszych rzeczy, na których je drukują) bez odpowiedniego organizmu państwowego. I tu wartość umowna, związana z państwem, i tu.

  12. Cały majątek jaki posiada państwo pochodzi z wcześniej pobranych podatków i ceł albo z przyznanego sobie monopolu na emisję pieniądza.
    I o ile pobieranie podatków jest pod mniejszą czy większą kontrolą parlamentarną to emisja pieniądza jest procesem na tyle skomplikowanym, że większość obywateli jej nie rozumie i rządy zwłaszcza populistyczne skwapliwie z tego korzystają.
    Pieniądz oparty na złocie i srebrze zmniejszał możliwości rządów trwonienia funduszy na zbytki i wojny. Psucie pieniądza zawsze wiązało się z psuciem państwa.
    Emisja papierowego pieniądza ma mnóstwo długoterminowych negatywnych konsekwencji, ale mało kto to dostrzega. Dlatego będziemy się męczyć z populizmem, kryzysami, spekulacjami, inflacją, nierównościami, demografią itd.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: