Napisane przez: futrzak | 9 czerwca 2014

Amerykanie rozwiązują problemy niespotykane gdzie indziej….

Ostatnio nie ma bodajże nawet tygodnia bez jakiejś strzelaniny a to w szkole, a to innym miejscu publicznym w USA.

Zamiast zająć się prawdziwymi przyczynami tego stanu rzeczy (czyli np. wprowadzić kontrolę w nabywaniu broni oraz objąć leczeniem osoby chore psychicznie) przedsiębiorczy Amerykanie wynaleźli wspaniałe rozwiązanie!
Idzie ono z duchem narodu, chroni tak drogocenny indywidualizm, a zarazem przyczynia się do wzrostu PKB! Czyż to nie genialne?

Tak jest, proszę państwa – oto pierwszy model bulletproof blanket! czyli kulodporny kocyk dla waszych pociech. Już za jedyne tysiąc dolarów możesz zagwarantować swemu dziecku bezpieczny pobyt w szkole!!!

Łał. Gdy pierwszy raz zobaczyłam tego newsa, myślałam, że pochodzi z The Onion. Tylko, że nie…

Reklamy

Responses

  1. Już myślałem że zlikwidowali szkoły. Ale pomysł z jaskrawopomarańczowymi kocykami też dobry.

    A w naszym „państwie prawa” zaczęli kombinować że pistolet hukowy to też broń więc ktoś kto go kupił powinien był mieć zezwolenie a jak ktoś nie ma to może iść siedzieć za posiadanie broni bez zezwolenia. Zmiany w ustawie nie ma, tylko w interpretacji, więc to nie prawo działa wstecz tylko policja była pobłażliwa.

  2. czyli jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził :))
    żeby nie było ja stosunek do posiadania broni mam ambiwalentny

    @ futrzak
    jak długo byłaś w stanach i ilu strzelanin byłaś światkiem?\

    ps
    zapewne znowu oskarżysz mnie o kazuistykę no ale mnie interesuje Twoje osobiste doświadczenia

  3. @Bolko:
    13 lat mieszkalam w Dolinie Krzemowej – ale co to ma do rzeczy?
    Myslisz, ze te doniesienia o kolejnych to sa wszystko zmyslone newsy?

  4. Widziałam zdjęcia. Absurd jakiś. W tym miejscu gulą w gardle stają mi marzenia o mieszkaniu w USA.Tyle tam dziwactw, tyle zbrodni….

  5. ale ramiona, nogi i tyłek wystaja, więc co to za bezpieczeństwo? jak ktoś kucnie, to i w głowę da radę.
    słaby ten model.

  6. Futrzak, nic nie napisałaś że byłaś świadkiem strzelaniny a byłaś tam TYLKO 13 lat.
    Ja byłem w Chicago byłem AŻ 842 dni i też nie byłem świadkiem strzelaniny.
    A jako malarz pokojowy pętałem się po różnych zakamarkach Chicago area.
    Pewnie widziałaś ale dla przypomnienia:

    http://www.trystero.pl/archives/13010

  7. Bolko:
    NO I CO Z TEGO??
    Ile razy mam powtarzac, ze to ze ja czegos nie doswiadczylam, albo ty, nie znaczy, ze w USA nie zdarza sie kilkadziesiat strzelanin w szkolach rocznie (ponad 30 w samym 2014 roku). Takiej ilosci nie ma w zadnym innym kraju, na ktorego terenie nie toczy sie konflikt zbrojny.

    Postawa ktora ty prezentujesz to sie nazywa „hear no evil, see no evil”. Jak mnie cos nie dotyczy bezposrednio, to tego nie ma. Mozna i tak tylko przestan to powtarzac w kolko jak jakis obłąkany. Od tego nic sie nie zmieni.

  8. W Meksyku, na Ukrainie, w Syrii, Korei płn. i Wenezueli td jest kontola posiadania broni i co z tego ?
    Jak bronili się argentyńczycy w czasach junty ?
    Prawo do obrony przed państwem jest ważniejsze, od potencjalnych wypadków.

  9. @Pawel- I
    Związek posiadania broni z możliwością obrony przed aparatem państwowym to kompletny mit. Znacznie skuteczniejsze jest wspólne działanie. Historia nie raz pokazywała, że spójne lokalne samoobrony, niezależnie od wyposażenia sobie dobrze radzą, ostatnie przykłady z Meksyku to pokazują. Z drugiej strony przeciw aparatowi państwowemu najlepiej uzbrojone społeczeństwo nie ma wielkich szans, bo indywidualne represje oparte na zarzutach czysto kryminalnych nie powodują nagłego oporu. A w czasach głupiej i krwawej argentyńskiej dyktatury broń była rzeczą zupełnie powszechną. I nic, Choć argentyńczycy nie raz pokazali, że potrafią obalić rząd i kulom się nie kłaniają, ale to prawie zawsze były w miarę pokojowe tłumy, a nie jakaś partyzantka..

  10. @maczeta
    Taki drobny przykład:
    http://www.hoplofobia.info/jemen-wolnosc-ludzi-zbrojnych/

  11. @Pawel- I
    Jemen to jest konflikt pomiędzy klanowo- plemiennymi strukturami władzy a centralnym rządem ze słabą legitymacją, czyli dwójka (lub większą ilością) równorzędnych partnerów. To nie są obywatele v. rząd, to są różne struktury siłowe walczące ze sobą. Tak jak w Somalii i innych upadłych państwach. Jak masz przykład ze zorganizowanego państwa, gdzie bez pomocy zewnętrznej obywatele sami się zorganizowali i obalili rząd- to chętnie. Nieco w tą kategorie podchodzi Czeczenia i Słowenia w roku 90, ale tam też na początku obywatelom była potrzebna organizacja a nie broń, którą zorganizowani szybko zdobyli

  12. Przemilczanym przez wielu powodem większej ilości zbrodni niż gdzie indziej nie jest ilość broni posiadanej w amerykańskim społeczeństwie. W Szwajcarii, czy takiej Finlandii broni w posiadaniu obywateli jest zdecydowanie więcej, a zbrodni mniej.

    W mojej subiektywnej ocenie wynika to z dwóch powodów:
    – większego rozwarstwienia społecznego w USA,
    – nagminnego szprycowania tamtejszych ludków psychotropami, przez co niektórym wydaje się iż przemoc pokazywana w telewizji, to rzeczywistość.-)

    Rozwarstwienie rodzi chęć do zbójowania, zwłaszcza, że ludzie tam w swojej masie kierują się pokrętną logiką – posiadasz, wiec jesteś.-) Z kolei psychotropy rodzą świrów, którzy potem nawet nie wiedzą, co zrobili. Na to wszystko nakłada się ogólna psychoza, w której władza zbroi policmajstrów, jakby to nie było USA, ale Irak. Na to wszystko nakładają się działania „fałszywej flagi”, np w Bostonie, aby dodatkowo podsycić psychozę i aby władza w każdej chwili mogła wprowadzić tam zamordyzm w czystej postaci.

    Tymczasem rzeczywistość jest taka, że w USA przestępczość skupia się głównie na południu Stanów i wśród populacji czarnoskórej. Polecam sensowną dyskusję na ten temat https://libertarianizm.net/threads/przestepczosc-w-usa.2946/page-2 Wie to w zasadzie każdy, kto mieszkał np. w Arizonie.-) Zresztą każdy stan różni się przecież od siebie:
    http://www.wykop.pl/ramka/1492459/prawa-dotyczace-broni-w-roznych-stanach-usa/

    Kilka lat temu byłem na Syberii, gdzie uproszczono procedury dostępu do broni. Gdy broni pojawiło się tam więcej, to przestępczość spadła,-) a nie wzrosła.

  13. @Futrzak

    „Postawa którą ty prezentujesz to sie nazywa „hear no evil, see no evil”.”

    A postawa, którą ty reprezentujesz, nazywa się availability heuristic + media.

  14. @maczeta

    „w czasach głupiej i krwawej argentyńskiej dyktatury broń była rzeczą zupełnie powszechną. I nic”

    Linka poproszę do tej „powszechności” broni w Argentynie. I przy okazji gdy już poczytam o tej mitycznej „powszechności”, to poprosze drugiego linka o tym, jaka to była broń: rewolwery czarnoprochowe, sztucery myśliwskie, strzelby po dziadku ładowane odprzodowo?

  15. @Futrzak

    „w USA nie zdarza sie kilkadziesiat strzelanin w szkolach rocznie (ponad 30 w samym 2014 roku)”

    Zaczyna się… Pisałem o tych bredniach tutaj: http://www.hoplofobia.info/prezydent-lesbijka-i-dziennikarz-o-strzelaninach-w-usa/

  16. Teraz najlepsze: organizacja finansowana przez oligarchę Michaela Bloomberga (dlaczego wszyscy oligarchowie i 99% polityków są przeciwko broni palnej w rękach cywilów? – pytanie retoryczne, nie musicie odpowiadać) wydała kolejny fałszywy raport nt. strzelanin w USA, który został natychmiast rozerwany na strzępy w internecie. Nawet CNN uznał go za fake, co było dla mnie szokiem. Wg Bloomberga w USA w 2014 roku wydarzyło się 74 „strzelanin” w szkołach, podczas gdy tak naprawdę było ich max. 7-10. Ktoś powie, że 7-10 to ciągle za dużo, można dyskutować, ale przynajmniej siedmiokrotnie mniej niż chcieliby zwolennicy broni w rękach wojska, policji i oligarchii. Efekt szoku już nie taki mocny.

  17. @gunnut
    Dość adekwatny nick jak na tak natarczywe domaganie się informacji, którą jednocześnie się dezawuuje przed uzyskaniem. Ale podam źródło – proszę, komplet regulacji federalnych dotyczących posiadania broni w Argentynie. Tam znajdziesz odpowiedzi na wszystkie swoje pytana i mam nadzieję, że zachowasz nieco umiaru w przyszłej arogancji wobec rozmówców. https://www.renar.gov.ar/index_seccion.php?seccion=legislacion_visualizar&ley=12&m=3 ..

  18. @maczeta

    To jakiś żart?

    Jeszcze raz: poproszę o linka (po angielsku) o tym, jak to w Argentynie za czasów dyktatury panował powszechny dostęp do broni. Potem o dokładną analizę stanu posiadania Argentyńczyków w czasie dyktatury – jaką broń mogli posiadać, jaką amunicję i w jakich ilościach. Czy tak jak Polacy – sztucery myśliwskie i dwa naboje, którymi można co najwyżej odstraszyć włamywacza, czy może tak jak Amerykanie – wall of freedom:

  19. „proszę, komplet regulacji federalnych dotyczących posiadania broni w Argentynie.”

    Nie pytałem o regulacje federalne, bo wiem, że te są bardzo restrykcyjne.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: