Posted by: futrzak | 28 July 2020

Historia krajów oświeconych

czyli o trupie w szafie.
Dziś na tapecie Francja.

Odrobina historii. Skąd wzięli się Arabowie na mieście?

Pewnie słyszeliście, że gdy wybuchło w Polsce powstanie listopadowe, we Francji przyjęto to z sympatią i współczuciem, a polscy emigranci nie mieli tu problemów z administracją i na ogół mogli swobodnie knuć przeciw carowi. Jednocześnie, w tym samym 1830 r. Francuzi z entuzjazmem przyjęli wiadomości o zbrojnej wyprawie kolonialnej na Algierię. Wielcy poeci, jak Lamartine, pisali o promiennym niesieniu cywilizacji, podczas gdy królewska władza liczyła pieniądze.

Karol X napadł na Algierię, która była wtedy wasalem tureckim, bo był u niej zadłużony po szyję. Francja była winna za importowane zboże, a plotki o algierskim bajecznym bogactwie podniecały burżujów, więc przy pomocy 250 okrętów i 40 tys. ludzi dług został zlikwidowany, a Algieria do cna obrabowana w parę lat. We Francji powstały olbrzymie majątki. Np. jeszcze kilkanaście lat temu baron Seillière stał na czele Medefu, tj. związku wielkich francuskich właścicieli, bo jego przodek, też baron Seillière, zainwestował w ów mega-rabunek zaczęty w 1830.

Oczywiście Algierczycy próbowali się bronić, wszczęli więcej powstań niż Polacy, choć już przy okazji inwazji Francuzi wymordowali jedną trzecią populacji. Wzorzec techniki łamania oporu ustanowił post-napoleoński marszałek Thomas Bugeaud, wspominany we Francji do dzisiaj jako patron podstawówek, innych szkół, ulic i placów: „Celem nie jest bezużyteczne bieganie za Arabami. Należy przeszkodzić im siać, zbierać i wypasać, co roku palić ich zbiory, a dopiero potem eksterminować.”
Ta recepta generalnie nieźle działała, ale jej wadą było prowokowanie do kolejnych beznadziejnych powstań, podczas których Algierczycy podrzynali gardła, a Francuzi ucinali głowy, by z nich robić fotogeniczne stosy.

Arystokraci, jak pułkownik Lucien-François de Montagnac, podnosili potem duchową poprzeczkę praktycznie cytując Stary Testament: „Zabić wszystkich mężczyzn powyżej 15 r. życia. Kobiety i dzieci załadować na statki i wysłać na Markizy, czy gdziekolwiek. Jednym słowem zniszczyć wszystko, co nie czołga się u naszych stóp jak psy” (1852).
Hekatomba goniła hekatombę, klęski głodu „czyściły” kraj i na jakiś czas Algierczycy się uspokoili. Ich kraj stał się częścią Francji, ale tylko biali mieli jej obywatelstwo i pod koniec XIX w. miejscowi Żydzi, według nieśmiertelnej zasady dziel i rządź.
Biała kolonizacja rosła w siłę, a zbór ziem stworzył wygnańczy wiejski proletariat, slumsy pod miastami.

Gdy w 1954 r. zaczynała się algierska wojna wyzwoleńcza, średni Algierczyk był sto razy biedniejszy od średniego kolonisty-Europejczyka. Po ośmiu latach Algieria zrzuciła sobie Francję z pleców, ale panowała upokarzająca bieda. Wtedy francuscy przemysłowcy i oligarchowie wpadli na pomysł trwałego „obniżenia kosztów pracy” poprzez stworzenie sztucznej konkurencji na najniższym szczeblu, tj. sprowadzenie milionów arabskich robotników, którzy chętnie akceptowali najmniejsze wypłaty i nie myśleli już o żadnych buntach.

W końcu oligarchom udało się doprowadzić do błogosławionego masowego bezrobocia i tym samym złamania „roszczeń” robotniczych. Wraz z polityką neoliberalną znaczna część przemysłu i górnictwo poszły zresztą do likwidacji/delokalizacji, więc wkrótce również Arabowie poszli na bezrobocie. Przy nowych zatrudnieniach z reguły spotyka ich dyskryminacja, tym bardziej, że często są słabo wykształceni, z racji braku rodzinnych tradycji i odpowiedniej polityki edukacyjnej Francji.

Część młodzieży popadła w głośną patologię i choć olbrzymia większość francuskich muzułmanów jest obywatelami bez zarzutu, ciąży to na jej wizerunku. Stąd kariera skrajnej prawicy, która woli widzieć winnych sytuacji w imigrantach lub ich przodkach, niż w manipulacjach oligarchii i mechanizmach kapitalizmu. Do tego dochodzą znaczne różnice kulturowe, wykształcenia i wychowania, gettoizacja. To pęknięcie się nie zasklepia tworząc błędne koło. W każdym razie, Arabowie są na mieście z powodu dawnej i współczesnej chciwości bogatych Francuzów.

zrodlo


Responses

  1. W sumie ta cała akcja z podbiciem Afryki północnej jako odpłata za stulecia najazdów
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Piraci_berberyjscy
    nie brzmi już tak strasznie.

  2. To żart czy trolling?

  3. @Paulina

    Dzieki za link.

    “Od XVI do XIX wieku piraci zniszczyli tysiące europejskich statków i uprowadzili w niewolę od ośmiuset tysięcy do miliona dwustu pięćdziesięciu tysięcy Europejczyków”.

  4. @Paulina Kaczanow: Przyjmując ten to rozumowania za prawidłowy (a nie jest!) argument z odpłatą Algierii za najazdy na Francję jest bezpodstawny bo w takim X wieku to nie było państwo Francja tylko feudalne dominium aktualnego króla. Zatem “zemsta” Francji byłaby bezpodstawna i byłaby de facto zwykłym mordowaniem bez uzasadnienia. Czyli zwykłe ludobójstwo.

    @Futrzak: Taka argumentacja to nie jest trolling ani żart. Mała anecdata: swego czasu w dyskusji z polskim biznesmenem dowiedziałem się, że Szwecja jest bogata bo obrabowali Polskę w 1665 roku w trakcie inwazji.

  5. @mall:

    Skoro nie zart ani nie trolling to jest to ignorancja pomieszana ze zwykła podłoscia usprawiedliwiajaca rasizm.
    No bo jak inaczej nazwac usprawiedliwianie wymordowania 1/3 calego narodu tym, ze na morzu srodziemnym dzialali przez kilkaset lat piraci rekrutujacy sie z roznych panstw – notabene zlikwidowani przez Brytyjczykow dosc skutecznie kilkadziesiat lat wczesniej?

    Oraz, mimo tego ze sa udokumentowane zrodla historyczne o tym, ze Francja byla winna kasę za zaimportowane żarcie jednak zdecydowano, ze dlugu nie bedzie sie splacac i ze lepiej najechac Algierię?

    To jest nawet w Wikipedii, tylko trzeba poszukac pod haslem “French Algeria”:

    In the 1790s, France had contracted to purchase wheat for the French army from two merchants in Algiers, Messrs. Bacri and Boushnak, and was in arrears paying them.
    These merchants, Bacri and Boushnak who had debts to the dey, claimed inability to pay those debts until France paid its debts to them.
    The dey had unsuccessfully negotiated with Pierre Deval, the French consul, to rectify this situation, and he suspected Deval of collaborating with the merchants against him, especially when the French government made no provisions for repaying the merchants in 1820.
    Deval’s nephew Alexandre, the consul in Bône, further angered the dey by fortifying French storehouses in Bône and La Calle against the terms of prior agreements.
    After a contentious meeting in which Deval refused to provide satisfactory answers on 29 April 1827, the dey struck Deval with his fly whisk.
    Charles X used this slight against his diplomatic representative to first demand an apology from the dey, and then to initiate a blockade against the port of Algiers. France demanded that the dey send an ambassador to France to resolve the incident. When the dey responded with cannon fire directed toward one of the blockading ships, the French determined that more forceful action was required

  6. @Futrzak: Klasyka. W tym samym okresie czasu Wielka Brytania importowała z Indii towary płacąc hinduskim eksporterom w rupiach, które ściągnęli z hinduskich eksporterów w podatkach.

    Tak przy okazji: konsekwencją przyjęcia logiki “to był rewanż za to co robili piraci 100 lat wcześniej” jest uzasadnienie dla ewentualnego totalnego rabunku państw takich jak UK/Francja i Niemcy przez Chiny.

  7. @Paulinka
    “Lub można pójść po lini „ogniem i mieczem i spalonej ziemi” jak postąpił Islam w Afryce Północnej i Hiszpanii podczas niszczenia Cesarstwa Rzymskiego”
    – Już może idź po całości i napisz, że Tatarzy zrzucili atomówkę na Hiroszimę albo Międzynarodowy Czerwony Krzyż spalił Rzym w w 1997 – jak już iść w absurdy to do oporu, niech trochę śmieszne chociaż będzie.

  8. @Paulinka: Islam to nawet nie 622 rok a ekspansja to kolejne 100 lat. Imperium Rzymskie nie istnieje juz od dawna a jego upadek był spowodowany wieloma czynnikami, w tym utratą skuteczności systemu podatkowego pozwalającego na finansowanie armii. Arabowie wykorzystali ten system podatkowy do finansowania swojego imperium. Bizancjum dzięki temu przetrwało kolejny tysiąc lat.

    Jeżeli jesteś otwarta na argumenty, jak próbujesz sugerować, to spójrz szerzej a uchwycisz bardziej uniwersalny mechanizm podbojów: uniwersalna chciwość ludzka i uniwersalna chciwość elit. To elity rządzą i to elity parły do podbojów niezależnie od miejsca i chwili. Mechanizm upadających imperiów po wcześniejszych podbojach pod napływem zewnętrznych agresorów jest uniwersalny. Przykłady: Asyria, Mezopotamia, Egipt, różne imperia chińskie na przestrzeni dziejów (3-4x), Inkowie, starożytny Rzym. Teraz zjawiska wyglądają podobnie: imperia jak Francja kolonialna i UK implodowaly od tarć wewnętrznych i walki o niepodległość podbitych wcześniej narodów (jak taki Wietnam, który walczył o niepodległość ponad 100 lat: Ho Chi Min był na konferencji w Wersalu!).

    Myślenie “trzeba ich podbić nim oni podbiją nas” nie różni się niczym od klasycznego imperialnego myślenia elit na przestrzeni wieków. A to oznacza, że większość ucierpi.

  9. @paulinka: tak w ogóle chyba przegram dyskusję bo powołam się na liczne wykłady Timothy’ego Snydera poświęcone 2WŚ. Często zaczyna w nich od przytoczenia słów z pewnej książki pewnego pana z wąsikiem, z których jednoznacznie wynika, że był zwolennikiem walki ras i narodów o przetrwanie niczym zwierzęta. Taki darwinizm społeczny na zasadzie “albo my ich albo oni nas” stawia niebezpieczne blisko myśli i rozwiązań tego właśnie pana. Owszem: ludzie są zwierzętami. Ale są też zwierzetami, które potrafią wznieść się ponad swoje emocje i instynkty i powstrzymać mordercze instynkty (z wysoką skutecznością).

  10. @Futrzak
    Myślę, że to troll… wystarczy wpisać “Paulina Kaczanow” w google ;-)

    @mall
    Abstrahując od dyskusji, z trollem, to co napisałeś:
    bardziej uniwersalny mechanizm podbojów: uniwersalna chciwość ludzka i uniwersalna chciwość elit. To elity rządzą i to elity parły do podbojów niezależnie od miejsca i chwili.

    Zwróciłabym uwagę, że elity prą do ekspansji i podboju ZAWSZE pod wpływem ciśnienia wewnętrznego własnego społeczeństwa. Elity, które nie rozszerzają wpływu swego “plemienia” (obojętnie jak dużego) w 99% przypadków kończą marnie.
    Moim zdaniem autor książki “Lucifer principle” dobrze uchwycił to zjawisko.

  11. @Daria:

    tak, teraz widze ze troll – juz chyba z 10 razy usilowala zmieniac ip, nicki, adresy emailowe byle tylko wydostac sie ze spamolapu.

    Ale ja jestem cierpliwa, a Akismet jak juz raz nauczy sie, ze cos jest trollem, to potem juz sam usuwa ze wszystkich blogow wordpressowych :)

    Zwróciłabym uwagę, że elity prą do ekspansji i podboju ZAWSZE pod wpływem ciśnienia wewnętrznego własnego społeczeństwa.

    Oj nie. Znacznie czesciej motywacja jest interes wlasny elit/oligarchii.
    Zadne spoleczenstwo, ktore ma byc mięsem armatnim i ginać na wojnach elit, do tychze wojen sie nie garnie. Przykladow z historii moznaby podac mnostwo, zeby daleko nie szukac z historii najnowszej: napasc USA na Irak byla w interesie tylko i wylacznie oligarchii USA, nikt sie nie palil do tej wojny, trzeba az bylo spreparować “dowody” i kłamstwa na temat rzekomych “broni masowego rażenia” zeby przekonac zwyklych Amerykanow do czegokolwiek.

    W Libii podobnie. Ustawki, kłamstwa i po prostu coup – ale destabilizacja Libii byla w interesie oligarchii USA, a nie zwyklych obywateli i nikt sie tam ze zwyklych ludzi nie chcial pchac.

  12. @Daria: Dupa ze mnie nie historyk ale bez riserczu mam kontrprzykłady:
    – Polska, 1605 rok i początek Dymitriad to idealny przykład: ekspansja nie była żadnym “ciśnieniem społeczeństwa” a najzwyklejszą intrygą bardzo konkretnej i bogatej rodziny, której zamarzyły się bogactwa Moskwy (a pewnie i tron). Króla i państwo w to wciągnięto.
    – Zakon Krzyżacki kolonizując Prusy robił to pod wpływem chłopów? No nie. Robiły to elity arystokratyczne (często niedziedziczący synowie) w celu własnej sławy i chciwości.
    – kkrucjaty nie były efektem ciśnienia “społeczeństwa” tylko efektem ciśnienia elit na bogactwo (a idealnym podsumowaniem, że taki był pierwotny cel jest złupienie Konstantynopola w ramach IV Krucjaty).
    – ekspansja Portugalii na koniec Renesansu nie była żadną oznaką “wewnętrznego ciśnienia społecznego” tylko raczej “parciem elit na hajs”.

    Co więcej gdyby faktycznie ekspansja/kolonizacja miała być czyniona w imieniu i na rzecz społeczeństwa to w takiej Hiszpanii bogactwa z kolonizacji trafiłyby do większej części społeczeństwa (skoro to całe społeczeństwo miało siłę sprawczą do zaangażowania zasobów króla i elit to miało siłę sprawczą by na kolonizacji zyskać), podczas gdy trafiały do bardzo wąskiej grupy ludzi. Zupełnie tak jak w IRP z kolonizacją Ukrainy!

    Dorabianie w ekspansję klas niższych to próba pokazania się elit w lepszym świetle. Klasyka manipulacji. Nihil novi sub sole.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: