Napisane przez: futrzak | 30 Lipiec 2010

Dlaczego lepiej nie wracac do Polski

bedac emigrantem.
Odpowiedz jest prosta: bo panstwo polskie w majestacie prawa nas okradnie. Jak to sie dokladnie dzieje, na przykladzie, opisal Przemek.

Oczywiscie, zagladajac do tego dokumentu mozna sobie pomyslec eeeee… to mnie nie dotyczy, bo przeciez mam „miejsce zamieszkania” tylko w jednym kraju, jako ze wyjezdzajac wymeldowalam sie zewszad w Polsce.
Niestety, fakt wymeldowania to dla urzedu skarbowego nie wszystko. Trzeba jeszcze wypelnic specjalny formularz, o czym wymeldowujac sie nie mialam pojecia, a uprzejme p%$$%$# urzedniczki na stwierdzenie, ze emigruję, nawet nie miauknely o jakichs dodatkowych dokumentach.

W ten oto prosty sposob, jesliby zachcialo mi sie wracac do kraju po 11 latach, to musialabym zaplacic podatek w/g polskich stawek (przeliczajac dolary na zlotowki) za zalegle 11 lat. Po wstepnych obliczeniach (a przez wiekszosc czasu zarabialam wiecej niz te $17/h) wlos zjezyl mi sie na glowie, bo suma wyszla zawrotna.
Oczywiscie, mozna wrocic do kraju i sie przed fiskusem ukrywac. Ale nawet nie chce myslec, co by sie stalo, gdyby jeden maly donosik od zazdrosnego sasiada na przyklad i audyt z US. Nie majac odpowiedniej kwoty albo wyladowalabym w wiezieniu, albo do konca zycia US odciagalby mi z pensji na poczet splaty „zaleglych podatkow”.

Nie…. to ja juz wole tyrac tutaj jako fizyczna, albo w jakims innym kraju. To jest najzwyczajniejszy, najohydniejszy rozboj. W kraju nie bylam przez 11 lat i nie placilam podatkow, ale poniewaz mnie nie bylo, to nie korzystalam tez ze swiadczen finansowanych przez te podatki. Dlaczego teraz po powrocie w ogole komukolwiek cokolwiek jestem winna???

Napisane przez: futrzak | 29 Lipiec 2010

Reguła tygodnia

od ostatniego osobistego interwju minal wlasnie tydzien i zalegla cisza – czyli nic z tego nie wyszlo. Poszlo dobrze z dwoma developerami i dwoma QA, z ktorymi mialabym pracowac. Niestety, z piątą osobą, managerem innej grupy, nie poszlo dobrze. Pytal mnie o rzeczy, ktorych nie wiedzialam, a nie wiedzialam, bo nigdy wczesniej ich nie robilam, co zreszta zaznaczylam na interwju wstepnym z hiring managerem i jego podopiecznym. Im jakos nie przeszkadzalo, temu panu tak. Wychodzi na to, ze jego decyzja zawazyla albo po prostu znalezli jakiegos genialnego kandydata z firmy konkurencji.

Troche rozumiem ludzi popadajacych w przesądy i myslenie magiczne. Latwo w takiej sytuacji powiedziec sobie: widocznie los nie chce, zebym to wlasnie robila w zyciu i probuje mi powiedziec, zebym sie wziela za cos innego. SLUCHAJ SIE LOSU.
Tia….

Napisane przez: futrzak | 28 Lipiec 2010

Uprzejmość ludzka

Wczoraj udalam sie na zakupy do ulubionego koreanskiego supermarketu w celu nabycia przysmakow juz znanych oraz znalezienia specjalnego rodzaju osmiornicy, przyrzadzonej mniej-wiecej w stylu beef jerky, oraz konsumowanej w podobny sposob.
Zatrzymalam sie przy stoisku z setka roznych osmiornic i innych zyjatek morskich, z czego tylko kilka mialy etykietke po angielsku – reszta opakowania koreanskie. Stoje i dumam, nagle podchodzi do mnie starszy pan (na oko Koreanczyk), zaczyna wyciagac poszczegolne paczki i tlumaczy:
- ta jest wedzona z domieszka slodkiego sosu, ta z pikantnymi papryczkami, ta gotowana, tamta suszona z dodatkiem sosu sojowego..

Bardzo ladnie panu podziekowalam i kierujac sie jego wskazowkami wybralam cos, co najbardziej przypominalo to, co jadlam na kempingu, a czym podzielila sie ze mna obecna dziewczyna kolegi, ktora jest Koreanka.

PS: dostarczenie zdjec sie opoznia, jako ze robil je czcigodny swoim aparatem, ktorego to aparata moj komputer nie rozpoznaje, musze wiec czekac, az zrzuci fotki na swoj twardy dysk.

Napisane przez: futrzak | 26 Lipiec 2010

Uroki kempingu

Wróciłam i żyję :)

Pierwszy dzien zaczal sie tak sobie, bo na miejsce (Fernandez Trail w Ansel Adams Wilderness) dojechalismy juz po 19.00, na trase wyszli o 19.20. Do pokonania dwie mile, wiekszosc z tego pod gore, cel Norris Lake. Maszerowalismy wiec wieczorem a potem juz po ciemku, na szczescie przy pelni ksiezyca. Niestety, komary w tym roku obrodzily w ilosciach wrecz zawrotnych, wszystko przez sniezna i wilgotna zime. Dwa lata temu w tym samym miejscu bylo zupelnie sucho, teraz co chwila strumien, potoczek, wodospadzik – bardzo malownicze, ale zapewniajace grunt do rozmnazania miliardom bydlakow.
Oboz rozbilismy juz po ciemku, ale bylo to jedno z najpiekniejszych miejsc: wzniesienie nad jeziorem, wielkie glazy, suche piaszczyste podloze i widoki szczytow rozciagajace sie az po horyzont w swietle ksiezyca… i cisza. Cisza absolutna, zywego ducha oprocz nas. Dla tej jednej nocy warto bylo sie męczyć :)

Przeczytaj Więcej…

Napisane przez: futrzak | 23 Lipiec 2010

Znikam

na weekend w gory, z torbom, namiotem, spiworem i resztą szykanów :)
Jak przezyje to sie odezwe w niedziele wieczor…

Napisane przez: futrzak | 20 Lipiec 2010

Zabezpieczony: …

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


Napisane przez: futrzak | 20 Lipiec 2010

FSB w posiadaniu kodu źródłowego Windows 7

Przeczytalam i szczeka mi opadla do samej podlogi.

Po prostu genialne. Po co Rosjanie maja sie meczyc i wydawac setki tysiace dolarow na ogromna armie czy inne kosztowne rozwiazania. Wystarczy kontrolowac system komputerowy w wiekszosci krajow swiata i w stosownym momencie zagrozic tym i owym, zeby wymoc korzystne dla siebie decyzje. I juz.

Ktos ma jeszcze watpliwosci, dlaczego powstawanie ogromnych korporacyjnych monopoli jest grozne? Na miejscu polskiego rządu (amerykanskiego tez i innych krajow) zabralabym sie szybko za przebudowe calego osprzetu komputerowego instytucji publicznych i wywalenie z nich czem prędzej Windows.

Napisane przez: futrzak | 19 Lipiec 2010

Kurczak w potrawce orientalnej czyli wariacje kuchenne

Doprawdy, wznioslam sie dzis na wyzyny kulinarne i wymyslilam danie z kurczaka w potrawce, ale takiej dosc nietypowej potrawce. Dalekie to od kuchni europejskiej, nie jest indyjskim ani tajskim curry. Cos nowego, ale smakuje zajebiscie :)
A wszystko zaczelo sie od tego, ze w ramach zmian spowodowanych dieta zastapilam oliwe olejem kokosowym.

Co trzeba zgromadzic:

kurczak (uda, 6 szt, bez kosci. Cale udka nie nadaja sie, od biedy moze byc piers – ale uwaga – ze skora)
pol papryki (bell pepper)
pol cebuli
cukinia malutka, mloda
imbir (kawalek wielkosci grubego kciuka)
tumeric
curry (w proszku, najlepiej wersja czerwona i spicy)
papryka sproszkowana
2 zabki czosnku
galka muszkatolowa
olej kokosowy (2 lyzki stolowe, albo tyle zeby pokrylo dno patelni)

Uda dokladnie pluczemy, oszuszamy recznikiem papierowym, opruszamy sola i pieprzem i odstawiamy na jakas godzine.
Imbir obieramy ze skorki i scieramy na tarce o malutkich oczkach, czosnek przeciskamy przez praske. Dodajemy przyprawy (ok. pol lyzeczki kazda, za wyjatkiem galki muszkatolowej, tu dodajemy do smaku jako ze jest nieco gorzkawa), mieszamy na patelni z roztopionym olejem kokosowym. Na duzym ogniu podsmazamy lekko wymieszane przyprawy, az zaczna pachniec, wrzucamy pokrojonego w duza kostke kurczaka. Podsmazamy przez ok. 2 min, poczem zalewamy woda (tak zeby mniej-wiecej zakryc kuraka), dodajemy pokrojone w spore kawalki papryke i cebule. Dusimy pod przykryciem, mniej wiecej w polowie duszenia dodajemy pokrojna cukinie. Dusimy do miekkosci.

Mozna podawac z ryzem albo quinoa (komosa ryzowa), aczkolwiek ja w ramach diety zezarlam z salatka z brokulow oraz kawalkiem ogorka kiszonego – dla urozmaicenia smaku ;)
Rosolek, ktory zostaje po wyzarciu kurczaka mozna nieco rozcienczyc i wypic jako rosol, albo przechowac w lodowce i nastepnym razem juz na gotowe wrzucic kawalki kurczaka tudzież tofu.

Wynalazlam tez danie sniadaniowe: kromke razowca rosyjskiego (nadaje sie znakomicie bo ma niewielka slodkawa domieszke miodu) posmarowac olejem kokosowym i posypac tumerikiem oraz galka muszkatolowa. MNIAM!!

Poza tym mozna tez pokroic w plasterki truskawki na przyklad, posmarowac olejem kokosowym i dodac ciut miodu…. NIEBO W GEBIE a nie deser. Tyle, ze nieco niezdrowy, wiec trzeba stosowac z umiarem.

Napisane przez: futrzak | 18 Lipiec 2010

Genetyczne podłoże homoseksualizmu

jak narazie udowodnione na myszach w eksperymentach prowadzonych przez zespół południowokoreańskich genetyków. Myszkom usunieto jeden gen, co spowodowalo rozwoj i funkcjonowanie mozgu na sposob „męski” i zmiany w zachowaniu: myszy stracily zainteresowanie samcami, za to zaczely interesowac sie innymi samiczkami.

Kierownik eksperymentu Chankyu Park chcialby zweryfikowac, czy te same rezultaty odnioslyby sie do czlowieka, watpliwie jednak, ze mu sie to uda. Nawet w Korei, gdzie regulacje bioetyczne sa znacznie luzniejsze niz w panstwach zachodnich, moze byc z tym powazny problem.
Narazie mozna jedynie poczekac na inne zespoly genetykow, ktore ewentualnie zechca powtorzyc te same eksperymenty z myszami tudziez z innymi zwierzetami.

Napisane przez: futrzak | 17 Lipiec 2010

Street-Fighting Mathematics

Świetna książka – polecam kazdemu. Do zrozumienia wykladu wystarcza wiedza wyniesiona ze szkoly sredniej.

Swoja droga szkoda, ze nikt mnie w ten sposob nie uczyl matematyki w szkole – tj. pokazujac na konkretnych przykladach z zycia wzietych jej zastosowanie. Zawsze, niestety, walkowano tylko i wylacznie strone teoretyczna i konkretne, scisle zdefiniowane problemy; kazano wkuwac prawa i rownania, bez wyjasnienia dlaczego tak a nie inaczej i skad to sie bierze.
Kazdy nauczyciel powinien wziac przyklad z Sanjoy Mahajana. Facet ma talent do nauczania.

Stąd mozna sobie sciagnac ksiazke do uzytku wlasnego za darmo, (licencja creative commons) w panelu po lewej stronie jest link do dokumentu .pdf na licencji CCE.

Napisane przez: futrzak | 17 Lipiec 2010

Zapłać zanim usiądziesz

czyli ławka-marzenie każdego libertarianina ;))))

Nie wiem czemu jednak wydaje mi się, że w parku pełnym takich ławek ludzie siedzieliby na rozlozonych kocach bądz torbach obok tych ławek…

Napisane przez: futrzak | 16 Lipiec 2010

Zakute pały

W niektorych krajach kobieta musi wybierac: albo rodzina albo studia za granica:

Sara ma 21 lat. Po skończeniu studiów licencjackich z historii sztuki w Dubaju, marzą jej się studia za granicą, ale boi się, co będzie po powrocie. – Wiem, że po studiach za granicą moje szanse na zamążpójście gwałtownie zmaleją, większość Emiratczyków chce kobiety czystej w każdym sensie, a nie takiej, która była przez jakiś czas sama, bez opieki rodziny, a w dodatku była wystawiona na działanie kultury innej niż nasza – tłumaczy. – I nie chodzi tu tylko o potencjalnego narzeczonego, ale też jego rodzinę, która nie pochwali takiego wyboru.

Z sondażu przeprowadzonego wśród Emiratczyków przez miejscową gazetę „The National” wynika, że Sara słusznie się niepokoi. Dziewczyna, która wraca do kraju po studiach za granicą, jest według mieszkańców ZEA pozbawiona godności, nieczysta, co niweczy, a przynajmniej znacznie zmniejsza jej szanse na małżeństwo. Potwierdza to 20-letnia Chadidża Al-Musawi, która studiowała w Australii. – Moje kuzynki, które studiowały tutaj, wszystkie są już zaręczone, a ja słyszę: matki potencjalnych narzeczonych pytają o ciebie, ale kiedy dowiadują się, że studiowałaś za granicą, skreślają cię.

Więcej… http://wyborcza.pl/1,75477,8142433,Niebezpieczne_studia_arabek.html#ixzz0tmzXhcJc

Napisane przez: futrzak | 15 Lipiec 2010

Durnota nie zna granic

Czytam tenże artykul i oczom nie wierze. „Digital drugs”???
Panika rodzicow, wladze z wydzialu antynarkotykowego biora na serio te bredzenia? Ze to „brama” do twardszych narkotykow?
O co chodzi? Okazuje sie, ze chodzi o sluchanie muzyki przez sluchawki z plikow MP3, ktore mozna sobie zakupic via internet. I ponoc to wlasnie ma indukowac w „bioracych” stan dokladnie taki sam jak po zapaleniu trawki, wzieciu kokainy czy morfiny.

Normalnie ręce mi opadaja. Do tego dolozyly sie wladze lokalnej szkoly, zakazujac uzywania iPodow.
Doprawdy, XXI wiek a zrozumienie otaczajacego swiata na poziomie chlopów średniowiecznych, ktorzy, gdy im mleko skwaśniało, to winili za to skrzaty szczające im do baniek. Straszne.

Napisane przez: futrzak | 14 Lipiec 2010

Nastepny interview

poszedl w miare gladko. Dogadalam sie z facetem, z ktorym ewentualnie bylabym druga osoba do QA w zespole :)
Firma co prawda wieksza, ale ten konkretnie zespol sklada sie z 3 developerow i 2 QA. No i zajmuje sie aplikacjami od security. Gość lał miód na moje serce stwierdzajac, ze dla niego najważniejsze nie są detale – bo od tego sa ksiazki, dokumentacje i tak dalej – ale motywacja do pracy i to, jak ktos mysli tj. jak sie zabierze za rozwiazywanie problemow. Zadal mi 2 pytania na myslenie i dalej juz poszlo gladko.
A prawie przestalam wierzyc, ze w ogole jeszcze gdzies sa tacy ludzie!
Najprawdopodobniej beda mnie chcieli na osobiste interview.

Napisane przez: futrzak | 13 Lipiec 2010

Zamieszanie wokół krzyża

patrzac na to, jaka awantura nagle sie zrobila wokol próby przeniesienia krzyza w inne miejsce, zaczynam myslec podobnie jak Stardust.
Ciesze sie, ze prezydentem nie zostal klon, bo wtedy Polska zamienilaby sie w koscielny matrix, a byc moze i druga stolice papiestwa rywalizujaca z Rzymem.
Co to jest?? Panstwo w srodku Europy niby, gdzie nie mozna krzyza, tymczasowo postawionego pod palacem prezydenckim, przeniesc w inne miejsce? Gdzie nowo wybrani poslowie nie maja gdzie usiasc w sejmie, bo kolesie z PiS na pustych miejscach poukladali wience i znicze? Az sie prosi jakas sila z zewnatrz, ktoraby przyszla i bezpardonowo rozgonila to schizofrenicznie rozmodlone towarzystwo, nurzajace sie w martyrologii, mitach i chodzace na sznurku hierarchów KK.
Zamiast zabrac sie za zmniejszanie dlugu panstwowego i reformy w kraju, to oni wala czolem az huczy przed byle dwoma deskami skleconymi na krzyz i wrzeszcza ile sil w plucach o spiskach.

Żenua. Naprawde Żenua. Az mi szkoda Komorowskiego, bo rozpoczynanie prezydentury w takich warunkach to katorznicza praca.

Napisane przez: futrzak | 12 Lipiec 2010

Studia podyplomowe

to jakis dziwny polski ewenement. W krajach zachodnich zwykle po maturze (a raczej jej odpowiedniku) mozna isc do koledżu na dwa lata, dostac stopien associate, pozniej przetransferowac sie na uniwersytet, zrobic bachelor (licencjat). Pozniej magisterium i ewentualnie doktorat. To ostatnie juz raczej dla ludzi, ktorzy chca robic kariere naukowa. Ogromna wiekszosc pracownikow z wyzszym wyksztalceniem w USA posiada tytul bachelor i w zupelnosci to wystarcza. Magistrzy to nieliczna grupa – glownie ze wzgledu na koszty studiow.

A w Polsce sa jeszcze studia podyplomowe. Zastanawiam sie, po co i czemu to sluzy, oprocz oczywiscie satysfakcji wlasnej studenta?

Napisane przez: futrzak | 9 Lipiec 2010

Bogaci maja w nosie propagandę

Okazuje sie, ze najwiekszą grupę osob nie placacych pozyczek hipotecznych (defaulters) stanowia najbogatsi.
Z danych zebranych przez firme CoreLogic wynika, ze w wypadku pozyczek na sume ponad milion dolarow co siódmy splacajacy jest „seriously delinquent” (nie placi ponad trzy miesiace), podczas gdy wsrod pozyczek ponizej miliona co dwunasty.
Roznica staje sie jeszcze wieksza, jesli mamy do czynienia z druga nieruchomoscia oraz nieruchomoscia kupiona jako inwestycja. Prosze spojrzec na wykresy zamieszczone po lewej stronie artykulu.

Przyczyna takiego stanu rzeczy jest dosc prosta:

They may be less susceptible to the shame and fear-mongering used by the government and the mortgage banking industry to keep underwater homeowners from acting in their financial best interest.

To male żuczki, ktore sie przejmuja propaganda rządową i bankową, zaplaca najwyzsza cene, splacajac horrendalne pozyczki za cos, co w rzeczywistosci jest warte ledwie polowy sumy zaciagnietej pozyczki…

Napisane przez: futrzak | 8 Lipiec 2010

Jak to z wyborami było

No nie moglam, absolutnie nie moglam sie powstrzymac przed zacytowaniem z bash.org.pl. Zrozumie niestety tylko ten, kto kiedykolwiek w czymkolwiek programowal. Ale i tak zaplulam monitor ze smiechu :))))))))))))))))))))))))))))))))))))


Restore „Prezydent” from backup copy: FAILED
Catchable fatal error: Argument 1 passed to set_first_lady() must be an instance of Wife, Cat given

Napisane przez: futrzak | 7 Lipiec 2010

Bo mitów ruszać nie wolno

czego miałam po raz kolejny potwierdzenie dzis. Rozmowa z dwiema przedstawicielkami polonii – tej starszej, chociaz ja juz sama nie wiem, czy one takie stare – rozmowa wyplynela na suchego przestwór oceanu, literackiego. No i jakos tak mie się wypsnelo, ze trylogię Sienkiewicza to przeczytalam dopiero po skonczeniu studiow (Quo Vadis, dla kontrastu, jeszcze w podstawowce) i wydala mi sie wtedy romasidlem. Co prawda romansidlem napisanym z werwa, stylizowanym jezykiem, z tlem historycznym – ale romansidlem. Momentami na niektore teksty Kmicica czy Wolodyjowskiego oraz Krzysi (ta szczegolnie mi za skore zalazla) mialam wrecz odruchy wymiotne.
Panie powiedzialy, z bardzo powaznymi minami, ze nie znam sie na wielkiej literaturze, nie wiem o czym mowie, poczem pozeglowaly w bardziej sprzyjajacy zakątek knajpy.

*
Z Wielkiej Komputerowej Firmy nie ma odzewu po interview, ale dzis mialam nastepny z hiring manager z Malej Firmy. Znaczy, nie taka mala, zatrudnia kilkaset osob, ale wiadomo, nie jest to top ten listy Fortune. W kazdym razie innerwju (pisownia zamierzona) poszedl na tyle dobrze, ze pan oznajmil iz beda ze mna sie umawiac na nastepne telefoniczne innerwju. Milo. Czeba sie bedzie przygotowac, bo firma zajmuje sie security a ja miszczem tutaj nie jestem…

Napisane przez: futrzak | 7 Lipiec 2010

Karać Palikota, czy nie?

Rozpętała sie afera wokoł wypowiedzi posla Palikota stwierdzajacego, ze za katastrofe smolenska nalezy obciazyc wina Lecha Kaczynskiego.
Troche przesadzil, jak zwykle, waląc prosto z mostu, ale powiedzial glosno cos, co wielu ludzi mowilo po cichu. Z tego, co podano do wiadomosci publicznej, ma wieksze poszlaki niz zwolennicy wersji spiskowej autorstwa Rosji czy rzadu Tuska. Byc moze tez wie cos, czego publika nie wie.
Wiadomo, ze Kaczynski wczesniej ingerowal (lub probowal) ingerowac w decyzje pilotow, wiadomo, ze drzwi miedzy kabina pilotow i pokladem byly ciagle otwierane badz otwarte, wiadomo, ze przewijalo sie tam wiele osob nie bedacych zaloga. Podroz zostala zorganizowana w ostatniej chwili, bez marginesu czasowego i awaryjnego planu w razie pogody uniemozliwiajacej ladowanie. Nawet jesli nie okaze sie to jedyna przyczyna, to jednak fakty pozostaja faktami.

O co wiec chodzi? Skad to oburzenie? O ton wypowiedzi? Nie sadze. Sam eks prezydent i jego brat wielokrotnie dawali popis znacznie bardziej obrazliwych wypowiedzi – ale w stosunku do zwyklych ludzi, a tych, jak wiadomo, obrazac mozna do woli, bo to sa nic nie znaczace piony. W druga strone – gdy ktos powie cos podobnego pod adresem prezydenta – ba – niezyjacego prezydenta, na dodatek juz oficjalnie odtrabionego i uznanego za bohatera, pochowanego na Wawelu i zabrązowionego – nie…. TAKIEJ zniewagi puscic mimo uszu nie mozna. Jedyne, co moze Palikota jako polityka uratowac, to poparcie zwyklych ludzi.

Starsze wpisy »

Kategorie