Napisane przez: futrzak | 23 sierpnia 2018

Raport o pedofilii księży w Pensylwanii

Całość można przeczytać tu.

Zaczęłam czytać i zrobiło mi się niedobrze. Pozwolę sobie wkleić komentarz Marcina Kąckiego, który opublikował na fejsie jako publiczny:

Jestem po lekturze kawałka ponad tysiąc stronicowego sądowego raportu Statewide Investigating Grand Jury z Pensylwanii.
Krótkie wnioski
– Ponad 300 księży gwałciło dzieci (nie ma co używać słowa molestowało, są przypadki tak bestialskich gwałtów na dzieciach, że nie da się czytać – połamane kości, kręgosłupy)
– zgwałconych jest ponad tysiąc dzieci
– wiedziano o tym na szczytach. Obecny Kardynał Donald Wuerl, arcybiskup Waszyngtonu zamykał ofiarom usta pieniędzmi, księży przenosił i gwałcili dalej
– Wuerl dawał pieniądze księżom-gwałcicielom, by ustawili się w nowym miejscu
– Kardynał wymyślił mechanizm tuszowania, który nazwał „circle of secrecy” (powiedzmy, że to „krąg milczenia”), by tuszować latami
– Jeśli księża za to odpowiedzą, to na odsiadkę łapie się góra 2-3, bo reszta nie żyje lub zbrodnie się przedawnią
Niestety, Watykanu i kościoła katolickiego, nie można uznać za organizację przestępczą i nakazać ścigania na całym świecie z różnych powodów wynikający z prawa międzynarodowego, traktatów laterańskich itp. itd

W Watykanie wiedziano o całym procederze, do czego nawet oficjalnie przyznał się arcybiskup Silvano Maria Tomasi we wrześniu 2009 tymi słowy: „WIEMY że w ciągu ostatnich 50 lat 1.5%-5% księży katolickich dopuściło się czynów molestowania seksualnego („involved in sexual abuse cases”).

Księżowscy pedofile w USA poczuli się zaś na tyle zagrożeni, że wynajeli firmę lobbingową i zapłacili jej 2.1 miliona dolarów za to, aby udało się zablokować ustawę, w myśl której ofiary pedofilii mogłyby łatwiej dochodzić sprawiedliwości w sądach amerykańskich.

Ratzinger, poźniejszy papież Benedykt, w 2001 roku nakazał ukrywanie pedofilii pod groźbą ekskomuniki. Bergoglio, obecny papież, obiecał niby rozprawienie się z pedofilią (pod wływem burzliwych protestów Chilijczyków, którzy z okazji jego przyjazdu wyszli na ulice), ale organ powołany do tego jak narazie nie robi NIC i wstrzymuje się od opracowania jakichkolwiek reguł mających na celu karanie księży-pedofili.

A w Polsce dalej wyparcie.

I proszę mi tu nie porównywać pedofilii księzy, którzy stoją ponad prawem i włos im z glowy nie spada od dekad, z przypadkami molestowania seksualnego w amerykańskich szkołach. Te przestępstwa są zgłaszane do prokuratury, a sprawcy mają sprawy karne i jesli udowodni im się winę, ląduja na dlugie lata w pierdlu. Ministerstwo szkolnictwa nie wydaje całej organizacji szkół dyrektyw mających pod grozba kary zabraniać o informowaniu kogokolwiek o przestępstwach; nie finansuje firm lobbingowych usiłujących kupić przychylne dla przestępców ustawy; nie daje pieniędzy przestępcom na osiedlenie się w nowym okręgu szkolnym.
Te dwie sprawy są nieporównywalne i jak mi tu ktoś wyjedzie z takim komentarzem, to od razu wyląduje on w koszu.

Reklamy
Napisane przez: futrzak | 22 sierpnia 2018

Co dalej z aborcją w Argentynie?

Jak juz zapewne wszyscy wiedzą, senat Argentyny odrzucił uchwaloną przez izbę niższą parlamentu ustawę zezwalającą na aborcję.

Co na to Argentyńczycy i Argentynki? Czy się poddali? Nie.
Zrobili kolektywną apostazję. W 7 miastach Argentyny zorganizowano centra doradcze i ustawiły się dlugie kolejki ludzi podpisujących formularze wystąpienia z Kościoła Katolickiego.
Organizatorzy – Koalicja Na Rzecz Świeckiego Panstwa – zamierzają zebrać te formularze i przekazać je konferencji episkopatu.
Ciekawe, co z tego wyniknie. Jeśli zbiorą odpowiednio dużo apostazji, to myśle że sporo zmian nastąpi już wkrótce…

Napisane przez: futrzak | 21 sierpnia 2018

Bo my walczymy o przywrócenie demokracji!

Uwaga uwaga proszę państwa, proszę się skupić!

Stolyca. Nadchodzą wybory samorządowe. Co zrobiła rządząca od 12 lat stolycą Platforma Obywatelska?
Otóz, jak donosi kolega z Wawy:

1) PO zmieniła kształt okręgów wyborczych w dwóch dzielnicach Warszawy.
2) Panstwowa Komisja Wyborcza orzekła, że zmiany są zbyt radykalne i niedopuszczalne
3) PO odwołała się od decyzji PKW i zaskarżyła ją do Wojewodzkiego Sądu Aministracyjnego.
4) WSA odrzucił skargę PO.
5) Dzisiaj PO uchwaliła nowy podział na okręgi.

Tyle, że już minął ostatni termin na zmianę okręgów. Ciekawe co zrobi sędzia wyznaczony przez Ziobro, jak ktoś zaskarży niepomyślny wynik wyborów?

Ja stawiam na to, ze jesli wynik będzie nie po myśli PO, to zaczną drzeć mordę na cała Europę, ze „zamach stanu, dyktatura, pogrzebano wolne sądy!”.

No ale wszyscy głosują na PO, bo PiS niszczy demokrację!!!!

La la la. To co, kto dalej głosuje na PO?

zrodlo
ciut wiecej tu, jak komus sie chce sledzic

Napisane przez: futrzak | 20 sierpnia 2018

Z cyklu: pitawal urugwajski

Jakiś delikwent w sobotę rano zdecydował się obrobić sklep w dzielnicy Malvin. Zrobił to tak genialnie, ze UTKNAL w oknie, którym chciał wleść – dupa na zewnątrz, łeb i ręce w środku. I tak został utknięty az do poniedzialku rano, kiedy do pracy przyszli obslugujący ten sklep. Wezwali oni policję, policja nie dała rady wyciągnąć gościa, dopiero straż pożarna przy uzyciu ciężkich narzędzi wyjęła go z okna.
No.
To się nazywa miszczostwo klasy zero :)

PS:
Dodajmy, że w niedzielę nastąpilo załamanie pogody, i temperatura z 28 st. spadla raptownie do 10, a potem 6 nad ranem i deszcz napierdzielał jak szalony. To sobie świetnie złodziej dupsko przewietrzył, jak nigdy :))))

Napisane przez: futrzak | 19 sierpnia 2018

Dzieje grzechu, odcinek fyfdziesiąty.

W USA opublikowano raport Sądu Najwyższego na temat pedofilii w kościele katolickim w stanie Pensylwania. 1400 stron tekstu. W ciągu 70 lat przestępstwa dopuściło się 300 księży, ich ofiarami padło ponad tysiąc dzieci płci obojga. Przełożeni tych pedofili wiedzieli o ich działaniach, nie zrobili nic.

Na polskim fejsie kilka osób wrzuciło link do filmu o pedofilii w KK. Co zrobili gorliwi polscy katolicy? Tak dlugo zglaszali film, az zostal on usunięty.
Brawo Polacy, obrońcy pedofilii!!!! Cześć i chwała bohaterom!!!

Napisane przez: futrzak | 16 sierpnia 2018

Starość….

…zagościła w mej duszy albowiem zdałam sobie sprawę, że nowe pokolenie – tj. millenialsów – nie potrafi czytać map fizycznych. Coś, co wydawało mi się rzeczą tak oczywistą, jak umiejętność czytania książek. Po prostu nie umieją.
Ja pierdolę. Dawno temu, kiedy chodziłam jeszcze na hikes w Kalifornii, do planowania trasy kumpel (Rumun z urodzenia, kształcony we Francji inzynier, a potem emigrant w USA) używał wyciągnięte spod ziemi na lewo mapy fizyczne robione dla armii USA. Ja i on byliśmy jedynymi osobami, potrafiącymi te mapy czytać. Ale jakoś wtedy nie zwracałam na to aż takiej uwagi.

Ale. Dzisiejsi millenialsi nie potrafią nawet zwykłej mapy samochodowej odcyfrować. Bo króluje GPS i pokazuje kiedy i gdzie skręcić. Ba. MOWI. Ale nawet z GPSem są jaja, bo tutaj przypomina mi się sławetna wycieczka ongiś….w góry. Kiedy drużyna postanowiła jechać na skróty, wrzucili nowe dane początkowe i końcowe i zadali nową trasę i….no i po 10 min patrzę na GPS, patrze na niebo (dzięka bogu było pogodne popołudnie, więc kierunki świata widać jak w ryj strzelił) i wpiezdu, widzę ze jedziemy w dokładnie odwrotną stronę. Góry są na wschodzie, a samochód jedzie se spokojnie na zachód. Oczywiscie wszyscy na mnie z mordą, że się nie znam, nie umiem z GPSa korzystac, mam sie nie odzywac etc. Aha. Jasne. Tylko, że droga wije się miedzy wzgórzami i NIJAK kurwa ale to NIJAK nie ma możliwosci, zeby w takiej rzeżbie terenu ZARAZ miała zawrócic na wschód. A jedziemy twardo na zachód, ja wohl!
Ponieważ wszyscy na mnie mordę darli, to się przestałam odzywać.
Po godzine dojechaliśmy do miasta, z którego wyjechalismy celem „pojechania na skróty”.

Myślicie, ze ktorys z tych nadętych dupków powiedział chociaż przepraszam, ze na mnie wydarl ryja, sam nie wiedząc, co mowi? Skąd. Zapadła cisza. A po pięciu minutach pytanie DO MNIE: „to którą drogą myślisz trzeba jechać?”

facepalm

To nie nowe, ale przypomniało mi się odnośnie ostatnich dyskusji na fejsie.
Mówcie co chcecie, ale jak dla mnie zatracenie zdolności orientowania się w terenie bez pomocy urządzeń elektronicznych, to jest poważna ułomność. Bo wystarczy, że wyczerpie się bateria, i jesteś człowieczku w czarnej dupie. Tyle w temacie…

Napisane przez: futrzak | 15 sierpnia 2018

Już za chwileczkę….

… już za momencik…. będę.
Tylko niech dwie releases na raz w pracy przewalą mi się :-/

Napisane przez: futrzak | 11 sierpnia 2018

Bajka o pewnych ludziach

Spotykasz ludzi, rozmawiasz, podtrzymujesz znajomość.
Wiesz, ze większość lubi mowic o sobie, pytasz więc o ich zycie, o dziedziny i szczegoly, ktorymi się zajmują. Sa zainteresowani i ucieszeni, kiedy nadal pytasz, i znowu. Zaczynają do ciebie lgnąć.
Ale w drugą stronę to nie działa. Oni nie pytają się ciebie, a kiedy wreszcie rzucasz otwarcie „ok, a chciałbyś wiedzieć czy x,y,z” – zapada cisza.

To są ludzie, którzy przypominają fagocyty – komórki żerne. Żrą jak rak i żywią się zainteresowaniem, którym ich obdarzasz.
Powiecie pewnie zaraz, że na co ci to, po co utrzymujesz kontakty z takimi ludźmi.
Uhu.
To ilu macie znajomych, którzy nie pytają o was? I nie mam tutaj na myśli small talku typu „hej jak się masz, co słychać” bo to kazdy idiota potrafi powiedziec. Mam na myśli pytania o rzeczy istotne, o to czy ktoś pamięta coś, co mowiliscie, gdy ostatni raz się spotkaliście? Czy w ogóle obchodzi go/ją wasze życie?

A rodzina? Ilu z was ma rodzinę, której członkowie potrafią pamiętać, czym sie zajmujecie i w sposob nieinwazyjny zapytać, oraz WYSLUCHAC tego, co macie do powiedzenia? Zwlaszcza, wysluchac? I jeszcze potem nastepnego razu pamiętac to, co powiedzieliście?

A wy, ile razy, gdy wasze dzieci „marudziły bez sensu” zapytaliście się, w czym problem i wysluchaliscie, zamiast standardowych „nie przeszkadzaj”, „nie mam teraz czasu”, „nie zawracaj mi glowy” ?

Napisane przez: futrzak | 8 sierpnia 2018

Ciekawostki

Dzisiaj senat argentyński debatuje nad zatwierdzeniem ustawy zewzwalającej na aborcję, która została juz uchwalona przez izbę niższą parlamentu.
Z tej okazji trochę przypomnienia historii.

Regulacje prawne, którym kościół sprzeciwiał się w Argentynie

– 1853: delegalizacja niewolnictwa
– 1884: wprowadzenie publicznej edukacji
– 1888: malzenstwa cywilne
– 1947: prawa wyborcze kobiet
– 1987: rozwody
– 2006: powszechna edukacja seksualna
– 2010: malzenstwa homoseksualne
– 2018: legalizacja aborcji

Regulacje prawne, którym kościół sprzeciwiał sie w Irlandii:

– 1944: wprowadzenie do sprzedaży tamponów
– 1950: opieka zdrowotna dla matki i dziecka
– 1970: studiowanie na Trinity College Dublin*
– 1973: mężatki w służbie cywilnej
– 1985: antykoncepcja
– 1986: rozwód
– 1993: dekryminalizacja homoseksualności
– 1996: rozwód
– 2005: raport Ferna o przemocy wobec dzieci
– 2010: zawieranie cywilnych związków partnerskich
– 2013: aborcja kiedy zagrożone jest życie kobiety
– 2015: małżeństwa jednopłciowe
– 2018: usunięcie poprawki delegalizującej aborcję z konstytucji

* Kosciół Katolicki dopiero w 1970 roku zgodził się na usunięcie z listy grzechów śmiertelnych studiowania i pracowania na Trinity College.

Taka to światła instytucja!

Napisane przez: futrzak | 7 sierpnia 2018

Niezależne sądy, część następna.

Zapadł wyrok w sprawie Najsztuba. Potrącil 77-letnią babcię na pasach. Nie mial waznego prawa jazdy (zabrano mu je za punkty karne), ubezpieczenia ani przeglądu. Wyrok: 6 tys grzywny oraz 10 tys zadośćuczynienia potrąconej.

Zapadł też wyrok w sprawie posła Łukasza Zbonikowskiego. Jego żona twierdziła, że znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie.
Sąd nie stwierdził ponad wszelką wątpliwość, że kobieta była bita. Uznał jedynie, że miała wykręcane ręce i była szarpana przez małżonka. Sąd uznał, że Zbonikowski rzeczywiście naruszał nietykalność cielesną kobiety, jednak ze względu na niski stopień winy i społecznej szkodliwości jego czynu, podjął decyzję o umorzeniu postępowania.

********

A tak zwana „opozycja” nadal zadziwiona, dlaczego zwykli ludzie mają w dupie obronę „niezależnych” sądów…

Napisane przez: futrzak | 6 sierpnia 2018

POTUS o ogniowym tornado w Redding.

Ponad tydzień temu przez Kalifornię przetoczyły się ogromne i niszczące pożary lasów, zwieńczone ogniowym tornado, które zmiotło obrzeża Redding, z wiatrem dochodzącym do 230 km/h.
Z oddali wyglądało to tak:

W związku z tym POTUS poczuł się w obowiązku wypowiedzieć na temat tej katastrofy:

Tłumaczenie:
Kalifornijskie pożary są wyolbrzymiane i robią się znacznie gorszymi z powodu z powodu złych praw ochrony środowiska, które to prawa nie pozwalają na właściwą utylizację ogromnych ilości wody dostępnych bezproblemowo. Ta woda jest przekierowywana do do Pacyfiku. Trzeba też wyciąć drzewa, żeby zatrzymać pożary!

Jedyny stosowny komentarz to

Napisane przez: futrzak | 5 sierpnia 2018

Z cyklu: pitawal urugwajski albo gdzie ja mieszkam…

W Salto (miasteczko na polnocnym zachodzie kraju) był slub. Ale jakoś od początku nie szło.
Najpierw pan młody spóźnił sie godzinę, albowiem był przesłuchiwany przez lokalną policję w związku z rozbojem. Potem kiedy już przybył, urzędniczka zauwazyła brak urzędowych papierów, więc nie miała gdzie zarejstrować ślubu. Ponieważ ślub odbywał się w urzędzie, było obecnych dwóch policjantów, którzy szybko przeszukali gości i znaleźli zagubione papiery u jednego z nich. Papiery urzędniczce oddali, na co inny z gości weselnych podszedł do złodzieja i dał mu w mordę. Wszczął się hałas i krzyki, a co było dalej niestety lokalna gazeta na napisała…

Napisane przez: futrzak | 2 sierpnia 2018

Co to jest elektroniczne postępowanie upominawcze

Inaczej zwane „lubelski sąd elektroniczny”, „e-sąd” czy wręcz „lubelski sąd na prąd”.

Myślę, że warto wyjaśnić, bo jest to jedno z większych bandyctw w Polsce ostatniej dekady, poszkodowanych są setki tysięcy ludzi, a zarazem w oficjalnych mediach po pierwszej fali oszustw zapadła cisza i jakoś to zamieciono zamieciono pod dywan.

Informacje ogólne każdy może sobie wygooglać, chociazby tu.
E-sąd działa od 2010 roku, oficjalnie miał dyscyplinować małych dłużników, którzy np. nie płacą za gaz, prąd etc.
W praktyce jednak pozwala on na dowolne okradanie zwykłych ludzi pod pretekstem ściągania zaległych długów.
Jak to możliwe? Ano z dwóch powodów, które dają niebywają synergię, korzystną dla instytucjonalnych bandytów.

Po pierwsze.
Uznanie, że zawiadomienie zostało doręczone, podczas gdy zostało tylko wysłane. Po prostu definicja doręczenia jest taka, że jeśli zawiadomienie zostało dwukrotnie awizowane, to jest uznane za doręczone, niezależnie od tego, czy dłużnik go otrzymał. Terminy są na tyle krótkie, że człowiek na dwutygodniowym urlopie nie zdąży odebrać.

Po drugie.
Wydanie nakazu do zapłaty wyłącznie na podstawie pisemnego oświadczenia wierzyciela, że dowody posiada. Taki nakaz pozwala już na zajęcie konta bankowego i/lub wysłanie komornika do zajęcia mienia.

Czyli procedura wygląda tak: ktoś chce uzyskać pieniądze. Pisze do sądu na prąd, że chce pieniądze od Kowalskiego i ma na to dowody. NIE POKAZUJĄC tych dowodów uzyskuje nakaz zapłaty, który jest przez sąd wysyłany na adres, który podał powód. Nakaz nie jest doręczany, bo powód podał lipny adres, albo dłużnik nie zdążył odebrać. Nakaz się UPRAWOMACNIA, można go wysyłać do komornika lub zająć konto Kowalskiego.

Jak to wygląda w praktyce, pokazuje przykład znajomego:

Tauron w 2013 domagał się ode mnie kasy za fakturę, którą sobie naliczył po zdjęciu licznika w pustym mieszkaniu we Wrocławiu po śmierci mojej babci w 2008. Ja tam byłem zameldowany na stałe, ale głównym lokatorem była babcia, a umowa była sprzed 30 lat, podpisywana jeszcze przez dziadka za jego życia. MIeszkanie stało przez kilka lat puste – mieli je zlikwidować moi rodzice, ale tego nie zrobili. Ja z kolei od 2003 mieszkam w Warszawie, ale tam byłem formalnie zameldowany – bo pomimo że procedurę wymeldowania na życzenie najemcy wprowadzono już dawno, to ludzie nadal się boją meldować najemców na stałe (a urzędy odmawiają, pomimo że mają obowiązek na podstawie umowy cywilnoprawnej – temat na inny wpis).

Ogólnie: było mieszkanie, gdzie byłem lokatorem tylko oficjalnie, a umowa nawet nie była na mnie. Okazuje się, że zgodnie z kodeksem cywilnym zapłaty rachunków za media można się domagać od dowolnego z współmieszkańców – wiedzieliście?

Kancelaria obsługujaca Tauron wysłała więc do e-sądu pozew, podając tamten adres jako mój aktualny. Co zabawniejsze, w pozwie było kilkanaście pustych kartek, jako rzekoma umowa, podstemplowanych i podpisanych przez radcę prawnego „za zgodność z oryginałem”. Znaczy – sami przyznali, że ich prawo do domagania się kasy to fikcja. 🙂

Ale to jest problem systemowy: wysyłasz makulaturę pod fikcyjny adres, i dostajesz kwitek dla komornika na pobranie dowolnej kasy z konta dowolnej osoby. Właśnie dlatego, że masz patologię z doręczaniem i nakaz zapłaty na podstawie oświadczenia, że ktoś jest ci coś winien.

Pozwu nie odebrałem, bo skąd miałem wiedzieć o jego istnieniu? Więc e-sąd zrobił swoje: przy braku mojego sprzeciwu wydał nakaz zapłaty, a kancelaria wysłała go komornikowi, tu już podając mój faktyczny adres. Uratowało mnie tylko to, że był akurat jakiś dzień wolny w środku tygodnia (Boże Ciało?) i przelewy nie wychodziły, więc zajęcie komornicze nie zostało zrealizowane – a ja przypadkiem je zauważyłem, wchodząc na konto, i zdążyłem wypłacić całą kasę w bankomacie.

Oczywiście natychmiast napisałem i wysłałem sprzeciw wraz z pismem o przywrócenie terminu ze względu na wysyłkę pod nieprawidłowy adres, dołączyłem trochę kwitów potwierdzających adres rzeczywisty, więc e-sąd natychmiast uchylił nakaz zapłaty i przekazał sprawę do rozpatrzenia w normalnym trybie – przez sąd rejonowy.

Ale pismo o uchyleniu odebrał INNY komornik, niż ten, do którego było skierowane (ciekawostka – jak to możliwe, ze poczta mu wydała?), i przesyłali je sobie przez dwa miesiące. Dopiero gdy pojechałem i popchnąłem sprawę ręcznie, uzyskałem od odpowiednego komornika pismo o uchyleniu zajęcia z konta – po trzech czy czterech miesiącach biurokratycznego przerzucania papierków.

Czyli dodatkowo kosztowało mnie to kilka miesięcy bez możliwości korzystania z tamtego konta (musiałem założyć inne w innym banku) oraz kasę na przejazdy do siedziby komornika (z Warszawy do Wrocławia) – porównywalną z samą kwotą, jakiej się Tauron domagał.

Tauron w tym czasie w ogóle wycofał pozew – uznali, że faktycznie tam nie mieszkałem, więc nie jestem odpowiedzialny. Ale komornikowi się nie opłacało przyjmować do wiadomości, że zajęcie zostało unieważnione, bo przecież jeśli zajmie kasę, to ma od tego swoje opłaty komornicze…

Sporo osób uważa, że rozwiązaniem byłaby zmiana sposobu doręczania. I że przecież istnieje ona od wieków, że za komuny tak było. Owszem. TYLKO ZE. Za komuny istniał obowiązek meldunku, który był egzekwowany. Pod zameldowanym adresem nawet jeśli nie mieszkał pozwany, to mieszkała jego rodzina albo odnamujący na krzywy ryj lokator – oni korespondencję sądową zwykle pozwanemu dostarczali, a terminy były dluższe i jakoś to funkcjonowało.
Po 1989 roku kraj się zmienił, obowiązek meldunkowy stał się właściwie fikcja, ale go NIE ZNIESIONO. Nie wprowadzono zadnego innego systemu, żaden z kolejnych rządów nie był tym w ogóle zainteresowany. Zostało więc takie dziwaczne limbo.
Niemniej, zmiana sposobu doręczania nie rozwiąże problemu tego, że dowolna firma wysyła sobie do sądu na prąd zawiadomienie, że Kowalski jest jej winien X złotych i oświadcza, że to prawda.
Dlaczego? Bo jest drugi problem: ordynarnego fałszowania dowodów lub zupełnego ich braku. Oczywiście, jeśli z doręczeniami nie byłoby żadnego problemu, to pozwani w większości szybko by reagowali.

Ale… mamy sytuację hurtowych windykacji przez fundusze z Luksemburga (głównie), które to fundusze nie muszą pokazywać/dołączać żadnych dowodów do pozwu. Mogą po prostu wysłać żądanie zapłaty, nie poparte NICZYM, do przypadkowej osoby. Nie ma na tym etapie żadnej kontroli i weryfikacji. E-sąd wydaje nakaz na podstawie oświadczenia, ze powód ma dowody. I nie ma żadnej sankcji za fałszywość tego oświadczenia. Czyli każdy może złożyć sto tysięcy pozwów i trafić raz na 10, i tak się opłaci. Są więc wyspecjalizowane firmy, które to robią.

Czy już rozumiecie, na czym przewał, całkiem legalny i w świetle prawa, polega?

No.
Czy już rozumiecie, dlaczego przeciętny Kowalski nie ma najmniejszej ochoty bronić „niezawisłych sądów” i nie chce chadzać na protesty organizowane przez tzw. „opozycję”? I dlaczego straszenie PiS ma w dupie? Emeryt, któremu sądy w 2012 zajęły cała emeryturę na poczet długu, którego nigdy nie miał, nie będzie bronił sądów, co go okradły. Tak samo ten bidny niby-przedsiębiorca na działalności, któremu komornik zablokował konto, w wyniku czego zbankrutował. Nie. Oni nie będą bronić bandyckich sądów. Bo oni nie rozróżniają, że sądy wykonują tylko ustawę uchwaloną przez opowiedni organ.
Zresztą, prawdę mówiąc, nawet gdyby rozrozniali, to w momencie wprowadzania tego chorego sądu na prąd zaden sędzia, prokurator ani adwokat nie protestował. Nie bylo zadnej publicznej dyskusji, nikt nie podnosil wyzej wymienionyh kwestii jako problematyczne. Sejm (zapewne pod wplywem pieniędzy lobbystów firm windykacyjnych) uchwalił czysto bandycki projekt, a panowie pracujacy w tak zwanym wymiarze „sprawiedliwości” bez słowa komentarza zabrali się za jego realizowanie. Już za samo to należy im się zaoranie…

PS:
W 2013 roku bandytyzm nieco ograniczono: przyjęto przepis, że w e-sądzie można dochodzić tylko roszczeń, które stały się wymagalne w okresie trzech lat przed wniesieniem pozwu, oraz wprowadzono obowiązek podawania numeru PESEL pozwanego. Efekt: 2010 – nakaz jest wydawany w ok. 95 proc. spraw
2016 – w stosunku do złożonych pozwów, było aż 40 proc. odmów. A rocznie trafia do sądu na prąd ok. 2.5 mln pozwów.

zrodlo

Napisane przez: futrzak | 31 lipca 2018

Targi wehikułów elektrycznych

Malutkie, oczywiście, bo to Urugwaj. No ale poszliśmy i kilka zdjęć zrobiłam.

Na początek ścieżka czyli autostrada rowerowa. Dopiero zaczeli budowac, ale razno idzie, juz kilka kilometrów jest. Po prawej i lewej jest Avenida Italia, jeden z glownych ciągów komunikacyjnych miasta, po 3 pasy w jedną stronę. A i tak zwykle w szczycie zakorkowane.
Jak skonczą scieżkę, to bedzie to najszybszy sposob na dostanie sie do centrum…

Czytaj dalej…

Napisane przez: futrzak | 28 lipca 2018

Król jest nagi

Wszystkim tym, którzy dopatrują się w działaniach Trumpa jakiegos planu, zamysłu i innej rozumnej działalności, polecam pod rozwagę nastepujące fakty:

1. Trump nakłada zaporowe cła na towary chińskie
2. Chiny w odwecie nakładają zaporowe cła na towary amerykańskie
3. Amerykańscy farmerzy zaczynaja masowo bankrutować, a ponieważ dotyczy to głównie farmerów z „red states” które Trumpa poparły – Trump przepycha przez kongres 12 miliardów dolarów bailoutu dla tych farmerów. Wiadomo, podatnicy zapłacą;
4. Senat widząc, co się dzieje, zgodnie i po cichu glosuje za obniżeniem taryf na chińskie towary.

Serio ktoś tu jeszcze będzie twierdził, ze Tangerine Wankmaggot jest błyskotliwym biznesmenem i prezydentem, co to „makes America great again”?

zrodlo 1
zrodlo 2

PS:
A na deser:
Michael Cohen, President Donald Trump’s former personal attorney, claims that then-candidate Trump knew in advance about the June 2016 meeting in Trump Tower in which Russians were expected to offer his campaign dirt on Hillary Clinton, sources with knowledge tell CNN. Cohen is willing to make that assertion to special counsel Robert Mueller, the sources said.

zrodlo

Napisane przez: futrzak | 27 lipca 2018

Bajka o tym, jak polscy emigranci integrują się na Wyspach

W skrócie: nie integrują się.

Oto panowie „patrioci” ciężko pobili polską nastolatkę, jej chłopaka i ojca. Ich zdaniem dziewczyna zasługiwała na śmierć, bo sypiała z Anglikiem.

No ale nacjonalizm taki dobry, oj dobry!
Widzicie te nagłówki w polskiej prawicowej prasie, gdyby to np. Pakistańczycy pobili Pakistankę za to, że spotyka się z Anglikiem? I komentarze pod nimi? „Ciapate bydło, wyp* z kraju, powybijać tę chołotę” – to jedne z „lżejszych”.

Jak swoi robią to samo – cisza. Albo jeszcze znajdą się pieprzeni obrońcy tych bandytów.
Dno. Moralne dno i ludzkie ścierwa.

Napisane przez: futrzak | 24 lipca 2018

A tymczasem w Brazylii…

jak patrzę na sytuację przed zbliżającymi się wyborami, to skóra na tyłku marszczy mi się.

Drugim kandydatem (po Luli, ktory chyba chwilowo na wolności, a może juz nie, sama już nie wiem, bo sytuacja przypomina karuzelę) jest ultraprawicowy świr. Rasista, homofob, zwolennik kary śmierci, tortur; były wojskowy otwarcie chwalący czasy brutalnej dyktatury w Brazylii. Zakuta ewangelicka pała, która chciałaby poluzować prawo dotyczące posiadania broni oraz całkowicie zakazać aborcji.

Ale to jeszcze nie wszystko. W 2017 roku Bolsonaro oświadczył, że zamierza skończyć z indiańskimi rezerwatami (które są w sporym stopniu autonomiczne) oraz…z „quilombolas” tj. terenami/osadami, w których mieszkają potomkowie dawnych zbiegłych niewolników. Bo „obstaqulizan la economia” (dosłownie: blokują ekonomię) oraz „no sirven ni para procrear” (dosłownie: nie nadają się nawet do prokreacji).

Ehm. Już nawet nie wiem, jak skomentować :-/

zrodlo

Napisane przez: futrzak | 20 lipca 2018

Nowe mieszkanie – update pozimowy

Pisalam juz wczesniej o wadach i zaletach nowego mieszkania – dzis wypada zrobic update.

Niestety, deszczów trochę polało, i okazało się, że woda podsiąka w drugiej sypialni po ścianie. Wszystko wskazuje na to, ze jest to wynikiem wady konstrukcyjnej – ktos juz po zbudowaniu budynku dodal na średnim patio parille i tak ją obudował, ze przy intensywnym deszczu woda źle splywa i wsiąka w ścianę.
Problem widać na tym
zdjeciu.

Nad paleniskiem jest murowany „dach”, który zwęża się w komin ale…po bokach sa jakby dwa zaglębienia, w ktorych zbiera sie woda.
Szczęście w nieszczęsciu, ze znacznie częsciej wiatr wieje od strony drugiej sypialni, tam sciana jest juz zdrowo zdemolowana, ale tę sypialnię uzywamy w charakterze magazynu. W tej, w której śpimy, sciana jest tylko nieznacznie mokra.

Dobrze, ze podsiąka sciana, a nie leje sie prosto z sufitu, tak jak bylo w poprzednim mieszkaniu :-/
Gdy deszcz zacina w okna leje sie rowniez spod okien, bo stare drewniane ramy, wypaczone i ze szparami – ale tutaj kwestia jest prosta, bo wystarczy powpychac szmaty, po deszczu okno otworzyc i powycierac i juz.

Eh.
Partactwo budowlane to jeden z argumentow przemawiajacych za swoja chałupa :-/

Napisane przez: futrzak | 18 lipca 2018

Jak w Polsce nakręca się nienawiść do muzułmanów.

A na przykład tak:

Poźniej taka grafika z komentarzem jak wyżej jest powielana w prawicowych mediach.

Tymczasem… to ani Szwecja, ani muzułmanie. Zdjęcię pochodzi z Chile.

Od dluzszego juz czasu w Chile protestuja studenci, bo rząd nie ma ochoty wprowadzac reformy systemu edukacji zapowiadanej przez socjalistyczna prezydent Michele Bachelet. Protesty coraz bardziej sie nasilają, zdjęcie pochodzi z jednego z nich. W protescie brali udzial uczniowie szkol srednich i studenci, pokojowy protest w pewnym momencie zakonczyl sie wtargnięciem do kosciola i wyciągnieciem rzezby Chrystusa (na zdjęciu) a następnie jej rozbiciu. Ten news tak w ogole jest dziwny, bo nic więcej na temat samych protestów nie ma, natomiast jak spojrzec na zdjęcia to nie moge sie oprzec wrazeniu, ze pod ten protest podpiela sie banda chuliganów, ktorzy chcieli sprowokowac policję i zrobic bad publicity studentom.

Tak czy siak – jedno nie ulega wątpliwości. Na zdjęciu nie ma muzułmanów ze Szwecji, tylko chilijscy studenci protestujący w Santiago, a zdjęcia opatrzone są datą 9 czerwca 2016 roku.

Napisane przez: futrzak | 18 lipca 2018

Osoby niepełnosprawne w Polsce

mają jednak nadal przesrane.

Poczytałam sobie uwagi znajomego na temat imprezy w stolicy – imprezy na co najmniej kilkanaście tysięcy osob, z której prawie całość odbywała się na terenie uniwersyteckim.
Dwie rzeczy mnie uderzyły – odległości do pokonania między poszczególnymi punktami programu oraz… dostęp do toalet dla osób niepełnosprawnych.

Odległości były duże. Powiedzmy sobie, ze kilkaset metrów w tę czy we wtę dla kogos o kulach, na wózku czy w ortezach, to nie w kij dmuchał. No ale. To problem do rozwiązania.
Oraz: toalety dla niepelnosprawnych byly ZAMKNIETE NA KLUCZ. A klucz w recepcji. Recepcja w odleglosci ok. stu metrów od kibli. No bo jak ktoś chodzi o kulach, to rzecz jasna te sto metrów w tą czy drugą stronę, to jak rzut beretem i o co w ogóle chodzi???

To wszystko są niedociągnięcia i problemy organizacyjne, które można rozwiązać jak się o tym pomyśli i zauważy problem.

Natomiast to, co jest absolutnie niewybaczalne, to reakcje:

– jak ktoś się źle czuje i nie potrafi przejść kilkuset metrów, to powinien zostać w domu.
– ubikacje są zamknięte, bo jak były otwarte, to były uzytkowane przez zdrowych i dewastowane.

Nosz k**** serio??? Czy tych ludzi bombą oderwali od pługa??? Nie byloby zadnej rozroby, dyskusji ani nic, gdyby odpowiedz brzmiala w stylu „tak, rzeczywiście, nie dopatrzyliśmy, następnym razem poprawimy” zamiast pogardliwego „jak nie dasz rady dojsc, to siedź w domu”.
K****a skąd tych ludzi biorą???? Takie mlode pokolenie, ponoc wyedukwane, bywałę w świecie, a podstaw public relations nie nauczyło się na tych swoich studiach i praktykach w świecie??? A już usprawiedliwianie braku dostępu do toalet dla niepełnosprawnych wandalizmem to jest jakiś smutny joke. Od dwóch dekad żyję poza Polską, odwiedziłam turystycznie bardzo dużo krajów, ale takich jaj to nie widziałam nigdzie. To Polacy taka dzicz, że nie można im zostawić otwartych toalet i trzeba wydzielać, podczas gdy ludzie w Ameryce Południowej, ponoc tym trzecim świecie i dziczy, sobie jakoś z tym radzą?
Sorry, ale przerosło mnie to. Aspiracje do pierwszego świata, a tymczasem kible dla niepełnosprawnych musza być zamknięte, a jak któryś narzeka, że za dużo do przejścia, to słyszy „było nie wychodzić z domu”?

:-/
WTF?

« Newer Posts - Older Posts »

Kategorie