Posted by: futrzak | 6 November 2022

Diety, diety…

Albo kiedy fejs bombarduje mnie cudowną reklamą “łatwego do przestrzegania planu posiłków ketogenicznych”, ktore pozwola po ilus-tam tygodniach na “schudnięcie i pozbycie się podwyższonego poziomu cukru we krwi i dostarczenia wszystkich potrzebnych składników odżywczych”.

No ku*wa jasne!
Tylko niech ktoś mi płaci dwa razy wyższą pensję niż obecnie dostaję, żeby mnie było stać na te wszystkie frykasy. Świeże warzywka, avocado, krewetki, jagódki, prosciutto, szparagi, no jasne ku*wa! Jasne, ze bez problemu wpieprzałabym jak małpa, codziennie, JAKBY MNIE BYLO STAC.

A potem przychodzą jakieś mundre i pie*dolą, ze “to łatwo się zdrowo odżywiać i mozna tanio, ja kupuje ryż z mrożonymi warzywami a potem zagryzam kapustą”. WRRRRRR.


Responses

  1. Jeszcze tam dzikiego lososia atlantyckiego brakuje.
    A musisz jesc ketogenicznie? Akurat te korzysci w postaci utraty wagi i “pozbycia sie podwyzszonego cukru we krwii” to i tak tylko w deficycie kalorycznym. Jak jest normokaloryczna to jest w tym wzgledzie supobtymalna do HCLF. Udowodnione w badaniach Kevina Hall’a na ludziach zamykanych w komorach metabolicznych, a zeby bylo smieszniej badania byly sfinansowane przez instytut Gary’ego Taubes’a, z nadzieja, ze ketogeniczna okaze sie lepsza.

  2. @wszystkobedziezle:

    Nie musze, ale to jedyna dieta ktora faktycznie w miarę działa. Wszystkie inne oparte o “deficyt kaloryczny” (przy jedzeniu tych samych carbs co zwykle) konczą sie bardzo predko, bo mój mózg zalewa reszte ciala komunikatem JESC!!! GLOD!!!! potem zwalnia metabolizm (w takim stanie nie jestem zdolna do jakiejkolwiek pracy umyslowej, a moja praca na tym wlasnie polega) i nawet jesli cos-tam schudnę, to z nawiązka odzyskuje w efekcie jojo.

    Oraz:
    nie, nie musze byc w deficycie kalorycznym zeby poziom cukru we krwi sie unormowal. Wystarczy nie żreć carbsów.

    I jeszcze jedno: nienawidze, szczerze i namiętnie diet w ktorych musze se obliczac ile co ma kalorii przed wsadzeniem do gęby. Mam wystarczajaco duzo rzeczy do ogarniania na codzien, jeszcze jakbym musiala robic szczegolowe wyliczenia, wazyc kazdą porcje, to chyba bym zwariowala albo zaczela strzelac dookola. Nie, to nie dziala, nigdy nie dzialalo u mnie i nie zamierzam po raz kolejny probowac – stres nijak nie idzie w parze z chudnięciem.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: