Posted by: futrzak | 26 October 2022

State of Climate Action Report

Właśnie się ukazał i wnioski z niego wynikające są po prostu przerażające.
Zacytuję znowu Chwasty bo dobrze podsumowały, nie mam w zasadzie nic do dodania. Długie, ale bardzo ważne.

“Mogliście nie zauważyć, w krzyżowym ogniu pierdół o Lewandowskim, Barcelonie, czy PO-PiSowym pieprzeniu, ale właśnie opublikowano kolejną edycję State of Climate Action Report. Raport podsumowuje działania podjęte w celu powstrzymania skutków zmian klimatycznych i wyhamowania nagrzewania jedynej planety, którą jesteśmy w stanie zamieszkać.

Co zatem mówi raport w roku, w którym Pakistan zniknął pod wodą, kolejne fale potwornego gorąca przetoczyły się przez świat, mamy pierwszą od lat wojnę lądową w Europie o hegemonię na rynku energetycznym, Antarktyda ogrzała się o jakieś 40 stopni w apogeum upałów, Stany Zjednoczone przechodzą przez najgorszą suszę od 1200 lat, a idąca ich śladem Europa wyschła do tego stopnia, że zatopione naziolskie okręty rzeczne pojawiły się na powierzchni Dunaju?

Raport stawia sprawę jasno: Nie dajemy sobie rady z wyzwaniem.

A właściwie nie my, bo każdy z nas coś robi, by ograniczyć swój ślad węglowy, oszczędza wodę, jeździ na rowerze, czy podejmuje inne działania, by chociaż w drobnym stopniu ograniczyć zmiany klimatu.

Problem leży w kapitalizmie, bezkarnych megakorporacjach i neoliberalnych włodarzach, dla których pieniądz jest ważniejszy od przetrwania naszej cywilizacji. Ograniczenie ogrzania Ziemi do 1.5 stopnia Celsjusza powyżej poziomu sprzed rewolucji przemysłowej wymaga znacznie ostrzejszych i ambitniejszych zmian, niż wprowadzone dotychczas. Nawet zrealizowanie wszystkich dotychczasowych obietnic o ograniczeniu emisji do roku 2030 poskutkuje wzrostem średniej temperatury o 2.4 do 2.8 stopnia Celsjusza.

Dla kontekstu, wszystkie katastrofy tego roku? To efekt ogrzania globu o 1.1 stopnia.

Raport jest bardzo złożony i zawiera ogromną ilość twardych danych (link w komentarzach), ale kluczowe jest przyjęcie 40 wskaźników, pozwalających na w miarę obiektywną ocenę działań w kierunku redukcji emisji, by ograniczyć wzrost temperatury zgodnie z dotychczasowymi obietnicami.

Z tych czterdziestu żaden – ŻADEN – nie został oceniony jako “On track”, czyli zmierzający do osiągnięcia celów w założonym terminie.

Zaledwie sześć zostało ocenionych jako “Off track”, czyli idące w dobrym kierunku, ale niewystarczająco szybko. Ta grupa obejmuje między innymi energię odnawialną w ogólnym miksie energetycznym (aktualnie z OZE pochodzi 36% światowej energii, docelowo w 2030 r. powinno być to 74 do 92%, przy całkowitej eliminacji węgla), obniżenie konsumpcji energii elektrycznej przez przemysł, de facto likwidacja samochodów zasilanych paliwami kopalnymi (czyli udział elektryków w rocznej sprzedaży powinien wynosić w 2030 r. 75-95%, obecnie to 8.7%), wyparcie klasycznych autobusów spalinowych przez elektryczne (docelowo 60% sprzedaży to elektryki, obecnie 44%, z czego przeważająca większość to JEZUKOMUNIZM Chiny), zalesienie 100 MHa (nie wyrobimy się do 2030), czy zwiększenie produkcji mięsa na hektar (by zmniejszyć ilość pastwisk).

W kategorii “well off track”, czyli mniej więcej we właściwym kierunku, ale zaliczenia panu nie dam, spotkamy się we wrześniu znajduje się 21 (!) wskaźników, w tym zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych przy produkcji energii elektrycznej (aktualnie produkujemy między 9x a 4x więcej, niż docelowo powinniśmy, a tendencja, choć spadkowa, jest niewystarczająca), zmniejszenie udziału węgla w miksie energetycznym do maks. 2.5% (obecnie to 37%), zwiększenie wydajności energetycznej budynków mieszkalnych i użytkowych o 20-30% (obecnie to dwa procent), zmniejszenie emisji przy produkcji cementu (aktualnie emitujemy prawie dwa razy więcej, niż wynosi target), zwiększyć wykorzystanie zielonego wodoru w przemyśle do 81 megaton (obecnie to 0.023 megatony), rozwinięcie zbiorkomu (dwa razy mniej, niż wynosi target) i udziału elektryków (docelowo 20-40%, obecnie 1.3%), ścieżek rowerowych (docelowo 2.5 km na tysiąc mieszkańców, obecnie 0.0077 km; nie to nie błąd), ograniczenie konsumpcji, terenu pod uprawy rolne poprzez zwiększenie wydajności, usuwanie gazów cieplarnianych z atmosfery (docelowo 75 megaton rocznie, obecnie to 0.54 megatony) i… Szczerze mówiąc, to lektura potwornie przygnębiająca.

Pięć wskaźników idzie w ogóle złym kierunku: Ogólny udział paliw kopalnych (czyli nie tylko węgla, ale także ropy) w miksie energetycznym powinien spaść do 17% w 2030 roku, a w ciągu ostatnich dziesięciu lat wzrósł do 24%; podobnie wzrosły emisje przy produkcji stali, produkcji rolnej, ilość podróży samochodem (docelowo mniej więcej jedna trzecia podróży powinna odbywać się samochodem, obecnie to 44%), oraz utrata namorzyn (roślin stabilizujących wybrzeża i ograniczających erozję) wzrosła i wynosi obecnie ponad sześciokrotność docelowej wartości.

Marnym pocieszeniem jest też to, że 8 wskaźników nie da się ocenić, ze względu na brak danych.

Perspektywy na drastyczne zmiany są marne, ze względu na trwającą dominację neoliberalnego stylu myślenia, że rynek wszystko naprawi, oraz brak odwagi cywilnej wśród polityków – tym bardziej, że nie da się sprzedać ratowania naszej cywilizacji pozytywnie. Czas na pozytywną sprzedaż i dostosowanie się był pół wieku temu, gdy koncerny energetyczne rozpoczęły kampanię kłamstw i manipulacji, by przekonać świat, iż zmiany klimatyczne to mit – i utrzymać swoje zyski na zadowalającym kieszenie prezesów poziomie.

Teraz potrzebujemy odważnych i ambitnych posunięć, jednak trudno ich oczekiwać ze strony tchórzliwych neoliberałów, wierzących, że rynek wszystko naprawi, a w ogóle to przecież katastrofa jest za kilkanaście/kilkadziesiąt lat, a oni przecież mają wybory do wygrania, wielki biznes do ugłaskania, a w ogóle to przecież z jakiej racji, przecież własność prywatna…

Problem w tym, że katastrofa zaczęła się już toczyć, a działać musimy tu i teraz. Czy możecie sobie wyobrazić takiego Trzaskowskiego albo Makarona, pardon, Macrona, albo innego neoliba, który z determinacją wprowadza drakoniczne regulacje wymuszające ograniczenie produkcji i sprzedaży mięsa (które emituje około 60% gazów cieplarnianych składających się na produkcję żywności), przyspiesza wycofanie węgla (tak z sześć razy), oraz zmusza wielki przemysł hutniczy i cementowy (obok wielu innych) do dekarbonizacji? Narzucającego jednocześnie rozwój zbiorkomu w tempie szybszym, niż industrializacja Związku Radzieckiego?

My nie. A tego właśnie potrzebujemy. Na drodze stoją jednak politycy oraz ich bogaci mocodawcy, kapitaliści władający megakorporacjami i przemysłem, ten jeden procent, na który pracuje 99 procent ludzkości – my – i którzy zwyczajnie nigdy nie będą zmuszeni do stawienia czoła rzeczywistości, żyjąc w swojej bańce.

Bańce, której pięknym reprezentantem jest najnowszy premier Wielkiej Brytanii, bilioner, który objął stery państwa kilka miesięcy po tym, jak okazało się, że nie potrafi wykonać najprostszej czynności, jaką jest zapłacenie za zakupy kartą płatniczą.

I nie jest w tej kategorii wyjątkiem.

Czy należy popadać w rozpacz? Nie. Raczej należy podjąć walkę – a co najmniej nie przeszkadzać, w szczególności głupawymi komentarzami na temat ambitnych akcji obywatelskiego nieposłuszeństwa – w tym wandalizmu. Puree na pancernej szybie ochraniającej arcydzieło malarstwa może wydawać się dziwne, wręcz obrazoburcze, ale w dobie attention economy działa znakomicie – szczególnie, że bez tego macie serwowane pierdoły o Lewandowskim czy kolejną ustawkę PO-PiSu. ”


Responses

  1. “Nie dajemy sobie rady z wyzwaniem.” A to ktos w ogole probuje? Ja mam wrazenie, ze wszyscy tylko udaja.

  2. Próbować to próbuja, ale tez mam wrazenie, ze to tylko udawanie i powtarzanie, ze “jakos to bedzie, bo jeszcze nigdy tak nie bylo, zeby jakos nie bylo” :((((

  3. Raczej to sie odbywa na zasadzie, ze jak najbardziej popieramy podejmowanie smialych krokow by przeciwdzialac, ale… NIMBY!


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: