Posted by: futrzak | 23 September 2022

A u mnie wiosna….

I właśnie, fejs przypomniał, ale też i pisałam na blogu nie raz o katuszach, jakie przechodziłam w związku z alergią na pyłki, dopóki mieszkaliśmy w Montevideo.
Już wcześniej miałam podejrzenia że tak silna reakcja to nie tylko kwestia pylków, ale też jakichś dodatkowych szkodliwych substancji, które znajdują się w powietrzu miejskim.

Fast forward 3 lata i okazuje się, że miałam rację. Kolejna wiosna w El Pinar i nic, żadnej alergii.
Dziś wybraliśmy się na spacer, więc kilka zdjęć.

Trzy pierwsze są z naszego obejscia, wszystko kwitnie i nawet martwy wydawałoby się pień ściętej juki wypuścił zielone odnogi.
Rzeka to Arroyo Pando, 10 min spacerem od domu.
Cisza, spokoj, obserwowaliśmy nurkujące kaczki i ryby skaczące ponad wodę. W temacie relaksacji działa lepiej niż tysiąc sesji jogi…
Tutaj
cały album


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: