Posted by: futrzak | 1 September 2022

Seks dla przyjemności jako grzech – skąd ten koncept w chrześcijaństwie?

Warto wyjaśnić, bo większość katolików a i pewnie chrześcijan nie ma pojęcia, skąd to się wzieło w ich religii.

“Stoicy mieli istotny wpływ na kształtowanie myśli chrześcijańskiej, w której seks jest dopuszczalny tylko w małżeństwie, a jego jedynym usprawiedliwieniem jest prokreacja.
Przez wieki pojawiały się również bardziej liberalne nurty, ale największą krzywdę chrześcijanom w tej materii wyrządził chyba najbardziej święty wśród wszystkich katolickich świętych: „Tym, który stopił w jeden system wrogość do zmysłowej radości i seksualności z chrześcijaństwem, był największy z ojców Kościoła Święty Augustyn – twierdzi niemiecka teolożka – jak wielu neurotyków rozdzielał Augustyn miłość i seksualizm”. I to on wywarł największy wpływ na naukę Kościoła w tej kwestii. A u jej podstaw stoi zakłamanie samego Augustyna.

Miał dziecko z kobietą niższego stanu, więc nie zamierzał brać z nią ślubu, to był tylko seks. Nie mógł sobie wybaczyć, że nie potrafił się powstrzymać, zwłaszcza że wpadli – źle obliczyli dni płodne.
Matkę dziecka Augustyn wysłał w końcu do Afryki, syna sobie zostawił.
Potem miał dwa lata czekać na ślub z „odpowiednią” niewiastą. Wybrała ją dla niego matka, święta Monika. Ale tak mu się dłużyło, że znalazł sobie nową partnerkę seksualną.
W Wyznaniach pisał, że był „niewolnikiem żądzy”. Tak męczył się z sobą i swoim libido, tak nad sobą użalał, że aż doznał nawrócenia i został zajadłym wrogiem cielesności.
Typowa neoficka postawa i typowy zabieg służący zredukowaniu napięcia wywołanego dysonansem poznawczym, czyli rozdźwiękiem między sądami na własny temat a rzeczywistością.
„Pesymistyczna moralność seksualna Augustyna to krzyczący akt tłumienia wyrzutów sumienia – uważa Ranke-Heinemann – jego fobia wobec kobiet to stale na nowo podejmowana próba odnalezienia przyczyny, której mógłby przypisać winę za swoją słabość”. To nie mężczyzna nie umiał nad sobą zapanować, więc jest winny, tylko kobieta, ponieważ go samym swoim istnieniem prowokowała.

No i w taki pasztet wpakował nas niedojrzały facet nie potrafiący wziąć odpowiedzialności za swoje decyzje.
Wiele wskazuje na to, że jak często podobne typy był ofiarą toksycznej matki. Tak długo robiła mu sceny, wzbudzała w nim poczucie winy, szantażowała go emocjonalnie, manipulowała nim, aż w końcu z hulaki stał się chrześcijańskim prymusem. Wszystko sobie zracjonalizował: stosunek płciowy, a dokładnej rzecz ujmując – rozkosz seksualna – przenosi grzech pierworodny z pokolenia na pokolenie. Augustyn uważał, że „bez jakiejkolwiek przyjemności cielesnej został spłodzony i poczęty Chrystus i dlatego pozostał wolny także od wszelkiego splamienia przez grzech pierworodny”.

Na marginesie – święta Monika musiała być wyjątkowo sprawną manipulatorką, bo nie tylko sprowadziła na drogę świętości łajdaczącego się syna, lecz także spowodowała, że mąż poganin, zapewne też wyłącznie po to, by mieć spokój, nawrócił się.
Tradycja chrześcijańska twierdzi, że dokonała tego „łagodnością, cierpliwością i modlitwami”. Już to widzę.

Zródło: Ewa Wanat „Pieprzyć wstyd. Historia rewolucji seksualnej”.
Książka ukaże się drukiem 28 września.


Responses

  1. Czyli jednak najwięcej zawiniła baba…

  2. “Matkę dziecka Augustyn wysłał w końcu do Afryki, syna sobie zostawił”
    Zaraz zaraz, przecież Augustyn sam nigdy Afryki nie opuścił (i to Afryki w wąskim znaczeniu- ówczesnej prowincji rzymskiej)

  3. @RE:
    Na opce też piszą, że ją do Afryki wysłał
    https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/trud_wolnosci/konkubina_augustyna.html
    Hmmm…

    @futrzak
    Ale z tego co widzę, to on w okresie bycia z tą pierwszą konkubiną też jeszcze chrześcijaninem nie był… tak, że hmm
    Po prostu zwykłym oportunistom był.

  4. @RE:

    Nawet w Wikipedii nadmieniają, ze:

    “Augustyn został w Mediolanie katechumenem biskupa Ambrożego.
    […]
    Zaproszony wraz z najbliższymi, rodziną i przyjaciółmi, Augustyn wyjechał do podalpejskiej wsi Cassiciacum, aby nabrać sił i przygotować się do przyjęcia chrztu.
    […]
    Na początku marca 387 roku Augustyn wrócił do Mediolanu. Tam przyjął chrzest wraz z synem Adeodatem i przyjacielem Alipiuszem z rąk biskupa Ambrożego.”

    Więcej szczegółów jest w Wyznaniach – no ale po co sprawdzać, co nie? :)

  5. @PawelW:

    Ale z tego co widzę, to on w okresie bycia z tą pierwszą konkubiną też jeszcze chrześcijaninem nie był… tak, że hmm
    Po prostu zwykłym oportunistom był.

    Przeciez jedno drugiego nie wyklucza. Odpierdoliło mu wszak dopiero po chrzcie i nawróceniu się.

  6. @Kira:

    Ale to nie jego matka stukała przez kilkanaście lat konkubinę z nizszego stanu – jego matka byla temu przeciwna.
    To nie jego matka stukała potem następną kochankę; to nie jego matka została katechumenem biskupa Ambrożego i nie ona napisała Wyznania.

    Więc owszem, mozemy sobie uznac, ze “zawinila matka” ale to implikuje, ze największy i najbardziej wplywowy Ojciec Kosciola to bylo bezwolne cielę sterowane przez matkę i niewładne podjąć samodzielnej decyzji w kluczowych kwestiach dotyczacych wlasnego zycia.

  7. “…ale to implikuje, ze największy i najbardziej wplywowy Ojciec Kosciola to bylo bezwolne cielę sterowane przez matkę i niewładne podjąć samodzielnej decyzji w kluczowych kwestiach dotyczacych wlasnego zycia.”

    A tak nie moglo byc?

  8. “Nie mógł sobie wybaczyć, że nie potrafił się powstrzymać, zwłaszcza że wpadli”

    Nie mogl sobie wybaczyc, ze nie mogl sie powstrzymac od popedu seksualnego, czy raczej, ze poped ten skierowany byl na kobiete go nie godna czysto ze wzgledu na swoja nizszy status spoleczny. Pewnie i jedno i drugie na co calkowity wplyw miala matka.

  9. @nuccio1982:

    “A tak nie moblo byc?”

    Przeczytaj “Wyznania”. To raczej mało prawdopodobne. Chociaz oczywiscie jego matka miala na niego wpływ, kazda matka, poza tymi, co kompletnie porzuciły własne dzieci, ma wpływ na ich wychowanie przeciez.

  10. Futrzak, matka jest “winna” temu, że się nawrócił – to wynika z cytowanego tekstu. A że wcześniej “grzeszył”? Wielu świętych Kościoła grzeszyło, nie?

  11. @Kira:

    Tak, wielu tych, co zostali uznani za “świętych” przez kościół, robiło najrozniejsze rzeczy, ale nikt z nich nie dostał takiego – pardon – pierdolca na punkcie seksu i nie strzykał az taką wrogościa i zohydzaniem jakiejkolwiek zmysłowej przyjemności. Augustyn zasłużył się na tym polu szczególnie i cień tego pierdolca polozyl sie na historii doktryny chrześcijanskiej na wieki.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: