Posted by: futrzak | 30 August 2022

O wybiórczym traktowaniu konstytucji albo czym się różni teoria od praktyki

Wersja dla miłośników kultury obrazkowej:

Wyjaśnienie o co chodzi, dla czytających (cyt. za Piotrem Ikonowiczem):

“Przyjęliśmy do naszego biura Ruchu Sprawiedliwości Społecznej na Elektoralnej 26 Marinę z trójką dzieci.
Wolontariusze przez kilka tygodni remontowali i przystosowywali biuro do potrzeb uchodźców.
Wreszcie nasza działaczka Mirka spotkała Marine na ulicy z karteczką, że poszukuje mieszkania. Wprowadzili się. A my nasze działania pomocowe prowadzimy w jednym zamiast w trzech pokojach.

Teraz miasto grozi nam, że jak matka z dziećmi, która uciekła przed rosyjskimi bombami z Mikołajowa się nie wyprowadzi, to nam odbiorą biuro, które wynajmujemy od Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami Dzielnicy Wola.
Próżno tłumaczymy, że my nie zajmujemy się wyrzucaniem tylko ratowaniem przed wyrzuceniem. Tak złamaliśmy przepis, że biurze się nie mieszka, ale przecież tam jest wojna, a te dzieciaki przeżyły wielką traumę i wymagają pomocy psychologicznej, a nie eksmisji.
Właśnie uzyskaliśmy, w innej komórce miejskiej zgodę na przerobienie łazienki, tak żeby był w niej prysznic. Gromadzimy środki, mamy już fachowców, którzy podjęli się dokonać tego remontu w czynie społecznym.

Pani z ZGN postawiła nam ultimatum: albo wyrzucimy matkę z dziećmi, albo tracimy lokal i zniknie z mapy miasta miejsce, które ludzie nazywają „ostatnią deską ratunku”.
Bo ZGN Wola i inne dzielnice przystąpiły teraz do energicznego eksmitowania lokatorów z mieszkań. Po ogłoszeniu końca pandemii jesteśmy dosłownie oblężeni przez rodziny, którym miasto st. Warszawa grozi eksmisją.

Mimo, że Konstytucja w art. 75 nakazuje władzy publicznej przeciwdziałać bezdomności, samorządy są głównym podmiotem eksmitującym.
Chętnie byśmy Marinie i dzieciom pomogli coś wynająć i pomoglibyśmy też płacić czynsz. Wprawdzie ceny są astronomiczne, ale jakoś byśmy się zrzucili. Tylko, że teraz to prawie niemożliwe, bo właściciele boją się wynajmować matkom z dziećmi. Mówią, że taką rodzinę w razie czego trudniej wyrzucić. A mieszkań do wynajęcia jest mniej niż potrzebujących. Czemu trudno się dziwić wobec wielomilionowej fali uchodźców.

Nie widzę powodu żeby warszawski samorząd kontynuował dzieło rozpoczęte przez rosyjskiego okupanta. Dzieło krzywdzenia tej rodziny.
Dla nas Marina i jej dwie córki i syn, to nie tylko uchodźcy, ale i przyjaciele. A przyjaciół nie opuszcza się w biedzie.”


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: