Posted by: futrzak | 22 June 2022

Żyjesz po to, żeby pracować, czy pracujesz po to, żeby żyć?

Cytacik z Graebera, “Praca bez sensu”:

“Klasa rządząca doszła do wniosku, że szczęśliwa i produktywna populacja dysponująca czasem wolnym to dla niej śmiertelne zagrożenie (wystarczy sobie przypomnieć, co się działo, kiedy zaczęto się zbliżać do tego stanu w latach 60.). Przekonanie zaś, że praca to wartość moralna sama w sobie i że każdy, kto nie chce się podporządkowywać jakiejś intensywnej dyscyplinie pracowniczej przez większość dnia, na nic nie zasługuje, jest dla nich niezmiernie wygodne.”

Otóż właśnie. Moralna ocena człowieka wg kategorii zapierdolu. Co prawda to takie hm, protestanckie (patrz: Etyka protestancka a duch kapitalizmu, Max Weber), ale zadziwiająco dobrze przyjęło się w Polsce, kraju na wskroś – przynajmniej w teorii – katolickim.
Nie zapierdalasz, nie jesteś godzien nawet jałmużny z opieki społecznej czy jakiejkolwiek pomocy, żeby nie umrzeć z głodu.
Ludzie nie zapieprzający jak małe samochodziki – albo przynajmniej nie sprawiający wrażenia, że się starają – są przez większość populacji traktowani jako darmozjady. Bezdomni to albo menele/narkomani, którzy sami sobie winni, bo chlają i ćpają, albo sami sobie winni, bo wybrali taki “styl życia”.

Bezdomni czy bezrobotni to jedno (ci ostatni też sami sobie winni, bo za mało się starali, a mogli wziąć kredyt, założyć firmę), ale zwykły pracownik, który pracę zaczyna o 9 rano a kończy o 17.00, bo za tyle mu płacą, też jest postrzegany jako “leń”. Bo wiecie, powinien wyjść ze swojej “strefy komfortu”, zostawać po godzinach, pokazać, że “na sercu leży mu dobro firmy”, “zasłużyć się dla firmy, to będzie doceniony” i takie tam smętne pierdolety.

Ale prawdziwy problem polega na tym, że masy ludzi pracujących zarobkowo zinternalizowały sobie te toksyczne bzdury i wydaje im się, że jak sobie flaki wyprują, to zaoszczędzą, pootwierają byznesy i zostaną przedsiembiorcami. A tymczasem rzeczywistość:

(mem podebrany od Sztucznych Chwastów)


Responses

  1. Przy okazji: niedawno na blogu https://kotbehemoth.blogspot.com znany od lat ze stale bardzo sensownych interwencji kosmata morda irasiada poczynił zaskakującą uwagę, że interpretacja tez Webera o powiązaniach rozwiniętego kapitalizmu z etyką protestancką (i przeciwstawieniu tego znanym efektom zatęchłego katolicyzmu w takich krajach jak Hiszpania czy Polska) mogą grzeszyć pomieszaniem przyczyn i skutków. Podał przykłady państw Ligi Hanzeatyckiej, które rozwijały się bardzo sensownie przed urodzinami Lutera i później dość naturalnie przyswajały sobie luteranizm – i znaczący przykład zamożnego i sprawnego Torunia, który przeszedł na ten wariant chrześcijaństwa w trzy lata po jego pojawieniu się.

  2. @andsol

    A mógłbyś zarzucić linkiem do tego stwierdzenia “kosmata morda irasiada”, bo ciekawe jestem, a sam nie znalazłem. Dzięki.

  3. @PawelW: W tym wpisie komentarz “kosmata morda irasiada16 czerwca 2022 16:05”.

  4. @andsol:

    Ja ta uwagę odnośnie dzieła Webera rzucilam troche ironicznie.
    Za czasów moich studiów jego dzieło bylo traktowane niemalze jak dogmat, bo to takie ładne tlumaczenie bogactwa i biedy, prawdaz. Wystarczy jednak troche pogrzebać w historii zeby zobaczyc, ze jest sporo przykładów świadczacych przeciwko tezie Webera i to z obu stron.

    Z drugiej strony nie jest tak, ze panująca religia nie ma zadnego wplywu na swiatopogląd ludzi ją wyznajacych – bo przeciez ma, i to potężny.
    Temat jest bardzo ciekawy w sumie, ale zadnych pewników – jak to w naukach humanistycznych – nigdy tutaj nie będzie, bo przeciez do dyspozycji sa tylko observational studies.

    Natomiast z dzisiejszej perspektywy to myślę, ze katolicyzm na dobrostan krajów europejskich mial wplyw ogromny, ale od innej strony. Ludzie dzis zapominaja, ze Watykan to niezalezne, oddzielne panstwo, ktore prowadzilo swoja wlasna polityke w swoim wlasnym interesie. W mnostwie krajow mieli rząd dusz, a kazdy wladca (dobrze, ze tylko do czasu….) musial sie z nimi liczyc. Ich interesy bardzo często były sprzeczne z interesami wladzy świeckiej, a jak byly sprzeczne, to KK rękami biskupów i księży sabotowal, co tylko sie dawalo. Daleko nie szukając – wśród najwazniejszych targowiczan byli wszak biskupi.
    KK jak wiemy przez cale wieki mieszał się do polityki panstw europejskich, a te z nich, ktore KK definitywnie wykopaly ze swojego terytorium, wyszly w sumie dobrze.

    … a z piątej strony, to jest jeszcze kwestia tego, co wlasciwie KK wspieral. No generalnie, jako instytucja calkowicie autorytarna i zyjaca z pracy innych ludzi, wspieral wszelakie inne władze autorytarne. Zawsze szedł pod rąsię z dyktaturami, licząc na to, ze cos sobie tam z pizzy urwie, by nie rzec, ze większosc. Tutaj cele KK i monarchii/dyktatur byly bardzo zbiezne: trzymac w niewoli i wyzyskiwac brutalnie siłę roboczą. Jakiekolwiek przejawy demokracji byly smiertelnym wrogiem KK, podobnie jak wladcy, ktorzy wladza dzielic sie nie chcieli. Od tej strony Henryk VIII (skadinad dosc obslizgla i wredna postac) podjął jedną z lepszych decyzji, majaca ogromny wplyw na rozwoj Anglii – wywalil na zbity pysk KK z kraju.

    Uh, temat rzeka, a jaki interesujacy :)

  5. Cytat z Facebook’a pewnego bardzo utytuowanego biora architektonicznego:

    “Po latach dodalbym do naszej triady jeszcze jeden element – wdziecznosc. Kiedy z xxxxx stoimy na scenie, prezentujac nowy projekt, w tym samym czasie w naszym biorze zespol oddanych ludzi pracuje nad tym, aby wizje mogly byc realizowane. To okazja, zeby im wszystkim podziekowac.
    Chcialbym, zeby pamietali, ze choc w skrocie najczesciej mowi sie o nas XXXX, to pelna nazwa brzmi XXXX Group. Publikacja, ktora w pewien wybiorczy sposob ma podsumowac minione dekady studia XXXX Group, to przede wszystkim proba wyroznienia i podziekowania wszystkim ludziom, ktorzy na roznych etapach naszej dzialalnosci byli z nami lub sa z nami do dzis.
    Zycze wszystkim rownie dobrej zabawy podczas przegladania publikacji, jak my bawilismy sie przez ostatnich 20 lat.”

    Nie mam watpliwosci, ze wlasciciele sie dobrze bawili widzac w mediach spolecznosciowych niezwykle wystawny styl zycia.

    A teraz schodzimy na ziemie, czyli anonimowe opinie bylych pracownikow biora:

    “Również nie polecam pracy w medusie, chyba ze komuś pasuje brak życia prywatnego. Duza ilosc bezpłatnych nadgodzin, fatalna organizacja pracy, deklarowanie niemożliwych do zrealizowania terminów to standard który nikogo nie dziwi. Oczywiście terminy deklarowane przez projekt managerów maja sie nijak do rzeczywistości a sa tylko po to żeby wykazać sie przed szefostwem, czego następstwem sa bezpłatne nadgodziny. Kawa moze i dobra ale to jedyny z plusow. Premia finansowa? Zapomnij. Inne benefity typu multisport czy ubezpieczenie medyczne? Tak ale w 100 proc. pokrywane przez pracownika.Patrząc na to jak duzy jest aktualnie odpływ ludzi z firmy, nie wróży to najlepiej na przyszlosc.”

    “Organizacja pracy metodą pożar w burdelu. Terminy tylko na wczoraj, ewentualnie na dzisiaj wieczorem. Uścisk ręki szefa nagrodą za nadgodziny (których może być bardzo dużo). W standardzie jest pozostawanie dłużej niż 8h, praca w sobotę, a nawet w niedzielę, żeby zdążyć z materiałem po kolejnych zmianach szefostwa. Załoga starsza stażem pilnuje by nowi nie czuli się zbyt pewnie i nie wracali za wcześnie do domów.
    Byłem świadkiem jak Łukasz Z (współwłaściciel) nawrzeszczał na jednego z pracowników , że on w ciągu 15 min zarabia więcej niż ten pracownik w miesiąc i nie ma na niego czasu”

    “Crunch, niepłatne nadgodziny, zaległe urlopy, których nie ma kiedy nawet wybrać, brak jakiejkolwiek organizacji pracy. Pracownia leci na oparach i resztkach sił ludzi, którzy poświęcają jej całe swoje zarówno prywatne i zawodowe życie. Poziom organizacji wewnętrznych struktur i standardów niższy niż w malutkich kilkuosobowych biurach.”

    “Dzięki tej pracowni rzuciłam architekturę :)”

    “Znaczne zachwianie workbalance, crunch, niepłatne nadgodziny, demotywujące teksty wewnątrz zespołu, zachowania zakrawające o mobbing, niewliczanie innych niż produkowanie dokumentacji architektonicznej obowiązków (np. spotkań w sprawie projektu) w czas pracy, nieprzestrzeganie warunków umowy o pracę, manipulacje i szantaże emocjonalne nie wprost.”

    “ale niepłatne nadgodziny to poważne naruszenie Kodeksu Pracy. I nie mówimy tu o nadgodzinach rzędu 3-4 h na tydzień, ale o pracy do 20, 23, 2 w nocy, 4 nad ranem…. Po kilka dni, kilka tygodni z rzędu. Pracy również w soboty i niedziele, za którą nikt nie płaci. Oraz nieprzestrzeganie 11-godzinnego czasu odpoczynku w ciągu doby. UoP ogranicza się tu jedynie do ubezpieczenia.”

    “Siedzą, ponieważ praca jest bardzo źle zorganizowana. Ponadto Project Managerowie potrafią zawitać do biura dopiero po lunchu i rozwalić Ci całą pracę, którą miałeś do wykonania do końca dnia. Na spotkania z szefem w sprawie omówienia projektu też trzeba się ustawiać w kolejce i nie raz czekać po godzinach aż łaskawie Cię przyjmie a deadline np masz na kolejny dzień rano. To powoduje, że musisz zostać po godzinach, bo nikt za Ciebie tego nie zrobi.”

    “Kiedyś było chyba spotkanie w tej sprawie ale szefowie powiedzieli, ze nikomu nie każą siedzieć po godzinach. Podczas gdy ty siedzisz za darmo w weekendy to dzieci Łukasza Zagały chodzą do jednej z najdroższych szkół w Polsce, mieszkają w apartamencie w Warszawskim Cosmopolitanie a tatuś jest jednym z większych bananowych architektów w WWA. Calkowity brak poszanowania dla pracowników i ich poświęcenia.”

  6. Jestem dziwnie spokojny, ze te opinie opisuja stan rzeczywisty.

    Dodam, ze przez 16 lat pracy w 8 roznych corpo w Wielkiej Brytanii, nigdy nie zdazylo sie, zebym nie mial zaplaconych nadgodzin. Nawet jak szef byl skonczonym dupkiem, to platne nadgodziny to byl no brainer, nikt nawet o to nie pytal. Tu jest taki culture i juz.

  7. @nuccio:

    Podejrzewam ze prawo pracy w UK jest w tej kwestii konkretne i jest egzekwowane?

    W USA w wypadku etatu (salaried worker) w “white collar” jobs, jesli salary jest powyzej 27 tysiecy rocznie (moze wyzej, pisze teraz z glowy) to calkowicie zgodne z prawem jest niepłacenie za nadgodziny…

  8. Ja nawet nie wiem jakie tu jest prawo pracy, bo nigdy nie musialem sprawdzac. Nawet line managerzy specjalnie sie nie orientuja. Jak pojawia sie problem to dopiero konsultuja z HR. Firmy maja swoje wewnetrzne policies spisane w formie dokumantow, do ktorych kazdy ma dostep i tego sie trzymaja. Raz tylko spotkalem sie z duza korpo, ktora nadgodzin nie placila gotowka, ale mozna bylo to pozniej odebrac w formie urlopu.
    Natomiast na rozmowie o prace jest kawa na lawe, placimy albo nie. I jak mowia, ze placa, to pozniej placa bez prob lecenia w kulki.

    Nieplatne nadgodziny to jedno, ale jak mozna byc takim skurwysynem i trzymac ludzi do 4 nad ranem za frajer, a potem bredzic publicznie o wdziecznosci. Przeciez on to musial pisac w pelni swiadomy co sie odpierdala. Jak taki czlowiek moze patrzec w lustro bez uczucia obrzydzenia.

  9. @nuccio:

    Nieplatne nadgodziny to jedno, ale jak mozna byc takim skurwysynem i trzymac ludzi do 4 nad ranem za frajer, a potem bredzic publicznie o wdziecznosci

    Imho to mentalność pana na folwarku, gdzie kazdy chłop miał być na rozkazy.

    Zdarzało mi się pracować w firmie (to w Dolinie Krzemowej), która miała regularne releases to prod w środku nocy (2am) raz na miesiąc.
    Trzeba było to odbębnić i koniec, dodatkowej kasy nie płacili, ale wszyscy ktorzy siedzieli do rana, mieli potem jeden dzień wolny do odebrania.

    W firmach w ktorych nie było releases w nocy, a gdzie szefostwo chciało zdązyć z czymś na termin, co wymagalo ponadnormatywnego siedzenia, zwykle oferowano potem premie w nagrodę za skończenie na czas.
    Jesli ktos pracowal jako independent contractor, to wtedy zgodnie z prawem wszystkie nadgodziny byly płatne 150% normalnej stawki i tyle…

    Podsumowując: nawet w takim dzikim kraju jak USA, byly lepsze zachęty niz w wielu firmach w Polsce, gdzie nagminnie łamie się prawo pracy….


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: