Posted by: futrzak | 27 April 2022

Zaległości turystyczne

Przeglądam ostatnie wpisy i zauważyłam, że jakimś cudem zapomniałam wstawić zdjęcia z ostatniej wyprawy turystycznej za miedzę – no to czas uzupełnić braki!

***
Wczoraj odbyliśmy wycieczkę turystyczną.
Okazuje się, że czasem warto tak o, z głupia frant, wpisać sobie w tripadvisor nazwę wybranej miejscowości – w ten sposób dowiedziałam się, ze kilkanaście kilometrów od nas, w miasteczku Estacion Atlantida, znajduje się kościół wpisany na listę UNESCO World Heritage Site.

Zwie się on w skrócie Iglesia de Estación Atlántida i z punktu widzenia architektonicznego to dzieło w istocie niezwykłe.
Co ciekawe, budynek nie został zaprojektowany przez architekta, tylko inżyniera, Eladio Dieste, w 1958 roku.
Przez lata popadł nieco w ruinę, a został nieco odrestaurowany w 2006 przez… lokalny klub masoński, mimo ze to kościół katolicki. Potem w 2016 otrzymał większe fundusze z fundacji Getty.
W 2021 został wpisany na listę zabytków UNESCO.

Poniżej jedno zdjęcie na zachętę:

A
TUTAJ link do całego albumu – obejrzeć warto, bo całość zbudowana ze cegieł, łącznie z dachem, a bez żadnej podpierającej kolumny ani łuku! No, ale takie fajne rzeczy wychodzą, jak za projektowanie biorą się inżynierowie, a nie architekci :-P


Responses

  1. W Polsce konczac studia architektoniczne jak najbardziej uzyskuje sie tytul magister inzynier architekt, tak ze ten. Co jest ewenementem na skale swiatowa, bo uniwersalnie wiadomo, ze architekci to na ogol idioci, a mlodszemu pokoleniu rozniczka kojarzy sie wylacznie z wyniczkiem odejmowanka. W Wielkiej Brytanii przynajmniej sie juz tak nie wyglupiaja.

  2. @nuccio:

    Dieste z wykształcenia był civil engineer, ukonczyl wydział inżynierii na la Universidad de la República. Zaden architekt.

  3. @nuccio1982,

    Wypowiadasz sie obrazliwie o polskich architektach. Gdybys poszukal w internecie realizacje poskich architektow powiedzmy, od 1918 roku do czasow wspolczesnych, zdecydowanie nie byloby mozliwe wyrazic sie o nich w sposob jak w Twoim poscie.
    Autorka bloga napisala juz wiele razy o skoku cywilizacyjnym, ktory nastapil w Polsce po drugiej wojnie swiatowej, umozliwiajac mieszkancom malych miejscowosci oraz wsi znalezienie pracy w duzych miastach oraz dach nad glowa w powstajacych wowczas osiedlach.
    W projektowaniu powojennych osiedli ogromny wklad wniesli tacy architekci jak Halina Skibiniewska, profesor na Politechnice Warszawskiej oraz Oskar Hansen, polski architekt finskiego pochodzenia. Ich osiedla, tzn. Sady Zoliborskie w Warszawie oraz osiedle LSM im. J. Slowackiego w Lublinie, zostaly wyposazone dodatkowo w przychodnie, sklepy, swietlice. Zadbano o alejki dla pieszych, urzadzano trawniki, kwietniki oraz place zabaw dla dzieci. Pierwsza szkola podstawowa na LSM zaczela prace juz 1 wrzesnia 1961. Z kolei na osiedlu Sady Zoliborskie, zaprojektowanym przez pania Skibiniewska ewidentnie za PRL, zastosowano juz lazienki dostosowane do potrzeb osob niepelnosprawnych.

  4. Wracajac do kosciola d’Estacion Atlantida zaprojektowanego przez Eladio Dieste : w latach 1940-1980 poszukiwano sposobu na konstrukcje o ogromnych rozpietosciach, bez koniecznosci uzycia posrednich slupow.

    Eladio Dieste nie byl jedynym inzynierem-konstruktorem pracujacym w tym nurcie, w Europie w tym czasie sale sportowe oraz hangary projektowal Pier-Luigi Nervi, jednak w konstrukcji zelbetowej. Podobnie jak Nicolas Esquillan w hali CNIT Paryzu w 1958 roku.

    Jednak w Ameryce Poludniowej do konstrukcji “great span shell” uzywano systemu cegiel zbrojonych “ceramica armada”. Innymi inzynierami, ktorzy zastosowali ten sposob konstrukcji byli Kolumbijczyk Guillermo Gonzalez Zuleta, ktory w 1950 roku zastosowal podobne przekrycia w terminalu autobusowym w Bogocie oraz Ildefonso Sanchez del Rio.

    Wedlug zrodel, m. in. pewnej publikacji z Politechniki w Zurychu, Eladio Dieste zaprojektowal dach kosciola w oparciu o krzywizne Gaussa. “Falujace” sciany nie sa przypadkowe, zostaly zaprojektowane jako alternacja ustawionych oraz odwroconych stozkow.

    Tutaj zamieszczam link ze zdjeciami z budowy kosciola Estacion Atlantida : https://www.transfer-arch.com/materiality/dieste/

  5. @Jakis czas temu:

    Dzięki za dodatkowe materiały!

  6. @Futrzak,

    Ciesze sie, ze moglam dolozyc chociaz “cegielke” do Twojego postu o budynku z cegly.

    Ogladajac zdjecia Iglesia de Estacion Atlantida, mam ochote zarezerwowac samolot do Urugwaju, aby zobaczyc ten kosciol na wlasne oczy.

    Za pomoca prostej idei stozkowatych scian oraz krzywizny dachu, autor projektu oraz realizacji stworzyl niesamowite wnetrze bogate w detale, wliczajac okna na chorze i balustrady.

  7. @Jakis czas temu:

    Sam kosciol od zewnatrz jest bardzo niepozorny – na tyle niepozorny, ze dopiero jak znalazlam go w necie to zdalam sobie sprawe, ze samochodem przejezdzalismy obok niego co najmniej kilkanascie razy!

    Do glownej ulicy jest bowiem zwrocony frontem, a ten front, co nawet na zdjeciach widac, nie wyglada na nic specjalnego. Od ulicy nie widac tez ani dachu, ani ścian falowanych, zas sama bryla budynku tez nie jest specjalnie wielka.
    Więc przejezdzalismy z komentarzem “o, jakis kosciol”.

    Niesamowite wrazenie jest dopiero, jak wejdzie sie do środka, zwlaszcza w sloneczny dzien, bo wtedy swiatlo wpada przez te kolorowe male szyby przy samym dachu. Wtedy wrazenie w istocie niesamowite!

    No i jeszcze jedno: wydaje sie, ze ta budowla bardzo dobrze oddaje, ze sie tak wyrażę, “ducha kultury urugwajskiej”. W tym sensie, ze jest niewielka, skromna, nie jest pretensjonalna, ale taki mały, prawdziwy kamień szlachetny, oszlifowany do perfekcji.

    Tgo specyficznego “ducha” urugwajskiego widac i czuć zwlaszcza, jak ktos najpierw troche pomieszka w Argentynie (prowincji Buenos Aires) a potem przeniesie sie do Urugwaju. Wydawaloby sie, ze oba kraje powinny byc takie same – ten sam jezyk, oddziela je tylko rzeka, w obu krajach najwieksza emigracja byla z Hiszpanii i Wloch. A tu niespodzianka.

  8. A jeszcze odnosnie Sadow Zoliborskich i LSM w Lublinie.
    Oba miejsca znam bardzo dobrze (zwlaszcza LSM, bo w Lublinie dorastalam i studia konczylam) – oba sa dzis uwazane za jedne z najlepszych dzielnic do mieszkania w Wawie i Lublinie i nie dziwne. One byly projektowane dla ludzi, a nie dla zysku.
    I to widac od razu, wystarczy sie tam przejsc na spacer.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: