Posted by: futrzak | 1 February 2022

Rzetelne polskie analizy ekonomiczne

Niejaki Kamil Fejfer napisał właśnie w Wyborczej artykuł na temat cen nieruchomości i najmu w Polsce.
Posłużył się danymi Eurostatu na temat wzrostu cen i najmu od 2010 roku do chwili obecnej.
Wyciągnął wniosek, że mieszkania w Polsce wcale nie są takie drogie.

Nie będę się tutaj rozwodzić nad każdym zdaniem, przeczytajcie sobie sami.

Natomiast błyskotliwe wnioski Kamila doskonale podsumował jeden internauta:

“Dobra, genialny analityk zrobił non sequitora – wg Eurostatu mamy poniżej średniej EU osób przeciążonych kosztami mieszkania i mniej procentowo wydajemy hajsu na mieszkanie. Jednocześnie mamy jedne z najbardziej przeludnionych mieszkań w Europie – dla normalnego człowieka wniosek jest prosty: ponieważ mieszkania są przeludnione to koszty rozkładają się na więcej osób, natomiast mieszkanie jest luksusem (rzeczywiscie) dostępnym tylko dla osób, które na nie stać.
Natomiast genialny analityk dochodzi do wniosku, że mieszkania “nie są drogie”.

Ja rozumiem, ze Kamil napisał, bo jakoś trzeba zarobić na chleb; zabrał się za analizę danych statystycznych, nie bardzo rozumiejąc, co właściwie, jak skąd i dlaczego.
No ale kuźwa, ktoś to PUSCIŁ. Pytanie tylko, czy to wynik celowej decyzji czy zwykłego nieuctwa zatwierdzającego red nacza.
Bo że Kamil nadal rżnie głupa i pogrąża się coraz bardziej, zamiast po prostu przynać do błędu, to juz wiemy – wypisuje kocopoły na wallach ludzi, którzy ten artykuł zaszerowali i skomentowali.

Przy takiej libkowej prasie i jej “analizach ekonomicznych” to PiS se w Polsce jeszcze dłuuuugo porządzi…


Responses

  1. To pewnie była taka sama “pomyłka” jak te 10,5 milionów przedsiębiorców w Polsce u A. Defratyki. Później okazało się, że w tych 10,5mln znajdują się wszyscy zatrudnieni w strefie budżetowej.

  2. @mall:

    Wiesz, po tym jak ostatnio przyglądam się ludziom, co zabierają się za analizę jakichkolwiek statystk, to juz sama nie jestem pewna.

    Albo ktos mial na studiach statystykę i ma jakies pojęcie o czytaniu i analizie tychże, albo… sadzi takie właśnie babole. Przy czym większosci ludzi wydaje sie (niestety) ze interpretacja danych statystycznych ogranicza sie tylko do zestawienia cyferek i ewentualnie ich dodania/podzielenia.

    Znajomosc metod statystycznych to jakieś hokus-pokus, a juz zeby sprwdzic, czy odpowiednia metoda zostala zastosowana do odpowiedniego setu danych… łoooooo panie.
    No i mamy potem kwiatki o poziomie wnioskowania “statystycznie ja i mój pies mamy po trzy nogi hahahahah”.

  3. Orliński sugeruje, że media wróciły do swojej początkowej roli (tj. narzędzia przekazu propagandy zleceniodawcy) a okres dużej ich niezależności był wyjątkiem. Przy takim ujęciu wiele tekstów i wrzutek przestaje być bezsensownych.

  4. @Mall
    A kiedy ten mityczny okres dużej niezależności był i gdzie?

  5. @mall:

    No wlasnie, przychylam się do pytania Andrzeja B – kiedy w Polsce taki okres był, i jakie to były media?
    Jedyne, co mi przychodzi do glowy, to jakies niszowe, niezalezne gazetki/portale, finansowane z datków tudzież NGO-sów, ale to sie nie liczy.

    Wszystkie media mainstreamu w Polsce niezalezne nigdy nie byly, więc co własciwie Orliński mial na mysli?

  6. Orliński miał zdecydowanie na myśli USA+Europa i bynajmniej nie okres po 1990r. Więc faktycznie niechcący rozszerzyłem kontekst. Acz w Polsce teraz to widać bardziej niż, powiedzmy, 20 lat temu.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: