Posted by: futrzak | 31 December 2021

Sylwester

..ponoć.

U mnie godzina 15.47, sąsiad właśnie zabrał się za koszenie trawy, Chłop za rozrabianie miodu pitnego (18 kg. miodu od bartnika mamy, będzie picia oj będzie, jak dojrzeje!), ja wyrobiłam eksperymentalne ciasto na pizze z… mąki kokosowej i gumy guar. Powiedzmy se, że to jednak placek jakiś będzie, nie miejmy zbyt wygórowanych wymagań.
Po wczorajszym wyjeździe na campo (tutaj opis oraz dołączony link do albumu ze zdjątkami https://futrzak.wordpress.com/2021/12/30/campo-w-cuchilla-grande/ ) jestem dość sponiewierana.
Mimo starannego unikania słońca, jednak poparzyłam się na dekolcie i ramionach, a 2 dni wczesniej przetrąciłam kulasa, gdy sporawa fala załamała się nad głową i telepnęła mną o dno.
Efekt: prawa stopa spuchnięta i boli, chodzę tylko dookoła domu, kulejąc.

Za kilka godzin tradycyjnie, weźmiemy zapojkę i pójdziemy na plażę oglądać fajerwerki (nigdzie dalej z przetrąconym kulasem nie dociągnę się, te 600 metrów to jest max).

No i tak to.
Oby następny rok był wolny od koronawirusa!!!

PS:
Wczoraj gdy wracaliśmy z campo, droga szybkiego ruchu niedaleko nas (Interbalnearia na wysokości Atlantida) została zamknięta, bo pożar lasu 🙁
Poprzedniego dnia palił się las po drugiej stronie rzeki, zaraz obok nas. Smutne i straszne, ale napawa nadzieją to, że lokalsi sie organizują, aby gdy pożar już ustanie, obsadzić wypalone tereny NATYWNYMI roślinami. Bo te pożary są na obszarach obsadzanych przez człowieka sosnami oraz eukaliptusami. To nie jest natywny habitat, a w takich temperaturach (ponad 40 st C) hajcuje się jak w piecu hutniczym 🙁


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: