Posted by: futrzak | 16 November 2021

Jeszcze o patriotyzmie, czyli lekcja historii

Oczywiście ja rozumiem, że mnóstwo ludzi uważa patriotyzm za coś pięknego i pozytywnego – bo tak zostali nauczeni, a potem to zinternalizowali i dzisiaj czują potrzebę poświęcania się i jeśli to zrobią, czują się lepiej i czują się potrzebni.

W naszej tradycji kultury śmierci męczeńskiej zrobiono z miłości wymagającej ofiar z życia najwyższą cnotę i już samo to jest piekielnie toksyczne (należy kochać oprawców i wrogów, należy kochać rodziców nawet jeśli katują dziecko, należy oddać życie za ojczyznę).

Można powtarzać setki razy, że pojęcie patriotyzmu rozgościło się w naszej kulturze wraz z konceptem panstwa narodowego i jego celem było przekonanie całych grup społecznych, zeby walczyły i dawały się zabijać w wojnie zaczętej przez kogos innego, a ktorej toczenie nie lezy w ich interesie – niestety nie dociera.

No to może dotrze bezpośredni cytat osoby, która była postacią historyczną:

Jak myślicie, kto i w jakich okolicznościach to powiedział?


Responses

  1. Zawstydzanie ludzi z racji ich “niewłaściwej” postawy jest KLUCZOWYM elementem wychowania – możesz to nazwać tresurą – gdyż bez negatywnych UCZUĆ połączonych z danym zachowaniem nie sprawisz, że będzie unikane. Tak jak zawstydzamy dziecko, które się publicznie obnaża, kradnie, oszukuje, tak zawstydzamy dorosłych, którzy zachowują się źle. Lub “źle”. Kto to może osądzać…

    Oczywiście można też wzmacniać pozytywne UCZUCIA: poczucie zadowolenia z powodu dobrze wypełnionego obowiązku chociażby. Z punktu widzenia racji stanu, dobra państwa i przyszłości narodu patriotyzm jest naprawdę wartościowy. Nie być patriotą to jak powiedzieć: “Mam was w dupie”.

    I ja taka właśnie jestem. Mam w dupie naród, społeczeństwo jest dla mnie tylko emocjonalnie martwym zbiorem jednostek. Nie, żebym pragnęła jego krzywdy, Boże broń, lecz jeśli mam już coś zrobić, czy wręcz poświęcić się, to wyłącznie dla tych, na których mi zależy. Nie odczuwam żadnego szacunku dla swojego kraju, jego historia interesuje mnie, owszem, lecz w dość nikłym stopniu, a przyszłość narodu zwisa mi i powiewa. Gdybym miała wybierać pomiędzy ostrą ochroną środowiska a wolnością kraju, zdecydowanie oddałabym to drugie w niewolę na rzecz tego pierwszego.

    Jeśli komuś podoba się postawa “mania w dupie” swojego kraju, to niech się jednak nie dziwi, że ktoś inny może mieć w dupie swoją planetę, przyrodę, ludzi w ogóle. Bo przecież to też może być wbrew osobistemu interesowi.

    Patriotyzm to jedna z postaw wyjścia poza własny egoizm. Postawa mi obca, ale jednocześnie traktowana ze zrozumieniem. Tak jak np. poświęcenie swojego życia na ratowanie zagrożonych gatunków czy budowanie studni w Afryce. Patrioci są pożyteczni. Nie-patrioci – już nie.

  2. PS. Patriotyzm to także obrona własnych granic. Co w zamian? Armia najemników?

  3. Zawstydzanie ludzi z racji ich “niewłaściwej” postawy jest KLUCZOWYM elementem wychowania

    Nie, to nie jest element wychowania.
    Oto co o zawstydzaniu piszą psychologowie:

    “Zawstydzanie dzieci jest najczęściej owocem rodzicielskiej frustracji, złości, bezradności. W sytuacji, gdy rodzic nie potrafi skutecznie wpłynąć na zachowanie dziecka, sam czuje wstyd, poniżenie lub wściekłość. Chcąc poradzić sobie z tym emocjami, daje im ujście, zawstydzając dziecko – łagodzi tym swoje trudne doświadczenia i „wychodzi z twarzą”. Zawstydzanie dziecka bowiem, zwłaszcza publiczne, jest bardzo skuteczne – dzieci dość często przestają zachowywać się w sposób niepożądany, byle tylko dorosły przestał je upokarzać.
    [..]
    Zawstydzanie dziecka nie pozostawia siniaków. Nie wymaga też podnoszenia głosu. Nie musi iść w parze z obelgami pod adresem dziecka, bo przecież kampanie społeczne uświadomiły wielu, że słowa ranią na całe życie.

    Jednak skutki zawstydzania pozostawiają ślady podobne do tych, które powstają na skutek stosowania przemocy fizycznej, kar czy stale towarzyszących krzyków. Choć dziecko doświadcza czegoś innego, skutek jest bardzo podobny – ból, smutek, poczucie osamotnienia, odrzucenie, brak akceptacji i wsparcia.
    [..]
    W przeprowadzonych badaniach eksperymentalnych dowiedziono, że aktywowany w trakcie badania wstyd zakłóca i osłabia empatyczne reakcje na inne osoby. Wywołując tak duże napięcie, uniemożliwia nawiązywanie empatycznego kontaktu, ponieważ cała uwaga i energia zawstydzanego skupia się na tym, aby to bolesne doświadczenie emocjonalne utrzymać w nieświadomości.

    Inne badania udowodniły związek aktywowanego wstydu z powstawaniem gniewu, a pod jego wpływem – także agresji jako strategii na rozładowanie emocjonalnego napięcia i próbę ratowania swojej godności.

    Naukowcy dostrzegli też związek pomiędzy odczuwaniem wstydu u dzieci w wieku 10–11 lat i ich zachowaniem po osiągnięciu pełnoletności. Wyższe wskaźniki skłonności do przeżywania wstydu u dzieci miały związek z sięganiem po narkotyki i alkohol, zawieszaniem w prawach ucznia oraz podejmowaniem różnych działań autodestrukcyjnych w wieku nastoletnim. Ponadto zauważono, że dzieci te rzadziej uczestniczyły w życiu społecznym i rzadziej wybierały studia wyższe jako sposób na swój rozwój.”

    Zawstydzanie ma tak samo toksyczny i niszczący wpływ na psychikę dziecka, jak bicie i znęcanie się – chociaz nie pozostawia fizycznych śladów. Przerażajace, że sama jesteś matką i uwazasz, ze zawstydzanie to kluczowy element wychowania.

  4. Jeszcze nikt nie napisal? Moze dlatego, ze to truizm. Cytat na skanie to Goering juz w wiezieniu po wojnie.

    A co do patriotyzmu, to ja rozumiem go tak: w kazdym kraju sa fanatycy-nacjonalisci. By nie stracic bezpiecznego miejsca do zycia, kazdy narod potrzebuje armie im podobnych, gotowych oddac zycie, bo “nasza ojczyzna jest lepsza niz ich, a my jestesmy lepsi niz tamci”. Jest to koszmarna spirala spie…lenia, ale tak dziala swiat.

    Tylko jest jedno wielkie ALE. Na nacjonalistycznych stronach poza oczywistym dla nich marzeniem o mordowaniu ludzi na wschodniej granicy wygrywa przerazenie, ze moze naprawde zaraz bedzie inwazja i wszyscy chca uciekac bo nie beda bronic tych strasznych wyzwolonych kobiet i lgbt. Ofiary powstania warszawskiego, to tez mlodzi idealisci, jak Krzysztof Kamil Baczynski, a nie ONRowcy zjeby, czy politycy, ktorzy zwyczajnie uciekli jeszcze we wrzesniu 1939 roku.

  5. @Wojtek inzynier:
    A co do patriotyzmu, to ja rozumiem go tak: w kazdym kraju sa fanatycy-nacjonalisci

    Nie, nie w kazdym. Np. w tym, w ktorym obecnie mieszkam, nie ma. Takich krajów jest więcej.

    wygrywa przerazenie, ze moze naprawde zaraz bedzie inwazja i wszyscy chca uciekac bo nie beda bronic tych strasznych wyzwolonych kobiet i lgbt.

    Wygrywa, bo taka jest propaganda pchana od ładnych kilku lat, i odnosi ona taki efekt, jak wklejony wyzej mem.

  6. Nie, nie w kazdym. Np. w tym, w ktorym obecnie mieszkam, nie ma. Takich krajów jest więcej.

    Nie no spoko, tylko rządzi tam “Partia Narodowa” ;-)
    https://www.jacobinmag.com/2019/11/uruguay-elections-frente-amplio-national-party

  7. @Bartek Emigrant: Ciekawy artykuł, coś faktycznie w tamtym okresie mogło być coś na rzeczy jeśli chodzi o przestępczość…

    Mała anegdata, napisałem kiedyś do gościa prowadzącego już nieistniejącą stronę http://www.uruguayexpat.info z pytaniem czemu już go (w 2020) nie ma w Urugwaju – odpisał mi właśnie że m.in. z racji rosnącej podczas ostatnich kilku przestępczości z którą FA miało sobie średnio radzić (podobno włamywali mu się kilka razy do domu w Canelones)

    @Futrzak/@RE: Jeśli pozwolicie że spytam o taki temat poboczny: potwierdzicie/zaprzeczycie że/czy faktycznie istniał problem z przestępczością? Oraz, pomijając minione lata, jak oceniacie sytuacje na dzisiaj – czy można powiedzieć że Urugwaj to dziś (jak na Am. Płd., albo w ogóle…) bezpieczny kraj? Np. w porównaniu z Argentyną(BA) w której(ym) mieszkaliście wcześniej, czy po Montevideo można chodzić po ciemku bez oczu naokoło głowy?

  8. @Bartek Emigrant:

    Tak tak, a Korea Północna to jest republika.

  9. @Matt:

    Komentarz RE, w tej chwili nie moze go sam (nie wiem czemu) zamieścić:

    ——
    @Matt Macief
    Canelones? To jest departament, który jest w części “obwarzankiem” wokół Montevideo z suburbiami różnego typu i zamożności, a w dalszej części łańcuchem nadmorskich kąpielisk oraz wielkim i nudnym obszarem rolniczym, w tym też ogrodniczym i winnym. A jego stolicą jest miasto Canelones.

    Mogę co najwyżej zgadywać gdzie mógł mieszkać bardziej opasiony expat, ale to naprawdę jest wielki obszar, sporo ludności i niesamowicie zróżnicowany. Z miejscami gdzie się nie zamyka domów ani samochodów i innymi, gdzie jak wyglądasz, to cię obrobią.

    Ale mam teorię, że chodziło o Carrasco – dzielnicę Montevideo, trochę w stylu amerykańskich suburbii i z obłędnie drogimi rezydencjami na wielkich działkach. Gdzie jest łatwo o łupy, z racji odległości nawet miedzy domami nie sposób nic pilnować i tak, bycie obrobionym 4 razy to nic dziwnego. Nawet 4 razy w rok bym powiedział – trochę pecha, ale nic ponad normę.

    Z FA to może mieć co najwyżej tyle wspólnego, że siły policyjne zamiast pilnować 100 chałupek milionerów zostały rozłożone po całym obszarze i społeczeństwie i generalnie, jak na Am. Łac to jest dobrze. Zwłaszcza, że poziom nierówności społecznych jest niewybuchowy, co jak na AM. Łac jest niezwykłe.
    ——–

    Od siebie dodam to:

    Montevideo w porównaniu z Buenos Aires jest spokojne i senne.
    Po Montevideo chodzę normalnie, tak samo jak w innym europejskim mieście.
    W Buenos (nawet w centrum) trzeba bylo mieć oczy dookoła glowy ze wzgledu na kieszonkowcow: nie nosic drogiej bizuterii, drogich telefonow, nie isc skrajem chodnika (bo zlodzieje na skuterach wyrywajacy torebki), nie jezdzic metrem w szczycie; w restauracji nie zostawiac torby na krześle obok, takie tam.
    W Montevideo nie musze sie o to martwic.
    Owszem, kradzieze samochodów zdarzają się i są upierdliwe.
    Owszem, na tereny gdzie urzędują gangi zapuszczac sie nie nalezy, ale poza tym zyje sie normalnie.

    Z przestępczoscia historia troche taka mieszana.
    Owszem, byla i stanowila problem, wiązala sie glownie z faktem, ze Urugwaj byl szlakiem przerzutowym handlarzy narkotyków. To byl jeden z kluczowych argumentow FA i Mujicy, zeby marihuanę zalegalizować. Robiono to stopniowo i przestępczosc z tym zwiazana zaczela spadac.
    Potem byly akcje intendencji Montevideo zeby ucywilizowac “Czarny Trójkąt” czyli Casavalle, gdzie rządziła mafia. Byly zorganizowane akcje policji (całkiem profesjonalne), bylo cywilizowanie w postaci wywalania przestepcow i normalizowania wlasnosci normalnych ludzi i calej dzielnicy. Tyle, ze to trwa.
    Oprócz tego oczywicie byla i jest drobna przestępczosc typu kradzieże, ktore najbardziej sa rozpowszechnione w takich posh dzielnicach jak Carrasco i podobnych.
    A potem przyszly wybory i co najmniej 2 kandydatów oparlo swoja kampanię wyborczą o przestępczosc tj. “FA ma daleko gdzies taki wazny problem, ktory dotyka wszystkich (czytaj: upper class), my tutaj zrobimy z tym porządek!”.
    No i w ramach kampanii przedwyborczej zaczęto w telewizorni i mediach cisnąć jaka to strszliwa ta przestepczosc, strach z domu wychodzic itp. itd.
    Przyjaciolka, ktora wtedy mieszkala w okolicach Ciudad Vieja (okolicy powszehcnie uwazanej za taka, gdzie nie nalezy zapuszczac sie po zmroku) podsumowala: oni moze wyszliby z tych domow i zobaczyli jak wglada normalne zycie? Mieszkam tutaj, codziennie wracam po zmroku i jakos jeszcze nikt mnie nie pobil ani nie okradl. Przesada.

    Nam wyprowadzka z Pocitos do Buceo (dzielnica zwyklych Urugwajczykow, w wiekszosci zamieszkana przez robotnikow) nie zaszkodzila – straszono nas, ze zaraz okradna i w ogole, armageddon. I nic. No ale jak wdepniesz w towarzystwo tzw. ekspatów, takich co to im zachodnie corpo płacą miesięczne allowance kilka tysiecy dolarów, no to oni są tak zestrachani i przekonani o wysokiej przetepczosci, ze najchetniej nie wychodziliby ze swoich gated communities.

  10. Dzięki!

    Sorry, wybitnie nieprecyzyjnie z tym Canelones napisałem, facet mieszkał w Atlantidzie. Z tego co zrozumiałem z korespondencji, to jakimś strasznym krezusem on nie był, wręcz przeciwnie…

    Pisał że ideałem byłoby właśnie życie na dwa domy (trochę tu, trochę w Stanach), ale narzekał że właśnie nie jestem takiego rodzaju expatem, tylko skromnym żuczkiem, i go na to nie stać, z kolei tam na miejscu jego skromne dochody nie wystarczały mu na wiele, bo wszystko w Urugwaju kosztuje sporo względem jakości w porównaniu ze Stanami (tylko, z tego co piszecie jako całokształt, to chyba miał na myśli rzeczy inne niż co najmniej świeża żywność…)…

    Koniec końców, wrócił do Stanów w okolicach wieku emerytalnego właśnie na emeryturę (gdzie stwierdził, że lepiej mu się będzie żyło z jego skromnymi dochodami – margines na marginesie, urugwajską służbę zdrowia oceniał pozytywnie, ale w przeciwieństwie do normalnego amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej (?), Medicaid dla emerytów miał być jeszcze lepszą opcją) – ale motywacja miała być czysto materialna, miał w tle też jakieś sprawy rodzinne

  11. (Chyba mi komentarz zjadło więc wysyłam jeszcze raz)

    Dzięki!

    Ten facet to mieszkał w Atlantidzie (sorry, wybitnie precyzyjnie napisałem z tym Canelones). Z tego co ustaliłem, to nie był jakimś krezusem, wręcz przeciwnie..

    Pisał że idealnie to mieszkałby trochę to tam, trochę w Stanach, ale jako że nie był tak zwanym ekspatem, to nie stać było go na taki tryb życia, ponadto skarżył się dość na drożyznę (tego ile co kosztuje względem jakości w porównaniu ze Stanami – choć z tego co piszecie, to chyba nie w kwestii świeżej żywności), i w końcu wrócił po osiągnięciu wieku emerytalnego do Stanów na emeryturę (bo na służbę zdrowia specjalnie nie nadawał, ale podobno Medicare ma dobrą ofertę dla emerytów) – z tym że ta motywacja o nie miała nie być czysto materialno-bytowa, w tle były też jakieś sprawy rodzinne


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: