Posted by: futrzak | 4 September 2021

IIWW a kapitalizm

Bardzo ciekawy tekst, spojrzenie na II Wojnę Swiatową od strony, która w Polskich mediach, książkach i publicystyce po prostu nie istnieje. Poniżej kilka fragmentów na zachętę, warto przeczytać całość:

Kiedy rozmawiamy o dynamice procesów, które doprowadziły do największej katastrofy XX wieku, zbyt często ograniczamy się wyłącznie do refleksji o eksplozji autorytaryzmów i agresywnych ideologii, nacjonalistycznych i rasistowskich, które swoje zwieńczenie znalazły w faszyzmach europejskich i japońskim, by te następnie podążały zgodnie z własną wewnętrzną logiką aż do podpalenia świata. Piszę „ograniczamy”, bo zawężamy w ten sposób przedmiot refleksji do samych dyskursów politycznych, tak jakby „wydarzały się” one w jakiejś wolnej, autonomicznej sferze idei i tylko odbijały się na zewnątrz, w postaci konsekwencji w realnym świecie społecznym, kiedy już podbiją dostatecznie wyobraźnię społeczeństw.
[..]
Być może kluczowe dla powszechnego niezrozumienia głębokich, ekonomicznych przyczyn II wojny światowej jest jego powiązanie z innym przejawem tego samego skolonizowania: równie powszechnie na polskiej lewicy podzielaną wiarą w liberalną klechdę, że Wielka Depresja, która rozpoczęła się krachem na nowojorskiej giełdzie w 1929 roku, skończyła się za sprawą New Dealu prezydenta Roosevelta. Tymczasem Wielka Depresja zakończyła się dopiero za sprawą II wojny światowej. II wojna światowa była – ni mniej, ni więcej – sposobem, w jaki kapitalizm rozwiązał swój ówczesny strukturalny kryzys akumulacji. Interpretacja ta, w Polsce zbyt radykalna nawet dla większości lewicy, na świecie nie jest nawet właściwa wyłącznie radykalnym marksistom (od zmarłego właśnie Immanuela Wallersteina po Michaela Robertsa) – przyjmują ją też co bardziej myślący „lewicowi liberałowie” (Paul Krugman, Adam Tooze). New Deal tylko minimalizował najpoważniejsze skutki depresji, być może przeciągając ją w czasie i pozwalając narastać sprzecznościom systemu, a III Rzeszy i Japonii budować w międzyczasie militarną potęgę – na kredyt, który potem miała spłacić wojenna grabież. Dopiero przestawienie całości gospodarki na potrzeby wojny i bezprecedensowe zniszczenia na skalę całej planety rozwiązały kryzys strukturalnie.

Kapitalizm musiał dokonać tak zmasowanych zniszczeń infrastruktury, innych form kapitału, martwej, zgromadzonej już pracy, a także dziesiątek milionów ludzkich żyć, żeby odzyskać „zdrowe” tempo akumulacji kapitału. Taką funkcję II wojna światowa spełniła w procesie reprodukcji kapitalizmu jako systemu światowego – nawet jeśli kluczową rolę w jej rozstrzygnięciu (pokonaniu III Rzeszy) odegrało państwo, które przynajmniej deklaratywnie próbowało dla systemu kapitalistycznego stanowić alternatywę, a wręcz marzyło kiedyś o jego zniesieniu (ZSRR).

calosc tekstu


Responses

  1. Bardzo ciekawa odmiana teorii o konspiracji jaszczurów. Tym lepsza od klasycznej, że nie wini się wyraźnie opisanych jaszczurów, lecz wszechwieczny, przez nie stworzony system jaszczurzyzmu. No tak, da się z lekka da po łapie jakiejś burżuazji i burżuazyjnej Europie, ale do ściślejszej lokalizacji winnych nie dochodzi. Domyślam się przyczyny: dla Marksa wszelkie odmiany burżuazji to jeden jaszczur.

    Rasizm narodził się wraz z kapitalizmem. Zaiste. Nim jaszczury opadły proletariacką Ziemię, wszyscy żyli zgodnie. To jaszczurzyzm wymyślił wojny, żeby powiększyć swoje zasoby.

    Brzydkie, brzydkie stworzonka.

  2. @andsol

    W punkt. :-)

  3. @Andsol: złośliwy komentarz chyba nie jest potrzebny bo i nie jest to “spisek jaszczurów” ale przyrodzona cecha kapitalizmu: ekspansja jest obligatoryjna. W latach 80 otworzyła się Azja, ale już teraz brakuje rynków i właśnie otwiera się Afryka (gdzie swoje możliwości wykorzystuje Azja właśnie). No ale więcej kontynentów już nie ma. I co wtedy? W krajach liberalnego kapitalizmu (Europa+USA) skręcono ku rozrywce i cyfryzacji. Ale tu poszczególne nisze rynkowe błyskawicznie się wysycają. Więc co dalej?

  4. Ależ to żadna złośliwość, a rzetelne streszczenie tamtego bełkociku. Wyjaśnia on wszystko prawie tak dobrze jak bardziej tradycyjny, choć ciągle modny model pojęciowy, ujęty w słowach bo Bóg tak chciał. Ale na teorii o boskiej interwencji nie da się robić tylu doktoratów.

    Za to właśnie tak lubię tzw. nauki społeczne. Ponieważ nie ma szansy na powtarzalne eksperymenty, które by sprawdzały teorie, każdy może powycinać sobie z historii przydatne mu bloki, ustawić je w imponującą bieżnię i ganiać sobie po niej do upojenia. Bez ryzyka spadnięcia z toru, bo jest on prosty jak ogon jaszczura. I wszystko się tam mieści – jeśli odliczyć to, co nie, a jak się coś nie mieści, to słusznie, bo nie ma znaczenia.

  5. @andsol:

    To nie zadna teoria jaszczurów ani spisek.
    Te dwa określenia są uzywane dzisiaj przez libków dokladnie w takiej samej funkcji i znaczeniu jak we wczesnym PRL przymiotnik “reakcjonizm” i “reakcjonistyczny”. Maja ośmieszyć i uciąć jakiekolwiek próby dyskusji dotyczące panującego ustroju.
    Twój komentarz wpisuje się w ten nurt.

    Ad rem.
    O ile sama teza, ze wojna jest immanentną cechą kapitalizmu moze byc dyskusyjna, o tyle juz dyskusja na temat obecnej sytuacji gospodarczo-politycznej i tego, ze kapitalizm dotarl do ściany, już nie.

    Stwierdzenie, ze właściciel kapitału dąży do pobierania renty monopolistycznej, to nie jest zadna nowosc ani spisek. Tak to funkcjonuje odkad kapitalizm sie uksztaltowal. Kapitalizm, zeby dalej istnieć (przypominam: kapitalizm definiuje tutaj jako system, w ktorym środki produkcji, ów kapitał właśnie, są oderwane od pracy) potrzebuje nieskończonego wzrostu. W czasie, kiedy te granice wzrostu są osiągane (w danym czasie i miejscu) następuje jego załamanie. To, ze tak bylo, wiemy z historii, a nie teorii spiskowych.
    Marks byl optymistą, bo sądził ze w momencie, kiedy system w skali globalnej dojdzie do sciany (aka dalsze mozliwosci wzrostu wyczerpały się), to załamie się, a jego miejsce zajmie ustrój z bardziej sprawiedliwa dystrybucją PKB wynikającą z tego, ze ludzie pracujący będą mieli udział w zyskach firm, w których pracują.

    Pewne skowronki tego optymistycznego scenariusza mozna bylo obserwowac w USA, w Dolinie Krzemowej jeszcze az do lat 90-tych – bo wtedy jeszcze pracownicy hi-tech startupów dostawali tzw. incentive stock options, czyli udziały w firmie (które, jak obiecywano, gdy firma wejdzie na giełdę, beda mialy realną wartosc).
    Niestety te czasy są “long time gone”.
    Kapital jest coraz bardziej oderwany od realnej gospodarki; oligarchowie tego swiata ładują szmal bądz w realizację jakichś prywatnych zachcianek-urojeń (Bezos i jego poroniony plan “ekspansji kosmosu”) bądz też w globalne kasyno czyli hedge funds, nowatorskie instrumenty finansowe itd.
    Skala zalewarowania w swiatowych bankach jest tak potężna, ze to musi jebnąć – zwlaszcza, ze po Wielkiej Recesji 2008 nie zrobiono zadnych dzialan, majacych na celu poprawienie systemu czy zmniejszenie zalewarowania.

    Slowem: perspektywa wojny zbliza sie nieuchronnie, zwlaszcza ze USA do funkcjonowania swojej gospodarki potrzebuje kompleksu militarnego wysysajacego miliardy dolarów – a z drugiej strumien uchodzcow klimatycznych będzie tylko przybierał na sile, a nie słabł.

  6. Ah i jeszcze odnośnie tezy “rasizm narodził się wraz z kapitalizmem” – znow, to kontrowersyjna teza, mozna sie nie zgadzac, ale to, ze rasizm jest nieodłącznym bratem kapitalizmu to nie jest zadne odkrycie epokowe, po drugiej stronie oceanu od jakiegos czasu dyskusja na ten temat weszla na forum publicum:
    https://www.newyorker.com/magazine/2020/05/25/is-capitalism-racist

    Rasizm rozkwitł w pełni wraz z odkryciami geograficznymi i podbojami Nowego Swiata – ale jesli wezmiemy pod uwagę feudalną Europę, gdzie panstwa nacjonalistyczne nie istniały przez cale sredniowiecze, to widac ze dominującą formą tych spoleczenstw byl nie rasizm, ale klasizm. Chłopi mówiacy roznymi językami i wyznajacy rozne religie mieli ze soba więcej wspolnego, niz arystokracja i chlopi z jakiegos okreslonego terenu/księstwa.

  7. @futrzak, wychylając się na chwilę z nurtu, w który się Twoim zdaniem wpisuję (domyślam się, że dialektycznie i obiektywnie), zauważę tylko, że rozszerzasz front atakiem na to, jak “oligarchowie” używają swoich zasobów. Takie ujęcie wzmacnia falę OO (Ogólnego Oburzenia) – ale mogą być trudności z wyjaśnieniem dlaczego takie działania są bardziej oderwane od realnej gospodarki niż np. zajmujące czas i pieniądze niewinnych mas proletariackich transmitowane w tv zawody “sportowe”.

    Co do perspektywy wojny, odnoszę wrażenie, że używasz pojęć opisujących dawne konflikty. Wojna Chin z tzw. Zachodem trwa już kilkadziesiąt lat i Chińczycy wygrali wielkie bitwy na polu szpiegostwa, szczególnie przemysłowego. Oczywiście współgra im to z połknięciem w 1950 r. Tybetu – jego niesłychane zasoby ropy, gazu i wszelakich minerałów zapewniły sukcesy produkcyjne nawet przed zassaniem afrykańskich źródeł.

    Nie można tu zapomnieć roli mędrca z Noblem w kieszeni, utytułowanym przez Uniwersytet Harvarda doktora Kissingera (roznoszącego pokój po różnych kontytentach), Chińczycy kiedyś włączą go do pocztu Zasłużonych Rodaków. Ale w dokumentacji jaszczuryzmu jednostki się nie liczą, prawda?

  8. Rasizm rozkwitł w pełni wraz z odkryciami geograficznymi i podbojami Nowego Swiata – ale jesli wezmiemy pod uwagę feudalną Europę, gdzie panstwa nacjonalistyczne nie istniały przez cale sredniowiecze, to widac ze dominującą formą tych spoleczenstw byl nie rasizm, ale klasizm.

    Rasizm miła Pani to jest wpisany w mające ponad dwa tysiące lat święte księgi hinduizmu. Jak to dzielni Ariowie walczyli z rasą diabłów ;-)
    O innych kulturach nie zapominając, że wypowiedzi Arystotelesa o barbarzyńcach wspomnę lub wypowiedzi różnych rzymskich notabli jeszcze na długo przed chrystusen…

  9. @Krzysiek:

    A teraz proszę pokaż mi w jaki sposób zdanie “rasizm rozkwitł w pełni” implikuje, że rasizm nigdy wczesniej nie istniał? Bo ja tu takiej implikacji nie widzę.

  10. @andsol:

    Co do perspektywy wojny, odnoszę wrażenie, że używasz pojęć opisujących dawne konflikty

    Oczywiście, ze pojęcie wojny, ktorego tutaj uzylam, odnosi sie do jego klasycznego znaczenia tj. konfliktu zbrojnego i nie bez powodu. Wojna w Afganistanie takimże konfliktem była, a amerykanski military complex (będący, niestety, jednym z filarów kapitalistycznej gospodarki USA) potrzebuje do swojego istnienia konfliktow zbrojnych. I to nijak nie wyklucza prowadzenia przez inne panstwa innego rodzaju wojen.

  11. Coś co jest obecne u ludzi od zarania dziejów, nie rozkwita. Wiadomo z badań antropologicznych i nie tylko, że jeżeli nie było się członkiem własnego plemienia, to nie było się człowiekiem. I jako nie-człowieka można było obcoplemieńca bezkarnie zabić. Dopiero religijne procesy integracyjne (jak się np. dwa różne plemiona łączyły to oba plemienne bówstwa brały ślub etc) przy kulminacji w religiach abrahamowych, gdzie bliźnim jest każdy człowiek!

    Jest odwrotnie jak Pani pisze i uważa, z kapitalizmem i globalizacją nastąpił rozkwit procesów integracyjnych i rozpoznania, że inni ludzie to też ludzie i należy im się takie same traktowanie. Rasizm dzięki temu powoli będzie zanikał, aczkolwiek nigdy niestety nie zniknie.

  12. @ Krzysiek:
    Czyli wg. Ciebie to poniższe zdanie, jest nieprawdziwe?
    “Wielka Depresja zakończyła się dopiero za sprawą II wojny światowej. II wojna światowa była – ni mniej, ni więcej – sposobem, w jaki kapitalizm rozwiązał swój ówczesny strukturalny kryzys akumulacji.

  13. Proszę nie widzieć mojej uwagi jako rozpychania się na podium, by nie dopuścić Krzysztofa do głos – chcę tylko skorzystać z szybkiej okazji do wbicia szpili w coś, co mi wygląda na duży balon. Otóż cytowane zdanie w jakichś wersjach już widywałem, ale nie znam myślicieli obstawiających wariant, w którym “II” jest zastąpione przez “I”. Ale jeśli teoria ma zauroczyć, to powinna gładko wyjaśnić też i pierwszą wojnę światową, zgoda?

    Czy niderlandzka tulipomania z XVII wieku to też “kryzys akumulacji”? Jeśli tak, trzeba będzie wyjaśnić czemu tam obyli się bez wojny, by wyjść z kryzysu.

    Przy okazji, właśnie więdnie dzisiejsza odmiana tulipomanii, czyli masowa turystyka. Zawsze (czyli od lat 50tych zeszłego wieku) była ekonomicznym anty-sensem…

    …no, może za wyjątkiem lotów do Tajlandii, ale i tu zamiast masowego nalotu zboczeńczów na Azję ekonomiczniej by było importować na Zachód pół miliona azjatyckich nastolatek…

    …i kryzys tego absurdu pod tytułem “niech jedzą trzy posiłki 5 tys. km stąd” zakończył koronawirus. Jaka jest jego interpretacja w świetle nauk Marksa?

  14. @Jura
    Ja tylko do tematu rasizmu się odniosłem. Co do reszty, to nie czuję się kompetentny.

    @andsol
    Dokładnie. Sam nie wyraziłbym tego lepiej. Pozdrawiam

  15. @Krzysiek:

    Wiadomo z badań antropologicznych i nie tylko, że jeżeli nie było się członkiem własnego plemienia, to nie było się człowiekiem. I jako nie-człowieka można było obcoplemieńca bezkarnie zabić. Dopiero religijne procesy integracyjne (jak się np. dwa różne plemiona łączyły to oba plemienne bówstwa brały ślub etc) przy kulminacji w religiach abrahamowych, gdzie bliźnim jest każdy człowiek!

    Hm.. ciekawe. Mialam na studiach 2 semestry antropologii kulturowej i nie przypominam sobie, zeby gdzies ktos takie badania antropologiczne robil. Mogę prosić o źródło?

    Jest odwrotnie jak Pani pisze i uważa, z kapitalizmem i globalizacją nastąpił rozkwit procesów integracyjnych i rozpoznania, że inni ludzie to też ludzie i należy im się takie same traktowanie

    Wraz z rozkwitem kapitalizmu zaczela się era kolonizacji. W jej ramach wymordowano miliony rdzennej ludnosci obu Ameryk i Afryki, w imię maksymalizacji zysku.

    Nazywa pan integracja łapanie Afroamerykanów, ładowanie na statki jak bydło, a potem zmuszanie brutalnym biciem do pracy na plantacjach białych panów?
    A moze integracja nazwie pan wymordowanie kilku milionów Kongijczyków, bo król Belgii, Leopold, chciał wycisnąć jak najwięcej z kongijskich zasobów naturalnych? A moze celem Churchilla, który zagłodzil 3 miliony ludzi w Indiach (wtedy będących kolonią brytyjską) była “integracja”? To pan ma na mysli?

  16. @andsol:

    Otóż cytowane zdanie w jakichś wersjach już widywałem, ale nie znam myślicieli obstawiających wariant, w którym “II” jest zastąpione przez “I”. Ale jeśli teoria ma zauroczyć, to powinna gładko wyjaśnić też i pierwszą wojnę światową, zgoda?

    Nie. Jak sam wczesniej zauwazyles, nauki humanistyczne nie maja takiej metodologii jak science. To, co powyzej napisales, odnosi sie do science gdzie w istocie teoria ma wyjasniac wszystkie instances jakiegos zjawiska i jeszcze przewidywac następne eksperymenty.

    W naukach spolecznych nie ma czegos takiego. Konflikt zbrojny to tylko jeden ze sposobów rozwiązania kapitalistycznego problemu akumulacji, przy czym nie wyklucza, ze konflikty zbrojne mogą miec rowniez inne przyczyny.

    Czy niderlandzka tulipomania z XVII wieku to też “kryzys akumulacji”?

    Co masz dokladnie na mysli pisząc “niderlandzka tulipomania”?

    Przy okazji, właśnie więdnie dzisiejsza odmiana tulipomanii, czyli masowa turystyka. Zawsze (czyli od lat 50tych zeszłego wieku) była ekonomicznym anty-sensem…

    Ekonomicznym anty-sensem ale dla kogo? Bo raczej nie dla prywatnych, tanich linii lotniczych, ani tez dla corpo inwestujacych a potem ciągnacych miliardowe zyski z infrastruktury turystycznej dla mieszkancow pierwszego swiata (hotele, restauracje, zorganizowane wycieczki, sporty etc. – ze o cruises industry juz nawet nie wspomne) budowanej na miejscu.
    Nie wiem czy wiesz, ale np. na wyspach Kanaryjskich, w Tajlandii i paru innych top-tourist destinations (czasow sprzed pandemii, rzecz jasna) miejscowi, zwykli ludzie, z turystyki mają tyle, co kot napłakał, najczesciej glodowe pensje, pracujac w hospitality industry.
    Ba. Jest tak nawet w Argentynie – El Chalten, top tourist destination. Tlumy turystow z Europy, przywozące twarde waluty. Kto na tym zarabia? Znow, kapitalisci. Zobacz, jak mieszkaja zwykli ludzie w El Chalten: w budach skleconych z dykty, starych przyczepach i podobnych. A dookoła tysiace kilometrów wolnego terenu pięknej Patagonii. Ale on prywatny i ogrodzony drutem kolaczastym, zwykli ludzie nie mają tam wstępu.
    Tak wygląda ekonomiczny sens turystyki w dobie globalnego kapitalizmu.
    Cala kasa z turystyki w Patagonii leci do kieszeni lokalnych kapitalistów i banków.

    no, może za wyjątkiem lotów do Tajlandii, ale i tu zamiast masowego nalotu zboczeńczów na Azję ekonomiczniej by było importować na Zachód pół miliona azjatyckich nastolatek…

    I tak sie robi, jak najbardziej – mlode dziewczyny z Azji są mamione pracą sprzątaczek i opiekunek do dzieci w bogatej Europie przez firmy zajmujace sie handlem ludzmi. Jak juz trafią do takiej “agencji” to zabiera sie im paszport, potem bije, narkotyzuje i zmusza do pracy w burdelach Europy. Wszystko w imię zysku, bo co prawda handel ludzmi jest nielegalny, ale zyski z tego są krociowe, bo popyt przewyższa podaż, a bogaci biali męzczyzni z Europy chca miec jak najmlodsze dziewczyny i nie interesuje ich, skąd pochodza i w jaki sposob dostaly sie do tej pracy.
    Gdyby wladze w panstwach europejskich (jest kilka wyjatkow, ale to wyjatki) chcialy sie zajac tym procederem na serio, to przede wszystkim trzebaby zmienic prawo na takie, zeby nie karac prostytutek, natomiast zrobic nielegalnym korzystanie z ich uslug. No ale tak się nie dzieje, bo z prostytucji nieletnich korzystaja nawet koronowane glowy europejskie (vide skandal z księciem Andrzejem i Epsteinem oraz jego dlugoletnia partnerką, ktorzy zajmowali sie grooming nastolatek do seksualnych potrzeb elit europejskich).

    kryzys tego absurdu pod tytułem “niech jedzą trzy posiłki 5 tys. km stąd” zakończył koronawirus. Jaka jest jego interpretacja w świetle nauk Marksa?

    Marks zajmował się naukami spolecznymi (polozyl podwaliny pod socjologię, btw), nie był biologiem, więc nie wiem dlaczego wymagasz od socjologa i politologa ze nie zastanawiał się nad scenariuszem globalnej pandemii spowodowanej wirusem?
    Dzisiejsi socjologowie a i ekonomiści w swoich pracach też posluguja sie uproszczonymi modelami, które nie biora pod uwage wszystkich zmiennych, mozliwych do zajscia na Ziemi.
    Spoleczenstwa ludzkie, wraz ze swoja kultura, religia, polityka, historią i cala reszta są zbyt skomplikowane, zeby dalo sie do nich zastosowac jedna teorię wyjasniajacą wszystko i biorąca pod uwage wszystkie niespodziewane zdarzenia. Ostatnimi, ktorzy mieli takie zapedy byli w XIX wieku filozofowie deterministyczni, ale to ślepa ścieżka – nie wiem dlaczego upierasz sie, zeby dzisiaj nia podążać?

    Rozumiem, ze cierpisz na wstręt do Marksa i czegokolwiek, co nawet zbliza sie do niego – ale moze w takim razie zaakceptujesz dyskurs dotyczący kapitalizmu i jego limitów, prowadzony przez Krugmana, Stiglitza, Pickettego?

  17. Jedna uwaga: model skandynawski (kryminalizacja kupowania usług) wcale nie jest korzystny dla osób dobrowolnie pracujących w seksie ani dla osób nielegalnie zmuszanych do takiej pracy. Sex workers mówią o tym od ładnych kilku lat.
    https://decriminalizesex.work/swedishmodelharms/

    Click to access Swedish%20Model%20Advocacy%20Toolkit%20Community%20Guide,%20NSWP%20-%20November%202015.pdf

  18. Rozumiem, ze cierpisz na wstręt do Marksa…

    Strzał nietrafny.

    Marks […] nie był biologiem

    Pamiętam. A nawet więcej, Nawet to, że Engels wcale, ale to wcale nie był przygłupem, a Lenin tyle miał wspólnego z teoriami Marksa co Dziwisz z naukami Chrystusa. Ale jeśli ktoś opierając się na pracach Marksa chce wyjaśniać wszystko, to co zrobi z obecną pandemią? Oczywiście rozpłaszczy się, bowiem same teorie ekonomiczne nie wyjaśnią wszystkich światowych zjawisk.

    Spoleczenstwa ludzkie […]są zbyt skomplikowane, zeby dalo sie do nich zastosowac jedna teorię […] to ślepa ścieżka ??? nie wiem dlaczego upierasz sie, zeby dzisiaj nia podążać?

    Ile dyskusyjnego zapału trzeba, by wady cytowanego przez Ciebie artykułu przypisywać mnie, choć ja właśnie z artykułu pokpiwam?

    Gdy zbijasz moją uwagę o masowej turystyce (“Ekonomicznym anty-sensem ale dla kogo?”) tyradą o tym jak ona działa wdajesz się w księgowość (kto zyskał), ja piszę o powiązaniu zjawiska z losem populacji i ich środowisk. Jest oczywiste, że bogaci (i mniej-więcej bogaci) wydają, bogaci (i mniej-więcej bogaci) na tym zyskują, ale największe nawet hordy turystów nie odkryją czegoś, co zmieni nasz ludzki los, co najwyżej pokryją śmieciami połacie Ziemi.

    Co masz dokladnie na mysli pisząc ‘niderlandzka tulipomania’?

    https://en.wikipedia.org/wiki/Tulip_mania – coś podobnego do manii z roku 1929, gdy prawie całe społeczeństwo dostaje bzika, by bez wysiłku szybko się wzbogacić.

    W naukach spolecznych nie ma czegos takiego.

    Czegoś takiego jak oczekiwanie, że model wyjaśni coś więcej niż jedno niepowtarzalne zjawisko? To po co robić model, wystarczy klasyczny opis zajść. Ale skoro ktoś pisze, że tak się wyjaśnia WWII oraz przewiduje, że tak będzie z WWIII, to niech się zastanowi jak to się ma do WWI.

    Z Twoich uwag dla Krzysztofa:

    Wraz z rozkwitem kapitalizmu zaczela się era kolonizacji.

    A nie dwa wieki wcześniej?

    W jej ramach wymordowano miliony rdzennej ludnosci obu Ameryk i Afryki, w imię maksymalizacji zysku.

    Zamiast “dla zysku” wolisz “w imię maksymalizacji zysku”, dlaczego? Myślisz, że kolonizatorzy działali tak jako świadomi agenci kolonializmu?

    Nazywa pan integracja łapanie Afroamerykanów

    Tak twór wtedy nie istniał.

  19. @andsol:

    Ale jeśli ktoś opierając się na pracach Marksa chce wyjaśniać wszystko, to co zrobi z obecną pandemią? Oczywiście rozpłaszczy się, bowiem same teorie ekonomiczne nie wyjaśnią wszystkich światowych zjawisk.

    Ale nie chodzi o wyjaśnianie wszystkiego, tylko o zwrócenie uwagi na aspekt IIWW, ktory kompletnie nie istnieje w publicznym dyskursie w Polsce, podczas gdy w sferze anglojęzycznej jest od kilku ladnych lat dyskutowany.

    Poza tym autor sam zaznacza, ze:
    “Pierwsza wojna światowa nie była dla reprodukcji kapitalizmu jako systemu światowego tym samym, co druga (bo w pierwszej zniszczenie było środkiem, ale nie celem samym w sobie) – ale druga nie była pierwszą instancją kapitalistycznego zniszczenia dla samego zniszczenia, żeby system mógł się odrodzić. Poprzednia nie była jednak wojną i była mniej spektakularna w tym sensie, że była długim, powolnym procesem rozciągniętym na przestrzeni całego pokolenia. Długa depresja, która dręczyła system kapitalistyczny na przestrzeni trzech ostatnich dekad XIX wieku niszczyła gromadzoną wcześniej wartość na raty, ale niezmordowanie. Krachy, seryjne bankructwa, długotrwała nierentowność, niekończące się bessy, masowe bezrobocie obniżające wartość siły roboczej, klęski głodu (nawet w Europie). Wszystko to razem, rozłożone na przestrzeni prawie trzech dekad, zniszczyło taką masę ekonomicznej wartości, że umożliwiło systemowi powrót na ścieżkę wzrostu na następne trzy dekady.”

    Nie wiem czemu uparles sie, ze autor tegoz tekstu “opierajac sie na pracach Marksa chce wyjasnic wszystko”. Ja tam tej tezy nie widzę.

    Ile dyskusyjnego zapału trzeba, by wady cytowanego przez Ciebie artykułu przypisywać mnie, choć ja właśnie z artykułu pokpiwam?

    Pokipiwasz z artykulu w ten sposob, ze zarzucasz mu, ze chce za pomoca jednej teorii wyjasniac wszystko. Tymczasem tam nie ma tej tezy, to jest twoja teza, strawman argument, sorry.

    Jest oczywiste, że bogaci (i mniej-więcej bogaci) wydają, bogaci (i mniej-więcej bogaci) na tym zyskują, ale największe nawet hordy turystów nie odkryją czegoś, co zmieni nasz ludzki los, co najwyżej pokryją śmieciami połacie Ziemi.

    Eeeee a ktos tu czegos takiego od nich oczekuje? Ktos tu cos takiego, oprocz ciebie, twierdzi? Serio, w tej chwili to juz kompletnie zglupialam i nie wiem zupelnie, o co ci chodzi.

    Ale skoro ktoś pisze, że tak się wyjaśnia WWII oraz przewiduje, że tak będzie z WWIII, to niech się zastanowi jak to się ma do WWI.

    No ale wlasnie kto, bo nie autor tego artykulu. Moze jednak przeczytaj go uwazniej, caly?

    Nazywa pan integracja łapanie Afroamerykanów

    Tak twór wtedy nie istniał.

    Tak, nie istnial, z rozpędu uzyłam tego określenia.

  20. w tej chwili to juz kompletnie zglupialam i nie wiem zupelnie, o co ci chodzi…

    Oj, naprawdę wprowadziłem Cię w ten stan? Przykro mi i jako przeprosiny przy pierwszej okazji przyniosę jakąś butelkę czerwonego wina, a teraz tylko wyjaśnię: tak, wiem, że nie tylko wytwarzanie fizycznych obiektów ma ekonomiczny sens. Zmiany w organizacji produkcyjnej, wynalazki, pomysły technologiczne, start-upy (w swojej masie, nie każdy z nich z osobna i na już), wszystko to ma niezbywalną wartość dla gospodarki. Jest mnóstwo takich zjawisk i instytucji, których brak tragicznie by upośledził nasze życie. Na przykład towarzystwa ubezpieczeniowe i systemy emerytalne, żłobki i uniwersytety (no tak, nie wszystkie z tych ostatnich). Ale masowa turystyka jest w pełni zbywalna.

    Przy okazji, znam tylko kilka par czy rodzin, które starannie przygotowują się do swoich podróży, od poznania języków i historii do studiów nad mapami. A nieskłonne do tego masy nieźle by zrobiły bawiąc się w to, co Niemcy nazywali Wandervogel.

  21. @andsol:

    Ale masowa turystyka jest w pełni zbywalna.

    Tak. I więcej takich rzeczy jest. Natenże przykład bitcoin mining. Cos, co zużywa jakieś niebotyczne ilości energii, bez czego ludzkość doskonale moze się obejsc (i do niedawna sie obchodzila) – ale ostatnio wlasnie wielki kapitał upatrzył sobie to jako sposób “inwestowania”. Efekt: nagle ceny kart graficznych strzeliły w kosmos i nigdzie ich kupic nie mozna.

  22. Zdaje się, że mój poprzedni komentarz wylądował w koszu?

  23. “Ale masowa turystyka jest w pełni zbywalna” – nie tyle masowa turystyka, co tzw. podrozowanie, czyli samolotem i im dalej i egzotyczniej, tym lepiej. A w krajach pierwszego swiata, kogo by nie zapytac, na pierwszym miejscu na liscie swoich zainteresowan wymieni podrozowanie.
    W lokalnej turystyce, w obrebie kraju, lub za pobliska granica, nie ma nic zlego.

  24. Tylko jak sie wraca z urlopu i w robocie wszyscy pytaja, gdzie sie bylo, to sie robi troche niezrecznie, bo co mam powiedziec? Ze nie latam do Dubaju, ani na Floryde, ani nawet do Chorwacji, bo uwazam, ze to idiotyczne? I nie lubie wysokich temperatur, a po calym dniu spedzonym na sloncu (nawet w okularach slonecznych), bola mnie oczy. I nie lubie byc otoczonym caly dzien przez ludzi, ktorzy mowia w jezyku, ktorego nie rozumiem? Spedzic 3 dni na lotniskach, zeby moc wstac pozno, polazic, napic sie piwa, czy wina, cos zjesc i wrocic spocony i pijany do hotelu wieczorem placac za wszystko 3 razy tyle ile bym zaplacil w domu?
    Wszyscy dookola poczuli by sie obrazeni, wiec sie wymysla jakies dyplomatyczne wymowki.

  25. @nuccio1982:

    Akurat dzisiaj dyplomatyczne wymówki są zbędne – wystarczy, ze powiesz ze nie chcesz się swoimi zachciankami przyczyniac sie do katastrofy klimatycznej – wszak loty samolotów generują ogromne ilości CO2:

    CO2 emissions from aviation fuel are 3.15 grams per gram of fuel [38] , which gives CO2 emissions from a Boeing 737-400 of 115 g per passenger km. At a cruising speed of 780 km per hour [Wikipedia, 28.2. 08], this is equivalent to 90 kg CO2 per hour. So for both aircraft, the emissions are around 90 kg CO2 per hour. (https://www.carbonindependent.org/22.html )

    A przeliczając na “ludzki” wymiar, to jest tyle, co generuje jeden człowiek w biednych krajach Afryki:

    Taking a long-haul flight generates more carbon emissions than the average person in dozens of countries around the world produces in a whole year, a new Guardian analysis has found.

    The figures highlight the disproportionate carbon footprint of those who can afford to fly, with even a short-haul return flight from London to Edinburgh contributing more CO2 than the mean annual emissions of a person in Uganda or Somalia.

  26. @nuccio1982
    “Tylko jak sie wraca z urlopu i w robocie wszyscy pytaja, gdzie sie bylo, to sie robi troche niezrecznie, bo co mam powiedziec?”
    – Na potrzeby rzadkich, ale jednak występujących w moim życiu kontaktów z ą ę polską klasą średnią, znajoma podpowiedziała mi strategię: należy jakąś swoją normalną aktywność nazwać bardzo modną nazwą, najlepiej po zagranicznemu.

    Np.: nie włóczyłem się po mieście oglądając stare budynki, tylko robiłem urbex (urban exploration). Nie chodziłem po lesie, tylko praktykowałem minimalist woodland survival (czy inny backwoods longwalking). I tak dalej.

  27. @Andrzej B:

    genialny pomysl :))))))))

  28. @Jura
    “Wielka Depresja zakończyła się dopiero za sprawą II wojny światowej. II wojna światowa była – ni mniej, ni więcej – sposobem, w jaki kapitalizm rozwiązał swój ówczesny strukturalny kryzys akumulacji.

    Oczywiście, że jest ponad wszelką wątpliwość to zdanie jest nieprawdziwe. Depresja zakończyła się w 1933, od 1933 wielkie gospodarki notowały już wzrost Produktu Krajowego Brutto.

    Klasyka: Po prostu autorowi “pasuje do teorii” (a właściwie szurskiej ideologii), że PKB spadał aż do 1939, a skoro fakty i matematyka pokazują, że nie spadał, że rósł w każdym z 6-ciu poprzedzających lat, to tym gorzej dla faktów i dla matematyki.

    Klasyka pseudonaukowych tekstów…

  29. @uwazny:

    Nie. Nie chcialo ci sie nawet sprawdzic danych, powtarzasz liberalne mity.

    GDP USA zaczal rosnac i wyszedl ponad wartosci ujemne w dopiero 1934 roku. To byl skutek New Dealu Roosevelta, ale nie starczylo go na dlugo, bo w 1938 annual GDP growth byl znowu ujemny: -3.3%
    Dopiero przestawienie calej produkcji na potrzeby wojny znowu napompowalo GDP, co widac na tym wykresie:

    Widac na nim jeszcze jedna rzecz: wpisane w kapitalizm permanentne kryzysy/recesje. Po IIWW jak wiemy w USA nastapil okres prosperity, ale nawet wtedy wystepowaly regularne recesje, z ujemnym lub zblizonym do zera GDP.

  30. zrodlo https://www.statista.com/statistics/996758/rea-gdp-growth-united-states-1930-2019/


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: