Posted by: futrzak | 1 August 2021

Większość edukacji na wydziałach zarządzania to pseudonauka….

…czyli o tym, skąd się biorą patologie Late Capitalism, opowiada w wywiadzie prof. Monika Kostera.
Kilka fragmentów na zachętę:

– Co było najbardziej szkodliwe?
– Optymalizacja.

Myśmy całkowicie zmienili modele zarządzania organizacjami, wszelkimi organizacjami, od firm, korporacji, poprzez sektor publiczny, służbę zdrowia, kulturę i sztukę, objęto tym nawet organizacje religijne. Czegokolwiek pan nie dotknie w dzisiejszym świecie, to nosi stygmat optymalizacji kosztów. Pandemia koronawirusa w dramatyczny sposób odsłania niedorzeczność tych modeli.
[…]
Ten model zarządzania na dłuższą metę nie przynosi innych korzyści niż stricte finansowe. I wiemy to z licznych badań. Wygląda to mniej więcej tak: przez trzy lata taka organizacja ma oszczędności, a w czwartym roku coś się sypie, akurat brakuje specjalisty do usunięcia awarii, więc organizacja płaci trzy razy więcej, niż gdyby taką osobę trzymała i systematycznie szkoliła.

– Czyli takie zarządzanie nie ma sensu nawet w punktu widzenia czysto biznesowego?

To zależy. Z punktu widzenia przetrwania firmy – czyli jej długoterminowego interesu – nie ma sensu. Natomiast ma sens z punktu widzenia 2-3-letnich wyników, a przecież w ramach szkoły optymalizacyjnej z tego rozliczani są menedżerowie.
[..]
Ten sposób zarządzania jest dramatycznie nieskuteczny, a na obecną pandemię można spojrzeć, jak na kryzys tego modelu. Problem polega na przykład na tym, że zarówno firmy, jak i służba zdrowia potraktowana modelem optymalizacyjnym, były przez ostatnie dekady nieustannie odchudzane. Były poddawane polityce oszczędności i pozbawiane zasobów. Zostało to oparte na postulacie, który pojawił się na samym początku fali zmian w naukach zarządzania: JIT, czyli “Just-in-Time”.
[…]
Praktyki optymalizacyjne tną strukturę do kości. To było szczególnie dewastujące w służbie zdrowia: musimy być jak prywatne firmy, outsourcować salowe, stołówkę, a lekarzy i pielęgniarki zatrudniać na elastycznych kontraktach. Wszystko odchudzano, co teraz w czasie pandemii mści się w całej Europie, bo te praktyki były popularne w zasadzie wszędzie, nawet kraje skandynawskie ich nie uniknęły. Zapomniano, że struktura stabilizuje. Oczywiście, jeśli szpital zlikwiduje stołówkę i przejdzie na catering, to od tej jednej zmiany nie będzie tragedii. Ale jeśli organizacja nieustannie optymalizuje się we wszystkich możliwych miejscach, to po kolei pozbywa się zapasów strategicznych. Według dawnej szkoły zarządzania ta salowa czy kucharka na etacie, związana z miejscem pracy, to też był pewien zapas, a nie marnotrawstwo. To nawet ma swoją nazwę: “strategic slack”, czyli luz strategiczny. Przerosty zatrudnienia w firmie tak naprawdę umożliwiają zmianę kursu.

– Słucham?!

Oczywiście. Jak masz wszystko ustawione na styk – wyoutsourcowane, kruche, “Just-in-Time”, na ostatnią chwilę – i nie dysponujesz strategicznymi zapasami, to paradoksalnie zmiana kursu jest strasznie trudna. Oczywiście nie chodzi o produkowanie biurokracji, było sporo badań na temat prawdziwych przerostów zatrudnienia w firmach, gdy wszystkiego jest za dużo, wtedy ludzie nie są w stanie pracować, bo tworzy się chaos. Ale w wielu miejscach organizacji te strategiczne luzy – przerosty zatrudnienia, zapasy – są konieczne.

Całość TU


Responses

  1. Szybka (i nie przesadnie głęboka) refleksja, że podłożem choroby optymalizacji (finansowej) i traktowania wszelkich działań społecznych jak gdyby były odmianami produkcji Forda Model T może być nie tylko olśniewający blask Codziennego Dolara, ale także wyglądająca na samo się napędzającą psychoza Pogoni za Szczęściem przez Zmianę.

    Zapewne w XXw. jaśniej niż przedtem widziano, że istniejący stan rzeczy był przyjemny (czy choćby znośny) tylko dla nieznacznego odłamu społeczeństw – i brutalne wojny, od rosyjsko-japońskiej od rzezi w Ruandzie nie pozwalały o tym zapomnieć, ale jakie nauki stąd wynikały? Albo jakieś minimalne korektury (modelowa jest ta decyzja włoskiego KRK, by po 66 latach dopuścić do katolickiego pogrzebu zamordowanego dziecka), albo zapychanie świata komunikacji nic nie znaczącą watą (politycy gadający bez przecinka, ale nic nie mówiący, są we wszystkich systemach politycznych).

    To rodzi niecierpliwość młodych ludzi i kiedyś można ją było stłamsić blackoutem na wiedzę o świecie – ale dziś to by wymagało wyłączenia Internetu, i chyba nawet Korea Północna nie może sobie na to pozwolić. Więc coraz bardziej wrze ten sos społecznego niepokoju i manipulacje przy machinerii ekonomicznej.

    Klasycznie taki niepokój rozwiązywano wojnami. Parę milionów nie wraca, innych parę milionów wraca z jakimś procentem inwalidztwa. Podobno teraz drony mogą rozwiązywać problemy militarne, ale nie wiem czy w to wierzyć. Przecież oprócz wyimaginowanego wroga z zewnątrz trzeba też zwyciężyć realnego wroga, którym jest własne społeczeństwo.

  2. … do rzezi w Ruandzie…

  3. Hm…

    Co masz na myśli pisząc “To rodzi niecierpliwość młodych ludzi i kiedyś można ją było stłamsić blackoutem na wiedzę o świecie” ?

    Co do Internetu dzisiaj – wcale nie trzeba go wyłączać – wystarczy zainwestować w prężnie działającą fabrykę trolli i ci, którzy nie potrafią krytycznie i samodzielnie myśleć, będą podążać we wskazanym kierunku. Niektóre kraje (jak np. Finlandia, o ile dobrze pamiętam) podjęły trud uczenia w szkolach jak odrozniac fejkowe newsy od rzetelnych zrodel informacji w Internecie – ale to jest wyjątek.

    Co do dronów – dobrze słuza do likwidacji pojedynczych celów, zwlaszcza w spoleczenstwach technologicznie zacofanych, ale to nadal tylko “narzędzia pomocnicze”, nie da sie za ich pomocą zająć kraju z milionami ludnosci (no chyba ze cos innego miales na mysli, a ja zle zrozumialam).

  4. Z dawnym blackoutem chodzi mi o to, że kiedyś wystarczało skierować edukację na “wyższą kulturę”, czyli niech ludzie uczą się deklamować Iliadę po grecku i śpiewać psalmy po łacinie i nie wiedzą nic o pobliskich ludach, o ich geografii, ekonomii, o ich demografii i obyczajach (pamiętasz jak wielkie zmiany i polskiej kuchni przyniosła królowa Bona?), a wiedzę o świecie dostarcza recytowanie przez proboszcza wybranych urywków Biblii…

  5. @andsol:

    Ah, to!
    Noooooo to w Polsce w zasadzie przeciez znowu zjawisko owo wystepuje. Jak donosza znajomi z pociechami w wieku szkolnym, matematyki naucza sie na kremówkach papieża, historia to męczenstwo patriotyczne, lewice przerobili na faszystow, a UE to ideologia LGBT…. i pozamiatane!

  6. A, zapomnialam o obowiązkowej indoktrynacji religijnej wprowadzanej bocznymi drzwiami: otoz, obecny minister edukacji chce, zeby religia bądz etyka byla obowiązkowym przedmiotem w szkolach, przy czym uczelnie akredytowane do ksztalcenia “nauczycieli” etyki to w większosci będą….uczelnie katolickie…

  7. Ku otusze: KK dramatycznie brakuje powołań i księża im umierają (w pandemii) i już niedługo biskupom nie będzie miał kto haraczu wysyłać.

  8. To państwo wprowadzi program 5000+ dla każdego duchownego.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: