Posted by: futrzak | 27 December 2020

Szczepienia na Covid

Właśnie zaczęły się w Polsce.

Zazdroszczę – bo u nas w trzecim świecie jak w maju będą dostępne, to będzie dobrze :(
Szczepionka niestety nie jest obowiązkowa – niestety – bo chęć zaszczepienia się wyraża nawet nie połowa populacji :(((
Czyli, pandemia nadal sobie będzie hulać.
Tymczasem w Polsce w listopadzie śmiertelność była prawie dwa razy wyższa niż w listopadzie roku poprzedniego, zmarło ponad 60 tysięcy osób, część z nich dlatego, ze nie otrzymały na czas pomocy od przeciążonej pandemią służby zdrowia.

Jak widzę pseudoargumenty antyszczepów, to robi mi się niedobrze. Na świecie w tej chwili zostało zaszczepionych prawie 5 mln osób i jak narazie tylko u ośmiu osób stwierdzono reakcje alergiczne, ale oczywiscie straszna szczepionka, wymyslone powiklania i inne bzdury, a na dowód filmiki “włącz myślenie” z youtube. Facepalm. Niestety, rozmowa i próby przekonywania to jak gadanie do ściany.

Najgorsze, że przez tych antyszczepionkowych matołów będa umierać ci, którzy zaszczepić się nie mogą: chorzy na raka w trakcie terapii, ludzie przyjmujący leki immunosupresyjne, dzieci.

Właściwie antyszczepów nie powinno się wpuszczać do żadnej przestrzeni publicznej oraz zmuszać do pełnej odpłatności za leczenie w razie konieczności korzystania z publicznej słuzby zdrowia. Tak byłoby sprawiedliwie.


Responses

  1. Bez znajomości nie da się zaszczepić. Próbowałem już w różnych miejscach. Nawet nie ma kolejki do kolejki.
    Teściowa tylko jest na liście i moi rodzice. Ludzie młodsi bez chorób są bez szans na szczepienie.
    Nie rozumiem tego namawiania sceptyków – w Polsce ostatni chętny zaszczepić się będzie mógł w 2022 albo i później. Ale fakt, super być w UE najlepszym miejscu do życia na świecie.

  2. @Wojtek:

    W tej chwili w Polsce szczepi sie personel medyczny i ludzi z grupy ryzyka – przy ograniczonej ilosci dawek szczepionki to jedyna rozsądna strategia.
    15 stycznia mozna sie zapisywac do kolejki tj. ludzie nie będący w dwoch powyzszych grupach mogą.

    Co do namawiania sceptykow, to jak napisalam w notce: przy takiej ich ilosci nie da sie opanowac epidemii nawet jesli juz zaszczepia sie wszyscy chętni. A rok na zorganizowanie kampanii majacych za zadanie przekonywac do szczepien to jest dosc krotki czas.

  3. jak ktoś z grup priorytetowych uważa, że zmodyfikuje mu to DNA za pomocą czipa Billa Gatesa, to ja chętnie wskoczę na miejsce tej osoby :)

    ale się nie da….

  4. Szokują mnie doniesienia że w wielu szpitalach do szczepień zgłosił się zaledwie o trzeci lekarz. Co ma pomyśleć zwykły człowiek jak usłyszy że lekarze boją się szczepień?
    Też bym się chętnie podmienił miejscem w kolejce z jakimś konowałem antyszczepionkowcem… Na razie nie mam szans na szybkie szczepienie na covid, choć mam chyba wszystkie choroby współistniejące (nieco naciągając).
    Na razie zaszczepiłem rodzinę i siebie na pneumokoki i grypę (zmniejsza ryzyko nadkażenia i powikłań przy co idzie).

  5. @Arturro:

    Ja bym takich lekarzy pozbawiała prawa wykonywania zawodu.

  6. Idąc głosami płynącymi z internetu, chciałabym tylko podpowiedzieć Ministerstwu Zdrowia, że jeśli za każde szczepienie będą rozdawali Świeżaki to do lutego powinniśmy mieć najodporniejsze społeczeństwo na świecie.🤣

  7. Tylko, ze Wojtek pisze o tym, ze zwyczajnie nie ma mozliwosci by tych ludzi zaszczepic nawet gdyby wszyscy chcieli. Ja slyszalem o 12 milionach max. rocznie. Dawno bedzie po pandemii zanim do tych antyszczepow, glownie mlodych ludzi spoza grupy duzego ryzyka, dojdzie. Jak ktos jest w grupie duzego ryzyka to musialby byc skonczonym debilem, zeby sie przed szczepionka bronic.

  8. @nuccio:

    Dawno bedzie po pandemii zanim do tych antyszczepow, glownie mlodych ludzi spoza grupy duzego ryzyka, dojdzie.

    To twierdzenie wyciągnięte z nosa.
    Odpornosc zbiorowa, osiągana poprzez zaszczepienie odpowiednio dużego odsetka danego społeczeństwa, jest rozna dla roznych chorób.
    Na przykład dla różyczki wynosi około 83-86%, dla polio 80%, a dla odry aż 95%.

    O ile mi wiadomo w tej chwili nie ma odpowiednio duzej ilosci danych, zeby mozna bylo policzyc, jaki procent danej populacji musi byc zaszczepiony, zeby osiągnąć poziom odpornosci zbiorowej w wypadku Covid-19. A bez niej ludzie, ktorzy zaszczepic sie NIE MOGA nadal będa łapac wirusa i umierac. Oczywiscie, reproduction number będzie malał w miarę rośnięcia ilosci ludzi zaszczepionych ale to nie znaczy, ze “dawno juz bedzie po pandemii”.

  9. @futrzak, @nuccio1982 – co więcej: bez osiągnięcia odporności zbiorowej niektórzy ZASZCZEPNIENI ludzie też będą chorować i niektórzy niestety umrą.

    Jak pisałem, pędzę po szczepionkę, gdy się będzie tylko dało, ale to nie znaczy, że od razu po zaszczepieniu pędzę do tłumów ludzi. Będę obserwował statystyki.

  10. @ SZ nie chce się szczepić: w W-wie ma nie chcieć 40% lekarzy i 60% pielęgniarek

    https://zyciestolicy.com.pl/az-60-proc-warszawskich-pielegniarek-nie-chce-sie-zaszczepic

    ‘Problem jest jednak wizerunkowy. Skoro szczepionka ma chronić przed koronawirusem to jak wytłumaczyć, że personel medyczny nie ma zaufania do produktu Pfizera’

  11. Sorry za podwójny post ale jeszcze to dodam

    https://www.rp.pl/Covid-19/312279939-Koronawirus-Sondaz-Wielu-Polakow-sceptycznych-wobec-szczepionki-na-COVID.html

    ‘czy postawa wobec szczepień ma coś wspólnego z polityką? Najwięcej zwolenników szczepień znaleźć można w elektoracie Lewicy – 82 proc. i KO – 65 proc. W grupie wyborców PiS to 56 proc., PSL – 50 proc., a Konfederacji – zaledwie 5 proc’

  12. Ja nigdy nie szczepiłem się na grypę. Ostatnio chyba znieczulenie przy wyciąganiu drzazgi. z 10 lat temu. Musiałem coś podpisać, że jakby co to ośrodek nie winny.

  13. Ach i nie chorowałem

  14. @Matt Macief:

    Znam te statystyki, smutne i przerazajace :( i dlatego wlasnie twierdze, ze w wypadku chorob zakaznych szczepienia powinny byc obowiązkowe.
    W wypadku niezakaznych, gdzie chory nie zagraza innym – whatever (chociaz niewątpliwie szkoda dzieci, ktorych durni rodzice nie zaszczepia i ktore zostana kalekami albo umra).

  15. @Arturro
    Mnie to nie dziwi, jestem mikrobiologiem i poziom wiedzy w tym temacie wśród polskich lekarzy bywa zaskakujący (negatywnie). Z resztą społeczeństwa też nie lepiej, chociaż akurat polska młodzież moim zdaniem jest lepiej dokształcona niż ludzie w średnim wieku.

    @prezio
    No widzisz, a ja przestałam chorować na grypę dopiero jak zaczęłam się szczepić. A tak całą podstawówkę, liceum i studia grypa co sezon. Nie życzę nikomu.

  16. @Karolina, a ja się szczepię grzecznie co sezon, a i tak ciągle choruję. Nie testuję się, więc nie wiem oczywiście czy na grypę czy “przeziębienie”. Chyba marna ogólna odporność, nie wiesz czy w ogóle medycy rozpoznają coś takiego, jak “słaba odporność”?

  17. @Piotr Wasik
    Odporność jest w pewnym stopniu indywidualna, więc można mieć lepszą lub gorszą. Akurat wirus grypy często mutuje, więc szczepionki tworzone są niejako na zasadzie “przewidywania”, który szczep będzie dominował w danym sezonie. Dlatego nie są stuprocentowo skuteczne, ale nawet częściowa oporność jest moim zdaniem lepsza niż żadna.

    W Polsce niestety nakłada się na to wysokie zanieczyszczenie powietrza w zimie, zarówno w miastach i na wsiach. A to może pogarszać zarówno objawy jak i skutki chorób dróg oddechowych. Są badania to pokazujące, ale co z tego, jak brak świadomości w społeczeństwie i dużo ludzi nadal pali śmieciami.

  18. @Piotr Wasik – przeziębienie od grypy łatwo odróżnić. Jak masz katar, kaszel, lekko(!) podwyższoną temperaturę, boli cię gardło – ale jakoś jesteś w stanie od biedy funkcjonować i snuć się po domu – to to jest przeziębienie. Jakbyś miał grypę, to miałbyś gorączkę w granicach 40+ stopni, ból mięśni i ogólnie niewiele byłbyś w stanie robić poza leżeniem w łóżku.
    Ogólnie zdrowy człowiek, który nie jest w grupie ryzyka (nie jest np. lekarzem który ciągle styka się z chorymi itp.) zapada na grypę przeciętnie raz na 15-20 lat – takie mniej więcej są statystyki. I ja osobiście jestem potwierdzeniem tych statystyk bo ostatni raz miałem grypę mniej więcej tyle lat temu, choć przeziębiony bywam kilka razy do roku. Śmiertelność grypy jest znikoma (nie ma porównania z COVID-em), więc ja np. nie widzę powodu żeby się co roku szczepić dla uniknięcia tego, że raz na te 20 lat poleżę tydzień albo dwa w łóżku z gorączką, bo raczej niczym poważniejszym grypa się u mnie nie skończy. Zwłaszcza że przechodzenie lekkich objawów grypy po szczepionce nie należy do rzadkości, więc tak naprawdę dla mnie akurat odnośnie tego szczepienia z kalkulacji wynika więcej szkody niż pożytku.

    @Karolina – współczuję chorowania na grypę co sezon. W takiej sytuacji rzeczywiście jest sens się szczepić. Ja też w młodości miałem kiepską odporność, miałem parę razy grypę (o szczepionkach jeszcze wtedy nikt nie słyszał), parę razy nawet anginę, przeziębienia były na porządku dziennym. Z wiekiem trochę się poprawiło, ale naprawdę problem się skończył, kiedy zacząłem ponad 15 lat temu jeździć wszędzie i zawsze na rowerze – nawet w tym zanieczyszczonym polskim powietrzu to pomaga :). Od tej pory znacznie rzadziej się przeziębiam, a jak już sie zdarzy, to trwa to jeden, maksymalnie kilka dni i jest bardzo lekkie. Z reguły przechodzi po jednej (dosłownie) tabletce aspiryny :)

    A co do szczepionek na COVID – pisałem w komentarzu pod inną notką, że nie wierzę polskim władzom, że ogarną akcję szczepienia jak należy i czegoś nie spieprzą, i z tego powodu jestem zwolennikiem dobrowolności szczepień na COVID. No i oto już mamy sytuację, z której MOŻE (oby nie) być poważny problem związany z niepożądanymi działaniami: https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,171710,26658669,szczepienia-na-covid-19-szpitale-dostaja-za-krotkie-igly-u.html

  19. @raj
    No popatrz, ja tę “raz na 15 lat” grypę przechodziłem prawie co roku. Z gorączką podchodzącą pod 40 stopni (a czasem przekraczającą) i w ogóle all inclusive.
    Dlatego się teraz szczepię.

  20. Ten z wąsikiem to na pewno Horatio Herbert Kitchener, 1. Earl Kitchener, generał brytyjski co organizował obozy koncentracyjne dla, inaczej myślących niż angielskie elity, Burów w czasie wojny burskiej.

  21. @Antyszcośtam
    Z tymi obozami, to ładny przykład projekcji: https://pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia) – bo przecież nic o obozach w ogóle nie ma.

  22. @mall @Andrzej B.

    Drodzy moi, tego trolla antyszczepowego wywalilam. Nie warto marnowac energii na trolli.

  23. 2% Nauczycieli ma aktywny covid świeże testy teraz!!! więc jeśli Virus musi przeskoczyć co 5-7 dni to śmiało można założyć że ta pracująca ZDALNIE GRUPA choruje teraz w tempie 10% miesięcznie patrząc na eksplozję zgonów ten proces trwa od pażdziernika 2020. W tym momencie co najmniej 30-40% miało już kontakt z COVID.

  24. Proponuje przechorować przywraca spokój i histerie związane z COVID ustępują. Niemal wszyscy znajomi z pracy w tym służba zdrowia i rodzina są po COVID brak ciężkich przypadków choć pewne dziwne niedogodności u kilku odczuwane miesiące po. Osoby w wieku 70+ nikt nie wymagał hospitalizacji nikt nie kaszlał, utrata węchu i smaku prędzej psychicznie wykończy niektóre osoby. Inna sprawa że pozostajemy zdrowi onkologicznie, nie pchamy w siebie nic co jest słodkie, niskokaloryczna dieta, zero zespołów metabolicznych, zero nawet insulino oporności.

  25. Więc wciskanie szczepionek osobą które przechorowały i często nadal mają kontakt z wirusem już mniej histerycznie dbając o sprzęt ochronny jest nonsensem. Są ludzie których organizmy znacznie bardziej potrzebują szczepionki bo są w złym stanie zaniedbane z lenistwa i przez brak wiedzy, nałogi swoich właścicieli.

  26. @Leggmason:
    Twoje dane anegdotyczne mają dwie wady. 1. Są anegdotyczne. 2. Nie zapobiegną dalszym zgonom. W odróżnieniu od szczepień.

  27. @Leggmason
    Pomijając to co wypunktował Andrzej B., mieliście szczęście, ale jako kontranecdata
    1. https://www.dailymail.co.uk/health/article-8782513/The-doctors-crippled-Covid-19-six-months-caught-it.html – odpukać w niemalowane żeby wam też się nie przytrafiło, ale najwyraźniej są również ludzie którzy mają poważne problemy po przechorowaniu
    2. Sam osobiście znam osoby hospitalizowane, w tym niestety dwa przypadki śmiertelne… (z czego jeden, ojciec kolegi z cierpiał na POChP, więc to naprawdę super rada dla innych z tą przypadłością, przechorujcie, LOL -_-)

  28. W sumie łatwiej pisać o procentach niż o tym jak one przekładają się na zgony więc pozwolę sobie to zrobić:
    – skoro przechorowało 30-40% to znaczy, że jeszcze musi przechorować 60-70% osób; przyjmijmy do szacunków, że zostało jeszcze 60% populacji;
    – skoro przy 40% udziale tych co przechorowali chorobę zmarło z powodu choroby 32000 to daje to dodatkowe 48000 zgonów;
    – zgony nadmiarowe spowodowane kolapsem służby zdrowia dają dodatkowe 68000 zgonów;
    – razem: dodatkowe 116000 zgonów.

    Przy skali anarchii jaka ma miejsce w zakresie zaleceń skłaniam się do tego że szczepionki powinny być obowiązkowe. Ból dupy przeciwników szczepionek jest pomijalny przy takiej skali a jak mają z tym problem to niech kupią sobie maść w tubce. (byle się zaszczepili. Za darmo!)

  29. Do tego co napisali przedpiścy dodam jeszcze:

    Wszystko wskazuje na: czy ktos przejdzie covid lekko czy ciężko, zalezy (w duzym uproszczeniu) od zestawu genów, jakie się posiada.
    Ci, ktorzy maja pecha, przejdą ciężko, przy czym ich szanse na smierc zwiekszaja sie, jesli maja jakies inne problemy zdrowotne (to jest oczywiste przy kazdej innej chorobie w zasadzie, bo jesli system immunologiczny i caly organizm musi walczyc na kilku frontach, to prawdopodobienstwo polegnięcia wieksze).

    Ci, ktorzy przeszli ciezki covid jak rowniez ci, ktorzy przeszli “lekko” maja spore szanse na tzw. “long covid” czyli szereg pocovidowych komplikacji, ktore uniemozliwiaja normalne funkcjonowanie.

    Podkresle raz jeszcze: to, jaki bedzie przebieg covid, zalezy od genow. Mowienie, ze “ja dbam o siebie i nie mam sie o co martwic” jest samooszukiwaniem sie. Jak juz zachorujesz, to twoj ogolny stan zdrowia ma znaczenie w przebiegu choroby, ale nie to decyduje, czy zakażenie przejdzie sie “bezobjawowo” czy bardzo lekko. Wiec nie dziwne, ze są cale rodziny, ktore przechodzą “bezobjawowo” i cale rodziny, z ktorych większosc zmarla lub przeszla ciężko.

    Propozycja “proponuje przechorować” ma tyle samo sensu, co propozycja przechorowania epidemii ospy prawdziwej.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: