Posted by: futrzak | 8 August 2020

Jeszcze jedna relacja

Naocznego świadka:

Warszawa 04:00 rano. Niebo powoli się przejaśnia.
49 osób zamkniętych w celach.
10 zaginionych.
2 osoby zabrane z komisariatów przez karetki pogotowia.
Zatrzymane dzieciaki zmuszane do podpisywania oświadczeń że nie będą składały zażaleń na zatrzymania.
Matki i siostry jeżdżące po kolejnych komisariatach w poszukiwaniu swoich dzieci i rodzeństwa.
Warszawskie cele przepełnione.
Osadzeni w celach w komisariatach na Wilczej, Zakroczymskiej, Jagielońskiej, Grenadierów, na Mokotowie, Ochocie, w Pałacu Mostowskich, Piasecznie i Piastowie.
Większość osób (z tych o których udało się pozyskać informację) nie ma postawionych żadnych zarzutów. Nie ma komu przeprowadzać czynności.
Posłanki i posłowie niewpuszczani na komisariaty.
Prawnicy trzymani pod drzwiami komisariatów i niedopuszczani do zatrzymanych.
Policja potajemnie wywożąca zatrzymanych z komisariatów.
Ci, w trakcie przeprowadzania z komisariatów do radiowozów zastawionych innymi radiowozami, tak by nie można było dojrzeć kogo wywożą, krzyczący swoje nazwiska do ludzi stojących za kratami, po to by ktoś wiedział, że jesteś i że Cię gdzieś zabierają. Policja wychodząca do prawników i mówiąca z głupim uśmiechem, że nie ma u nas pańskiego klienta, a “klient” przed chwilą krzyczał swoje nazwisko gdy go gdzieś wywozili.
WCZEŚNIEJ…
Dwóch policjantów przewraca na ziemię dziewczynę. Jeden depcze jej butem po plecach a drugi staje nogą na głowie. Posłanka Magdalena Filiks rzuca się i zakrywa dziewczynę swoim ciałem. Policjanci jeszcze nie biją osoby z immunitetem. Pozwalają opatrzyć krwawiącą ranę na głowie dziewczyny. Skuwają kajdankami i zabierają.
Kordon policji okrążający grupy dzieciaków i 20-30 wyłaniających się znikąd tajniaków, którzy zaczynają popychać i rzucać dzieciakami na mundurowych. Mundurowi w jakimś szalonym, wściekłym amoku, jak kiedyś odurzani środkami pobudzającymi ZOMOwcy, łapiący te dzieciaki i rzucający nimi o ziemię, na leżące hulajnogi, na słupki Nowego Światu.
Na kamerę TVNu nagrywa się rozkaz cywilnego policjanta – Bierzemy trzy losowe osoby do suki już!
Do chłopaka z KODu wyglądającego jak tajniak podbiega policjant i go opierdala – Co tak słabo ich pchasz?!
Policja wyłapująca z Nowego Światu ludzi z tęczowymi maskami czy torbami i pakująca ich do suk.
Policja wyciągająca z metra ludzi, którzy mają tęczowe torebki i pakująca ich do suk. Sceny bliźniaczo podobne do scen z Mińska i innych białoruskich miast.
JUTRO…
Prokuratorzy Ziobry będą przesyłać sędziom (nie wiem czy Ziobry) wnioski o przeprowadzenie rozpraw sądowych w trybie przyśpieszonym. Tryb ten stosuje się zazwyczaj wobec kiboli zatrzymanych w trakcie bójek, które zostały zarejestrowane na materiale wideo i nie ma żadnych wątpliwości co do zaistnienia winy. Sprawy będą prowadzone z paragrafów kodeksu karnego, bo te osoby, wobec których przeprowadzono częściowe czynności miały w protokołach czynności prowadzone z KPK.
Polska.Policja czy naprawdę tak łatwo zrobić z Ciebie zbrojną bojówkę partii? Czy naprawdę tak łatwo bierzesz na siebie rolę aparatu represji? Na miejscu każdego porządnego człowieka w szeregach waszej formacji, jutro zrzuciłbym mundur i zajął się uczciwą pracą.
Rafał Trzaskowski dwa dni temu potępił wieszanie tęczowych flag na pomnikach. Co z tym zrobi?
Borys Budka,który nic nie mówi. Co z tym zrobi?
Ci moi znajomi, którym wydaje się że są katolikami, którzy pochwalali areszty za wieszanie tęczowych flag na pomnikach – Co zrobią jutro?
Co Ty Człowieku zrobisz jutro?”


Responses

  1. Niestety policja opublikowala filmy z zajsc i teraz wiele osob popiera dzialania policji. Nawet Radek Sikorski skrytykowal dzialania anarchistow.

  2. @Jabłko,
    mówisz o opublikowanych filmach a nie linkujesz do filmów.

  3. @Andrzej B.
    Tutaj jest o reakcji Radka Sikorskiego
    https://tysol.pl/a51830–Antifa-z-nozami-Homofob-Sikorski-Polityk-PO-skrytykowal-w-TVN24-agresje-bojowkarza-LGBT-I-sie-zaczelo

  4. Polska milicja jest taka sama jak za komuny, nic się nie zmieniło. Natomiast lewackie bojówki powinny zostać specyfikowane, ale nie w taki sposób. A karanie ludzi za wieszanie szmaty na pomniku jakiegoś niby bożka (5ram na boga i inne religijne wymysły, shit on you) to też idiotyzm. Tutaj walczą ze sobą dwie agresywnerideologie o władzę nad Polakami, gdzie w praktyce obie ideologie powinny być wypier****rzucone z hukiem do kibla historii.

  5. @Misiur
    Mhm, dwie agresywne ideologie: jedni chcą prześladować, inni nie chcą być prześladowani. Symetria jak cholera.

  6. @Misiur:

    Natomiast lewackie bojówki powinny zostać specyfikowane, ale nie w taki sposób

    Nie ma zadnych “lewackich bojówek”.
    Wczoraj policja urządzila prowokacje, a potem brutalnie ładowali do suk przypadkowych ludzi zwiniętych z ulicy. Sa na to dowody, swiadkowie i dlatego inwerweniowali posłowie.

    Tutaj walczą ze sobą dwie agresywnerideologie o władzę nad Polakami

    Nie ma zadnej “ideologii LGBT”. Mamy grupę ludzi, ktora ze względu na swoja odmiennosc jest prześladowana przez faszystów i katolickich konserwatystów.
    Nie ma tu żadnej symetrii.

    Ja na swoim blogu nie toleruję kłamstw, które prowadzą do prześladowan mniejszosci, a to jest pierwsze i ostatnie ostrzeżenie.
    Nastepny kłamliwy komentarz ląduje w spamołapie.

  7. a czy ktoś wie, czy wyjaśniona została akcja podłożenia prawdziwej, podobno solidnie wykonanej bomby, rzekomo podłożonej przez organizację Silny Pedał (o której nikt nie słyszał), jak prezydentem Warszawy był jeszcze Lech Kaczyński? To śmierdziało prowokacją na kilometr i pamiętam, że przytaczałem tę akcję jako ważny powód do nie głosowania na L. Kaczyńskiego w wyborach na przezydenta Polski, bo to było już naprawdę przegięcie: prawdziwa, zdolna zabić ludzi bomba.

    google mówi, że śledztwo umorzone.

  8. ha, a tu piszą, że bomby to były atrapy: http://archiwum.thenews.pl/1/9/Artykul/98675

  9. @Piotr Wasik:

    Jaki to ma zwiazek z opisanymi wyzej wydarzeniami?

  10. Taki, że napuszczanie na gejów to w Polsce nic nowego, nie pamiętam czy wtedy PiS się już nazywał PiS czy jakoś inaczej, ale ci sami ludzie.

  11. @Piotr Wasik:

    Nie zauwazyles, ze tu nie chodzi o “napuszczanie gejów” tylko o to, ze policja wciaga do suk i tłucze ludzi, ktorzy mieli pecha byc w niewlasciwym miejscu o niewlasciwym czasie? Ze wywozi ich nie wiadomo gdzie, nie pozwala na skontaktowanie sie z prawnikiem i nie podaje zarzutów?

    SERIO NIE WIDZISZ ROZNICY???

  12. @futrzak – widzę.

  13. @Piotr Wasik:

    Cudownie. To po co o tym piszesz w kontekscie faszystowskich dzialan policji? Zeby stworzyc wrazenie, ze “ojej o co chodzi, przeciez zawsze tak bylo”? Zeby pokazac, ze to nic nowego, crowd disperse, nothing happens here?

  14. Znowu uważasz, że coś usprawiedliwiam. Nie wiem, który raz przypisujesz mi złe intencje, albo krytykujesz rzeczy, których nie mówię.

    „ojej o co chodzi, przeciez zawsze tak bylo”? – NIE

    a ty nie pomyślałaś, że wspomnienie tamtej sprawy sprzed ponad dekady pokazuje, że rzeczywiście problem homofobii w Polsce istnieje od ponad dekady (przynajmniej! bo może i od zawsze) i się eskaluje?

  15. @Piotr Wasik:

    Nie, nie pomyslalam, dlatego ze jak normalny czlowiek chce powiedziec, ze problem homofobii istnieje w Polsce od dekady, to MOWI ze problem homofobii istnieje w Polsce od dekady. Tyle.

    Natomiast takie wyciaganie zdarzenia sprzed dekady, bez wyjasnienia po co, na co i akurat w kontekscie jak wyzej to stosuja prawie wszystkie trolle, ktorych celem jest tworzenie falszywych symetrii i wrazenia, ze przeciez zawsze tak bylo i to nic nowego.

  16. Problem ten istnieje od dawna, ale zrobił się wściekle poważniejszy, gdyż – w odróżnieniu od sytuacji 50 lat temu – nie jesteśmy +/- tam, gdzie większość Europy. My się, o zgrozo, społecznie cofamy. Ja się poważnie zastanawiam, czy będą obozy koncentracyjne i regularne pogromy, czy “tylko” więzienia.

  17. @Futrzak
    ” o to, ze policja wciaga do suk i tłucze ludzi, ktorzy mieli pecha byc w niewlasciwym miejscu o niewlasciwym czasie?”
    – Akurat to było zawsze, choć nie wszędzie i nie dla każdego. W Lublinie swego czasu wracając z drugiej zmiany można było dostać “rozrywkowy” łomot od patrolu i zostać za ładne oczy wywiezionym kilkanaście kilometrów. Co było mniejszym problemem, bo dziewczyny musiały bać się czegoś gorszego. Rzecz stała się publicznie znanym problemem dopiero, gdy stróże porządku z Północnej zgwałcili studentkę, dziewczynę społecznie usytuowaną wyżej, niż młode robotnice. Także znowu: było, tylko nie dla każdego.

    W każdym razie, sednem problemu nie jest już “tylko”, że policja prześladuje, bije i zamyka przypadkowych, niewinnych ludzi – problemem jest, że 1) robią to dumnie i przed kamerami; 2) na rozkaz.

    Przy okazji wyłania się drugi problem: policjanci umoczeni w takie praktyki będą bardzo, bardzo się cieszyć, jeśli władza powie, że np. delegalizuje opozycję, zaczyna rządzić dekretami, zbuduje obozy “odizolowania” czy coś tego typu. Bo zmiana władzy oznaczałaby, że mogą pójść siedzieć. Więc teraz władza ma już swoich janczarów, uwiązanych duszą.

  18. @Andrzej B:

    W Lublinie swego czasu wracając z drugiej zmiany można było dostać „rozrywkowy” łomot od patrolu i zostać za ładne oczy wywiezionym kilkanaście kilometrów. Co było mniejszym problemem, bo dziewczyny musiały bać się czegoś gorszego. Rzecz stała się publicznie znanym problemem dopiero, gdy stróże porządku z Północnej zgwałcili studentkę, dziewczynę społecznie usytuowaną wyżej, niż młode robotnice

    Kiedy to sie dzialo?

    Co do reszty: zgadzam sie, niestety. Robili to, co im rozkazano i sądząc po bezczelnosci czuli sie bezkarni w lamaniu prawa.

  19. Lata dwutysięczne. W 2007 był nagłośniony gwałt (https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,4048543.html). Tego typu atrakcje działy się też wcześniej, ale wcześniej nie pomieszkiwałem w Lublinie więc wiem tylko z pogłosek.

  20. Smutne to strasznie…

  21. @Andrzej B & @Futrzak
    To nie tylko smutne, ale również straszne i wk***jące.
    I to się niestety rozprzestrzenia ;-(

    https://www.dw.com/pl/der-spiegel-policjanci-podejrzani-o-zgwa%C5%82cenie-polki/a-52887177

    https://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/7719197,ukraina-policja-gwalt-kobieta-swiadek-komisariat-zwolnienie-sluzba-tortury-przestepstwo.html

  22. @Andrzej B: Policjanci mają większe uwiązanie niż dusze: hajs i kariera. Strajkiem w 2018 roku wywalczyli, a niedawno ustawowo dostali dodatkowe przywileje. Tym samym mamy znany od wieków mechanizm: w imię osobistej kariery osoba oddaje się do dyspozycji swoim patronom a to czy dopuści się czynów haniebnych zależy od patrona i niej samej. Praktyka pokazuje jakim hamulcem okazała się polska kultura i tradycja.

  23. @Mall,
    to są trochę różne mechanizmy. Tak, dobre pieniądze, lepsza emerytura i lepsza opieka zdrowotna za lekką pracę (bo uczciwie i ciężko pracujących policjantów jest mniejszość) są kuszące i robią robotę. Ale wiążą “tylko” portfel, wiążą na zasadzie transakcji. Mówiłem o czymś innym; już wyjaśniam. Zorganizowane grupy przestępcze ponoć często “nowemu” człowiekowi każą zrobić coś typu zabójstwo przypadkowego, niewinnego człowieka. Wtedy staje się jednym z nich, bo wtedy nie ma dla niego wyjścia, naprawy, zmiany strony. jest umoczony i nawet, jeśli spróbuje zrobić coś przeciw swojej grupie, jeśli pomoże lub pozwoli ją zniszczyć, to też poniesie bardzo poważne konsekwencje. Na takiej samej zasadzie policjant, który publicznie i otwarcie stał się reżimowym oprychem będzie bronił tego reżimu nawet, jeśli stosunek banknotów do włożonego wysiłku przestanie być atrakcyjny.

    Poza tym wątkiem zupełnie, zaczyna działać inny mechanizm, zmiany ducha instytucji poprzez sprzężenie zwrotne. Jeśli np. masz policję, która broni co do zasady nie nosi a więc i nie używa (Anglia), to do policji wstępują raczej ludzie, którzy nie odczuwają jakiejś wielkiej potrzeby noszenia i używania broni.
    Jeśli masz policję, która regularnie może zabijać niewinnych ludzi (USA), to automatycznie masz pre-selekcję: więcej kandydatów, którzy idą tam właśnie dlatego, że chcą zabijać ludzi.
    Zatem, jeśli będziemy mieć policję, która będzie znana z bicia i zamykania przypadkowych ludzi, to do policji będzie kandydować więcej szuj, które chcą bić. Nawet nie trzeba będzie wydawać wyraźnych rozkazów, bo sami z siebie będą robić coraz gorsze rzeczy.

  24. @Andrzej B: rozumiem ten mechanizm ze swoistym przejściem pewnych nieprzekraczalnych, dotychczas, granic. Ale nie przekonuje mnie to uzasadnienie- to jeszcze nie jest aż tak zdegenerowana formacja (acz nie mam wątpliwości, że jest na takiej ścieżce) i stawiałbym raczej na klasyczną polską cechę tj. oportunizm.

  25. @mall:

    Jedno drugiego nie wyklucza, zazwyczaj idzie w parze.

    Oportunizm mimo wszystko nie jest motywacja w miare normalnego czlowieka do tego, zeby w areszcie gwalcic przetrzymywanych obywateli – no chyba ze uznamy, ze kazdy normalny męzczyzna gwalci jak tylko ma okazje ku temu i bycia bezkarnym potem.

    Gwalty w Polsce, o ile nie ma twardych dowodów (wyniki obdukcji, ktora wskazuje na uzycie sily, badania DNA spermy, ktora zostala na ofierze) są po prostu umarzane i to taśmowo. Tak bylo i wczesniej z tym konkretnym policjantem, bo w trakcie sprawy okazalo sie, ze gwalcil tez inne kobiety:

    https://wiadomosci.onet.pl/lublin/policjant-skazany-za-gwalt-palikot-triumfuje/rxj6q6x

    W wypadku tej studentki na pewno wiedziala ona, jakie ma prawa i jak to wyglada i jakims cudem udalo jej sie miec material dowodowy.

    Goscia wywalono z policji i dostal 2.5 roku więzienia – dosc niewielki wyrok biorac pod uwage, ze dopuscil sie kilku gwaltow i wszystkie pozostaly bezkarne, az do ostatniego.

    Pytanie: jak to sie stalo, ze tenze gosciu przez kilka lat gwalcil sobie bezkarnie zamykane w areszcie kobiety? Czy jego koledzy nie mieli pojecia o tym, co sie dzieje? Wątpie. Po prostu go kryli do momentu, do kiedy juz nie dalo sie kryc.

  26. @Futrzak: Tak dla jasności aby uniknąć nieporozumienia: odnośnie oportunizmu odnosiłem się do postawy policji sprowadzającej się do pełnej dyspozycyjności wobec patronów (cięcie konfetti, malowanie trawy, ochrona posła, ignorowanie wyroków, użycie przemocy w imię interesów patronów itp. itd) i ignorowania hamulców moralnych.

    Co do lubelskich wydarzeń…. skurwysyństwo.

  27. Pytanie: jak to sie stalo, ze tenze gosciu przez kilka lat gwalcil sobie bezkarnie zamykane w areszcie kobiety? Czy jego koledzy nie mieli pojecia o tym, co sie dzieje? Wątpie. Po prostu go kryli do momentu, do kiedy juz nie dalo sie kryc.

    Ciężko powiedzieć jak było w Lublinie bez lektury akt sprawy, jednak jest pewien mechanizm, który czasem pozwala/pozwalał takim szujom funkcjonować wśród uczciwych policjantów.
    A konkretnie sprawa z końca lat 70tych poprzedniego wieku w Przemyślu. Był sobie milicjant gwałciciel, lubił gwałcić różne aresztowane dziewczyny, najczęściej pijane, i robił to na służbie.
    Pytanie, jak to… nikt nie widział, nie słyszał? Kryli go?
    Otóż nie. Koleś działał na bezczela, jak to się dzisiaj mówi, proaktywnie albo używając terminologii militarnej, dokonywał preemptive strike.

    Jak to działało. Używał dwóch trików.
    1. Jak miał służbę z jakimś innym milicjantem i się zdarzyło, że zgarniali jakąś kobitę (majczęściej pijaną) to zostawiał tego drugiego milicjanta na krótko z nią samego.
    Później jak już dziewczynę odwieźli na dołek albo do wytrzeźwiałki, to zagadywał do swojego kolegi coś w ten deseń:
    “Ty słuchaj… ta laska mówiła, że jej ręce w majtki i pod biustonosz wpychałeś jak odszedłem..”
    W tym momencie wiadomo co się dzieje w głowie osoby, która z taką konfrontacją się stykała… obojętnie co taki odpowiedział, dostawał w odpowiedzi coś w rodzaju
    “Słuchaj, wierzę ci. Często takie zdziry bzdury gadają, żeby uczciwemu człowiekowi problemów narobić. Jak coś, będę cię krył. Mi też już niejeden raz taka zdzira próbowała problemów narobić.”

    2. Pro-aktywnie, w przypadku faktycznie dokonanych czynności lubieżnych czy też faktycznych gwałtów, rozpowiadał po zatrzymaniu/odwiezieniu do wytrzeźwiałki kolegom ale i przełożonym, że taka jedna go straszyła, że go o to i owo oskarży.

    I teraz stosując te triki przez sporo lat nikt się mu do tyłka nie przyczepił.
    Dopiero przypadek, podobny jak w Lublinie, go załatwił. Zgwałcił córkę jakiegoś wysokiego partyjnego spod Szczecina, która w Przemyślu na wakacjach była.
    I tatuś ruszył machinę, że zaczęto to i owo sprawdzać. Tylko wiecie, rozumiecie, to były inne czasy. Dziewczyna była pijana, żadnej obdukcji nie było oraz żadnych badań ginekologicznych czy też genetycznych.
    Zrobiono po staroświecku, przez konfrontację. Tyle, że taką nietypową. Pokazano dziewczynie trzy grupy facetów gołych od pasa w dół i zamaskowanych na twarzy.
    W jednej z grup go wogóle nie było, a w dwóch pozostałych był. I w pierwszej grupie po ok. 30 sekundach powiedziała, że go w niej nie ma.
    A w pozostałych dwóch po mniej niż 10 sekundach bezbłędnie go wskazała… miał charakterystyczne znamię koło narządów płciowych…
    No i wylądował w mamrze…

  28. @EmerytowanyPies
    Ciekawa metoda konfrontacji, choć możliwa chyba tylko dlatego, że miał znamię. Ale też i widać, że poważnie ruszono głową i włożono jakiś wysiłek.
    Modus operandi skurwiela dosyć straszne. Dziękuję, że to opowiedziałeś.

  29. no chyba ze uznamy, ze kazdy normalny męzczyzna gwalci jak tylko ma okazje ku temu i bycia bezkarnym potem.

    Po tylu latach służby, powiem tak. Człowiek to potrafi być perfidne i agresywne zwierzę, które jest w stanie zrobić wszystko, jeżeli wierzy/przypuszcza, że mu to na sucho ujdzie. Obojętnie, mężczyzna czy kobieta… choć są wyraźne różnice w intensywności pomiędzy płciami.

    Przy czym rządzi tym, jak pewnie wszystkim, rozkład normalny.
    Jest malutka ilość świętych, co obojętnie na okoliczności, zawsze zachowają się przyzwoicie.
    Jest malutka ilość bezwzględnych zwyroli, co obojętnie na okoliczności, zawsze zachowa się wbrew wszelkim normom.
    No i jest cała masa przeciętnych, którzy w zależności od sytuacji podświadomie dokonują porównania w głowie – czyn zabroniony kontra stresor za jego popełnienie oraz prawdopodobieństwo doświadczenia stresora.
    Stąd pewnie powiedzenie, że okazja czyni złodzieja. I zapewne dlatego wymyślono wszechobecnego boga, żeby każdy był prawie pewien, że kara go nie ominie ^^

    Ciekawa metoda konfrontacji, choć możliwa chyba tylko dlatego, że miał znamię. Ale też i widać, że poważnie ruszono głową i włożono jakiś wysiłek.
    Ja już tego nie jestem pewien, to już prawie pół wieku minęło, ale zdaje się, że to dziewczyna uznała to za jedyny sposób, w jaki mogła swoją rację udowodnić.

  30. @Emerytowany Pies:

    Fajna bajka, niemniej w dzisiejszych czasach takie cos jest latwo wykluczyc: wystarczy miec zainstalowane kamery w areszcie oraz wystarczy zeby funkcjonariusze mieli body cams.

    I juz.
    Ale do tego trzeba, zeby przelozeni policyjni faktycznie CHCIELI wykluczyc ze swoich szeregow bydlaków łamiacych prawo. Najwyrazniej jednak nie chcą wykluczyc ze swoich szeregów przestępców, bo kamery wśród polskiej policji nie przyjęły się.

  31. @Futrzak
    Tak kamery w komisariatach, aresztach oraz nasobne to bardzo dobre rozwiązanie.
    Miejmy nadzieję szybko zostanie wprowadzone na masową skalę.
    Są w Polsce pierwsze jaskółki
    https://www.policja.pl/pol/aktualnosci/169851,Kamery-trafily-na-mundury-rzeszowskich-policjantow.html

    oraz są prowadzone prace badawcze nad wprowadzeniem tego rozwiązania na masową skalę

    http://depotuw.ceon.pl/bitstream/handle/item/3203/R.WASIAK%20-%20DOKTORAT.pdf?sequence=1

    Z mojej perspektywy jednak polska Policja nie jest pod tym względem tak bardzo do tyłu w stosunku do podobnych służb na zachodzie EU. Tam też nie jest to rozwiązanie powszechne. Jak popatrzeć na komunikaty na ten temat, to obecnie to rozwiązanie znajduje się w wielu krajach jeszcze w fazie testowej. Nie nagrywa się nigdzie całego przebiegu służby, a jedynie włącza kamery w razie potrzeby… i gdzie niegdzie używa się do zapisywania danych i ich późniejszej obróbki Cloud Computing w Amazon Web Services… hmmm

    Linkowałam wcześniej do artykułu o grupowym gwałcie niemieckich policjantów na polce i mimo, że w Turyngii niby wprowadzają/wprowadzili kamery nasobne, to żadnych nagrań niestety z tego nie ma… Nadal jest słowo przeciw słowu, i tej kobiecie może być ciężko udowodnić swoją rację w 100%… cholera 21 wiek, a dalej musimy się o siebie bać… prawie jak w jakichś pieprzonych Indiach :(

  32. @Kamila:

    Zgadza sie – kamery są na tyle dobre, na ile są włączone…

    Ale powiedzmy sobie, ze jesli jest sprawa gwaltu lub tortur/znęcania sie, a kamery BYLY wyłaczone, to powinno sie to interpretowac na korzysc ofiary, a nie oprawcy.
    No i jesli w policji przewazaja ci dobrzy policjanci, to powinni byc w stanie dopilnowac, zeby te kamery byly wlączone, a jak zostaly wylaczone, to dojsc do tego, przez kogo, i wywalic tych ludzi na zbity łeb.

    Policja, sędziowie, prokuratorzy, adwokaci – to są szegolne zawody, to sa ludzie ktorzy stoja na strazy prawa i praworządnosci, i jesli w tych zawodach nie ma zaimplementowanych procedur wykluczania ze swojego grona “bad apples” to o kant dupy potluc cala organizację i nie ma jej co usprawiedliwiac.

  33. @Futrzak: Osobiście przyjmuję zasadę “po czynach ich poznacie” jako istotną do weryfikacji czy jest konflikt między intencją a czynem. W przypadku policji “czynów” najwyraźniej brak skoro sytuacja nie robi się lepsza (kiedyś próbowano migać się od złych działań) tylko gorsza (teraz policjanci sprzedali swoją lojalność za pieniądze). To chyba stanowi odpowiedź na pytanie czy przeważają tam dobrzy policjanci.

  34. @Futrzak
    Ale powiedzmy sobie, ze jesli jest sprawa gwaltu lub tortur/znęcania sie, a kamery BYLY wyłaczone, to powinno sie to interpretowac na korzysc ofiary, a nie oprawcy.

    To już lepiej wymusić na policjantach nagrywanie całego przebiegu służby, a wyłączenie kamery uczynić przestępstwem, tak jak tu się proponuje: https://edition.cnn.com/2019/02/27/us/tennessee-body-cam-felony-trnd/index.html

    Wtedy nie będzie filozoficznych rozważań odnośnie domniemania niewinności oraz interpretowania wątpliwości na korzyść oskarżonego.

  35. A nie można z tymi kamerami zrobić jak w Urugwaju? Osobistych kamer policjanci po prostu nie mogą wyłączyć, technicznie taka możliwość nie istnieje. Uprawnienia ma tylko dyżurny czy szef komisariatu i robi to na początku i końcu służby, a zapis jest codziennie zrzucany na serwery i trzymany przez jakiś rozsądny czas. A może są po prostu cały czas online i uploadują stream, nie wiem dokładnie.

  36. “To już lepiej wymusić na policjantach nagrywanie całego przebiegu służby, a wyłączenie kamery uczynić przestępstwem…”

    No właśnie nie lepiej. Co z tego, że wyłączona kamera jest przestępstwem, skoro w postępowaniu o gwałt już popełniony wcale nie będzie służyło poszkodowanej. To są kompletnie dwie różne i niepowiązane sprawy.

  37. @Junoxe:

    Bzdura, ze kompletnie rozne i niepowiazane sprawy.

    W USA, gdzie jest jedna z najbardziej brutalnych i skorumpowanych policji na swiecie, tam gdzie sa kamery, policjanci sie markuja, ale tam, gdzie wylaczenie kamery nie jest niczym zagrozone, sa one wylaczane na czas popelniania przestepstw przez policje.

    Chociaz osobiscie przychylam sie do rozwiazania z Urugwaju – bo ono jest sprawdzone i dziala.

  38. Pozwolę sobie przez chwilę pobronić swojej opinii.

    Po pierwsze założyłem, że, o wprowadzeniu do polskich przepisów obowiązku nagrywania z kamer osobistych policji i o braku nagrań jako okoliczności na korzyść ofiary w prawie karnym, rozmawiamy o polskich przepisach. Nie było dla mnie istotne w momencie wypowiedzi, co i jak jest uregulowane w innych krajach.

    I ponownie zakładam, że o wprowadzeniu nagrywania z kamer osobistych przez policjantów decydowałyby jakieś akty wykonawcze, może regulamin? Możliwe, że Ustawa o policji.

    W przypadku np. gwałtu, brak nagrania mający działać na korzyść poszkodowanej w procesie karnym, musiałby być jakoś osadzony w Kodeksie Karnym.

    Obie zmiany (pewnie nie jedyne) są jednak rozdzielne. Czym innym jest Ustawa o policji, a czym innym Kodeks Karny. Z niepowiązaniem tych spraw oczywiście się zagalopowałem. Bo powiązane mogą być. Wyobrażam sobie taką sytuację, że wewnętrzny regulamin policji nakazuje mieć włączoną kamerę, a mimo to złamanie tego przepisu nie powodowałoby automatycznie “interpretacji na korzyść ofiary” w procesie karnym. Z drugiej strony, spokojnie wyobrażam sobie, że w naszym kulawym państwie pojawiłby się (choć kompletnie nie wiem na jakiej podstawie – po prostu się nie znam) zapis dający w takiej sytuacji korzyść ofierze w przypadku procesu karnego. Prawodawca, prawie na pewno, chcąc chronić policjantów zmuszony byłby wprowadzić nakaz nagrywania. Ale jak zrobić z braku nagrania przestępstwo?

    Więc są to rózne sprawy. Tak, mogą (i powinny) być powiązane.

    Mam nadzieję, że nie nadużyłem gościnności bloga.

  39. @Junoxe:

    Nie naduzyles. Uzasadnianie swojej opinii zawsze mile widziane :)

  40. @Junoxe
    “I ponownie zakładam, że o wprowadzeniu nagrywania z kamer osobistych przez policjantów decydowałyby jakieś akty wykonawcze, może regulamin? Możliwe, że Ustawa o policji.”

    Niesłusznie. Wystarczy polecenie służbowe, a na skalę całej policji zarządzenie Komendanta Głównego. To obowiązuje wewnętrznie, nie ma żadnej potrzeby ustaw.
    A obowiązuje wewnętrznie, bo też nieprawdą jest: “W przypadku np. gwałtu, brak nagrania mający działać na korzyść poszkodowanej w procesie karnym, musiałby być jakoś osadzony w Kodeksie Karnym.”
    Znaczy konkretnie to jest osadzony, w zasadzie swobodnej oceny dowodów i nie ma potrzeby żadnych zmian. (art. 7 kpk jakby co)
    Otóż, jeśli mamy sytuację, gdzie istnieje co najmniej praktyka służbowa nagrywania wszystkiego i nagle mamy sprawę karną w której nagrań nie ma, to jest zupełnie oczywistym, że w dochodzeniu trzeba przynajmniej próbować ustalić dlaczego i gdzie znikły- bo to jest zasada prawdy materialnej w prawie karnym (art 2 par 2 kpk)
    I nawet jeśli nic się nie uda ustalić, to jest to poszlaka, znaczy dowód na okoliczność nie wyjaśniającą bezpośrednio przestępstwa, ale mogący razem z innymi doprowadzić do wyjaśnienia sprawy.

    TL; DR:
    Jak nagrania powinny być zawsze, to kiedy ich nie ma sprawa jest od razu podejrzana i to jest także w polskiej procedurze.

  41. @RE:
    A nie można z tymi kamerami zrobić jak w Urugwaju? Osobistych kamer policjanci po prostu nie mogą wyłączyć, technicznie taka możliwość nie istnieje.

    Teoretycznie jedno drugiemu nie przeszkadza.
    Tylko, że zawsze się znajdzie jakiś sposób, żeby… hmmm… no zepsuło się jakoś… nie wiem jak.
    Więc moim zdaniem jest potrzebna motywacja, ażeby nie psuło się tak łatwo ;-)

    Taca anecdata o motywacji
    Dwóm znajomym przedsiębiorcom jakoś ich sprzedawcy pracujący w terenie za często mieli kolizje firmowymi samochodami
    … jeden próbował im po premii jechać…
    … a drugi wymienił powoli flotę samochodów, na takie, które się sprzedawcom podobały

    Który miał lepsze wyniki?

  42. @PawleW
    To znaczy co? Że policjantom należy dać kamery z wyłącznikami, bo inaczej będą je psuli?

  43. @RE
    To znaczy, że sam brak możliwości wyłączenia bodycam, jak w Urugwaju, to za mało. Musi być nakaz nagrywania całego przebiegu służby oraz jakieś negatywne konsekwencje jeżeli coś się za często psuć będzie.

  44. Znaczy o co chodzi? Jak kamery nie można wyłączyć, to jest to równoważne z nagrywaniem całego przebiegu służby?

  45. @RE
    Moja teza jest taka, że policjanci będący na służbie powinni nagrywać 100% swojego czasu służby, nawet kiedy by jedli pączki w radiowozie.
    To powinno być zrealizowane zarówno poprzez odpowiedni sprzęt jak i poprzez odpowiednie regulacje, ewentualnie przepisy.
    I dodatkowo powinna iść za tym jakaś pozytywna motywacja, że policjant byłby informowany o stanie swojej kamery (czy cały czas jest sprawna i nagrywa) oraz motywowany, aby jak najszybciej występujące usterki eliminować.

  46. W międzyczasie policja dzielnie osłania taki marsz: https://www.facebook.com/pg/123AP.ART/photos/?tab=album&album_id=1133641853685568&__tn__=-UCH-R

  47. @EmerytowanyPies

    Pochodzę z Podkarpacia i byłam zszokowana Twoją opowieścią, trochę niewiarygodna.

    Zapytałam się wujka, on zaczynał pracę w milicji w Przemyślu w 1978 roku….

    Niestety nie mógł mi wiele powiedzieć. Jedyne co pamiętał, to że był jakiś gwałciciel w milicji. Ponoć była spora afera, bo na kilka miesięcy przyjechał większy zespół z Warszawy i jego kierownik lokalnym komendantem dyrygował… to wszystko co wiem.

    Mógłbyś podać jakoś numer sprawy, jakieś nazwiska, czy jakieś inne dane, bo chętnie bym sobie w wolnym czasie posprawdzała :-)

  48. @Kaśka
    No to ja tobie dużo więcej też nie powiem. Ja parę miesięcy przed tym zanim to szambo wybiło jako ambitny i pracowity dostałem kopa w górę i z Przemyśla z szeregowego zająca awansowałem na komendanta posterunku w jednej z okolicznych gmin… Więc większość tego co wiem, to tak z pogawędek przy wódce z kolegami… takimi co to w tej konfrontacji jajkami świecili hehe, albo tymi co mieli “szczęście” z nim bezpośrednio współpracować.
    Ten zespół z Warszawy, to nie milicjanci byli tylko SB i to u tej formacji trzeba byłoby szukać jakichś detali.
    Ale wiesz, jest taka scena w “Psach” Pasikowskiego, że pada pytanie co tam palą, hehe. Nie wiadomo, czy przypadkiem i akta tej sprawy nie poszły na początku lat 90tych z dymem.
    Jedyne co, to ten milicjant miał chyba na imię Zbyszek, a nazwisko to jakoś Gałka/Gałek/Gołka/Gołek albo coś w ten deseń… może coś znajdziesz. Jakbyś się pomodliła do świętego Judy Tadeusza, to może pomoże, hehe


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: