Posted by: futrzak | 25 April 2020

Kosiarki do trawy

Jakiś czas temu (w zasadzie: cały czas…) narzekałam na idiotyczne zboczenie hodowania trawy a potem ścinania jej do zera na posesji za pomocą wielce halaśliwych i smrodliwych kosiarek.
Na skalę jednej, prywatnej posesji jest to ciężki idiotyzm, natomiast na dużą skalę w klimacie, gdzie jest pora sucha, trwająca 7-9 miesięcy, staje się to koniecznością na większych terenach.
Konieczność wynika z faktu ochrony przeciwpożarowej (fire prevention) i taka występuje na przykład w Dolinie Krzemowej i większości Kalifornii.

Jeszcze jakieś półtorej dekady temu w tym celu używano wstrętnych spalinowych kosiarek, a od jakiegoś czasu jest podejście ekologiczne.
Kampusy Google, Sunnyvale Landfills i okolice dookoła kosi się dziś tak:

Firmy/właściciele terenu zamiast zamawiać ludzi z kosiarkami, zamawiają ludzi ze stadem kóz.
Stado przyjdzie, zeżre, obsra – a więc ponawozi – w porze deszczowej wyrośnie jeszcze bardziej bujna trawa, która dokłada materii organicznej – a potem cykl się powtarza.

PS:
Po zastanowieniu: jest jedna zaleta tej głupoty koszenia trawy do gołej ziemi, grabienia i wywalania w workach.
Oczywiscie, ludzie tak robiący zapewniają SOBIE doskonałe warunki do zrobienia klepiska po domem – ale dzięki temu, ze wystawiają worki z trawą i liścmi do wywalenia, to MY mamy doskonały mulch pierwszej klasy na nasze grządki w miejscu, gdzie sam piach…


Responses

  1. Słyszałem opinie, że lepsze od kóz są owce czy krowy. Kozy są trochę wybredne – tego nie ruszą, tamto zjedzą najpierw. W dodatku są ciekawskie i trzeba bardziej ich pilnować. Słowem: kombinatorki. Źródło: przekaz ustny w rodzinie. Za kozami tutaj przemawia jakaś lokalna tradycja? (Albo brak tradycji trzymania owiec?)

  2. @Andrzej B.
    Tak. Moj dziadek po kadzieli mawial, ze owca wykosi trawnik lepiej niz kosiarka :). Sam hodowal sobie jednego barana, ktory wlasnie robil za kosiarke.

  3. Skoro to landfill i wyglada jak meadows, to po co oni to w ogole kosili?

  4. @Andrzej – krowa dobrze “kosi” tylko jak jest pilnowana (uwiązna) i nie ma za dużo trawy na raz – inaczej zje 1/10 a resztę wydepcze. W ogółe to niezłu jest słuchać mieszczuchów wypowiadających się na tematy upraw ( ekologi zwykle też ;P )

  5. @karroryfer

    Wypraszam sobie. Jestem mieszczuchem, ale CZYTAM o wyniszczeniu środowiska, o jego zatruciu, o szkodliwości przemysłowej hodowli mięsa czy rolnictwie przemysłowym – bo to jest dla mnie interesujące, to jest arcyważne! Nie ma teraz, moim zdaniem, pilniejszej sprawy niż zahamowanie eksploatacji natury. A może uważasz, że tylko wieśniacy są prawdziwymi pasjonatami ekologizmu? :)

  6. @wszystkobedziezle:

    Skoro to landfill i wyglada jak meadows, to po co oni to w ogole kosili?

    Przeciez napisalam w notce:
    “natomiast na dużą skalę w klimacie, gdzie jest pora sucha, trwająca 7-9 miesięcy, staje się to koniecznością na większych terenach.
    Konieczność wynika z faktu ochrony przeciwpożarowej (fire prevention)”

  7. Każde zwierze jest wybredne i najpierw zjada to co najlepsze. Dlatego jakiekolwiek zwierzaki wypuszczone na duży teren ogołocą go z najlepszych kąsków i pójdą dalej. Sztuką jest dobrać liczbę zwierząt do wielkości pastwiska tak, aby wyjadły wszystko – łącznie z tym co im mniej smakuje, a następnie przenieść na nowy kawałek zanim zdążą zgłodnieć.

    To zresztą tyczy się zresztą nie tylko zwierząt hodowlanych ale i dzikich – w tym również mięsożerców.

    Bardzo fajne jest to, że u nas również powoli takie inicjatywy się pojawiają i coraz więcej osób się do takiego sposobu dbanie o tereny zielone przekonuje.

    Andrzeju, w zasadzie czy będą to kozy, czy owce to wynika praktycznie tylko z lokalnej specyfiki – tradycji, czy popularności zwierząt. Kozy jedzą praktycznie wszystko i mają poza tym więcej “zastosowań”. Krowy są jako mobilne kosiarki zbyt duże i delikatne – wchodzą tu kwestie logistyki i łatwości transportu.

  8. @Kira – nie mam nic do mieszczuchów ( moje dzieci już nimi są – niestety ) ale to nie zmienia faktu że do ekologi zabierają się od dupy strony. Ja nie twierdzę że chłopi – czy raczej teraz “farmerzy” wiedzą wszystko lepiej ale jednak zarówno oni jak osoby pochodzące ze wsi wiedzą jednak dużo więcej na temat RZECZYWISTOSCI rynku rolnego.

    ad 1 “eksploatacja natury” – to takie piękne że aż bajkowe. A w życiu zależy co masz na myśli. Jeśli chcesz wykarmić 35mln ludzi to ziemię trzeba uprawiać co najmniej tak intensywnie jak w PRL. Ja jestem entuzjastą niewielkich rodzinnych gospodarstw ale jeśli one miały by zastąpić wielkie fermy to musisz się liczyć z 2-3 krotnym wzrostem cen mięsa, serów.

    Jednym słowem należy przekonać sąsiadów z klatki/osiedla/FB że zaprzestanie wpier..lania ton kiełbasek na grilach i imprezach firmowych i domowych bedzie z korzysią dla ich zdrowia i życia.

    Zadanie zbożne ale niełatwe – powodzenia :)

    ad 2 zajmowanie się naprawą pozostałych 8 mld ludzi na świecie zostaw sobie na kolejny etap jak przekonasz sąsiadów …

  9. Co za dziwaczna logika.
    Nie karroryferze, nie trzeba przekonywac sąsiadów – sami sie przestawia na bardziej roslinna dietę jesli mięso i ser zdrozeja 2-3 krotnie.

    Zmiany struktury wlasnosci ziemi zwykle byly robione odgórnym zarządzeniem i jesli maja sie znow zmienic, bedzie to zrobione tak samo.

  10. @Andrzej B:

    Kozy są mało wymagające i łatwe w hodowli i wbrew pozorom mniej z nimi roboty niz z owcami, o krowach nawet nie mowiąc.

  11. @futrzak
    W takim zakresie, gdzie jeździ się ze stadem od zlecenia do zlecenia, to akurat drobne różnice w łatwości hodowli nie mają znaczenia.
    Za owce są znacznie łatwiejsze do upilnowania. Kozę trzeba nauczyć i przekonać, że nie ma co przeskakiwać płotu, bo praktycznie zawsze może to zrobić. Na owcę jeden drut pastucha elektrycznego wystarczy.
    Choroby i pasożyty są praktycznie te same, bo to bardzo umowna kwestia czy to są dwa gatunki czy odmiany tego samego. Kozy się co najwyżej rzadziej zarażają pasożytami, bo nie lubią jeść z ziemi, dopóki nie muszą, a tam są zwykle żywiciele pośredni pasożytów, jak ślimaki.
    Za to kozy są bardziej uniwersalne w robocie czyszczenia terenu. Bo mogą też zniszczyć krzaki i wyczyścić do gołej ziemi, a nie tylko przyciąć trawę.

  12. Kosiarki elektryczne (roboty) to teraz standard, gdy ktoś planuje ogród. Cicha, nie zbiera trawy, bo kosi co dzień po 1 mm i zostawia ścinki, które robią za nawóz. Ale ogólnie od trawników się odchodzi. Taki ponoć jest trend w Polsce.

  13. Kiedyś też zabrałem trawę wystawioną w workach.. dodałem do mego ciepłego kompostu i… proces stanął.
    Najprawdopodobniej ilość roundupu była zbyt duża, co wybiło mi mikroorganizmy w pryźmie.

  14. @karroryfer

    Futrzak już wyjaśniła: zmiany muszą nastąpić ODGÓRNIE. W sytuacji masowego wymierania owadów, w tym zapylaczy, czy wyjawianie gleby, czy zanieczyszczenie gleby i wody z powodu masowego chowu krów czy świń, to na rządzie spoczywa obowiązek wprowadzenia zmian. Naprawdę myślisz, że będzie się robić referendum w tej sprawie czy chodzić od domu do domu i o coś prosić?

  15. @Jura

    Skoszona trawa ma tendencję do zbijania się w grube nieprzepuszczalne dla powietrza i wody warstwy. Wysypanie dużej ilości na wierzch kompostu może kompletnie odciąć go od napowietrzania, a taki wysypany na jedną kupę worek będzie się rozkładał miesiącami… Może zbyt słabe wymieszanie i rozdrobnienie jest przyczyną objawów które opisałeś?

    Druga prawdopodobna przyczyna to brak węgla – trawa ma jedną z najniższych proporcji węgla do azotu, przez co mikroorganizmy nie mają się w kompoście z samej trawy czym żywić. Wymieszanie ze ściętymi gałęziami (rozdrobnionymi), niedopalonymi węglami z grilla, czy nawet kartonem działa cuda.

  16. @Jura:

    U nas to raczej nie wchodzi w grę, bo w dept. Canelones gdzie mieszkamy (zreszta w Montevideo tez) jest zakaz stosowania roundupu na nie-rolnicze uprawy.

  17. @Marek W.
    Jura podał, że fermentacja się zatrzymała (lub spowolniła do mało zauważalnej) i tego się będę trzymał.
    Fermentacje beztlenową jest akurat dość łatwo nosem wykryć, delikatnie mówiąc. Więc to bym wykluczył.
    Przy dorzuceniu do ładnie fermentującego kompostu jakiejś ilości nowego towaru z nawet mocno niewłaściwą proporcją C:N nie powinno być całkowitego zatrzymania. Być może spowolni.
    Choć z drugiej strony przy suszy trawy i podobne mają jeszcze więcej białka i C:N może być przyczyną.

  18. @Marek W

    Dzięki za próbę znalezienia przyczyny źródłowej .:)
    Jako że jadę na tym wózku już z jakieś przynajmniej 8 lat, to nieco doświadczenia nabrałem.
    (Tłumaczyłem też The Humanure Handbook na PL Lng )
    Komora ma 18 czujników DS18B20 pod raspberry pi :-) Więc miałem odczyt godzinowy.
    (miało być jeszcze automatyczne dozowanie wody, ale sie odechciało.)
    A substrat jest dodawany po wymieszaniu z pyłem drzewnym i przykrywany słomą.
    (kiedyś był mieszany przez taka maszynkę rozdrabniającą, ale się zepsuła i zostały widły :-) )
    Już w 30 min po dodaniu batcha temp gwałtownie wzrastała.

    Patrząc jak ludziom na trawę łuszczy się farba ołowiana, ile moluskocydu sypią (przeciw slimakom) i innych świństw herbicydo i fungicydopodobnych, to dałem sobie spokój z wprowadzaniem strumieni z nieznanych źródeł.
    Znajomi przynoszą greens, a i czasami z targu odbieram.
    Na trzy komory jadę :-).
    Najtrudniej to teraz słomę w kostkach zdobyć.
    (Nota bene świeża też spowalnia proces, bo zboża są desykowane roundpem)

  19. @ Futrzak i RE

    Dzięki. Za zatrzymanie uznałem to ze temp przez 24 h była prawie ambient. Potem kompost ruszył. Ale ja – dura -zamiast pomyśleć i poczekać by zobaczyć jak (czy) sam z siebie ruszy, to dodałem kubeł substratu z obornikiem ludzkim.

  20. @ Futrzak i RE

    A jak wygląda praktyka? Czy wiecie może tzn. co robią rezydenciarze (lub ich ogrodnicy) by mieć równy bezchwastowy trawniczek?

  21. @Jura:

    Z obserwacji: mają tutaj taki gatunek trawy szerokolistnej, która rosnie jak glupia i zaglusza wszystko inne za wyjatkiem koniczyny, ale tą sie nikt nie przejmuje);
    Na naszej dzialce tez są połacie tej trawy i tam gdzie ona rosnie, nie rosnie juz nic innego po jakims czasie. Problem z tą trawa taki, ze wymaga sztucznego zraszania, bo w lecie, gdy slonce napieprza, a deszcze bardzo rzadkie (np. raz na miesiac tylko) to usycha. No ale ci, co maja takie trawniczki, maja tez obowiazkowo zraszacze :-/

    Jest tez sporo domostw (zapewne finanse graja tu duza role), które idą “tradycyjna” metoda, tj. nie maja trawniczkow, a posadzone rodzime krzewy i drzewka, a dookola wytyczone sciezki. Niektorzy caly obszar dookola betonuja (zalezy w duzej mierze od wielkosci dzialki jak mysle), a inni po prostu zostawiaja, jak jest. Moze z raz na 2 miesiace zagrabia liscie, ale najczescie zamiataja tylko sciezki. Za okrywe gleby czesto robia tutejsze dzikie rosliny plożące czy zwykly asparagus.

    Sypanie pestycydów czy nawozow to raczej rzadkosc – bo one po prostu duzo kosztuja, a po co, skoro dziadkowie i rodzice mieli normalny ogrod…

    No i tez calkiem sporo ludzi (normalnych, a nie z upper class) ma w ogrodkach rosliny jadalne. Najpopularniejsze sa drzewka cytrusowe (bo nie wymagaja zadnej roboty) ale tez i tutejsze inne drzewka z owocami tropikalnymi – w Montevideo sporo ludzi ma papaje w ogrodku, monstery (mostera deliciosa, tutaj wydaja normalnie owoce, w Polsce to roslina indoor ozdobna..), arazy; widzialam krzoki brukselki większe ode mnie; rosną sobie tez dosc powszechnie agawy, Yucca plant (juka?) crassula – oprocz tego takie tutejsze krzaki, ktore nawet nie wiem jak sie nazywaja, a wygladaja tak:

    https://photos.app.goo.gl/QWpoWbD9WvMmvqKS8
    https://photos.app.goo.gl/7K22XboT9THJACRJ8
    https://photos.app.goo.gl/xouCxWTj8A2U8qaJA
    https://photos.app.goo.gl/ENCbavArYDoJx3jR6

  22. A w ogole to jak was temat interesuje, moge przy najblizszej okazji polazic po okolicy i pofotografowac tutejsze domostwa oraz roslinnosc? Chce ktos?
    (bo bez motywacji to mi sie nie bedzie chcialo…wszak ja widze to na codzien).

  23. pofotografowac tutejsze domostwa oraz roslinnosc? Chce ktos?

    Ja , Ja! Psze PAni! Ja!

    Jak się pojawił google earth to mnie mało z roboty nie wywali, taki nieprzytomny chodziłem z niewyspania.
    A jak się street view pojawił to mnie baba chciała zostawić za to, że nic nie robiłem. I nadal mi nie przeszła ciekawość.
    Wrzucajta,pls ;-)

  24. Heh, to tak jak ja. W dziecinstwie moja ulubiona rozrywka bylo ogladanie papierowych atlasow swiata :)

    Street view jest absolutnie zajebisty, oj tak :)

  25. Eh! Kydryński w “chwili przed zmierzchem” wysnuł fajną teorię… ale zanim napiszę, to spytam czy też wydłubywałaś tynk ze ścian za dziecka ?

  26. Tynku ze ścian…? Nie. Za to rysowalam po scianach kredkami.

  27. @ Futrzak
    :-) hm… no tak…ale jak powiesz, ze w końcu rodzice ci na tych bohomazach mapy nie powiesili… :)
    Teoria była taka, że pewnemu pokoleniu brakowało wapnia w żywności, stąd było wydłubywanie dziur w ścianach i wyjadanie tynku.
    Jako że mama potwierdza, to jestem już przynajmniej 6 przypadkiem takiego zachowania..
    efekt był taki, że rodzice dawali sobie spokój z odnawianiem ściany i coś na niej wieszali.
    W moim przypadku (+ kydryńskiego ) oraz pozostałych 5 znanych mi powsinogów byłą to mapa świata… no i się zaczęło…
    Mapy, atlasy, wyjazdy, a o google earth to śniłem (że lecę nad mapa, i mogę sobie schodzić coraz niżej, i niżej, aż wszystko widać)

  28. Nie, mapy nie powieszono. Najpierw byla awantura a potem zapowiedziane, ze jak jeszcze raz bede po scianie rysowac zamiast na kartkach to dostanę w skórę.

    W pokoju, ktory dzielilam z rodzenstwem, na scianach wisialy slomianki a na nich brat wieszal co chcial – w wiekszosci plakaty zespolow rockowych :)

  29. Ciekawe co Ci “wdrukowało” miłość do map i atlasów.
    albo jesteś Samorodek… :-)

    Muszę też spytać dlaczego maty słomkowe się nie sprawdziły u mnie.

    Btw. dzielny ten bambus.. wprawdzie lubi przepuszczalna ziemię, ale dużą wilgotność.
    U nas szał w tym roku na nornice :-(.
    Korzenie 5 letniego abmbusa czarnego (Phylosatys Nigra) mi wyżarły na płasko :-( (w jedną noc).
    Potem borówkę amerykańską największą i brzoskwinie Inkę…
    I poznałem gdzie są granice mego pacyfizmu..
    pułapki założone, ale szpadel naostrzyłem…

    Pod nowe grządki wzniesione już musi być siatka metalowa od spodu.
    Bo borówki wa takowych rosnące mają grubo wyściółkowane igłami sosnowymi i… mnóstwo tam korytarzy odkryłem.
    Ogólnie: tam gdzie wyściółkowane korytarzy o wiele więcej.
    Musiałem wyzbierać całą słomę z reszty RODos :-(

    Strasznie miły memu ja ten krajobraz u Was.
    Taka trochę Łeba z dawnych lat.

    Ciekawe jak Goji by tam rosła i Rokitniki – obydwa lubią kwaśnawą i przypuszczalną glebę i p

  30. @Marek W.
    “Krowy są jako mobilne kosiarki zbyt duże i delikatne – wchodzą tu kwestie logistyki i łatwości transportu.”
    – A, widzisz. nie pomyślałem o transporcie. Jakoś tak się w głowie zakodowało, że wszystkie te zwierzęta samobieżne są, a tu przecież duże odległości przy tego typu działalności.

    @karroryfer
    “krowa dobrze „kosi” tylko jak jest pilnowana (uwiązna) i nie ma za dużo trawy na raz”
    – Na swoje usprawiedliwienie mam to, że u nas krowę wiązało się zawsze i nie chodziły luzem nigdy, więc nie wiem, jak się zachowują, kiedy nie pasą się na łańcuchu. :-)

    @Futrzak:
    “Kozy są mało wymagające i łatwe w hodowli”
    – Przekaz ustny mówi, że są bardzo wymagające pod względem włażenia gdzie nie trzeba, prób ściągania rzeczy powieszonych na płocie i podobnych rozrywek. :-) Oczywiście to są kwestie raczej ważne przy zwierzęciu gospodarsko-podwórkowym.

  31. >Chce ktos?
    Tak!^^

  32. No to nowa notka ze zdjęciami juz jest.

  33. @Jura:

    twoj ostatni komentarz wpadl do spamu, nie wiem czemu, dopiero teraz go zauwazylam.

    Co do map: zawsze bylam ciekawa swiata. Pędrakiem będąc czytalam masę ksiazek, zaczynajac od przygód Tomka Wilmowskiego.

    Bambus kiepsko tu rosnie, ale tez sie zdziwilam, ze na wzgorku piachu nie zdechl calkiem, a nawet odbija…

    Nornic nie znam, nie ma ich tu. Za to opos jest uwazany przez lokalnych za brudne, syfiate zwierze i szkodnika.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: