Posted by: futrzak | 27 February 2020

Ciotka dobra rada – przekwalifikuj się na IT, oni zarabiają dużo!

Jest to równie sensowna rada, jak “przekwalifikuj się na lekarza, oni zarabiają dużo!”.

Być może z zewnątrz wyglada to tak: pani Ewa lub pan Janek, którzy komputery znają z tego, że fejsa na nich używają (i youtube), siadają wieczorkiem za komputerem i klepią… klepią… robią darmowy kurs (albo nawet może za jakis zdalny zapłacą) i PYK! Napisali program. A za miesiąc dostali posadę programisty w corpo za 6 tys. PLN miesięcznie.

Nie, to tak nie działa.
Nawet jeśli ktoś w ten sposób nauczy się pisać proste skrypty w jakimś języku programowania, to nic jeszcze z tego nie wynika.
To trochę tak, jak z samochodem. Jeśli ktoś nauczy się wymieniać akumulator i świece zapłonowe to wcale nie znaczy, że jutro pójdzie i dostanie posadę mechanika samochodowego. A nawet jakby dostał – przecież sobie nie poradzi.

Tak samo jest z komputerami. Informatyka to olbrzymi dział, ludzie którzy w tej branży nie pracowali, nie mieli z komputerami i sieciami do czynienia, nie wiedzą nawet, czego nie wiedzą. Nauczą się na jakimś kursie np. pisać proste programy w javie, które robią obsługę koszyka w sklepie internetowym. Gut.
Ale czy to znaczy, że w realnym świecie będą umieli napisać program w innym języku, na innej platformie, robiący zupełnie co innego? Albo, jeśli w pracy zaczną od polecenia “zainstaluj sobie środowisko programistyczne i framework X” – czy będą umieli to zrobić? Nie.

Nie mówię już nawet tutaj o debugowaniu swoich własnych programów, pisaniu czytelnego kodu, współpracy z innymi programistami.
Spotkałam się z przypadkami, że na pytanie o repository otrzymywałam .zip dołączony do emaila, a w tym zipie kilkadziesiąt plików tekstowych, w których “linkowanie bibliotek” przybrało postać…SLOWNYCH poleceń odnośnie tego, ktory plik z katalogu “x” należy teraz użyc….

Ale to nie wszystko. Ludzie po bootcampach na ogół nie potrafią nawet pogłebić swojej wiedzy, bo nie znają terminologii – a jak nie wiesz, czego szukać, to wszak nigdy tego nie znajdziesz, prawdaż.

Owszem, ludzie bo bootcampach będą mogli pracować jako wyrobnicy – pisać dokładnie to, czego nauczyli się od kogoś innego w środowisku, które ktoś inny im zaprojektował, skonfigurował i zdebugował. Czyli klepać jedną i tą samą formatkę, takie samo API itd. itp. Coś w stylu robotnika w fabryce przy taśmie, który cały dzień wbija gwozdzie i nic innego nie robi, bo nic innego nie umie.
Cóż. Taka praca jest płatna grosze i coraz mniej jest potrzebna, bo jest ją łatwo zautomatyzować…


Responses

  1. Warto jeszcze dodać, że aby zostać programista a nie koderem, to trzeba posiadać odpowiednie zdolności intelektualne. Zauważalnie wyższe od przeciętnej. Tyle że ludzie inteligentni nie uwierzą ze po kursie korespondencyjnym zaczną zarabiać wielokrotność mediany. To samo oczywiście dotyczy wszelkich wymagających zawodów.

  2. @Arturro:

    Jak odrózniasz kodera od programisty? Nie czepiam się, ciekawa jestem gdzie przebiega ta granica w języku polskim.
    Bo po angielsku (no, amerykańsku) to jest programmer versus software engineer.

  3. Spotkal sie ktos z takim stanowiskiem pracy jak “koder”? Bo ja przez 20 lat jeszcze nigdy, a ciekaw jestem czy takie cos wogole istnieje…

  4. Mnie ostatnio Facebook regularnie atakuje reklamami z cyklu “byłam kelnerką, poszłam na sześciotygodniowy kurs programowania i teraz jestem programistką Javy”, na portalach nie raz i nie dwa widziałem artykuły propagujące podobne bajki z pełną powagą – no to czego oczekiwać od tych przysłowiowych ciotek? Żal tylko biedaków, którzy wykładają ciężko zarobioną kasę na takie kursy, po czym zaliczają czołowe zderzenie ze ścianą…

  5. @futrzak
    W czasach gdy zaczynałem zabawy z programowaniem (jeszcze z Bajtka i Twojego Komputera) programista to był ktoś, kto opracowywał algorytm, strukturę bazy danych, dobierał język i środowisko. Następnie zlecał napisanie kodu koderom właśnie, tworzącym program pod jego kontrolą.
    Wtedy też informatyk oznaczał osobę która ma ogólną wiedzę o komputerach, potrafi zainstalować drukarkę, oprogramowanie, system operacyjny (ale bez kompilacji jądra), coś prostego zakodować itp.
    Administrator pojawił się nieco później i oznaczał osobę zajmująca się serwerami www, poczty, ich bezpieczeństwem, zwykle też potrafiący programować w językach skryptowych wyższego rzędu.
    Teraz takiego podziału używają już chyba tylko takie dinozaury jak ja 😁, ponadto anglicyzmy zdominowały nazewnictwo.

  6. Choć nie rozumiem technicznych fragmentów notki, obraz jest czytelny. Wydaje mi się, że – ze znanych mi środowisk zawodowych – podobnie jest w okolicach CAD/CAM a także wśród… instruktorów sportu (to drugie zwłaszcza od czasów deregulacji).

  7. @Andrzej B:

    CAD czyli computer aided 2d/3d design?

  8. 6000zł to programista zarabia raczej w tydzień, niż w miesiąc.

  9. @artx:

    Raczej to nie wiesz za bardzo, o czym mówisz w temacie poziomu zarobków programistów w Polsce.

  10. Istniał taki podział, istniał…
    Na mainframe’ach. Wiem, bo trafiłem na zakończenie epoki :)
    .
    A potem się zmieniło:
    “Gdy szefowie IBM-u chcieli jakiegoś produktu od Microsoftu, Gates obiecywał go dostarczyć w miesiąc, po czym resztę zostawiał programistom.
    Wood i jego koledzy nie mieli nic przeciwko temu… ale szefowie IBM-u zaczęli zadawać pytania, na które programiści nie potrafili odpowiedzieć.
    – Jaką stosujecie procedurę testowania nowego oprogramowania?
    Testowanie? We wczesnych latach osiemdziesiątych Microsoft nie stosował formalnych procedur testowania. Gdy informatyk stworzył wersję programu, która dała się skompilować, wypuszczano ją na rynek.
    – Nasza procedura jest prosta – wyjaśniali informatycy. -Gdy klienci sygnalizują jakąś usterkę, usuwamy ją.
    Szefowie IBM-u byli przerażeni. Chcieli rozmawiać bezpośrednio z menedżerami do spraw oprogramowania.
    Microsoft nie miał menedżerów do spraw oprogramowania.”

  11. @futrzak
    Jest zapotrzebowanie (przynajmniej tak to przedstawiają w mediach) a na tych kursach uczą też, jak przejść rozmowę kwalifikacyjną :). Będzie taki zmieniał pracodawców co 3 miesiące (budując w CV swoje wszechstronne doświadczenie) wszędzie zaczynając od min. 4k/mc (na okres próbny). To lepsze niż znać się na czymś dobrze (inna dziedzina) i dostawać 4k na umowie na stałe, a nie na próbę.

  12. @Futrzak,
    tak, właśnie o komputerowe wspomaganie projektowania/produkcji mi idzie. Dużo pojawiło się “rysowników”, których jedyną umiejętnością jest kurs obsługi danego programu (i obsługują świetnie, ale w oderwaniu od rzeczywistości). Gdzieś kiedyś ktoś ich oszukał, że to wystarczy.
    Z drugiej jednak strony, “procedury” rekrutowania w przemyśle wyglądają tak, że w ramach sprawdzenia umiejętności oczekuje się zrobienia przez człowieka czegoś szybko i byle jak, więc może to dostosowanie do oczekiwań tzw. rynku pracy?

    (Nie dalej jak wczoraj widziałem na rysunku wymiar między dwoma całkiem abstrakcyjnymi punktami – a rysunek był przeznaczony dla kontroli jakości, więc do tych punktów ktoś będzie miał przyłożyć przyrząd pomiarowy. Tylko szkoda, że nie da się ich z zadaną dokładnością znaleźć bez sprzętu, który kosztuje więcej, niż cała firma. Ot, taki odpowiednik w “brudniejszej” branży).

  13. Dziękuję za błyskawiczną ocenę, ale…
    Raczej Ty Nino nie masz pojęcia o zarobkach w Polsce.
    Co do płac w IT mniej więcej wiem, bo korzystam z usług.
    6000 to pensja dla wykwalifikowanego robotnika budowlanego albo kierowcy.
    Szef zespołu programistów 25tys/m-c., programisci 10tys-15tys zł.
    Technicy od utrzymania infrastruktury informatycznej zatrudnieni w firmach, które się tym zajmują, to minimum 10 000 miesięcznie – tych znam osobiście co najmniej kilku.

  14. @artx
    Czy jesteś naprawdę pewien że osoba bez wykształcenia kierunkowego, przekwalifikowująca się na szybkim kursie oczekuje wynagrodzenia na górnym poziomie, czy nawet medianie branży? I że takie normalnie dostaje?

  15. @RewolucjaEnergetyczna
    Tego to nie wiem, programiści, których znałem mają pokończone kierunki z tym związane na wyższych uczelniach, a zaczynali spotkanie z tematem jako dzieciaki.

  16. Akurat programowania własnym sumptem można się nauczyć, oczywiście nie na 2 tygodniowym kursie, ale jest mnóstwo darmowych materiałów w internecie, środowisk programistycznych, języków programowania…. Potrzebny komputer (komputery są tanie) i duuużo czasu. Naprawdę dużo. Nie podaję celowo, ile tego czasu, bo im więcej tego czasu spędzimy, tym osiągniemy wyższy poziom. Ludzie w internecie na czatach pomogą.

    Nie ma co porównywać do zawodu lekarza, który jest licencjonowany (i słusznie) i jest po prostu obiektywnie kosztowny do wyuczenia: potrzebne są zajęcia w labolatoriach, w szpitalach i angażuje czas lekarzy – nauczycieli akademickich.

  17. @artx:

    Przypominam, ze moja notka jest o ludziach, co nie maja wyksztalcenia kierunkowego (ani zblizonego) a z programowaniem zapoznali sie na bootcampie.

    I moja ocena nie jest daleka od rzeczywistosci:

    aport No Fluff Jobs za I półrocze 2019 roku: W Polsce mediana zarobków w IT, niezależnie od formy zatrudnienia wynosi 12.000 zł. Wynagrodzenie Junior Developera bez doświadczenia wynosi średnio 5 500 zł brutto
    […]
    oraz więcej młodych ludzi wiąże swoją przyszłość zawodową z branżą IT. Ponad 12% wszystkich ogłoszeń to ogłoszenia na stanowisko junior” – czytamy w raporcie No Fluff Jobs. Wynika z niego również, że w ostatnim półroczu zarobki na stanowisku Junior Developera spadły o 9%, jednak wynoszą one obecnie 5.500 zł, co nadal jest bardzo dobrą stawką, jeśli chodzi o osoby bez doświadczenia w branży IT. Tym bardziej, że gdy w ubiegłym roku sprawdziliśmy, ile zarabiają nasi absolwenci po bootcampie Kodilli, okazało się, że osoby początkujące po naszych szkoleniach mogą liczyć na wynagrodzenie około 3.836 zł na rękę, co przekłada się na kwotę 5.410 zł brutto

    Być moze twoi znajomi zarabiaja znacznie wyzej mediany, ale to nijak sie ma do zarobków junior programmer bez wyksztalcenia informatycznego.

  18. @Piotr Wasik:

    Akurat programowania własnym sumptem można się nauczyć, oczywiście nie na 2 tygodniowym kursie, ale jest mnóstwo darmowych materiałów w internecie, środowisk programistycznych, języków programowania…. Potrzebny komputer (komputery są tanie) i duuużo czasu.

    Tak, mozna jak najbardziej. Ale to będzie poziom “Ala ma kota”.
    Zeby uzyskać poziom pisania esejów i powieści (od takiego zaczynaja się dobre płace powyzej 10 tys miesiecznie) to trzeba duzo, duzo, duzo, duzo więcej – w tym kasy. Bo konkretne narzędzia, frameworki i technologie, ktorej znajomosci sie wymaga, kosztują.
    Ot, taka rzecz będąca standardem: korzystanie z rozwiązań dostarczanych przez AWS Amazona. To nie jest darmowe. Podobnie jak google analytics i kilka innych rzeczy, które jeśli masz oprogramować po stronie klienta, to musisz mieć do nich dostęp.

    Aha no i trzeba znać angielski przynajmniej w stopniu biernym.

    Ludzie w internecie na czatach pomogą.

    Nie szukałeś nigdy rozwiązania konkretnego problemu w tej działce, prawda? To nie jest tak, ze caly Internet czeka i a potem na wyprzódki leci zeby odpowiadac na pytania początkujacego programisty. Dobry dzień jest wtedy, kiedy już ktoś przed tobą mial podobny problem i jest kilkanaście odpowiedzi na stackoverflow.com. Zły jest wtedy, kiedy jestes pierwszy i wtedy mozesz sobie czekac kilka dni a moze kilka tygodni zanim ktokolwiek cokolwiek odpowie.

  19. I jeszcze zarobki najlepiej opłacanych programistów, czyli tych od Javy:

    Junior Java Developer
    Według raportu firmy Sedlak & Sedlak młodszy specjalista Java może liczyć na wynagrodzenie rzędu 5.527 zł brutto.

    Java Developer
    Zarobki programisty Java z doświadczeniem sięgają już 8.719 zł.

    Senior Java Developer
    Z kolei tytuł seniorski dla programisty Java to wynagrodzenia pięciocyfrowe. Z raportu Sedlak & Sedlak wynika, że jest to 11.756 zł.

    Expert Java Developer
    I na koniec eksperci, czyli specjaliści z najwyższymi kwalifikacjami, gdzie pensje sięgają niemal 14.000 zł.

  20. @futrzak, “jak ktoś chce to się zawsze nie da” – moja wersja takiego znanego porzekadła.

    “Ala ma kota” jest w pierwszych miesiącach, a potem się rozwijasz. Jak ktoś nie chce, to się nie rozwija.

    Te płatne serwisy jak AWS czy Google Analytics to przecież w procesie nauki programowania sprawa marginalna. Zarówno w kwestii procenta ogłoszeń, które akurat tego wymagają na starcie, jak i procenta czasu, który student miałby na te zagadnienia poświęcić – konfiguracji jakiejś płatnej usługi. Google Analytics jest uruchamiane z Javascripta. Masz darmowy interpreter Javascripta w przeglądarce, otwierasz, bierzesz jakiś darmowy tutorial i kombinujesz.

    A bierna znajomość angielskiego? Przecież angielski jest w podstawówkach i dzieciaki chcą się tego uczyć, bo angielski jest w internecie, w grach komputerowych i w piosenkach rockowych / popowych.

  21. @Piotr Wasik

    Przecież angielski jest w podstawówkach i dzieciaki chcą się tego uczyć, bo angielski jest w internecie, w grach komputerowych i w piosenkach rockowych / popowych.

    Angielski z gry czy piosenki rockowej to duzo za malo, zeby po pierwsze przejsc przez interview w tym języku w tematach zawodowych, a po drugie za mało żeby chociażby móc ze zrozumieniem przeczytac chociazby to, czym jest Google Analytics:

    Google analytics is used to track website activity such as session duration, pages per session, bounce rate etc. of individuals using the site, along with the information on the source of the traffic. It can be integrated with Google Ads, with which users can create and review online campaigns by tracking landing page quality and conversions (goals). Goals might include sales, lead generation, viewing a specific page, or downloading a particular file. Google Analytics’ approach is to show high-level, dashboard-type data for the casual user, and more in-depth data further into the report set.
    […]
    Google Analytics provides an SDK that allows gathering usage data from iOS and Android app, known as Google Analytics for Mobile Apps.
    [..]
    Google Analytics is implemented with “page tags”, in this case, called the Google Analytics Tracking Code, which is a snippet of JavaScript code that the website owner adds to every page of the website. The tracking code runs in the client browser when the client browses the page (if JavaScript is enabled in the browser) and collects visitor data and sends it to a Google data collection server as part of a request for a web beacon.

    The tracking code loads a larger JavaScript file from the Google web server and then sets variables with the user’s account number

    Ze wszystkiego zrozumiales jedynie najwyrazniej tylko slowa kluczowe, pod tytulem “JavaScript”, “Analytics” i potem juz poszlo po linii “masz darmowy interpreter w przegladarce, otwierasz i siup”.

    O tempora, o mores.
    Nic dziwnego, ze potem są takie kwiatki, jak w wypadku Sage Symfonia (polskie oprogramowanie do księgowości).
    Kolega, który jest porządnym programistą wkurzył sie dlaczego to tak koszmarnie działa i przeanalizował co robi ten program:

    Ciut analizowałem zapytania, które robi Sage. To nie jest wzdłuż, w poprzek itd. To jest wysłanie dziwotwora do bazy, który trzeba skompilować za każdym pytaniem. Tak, jakby firma nie znała kompilacji sql i funkcji bind(). No i regularnie robi kopię całych tabel i potem coś zapisuje. Czyli korzysta z bazy jak z filesystemu typu FAT, a nie z bazy danych.

    To jest znakomity przykład na twoje podejście do programowania pod tytułem “bierzesz jakiś darmowy tutorial i kombinujesz.”. No wzieli i wykombinowali, na tanim pececie pod Windowsami. Najwyraźniej kombinowanie skonczylo sie na temacie znajomości baz danych i użycia podstawowych funkcji w SQL…

    Tylko w zasadzie nie ma sensu zebym ci tlumaczyla dalej bo i tak nawet nie rozumiesz tego, o czym piszę.

  22. @futrzak, LOL

  23. Ostrzegam, branżowe :-)
    Mnie się w karierze zawodowej przytrafiło kilku adminów, którzy zablokowali googlebota bo za dużo transferu to zżera… Ale moim ulubieńcem jest “programista” który stworzył dość dziwną stronę, niby zwykła wizytówka firmowa ale coś mi nie pasowało… Do kodu dostępu (z początku) nie miałem, HTML był jakiś taki nie taki, ale standardowe wytyczne do optymalizacji wysłałem. Dostaję pytanie co to jest mod_rewrite. Lekko zdziwiony jestem no ale nie każdy webmaster musi to wiedzieć. Grzecznie odpisuję że to taki moduł rozszerzający do apache. Dostaję pytanie co to apache. Już w dużym szoku wysyłam link do pomocy odnośnie mod_rewrite. Następnego dnia dzwoni szefowa “programisty” z ochrzanem, że mam jakieś wymagania co do oprogramowania o którym normalny informatyk nawet nie słyszał i w dodatku przesyłam informacje po angielsku…
    Z tego szoku aż zajrzeliśmy w kod źródłowy strony. Okazało się że nasz brzydzący się wrażym językiem programista postawił kompletnie statyczną stronę, nawet bez formularza kontaktowego, liczącą kilkanaście podstron na kilkunastu osobnych instalacjach kodu w PHP. Konkretnie 1 podstrona – jeden skrypt i jedna baza.

  24. @Arturro:

    kilkanaście podstron na kilkunastu osobnych instalacjach kodu w PHP

    Eeeee czyli wlascwie co on zrobil? Tj nie rozumiem co tutaj oznaczaja osobne instalacje kodu. Ze sciagnal sobie zipa z PHP5 (czy jaka tam teraz wersja jest ostatnia) i go zainstalowal w roznych directories kilkanascie razy, oddzielnie do kazdej podstrony????

    Oraz, “normalny informatyk” co to ma ambicje o “pisaniu stronki” a nie wie co to Apache. No facepalm normalnie.

  25. Andrzej B.
    Rysunki przed dostarczeniem gdziekolwiek, zawsze sprawdza projektant, pozniej checker, a na koncu approver. Wszyscy czterej debile?
    Do wykonywania tak z 90% zadan CAD/CAM specjalistycznego wykrztalcenia nie potrzeba i wiekszosc ludzi w branzy to samouki. Duzo bardziej przydaje sie byc lekko autystycznym, “miec swoj swiat” jak to sie mowilo za moich szkolnych lat o introwertykach, bo tylko tacy odnajduja sie w pracy, ktora wymaga gapienia sie 8 godzin dziennie w ekran kompa (a bywa ze i wiecej) i nie wyjechania ktoregos dnia w kaftanie.

  26. W ramach nie na temat. Mieszkasz w Urugwaju. A zwiedzasz ten Kraj? 3 góry ścięte u szczytów.Granicę z Brazylią. Polsat, pokazywał dokument Most co go bogacz zbudował. I ciągnie kasę.

  27. @prezio:

    Zwiedzam ten kraj ale nie chce mi sie ostatnio zdjec obrabiac i wrzucac.

    Nie wiem co Polsat pokazywal, ale o “3 górach ścietch u szczytu” w Urugwaju to nie slyszalam. Tu w ogole malo gór jest i sa zasadniczo w okolicach Minas… gdzie bylam, ba, nawet “słynny” szczyt Pan de Azucar per pedes zdobylismy. Ale tam nie ma “scietego szczytu” – jest za to ogromny krzyz (mozna wejsc do srodka) oraz wieże/anteny Antela…

  28. @wszystkobedziezle
    “Zawsze sprawdza” to może w jakiej poważnej branży. A automotive/aerospace jednak jest dalekie od zatrudniania większości rysowników.

  29. @futrzak – Bierzesz swoje ograniczenia za ograniczenia wszystkich ludzi. Jeśli nie jesteś w stanie sama się uczyć programować, nie znaczy, że inni tego nie mogą. Kasa nie jest problemem, jeden z najlepszych podręczników do *informatyki*, “Structure and Interpretation of Computer Programs” jest za darmo na stronach MITu (na polski też było tłumaczenie na papierze). Podobnie jak i środowisko Racket, które sugerują używać do nauki autorzy książki. Nauka informatyki to nie jest to samo, co nauka jakiegoś popularnego w danym roku frameworka, za dostęp do którego trzeba czasami zapłacić, jak Google Analytics. Może nie masz czasu, bo piszesz fajnego bloga. OK. Ale inni nie piszą i mają czas, nie zniechęcaj ich, że sami nie wyjdą poza “Ala ma kota”, chyba, że zaraz napiszesz, że MIT tylko uczy “Ala ma kota”. Poza stack overflow jest jeszcze w internecie mnóstwo pasjonatów, którzy naprawdę mogą pomóc i pomagają.

    I wyobraź sobie, że rozumiem, co jest w twojej notce o Google Analytics. Nie mam pojęcia, dlaczego jak dyskutujemy o informatyce, to zakładasz, że nie mam o tym pojęcia, a jak dyskutowaliśmy wcześniej o ekonomii, to zakładałaś, że też nie miałem o tym pojęcia. Nie znam się na CAD / CAM i rysunkach technicznych, ale jak inni piszą, że da radę wejść w branżę jako samouk, to w pierwszym przybliżeniu zakładam, że wiedzą o czym piszą.

    Nie pierwszy raz widzę, że jesteś manipulatywna w swoich odpowiedziach: najpierw piszesz o trudnościach z bierną znajomością angielskiego, co miałoby uniemożliwić korzystanie z materiałów w internecie, a jak ja ci piszę, że bierna znajomość w PL jest adekwatna, ty zmieniasz front i piszesz, że znajomość angielskiego z piosenek i internetu nie wystarczy do rozmowy kwalifikacyjnej po angielsku. Po co? W Polsce miałby ktoś prowadzić rozmowę po angielsku? Chyba tylko, jak startujesz do firm typu Accenture.

  30. @Lukasz:

    Zmiana pracodawców co 3 miesiące to jest bardzo krótkotrwała strategia. Już przy trzecim (moze czwartym?) padnie pytanie “a czemu pani/pan tak często zmienia pracodawców. Ciezko jest wybrnąć sensownie, a potem na koncu procesu rekrutacyjnego masz przeciez sprawdzanie referencji. Jeden telefon i jedno pytanie do poprzedniego pracydawcy: “czy zatrudnilby pan znowu tą osobę?” – odpowiedz nie i to by było na tyle.

    Umowy na próbę są fajne jak sie jest singlem i nie ma zadnych obowiazkow na glowie i w razie czego mozna zawsze sie spowrotem przeprowadzic mieszkac z rodzicami. Ale jesli ktos ma rodzine, co miesiac musi placic rachunki, to takie skakanie bokiem wylazi – tym bardziej ze samo poszukiwanie pracy, chodzenie po interviews i tak dalej tez zajmuje czas, to nie trwa tydzien.

  31. @futrzak
    Jakby potrafił samodzielnie zainstalować PHP to prawdopodobnie wiedział by co to apache.
    Typ napisał cmsa (nie mam pewności że to jego dzieło) . Dość prymitywnego i z błędami ale działającego. Z jakiegoś powodu uznał jednak ze każda podstrona serwisu wymaga osobnej kopii cmsa, z własną bazą danych, osobnym, choć tym samym layoutem itp. CMS pozwalał na stworzenie serwisu mającego więcej niż jedną podstronę…

  32. @Arturro:

    Ciezko mi sobie wyobrazic, ze ktos mieniacy sie “informatykiem” lub “programista” nie potrafi zainstalowac interpretera do jezyka programowania wysokiego poziomu…a juz mnozyc instances CMSa, bazy danych i czego tam jeszcze – mind boggling.
    Zawsze sie zastanawialam, skad u diabla biora sie tacy ludzie????
    Kurde, piszac swoje pierwsze strony www (to byl jakis rok 1996 czy 97 a PHP jawil sie jako objawienie w porownaniu do perla, shella i CGI, za pomoca ktorych robilo sie interaktywne strony www. CMSy to dopiero piesn przyszlosci byla) wiedzialam juz, ze TAK sie tego nie robi. A przeciez bylam dopiero poczatkujaca.
    Zawsze mnie fascynowalo jak to kurde jest, ze jedni poczatkujacy potrafia nie strzelac takich kwiatkow, a inni nie dosc, ze je popelniaja, to jeszcze potem ida w durny sposob w zaparte i usiluja calemu swiatu udowodnic, ze to oni maja racje.

    Ale w sumie takie przyklady jak twoj tylko potwierdzaja to, co napisalam w notce.

  33. Przekwalifikowanie się na IT nie zawsze znaczy zostanie programistą. Można znaleźć pracę w IT bez wykształcenia Informatycznego, nawet po paru miesiącach nauki przygotowań …


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: