Napisane przez: futrzak | 3 stycznia 2020

Nocny gość

No to juz mam światłowodzik do Internetu dzialajacy.
Pan i pani z Antela przyjechali raniutko o 9, okazalo sie, ze swiatlowod w chalupie juz byl, ale bez sygnalu. Zdjeli drabine z samochodu, pogrzebali cos przy slupie przy ulicy, naprawili i voila! Szerokopasmowy Internet w chalupie 500 metrow od oceanu, w srodku sosnowego lasku jest.
Dodam zlosliwie, ze mieszkajac przez kilkanascie lat w Dolinie Krzemowej nigdy nie mialam swiatlowodu do domu – mialam do wyboru Comcast i Comcast. Ktory ma koszmarny serwis oraz albo sie bierze caly pakiet (Internet, telefon, kablowka) za X dularkow, albo nic.

No ale ja nie o tym chcialam.
O nocnym gosciu chcialam napisac.
Kolo polnocy, Chlop juz spal, ja podsypialam i nagle slysze brzdęk w kuchni! Oczywiscie hyc na rowne nogi, no bo co to moze byc? WLAMYWACZ na pewno!!!
Zerwalam sie i biegne do kuchni zestrachana. Cos tam szura i widze przesuwajacy sie cien, ktory zapiernicza po blacie, potrącił deske do krojenia, przestraszył sie i uciekl przez krate.
Wygladal troche jak szczur, ale wielkosci sporego kota.
Nagle olsnienie – przeciez to tutejszy opos! O, takiezyja w Urugwaju.

Zamknelam okno i drzwi i poszlismy spac.
Sledztwo rano wykazalo, ze sami sobie byliśmy winni. Chlop zostawil na zewnatrz na stoliku (przy ktorym jadamy) talerz po kotletach. Opos wskoczył zwabiony zapachem najpiew na krzesełko, potem na stolik, wylizał talerz, przewrocil go (o dziwo nie stlukł), pozniej wlazł prez okno do kuchni – zaraz ponizej okna jest blat – tam znalazł stojaca patelnie, wylizał ja i niuchał dalej po blacie, kiedy mu przerwalam, więc uciekł.

Mamy nauczke, zeby nie zostawiac zadnych brudnych naczyń na noc no i zamykać okno od kuchni.

W Kalifornii też żyją oposy, ale inne, raczej do domów się nie pchają, za to miewałam wizyty szopów praczy (tymi swoimi łapeczkami wszystko potrafią otworzyć i wybebeszyć) – a podczas wycieczek w góry Sierra trzeba się było nieźle zabezpieczać przed niedźwiedziami…oposy z tego wszystkie są najmniej inwazyjne :)


Responses

  1. […]nie zostawiac zadnych brudnych naczyń na noc – ależ zostawiać, opos je wyliże na połysk.

  2. światłowód, własne zwierzaki… raj na ziemi :)

  3. @andsol:

    hm…. ale ciekawe, ze na blacie lezal (w pudelku) spory kawał salami, takiego podpleśniałego – tego opos w ogole nie dotknął, rzucił sie tylko lizac tluszcz z talerza i patelni, więcej nic…

    @Lukasz:

    No nie, to dziki opos przeciez byl.

  4. Z ciekawości ile kosztuje światłowód do domu w Urugwaju i jaka przepustowość?

  5. @gszczepa
    60/10 =~ 110 zł
    120/12 =~147 zł

  6. Hmm. W Krakowie teraz płacę 50 zł za 150/10 Mb/s.

  7. @gszczepa:

    Tylko ze w Polsce nie da sie wszedzie miec swiatlowodu. Wlasnie rozmawialam ze znajoma, co mieszka pod Gdańskiem w Kolbudach. Kolbudy sie maja do Gdańska tak, jak El Pinar (tu gdzie teraz mieszkamy) do Montevideo. No i my mamy swiatlowód, a ona mogla miec *tylko* radiolinię i nic więcej.

    Z dostępnościa jest tak:

    O ile rzeczywiście internet światłowodowy jest w Polsce dostępny w bardzo dobrej cenie, to problemem jest sama dostępność usługi. Według danych „Pulsu Biznesu” z 2017 r. ze światłowodów w Polsce korzysta 3,9% gospodarstw domowych. Nie jest to wynik imponujący. Średnia w Unii Europejskiej wynosi 13,9%, a Polska znajduje się pod tym względem dopiero w trzeciej dziesiątce krajów. Co ciekawe, to wcale nie kraje Zachodniej Europy dają największe możliwości dostępu do światłowodów. Dane firmy badawczej iDate sugerują, że najlepsza trójka to Litwa, Łotwa i Szwecja. W tych krajach z dostępu do światłowodów cieszy się może ponad 40 proc. gospodarstw domowych. W Polsce pod tym względem pozostaje wiele do zrobienia i poczekamy jeszcze minimum kilka lat, zanim będziemy mogli mówić o powszechnym dostępie do szybkiego internetu światłowodowego.

    zrodlo https://inzynieria.com/budownictwo/wiadomosci/54496,internet-swiatlowodowy-w-polsce

    A w Urugwaju 81% gospodarstw (dane za 2018) jest podlaczonych do szerokopasmowego Internetu, z czego 72% to jest światłowód….

  8. Jak się można zabezpieczać przed niedźwiedziami podczas takich wycieczek w góry Sierra?
    Jakoś ciężko mi to sobie wyobrazić?
    Pancerny namiot?

  9. @PawelW:

    Niedzwiedzie przede wszystkim ida tam, gdzie wyczuja zapach żarcia. Trzeba więc miec specjane pojemniki na zarcie, hermetycznie zamknięte i nie do otworzenia przez niedzwiedzie. Absolutnie nie zostawiac zarcia w poblizu namiotow;
    jak nie masz specjalnych pojemnikow, to wszystko zaladowac w worek i umiescic daleko na galęzi tak, zeby niedzwiedz nie byl w stanie tego dosięgnac (to trudne, ale nie niemozliwe).
    Oprocz tego trzeba wiedziec, jak sie zachowac w razie spotkania z niedzwiedziem (i umiec odroznic z ktorym masz do czynienia, to szalenie wazne).

    Nie wiem doprawdy, skad ci sie wziely te pancerne namioty :))))
    (tu skrócony instruktaż w temacie http://www.bearsmart.com/play/bear-encounters/ )


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: