Posted by: futrzak | 29 December 2019

Uwagi na marginesie przeprowadzkowym

Od tygodnia nie robimy duzych zakupów (w tym na targu, gdzie taniej niz w supermarkecie), pakujemy całą kuchenną graciarnię i oczyszczamy lodówkę. W związku z tym żywimy się gotowym żarciem, które max, co potrzebuje, to wrzucenia do mikrofalówki albo podgrzania na przenosnej jednopalnikowej turystycznej kuchence elektrycznej.

I co? Ano, dziennie wydajemy na żarcie raptem 3 razy tyle, co normalnie.

A teraz przypomnijcie sobie te głupawe rady udzielane biednym otyłym osobom, rady o postaci “można sie tanio i zdrowo odżywiać, trzeba tylko chcieć”.
Otóż, drodzy radzący, w d*pie byliście i g*wno wiecie. Osobę biedną stać jest co najwyzej na wynajęcie pokoju. Dostęp do przyzwoicie wyposażonej kuchni to jest l u k s u s. A jak ma się tylko pokój, to się kupuje gotowe żarcie. Które w wersji zdrowej i zbilansowanej jest w pipencję drogie, a w wersji junkfoodowej jest tanie.
Biedni kupują junkfood, bo najtanszy. I tyle.


Responses

  1. Bieda jest wstrętna. Ale nie zawsze i nie każda.
    Kiedy przed wielu laty osiadłem jednym półdupkiem na wsi polskiej, to zastanowiło mnie sprzężenie zwrotne pomiędzy biedą a ciemnotą. Ładnie to podsumował znajomy Ukrainiec pracujący w Polsce mówiąc o sobie i swoich “biedni bo głupi, głupi bo biedni”.

    Do czego zmierzam: ano do tego, że złe odżywianie nie zawsze wynika z biedy. Czasem wynika, podobnie jak bieda, z ciemnoty.

    Na wzmiankowanej powyżej wsi byłem jedynym mieszkańcem, który posiadał łazienkę. I nie wydawał połowy zarobku aby się ubzdryngolić do nieprzytomności choćby z trzy razy w tygodniu.
    Byłem też jedynym, który nie posiadał wielgaśnego telewizora,” wideło”, i “satelity” na zrujnowanym dachu
    Byłem też jedynym, który nie finansował okolicznego plebana.

    Tak że bardzo proszę, nie konstruujmy wektorów skierowanych tylko w jedną stronę. To nierzetelne jest.

  2. @telemach:

    Tylko ze ja nie twierdzę, ze zle odżywianie zawsze wynika z biedy.

    Ja twierdzę, że rady “można sie tanio i zdrowo odżywiać, trzeba tylko chcieć” udzielane osobom biednym są głupie i bez sensu. ZWLASZCZA jesli sie nic nie wie o tych osobach, o tym ile razy probowaly, w jakiej sa sytuacji, z czym się zmagają.

    Tego typu rada jest rownie cudowna i sensowna, jak “jak nie masz kasy to kup saksofon, mozna zarobic powyzej sredniej krajowej grając na weselach” – jako porada na wyjscie z biedy.

    Odnosnie alkoholizmu: to jest choroba, ktora dotyka ludzi ze wszystkich klas spolecznych, ale osobliwie jest w Polsce stygmatyzowana i to w spsob obrzydliwy u klasy biednej. Jak wystąpi u znanego celebryty, to wszyscy strasznie mu współczują.

    Odnosnie tych cieknących dachów i plazm. Wiesz, ja bylam w slumsach tutaj w Am Pd. Tam tez, pierwsze co sie rzuca w oczy, to ruina-dom i plazma w środku. I moglabym oceniac tak jak ty, ze ci biedni latynosi są biedni, bo głupi i ciemni, bo zamiast naprawic cieknący dach to se telewizor kupili.

    Ale mozna zamiast oceniac porozmawiac i wtedy roznych rzeczy sie mozna dowiedziec. Na przyklad tego, ze jedna z niewielu rozrywek dostepnych w ich zyciu jest to, co ogladają w telewizorze. Filmy, mecze czy głupie telenowele. Bo na nic wiecej za bardzo ich nie stac. Bo kultura wyższa to kosztuje i to słono, im bardziej rozwarstwiony kraj. Ze ci ludzie maja zerowy kapital kulturowy, ktory bierzesz “as granted”.

    Ze scian nie otynkuja i dachu nowego nie poloza? Cale zycie zyli w ten sposob i sie przyzwyczaili, wiedza, ze po co wywalac kase na takie zbytki, skoro za rok i tak bedzie wygladac, jak wygladalo, a poza tym i tak nie wiedza, kiedy stamtad sie beda musieli wyniesc?

    Oczywiscie wsrod biednych, tak samo jak wsrod bogatych, sa ludzie glupi, naiwni i lekkomyślni. Ale bogatych głupków spoleczenstwo nie stygmatyzuje. Biednych tak, bo biedni sami sobie winni, jakby byli mnie glupi to nie byliby biedni, prawda? Czy nie to wyzej napisales?

    Tymczasem bieda systemowa nie ma zwiazku z glupota, ma natomiast związek z systemem organizacji spolecznej, ktory uniemozliwia mobilność w górę. Mówienie, ze “bieda wynika z ciemnoty” przyklepuje ten system, dziala przeciwko ofiarom tak samo, jak pytanie sie zgwalconej kobiety w co byla ubrana w czasie gwaltu.

  3. To może pomóc:

    https://cookingonabootstrap.com/

    Każdy przepis z wyceną, ceny brytyjskie.

    Jest nawet dział o gotowaniu wyłącznie w mikrofali, choć przepisów w nim tylko kilka.

  4. @Migrant Worker:

    Żartujesz?
    Co z tego, ze podaja ceny? Serio myslisz, ze ktos, kto jest biedny, będzie korzystal z tych przepisow i robił sobie “Creamy Salmon Pasta” “Ginger and Chestnut Pudding” i podobne?

    Rzucilam okiem na te przepisy i wygląda jak sajt pod tytulem “jak celebryci wyobrazaja sobie, ze biedni jedzą”.

  5. Futrzaku, nie przejmuj się tym tak bardzo. Internet jest duży, na pewno znajdzie się w nim inna strona bardziej ci odpowiadająca.

  6. @Migrant Worker:

    Mnie takie strony są zupelnie niepotrzebne. Stac nas na tydzien zywienia sie po drozszych cenach. Wpis nie o tym byl…

  7. To dlatego, ze w UK wierze tylko sie wydaje, ze tutaj sa jacys biedni. Do tego tutejsze poleczenstwo jest bardzo bogate i na ogol dosc empatyczne. Tutejsi “biedni” nie wiedza co to bieda i glod. Po prostu nie maja prawa wiedziec.

  8. futrzak
    bogatych głupków spoleczenstwo nie stygmatyzuje. Biednych tak, bo biedni sami sobie winni, jakby byli mnie glupi to nie byliby biedni, prawda? Czy nie to wyzej napisales?

    Otóż niezupełnie. Nie napisałem, tylko zacytowałem autoironiczne uwagi Ukraińca na temat stanu zamożności swoich pobratymców i związku tego stanu z domniemanymi przyczynami.

    Nie rób ze mnie proszę podmiotu lirycznego, bo zgadzam się z tezą, że niektóre rady przydatne w świecie dobrobytu są, prawda, do dupy. tam gdzie tego dobrobytu nie ma.
    Chciałem jedynie zwrócić uwagę na czasem niezrozumiałą u ludzi niezamożnych hierarchię potrzeb, hierarchię która przyczynia się do zabetonowania osobnika w biedzie. Zjawisko częste, ale nie powszechne.
    Natomiast nie zgodzę się z Tobą że pijaństwo nie zasługuje na stygmatyzację skoro dotyczy niezamożnych. Moim zdaniem bogaty i biedny głupek, który wypala sobie korę mózgową zasługuje na potępienie bo czyni to przeważnie kosztem najbliższych. I mowa jest o pijaństwie, a nie alkoholizmie, który jest chorobą.

  9. tagi mi się chyba porypały, przepraszam

  10. Niestety dobre jedzenie jest drogie – albo w kategoriach forsy na kupno, albo czasu potrzebnego na jego przygotowanie.

    Dodatkowo trzeba znaleźć chęć do wydania kasy lub czasu i motywację do dodatkowej pracy. Oczywiście można dobrze, zdrowo i tanio gotować – nawet mając do dyspozycji małą kuchenkę, ale wymaga to dużego samozaparcia.

    U nas w sklepach jako gotowce praktycznie niespotykane są dania, które można by zaliczyć do kategorii “zdrowe”. Są albo bazowe produkty, albo różne dziwne i niekoniecznie dobre rzeczy i zawsze mam problem kiedy muszę coś kupić kiedy nie mam nic przygotowanego na lunch…

    W poradzie: „można się tanio i zdrowo odżywiać, trzeba tylko chcieć” jest wiele prawdy – “ino oni nie chcom chcieć” – że zacytuję Czepca i tu leży pies pogrzebany.

    Nie wiem jakie realia masz na myśli, ale patrząc na typową polską wieś – czasu jest od groma, możliwości też (ziemia do uprawy ogródka, hodowli kury, królika, czy świnki), tyle że nie ma tej chęci do włożenia pracy – lepiej kupić tanie i gotowe w biedrze, albo po najmniejszej linii oporu przygotować ziemniaki z jakimś kawałkiem mięcha…

  11. @telemach:

    Chciałem jedynie zwrócić uwagę na czasem niezrozumiałą u ludzi niezamożnych hierarchię potrzeb, hierarchię która przyczynia się do zabetonowania osobnika w biedzie

    Czyli co? Serio pytam, nie wiem, co masz na mysli.


    Moim zdaniem bogaty i biedny głupek, który wypala sobie korę mózgową zasługuje na potępienie bo czyni to przeważnie kosztem najbliższych. I mowa jest o pijaństwie, a nie alkoholizmie, który jest chorobą.

    Jak odrózniasz pijaństwo od alkoholizmu? Czy mozesz sprecyzowac, gdzie jest granica?

  12. @telemach:

    tagi html-owe poprawilam. Jak chcesz w komentarzach na wordpressie formatowac, to rób to z palca, edytory robią ci sieczkę…

  13. @futrzak:

    WPierw alkohol:

    Pijaństwo to zwyczaj lub nawyk. Jak się nieuzależniony fizycznie nawali jak stodoła i leży w rowie przykryty rowerem – to jest to pijaństwo. Jak ktoś wychodzi co trzy godziny do ubikacji, aby pociągnąć z piersiówki bo inaczej się rozsypie i będzie ciężko chory – to jest alkoholizm. Pierwsze jest wynikiem fatalnego w skutkach wyboru. Człowiek wybiera alkohol, który go zabija.

    W przypadku alkoholizmu człowiek zostaje wybrany przez alkohol. Bo może trafić każdego, kto ma pecha posiadać genetyczną predyspozycj. Nawet gdy tylko piwko, od czasu do czasu sobie sączy.
    https://www.nature.com/articles/tp201429

  14. “Serio pytam, nie wiem, co masz na mysli.”

    Na myśli mam zupełnie (imo naturalnie) nieracjonalne wybory, takie jak np. wielka fura jest, na podręczniki dla dzieci nie ma. Albo: elegancki garnitur, drogie buty – ale kupione dzięki temu, że zaoszczędzono na dentyście.

    Można naturalnie argumentować, że niezawinione bieda i beznadzieja są odpowiedzialne za ciemnotę, ale obawiam się, że istnieje tutaj sprzężenie zwrotne

  15. @telemach:
    https://www.forbes.com/sites/peterubel/2017/02/28/do-luxury-brands-benefit-from-income-inequality/#6ada77aa27b5

  16. @telemach:

    Jak się nieuzależniony fizycznie nawali jak stodoła i leży w rowie przykryty rowerem – to jest to pijaństwo. Jak ktoś wychodzi co trzy godziny do ubikacji, aby pociągnąć z piersiówki bo inaczej się rozsypie i będzie ciężko chory – to jest alkoholizm.

    Tyle, ze granica miedzy jednym a drugim jest plynna. Plus, jedni maja sklonnosci genetyczne, a inni nie, ale nawet ci co nie maja, moga sie uzaleznic jesli tylko zbyt dlugo beda naduzywac alkoholu.
    No i teraz pytanie: jak odroznic na oko jednego od drugiego? Nie bardzo sie da.

    Na myśli mam zupełnie (imo naturalnie) nieracjonalne wybory, takie jak np. wielka fura jest, na podręczniki dla dzieci nie ma. Albo: elegancki garnitur, drogie buty – ale kupione dzięki temu, że zaoszczędzono na dentyście.

    Z ta racjonalnoscia roznie bywa.
    To, co nam sie wydaje nieracjonalne, moze nie byc takim dla kogos innego.
    Akurat mi sie nasunal przyklad znajomego, ktory wlasnie kupil elegancki garnitur, buty koszule etc. kosztem wlasnie dokladnie dentysty.
    Dla niego wybor byl bardzo racjonalny. Oficjalne i porzadne ubranie bylo mu niezbedne do tego, zeby starajac sie o prace nie odpadal zaraz na wejsciu na interview (tam gdzie startowal wymagano garnituru i calej reszty). Zrobienie zebow to inna klasa pieniedzy, o wiele wiecej niz ubranko sluzbowe, zwlaszcza jesli to bedzie skomplikowana sprawa a nie jakas jedna czy dwie plomby. Wiec znajomy pomyslal, ze najpierw musi znalezc sensownie platna prace (bo ze smieciowek za minimalna nie byl w stanie zrobic sobie zebow nijak, musialby zreygnowac z czynszu albo papu i tak ponad rok) a o zeby sie bedzie martwil pozniej jak juz cos zaoszczedzi.

    Albo inny przyklad: znajoma na stazu w instytucji panstwowej za oszalamiajaca kwote 900 zl miesiecznie. Maz za troche ponad minimalna. Generalnie ciagle sie musza zadluzac, zyja w dlugach permanentnie od wielu lat. I powie ktos: sami na wlasne zyczenie, jakby zrezygnowali z tych swinek morskich (przeciez to kosztuje!), albo z tego wyjazdu raz na rok na konwent, co za nieracjonalnosc!
    A oni mysla tak: cokolwiek by nie robili, nie wyjda z biedy i dlugow. Probowali wiele razy, juz dekada minela I NIC. Co tylko sie odbija, zaraz spada na nich jakis nieprzewiziany wypadek i pierdut – z trudem zaoszczedzonych kilku tysiecy nie ma, koniec. A ona jeszcze ma depresje i niepelnosprawnosc i te swinki to jedyna rzecz, ktora ja jeszcze jakos przy zyciu trzyma. Zadnych innych przyjenosci, rozrywek, nic – bo nie ma kasy. No ale z naszego punktu widzenia to nieracjonalne…

    Ale tak to wyglada. Ludzie biedni zupelnie inaczej mysla, jest cos takiego jak scarcity mindset (pisalam na blogu o tym nie raz).
    W Polsce przyjelo sie utozsamiac biede z lenistwem, no bo jest ten mit, ze jak tylko bedziesz zasuwac z nosem przy ziemi to na pewno ciezka praca etc.
    A figa.
    JAKOS moze sie jeszcze dawalo osiagnac pewne minimum za PRLu, gdy mieszkania komunalne byly relatywnie latwo dostepne, na studia mozna bylo miec stypendium socjalne, w szkolach byly za darmo dentysci i pielegniarki….ale tego juz dawno nie ma.

  17. “ludzie biedni zupełnie inaczej myślą”

    Pewnie, że inaczej. JAk to słusznie zauważył Marx: byt określa świadomość, świadomość warunkuje sposób postrzegania świata, postrzeganie świata odzwierciedla się zarówno w sposobie myślenia jak i w języku.

    Równie słusznym jest zdanie:

    “ludzie bogaci zupełnie inaczej myślą”

    Tyle tylko, że prawdziwość tego zdania zmienia się wraz ze zmianą statusu i perspektywy zewnętrznego obserwatora. Zarówno bardzo biedni, jak i bajecznie bogaci wcale nie uważają, że to oni inaczej myślą. Inaczej myślą zawsze inni.

    Na marginesie: przybłąkał mi się do bloga jakiś człowiek i pozostawia mi komentarze w których (z tego co widzę) daje wyraz swym pretensjom do Ciebie.
    Wygląda na to, że pomino różnorodności nicków, jest to jedna i ta saMA osoba i że złapałem go u Ciebie. .

    Mogłabyś go sobie zabrać z powrotem?

  18. Bez moderacji nie da się.

  19. czyli trzeba ciąć? Szkoda, bardzo nie lubię być do tego zmuszany


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: