Posted by: futrzak | 3 November 2019

Dlaczego android mnie wku*wia

Stało się – zostałam zmuszona do zakupu nowego smarkfona.
Moje dotychczasowe to były srajfony, ale ceny tychże w Urugwaju są kompletnie z doopy wzięte, więć stwierdziłam, że jednak niech się Apple goni.

Z dostępnych opcji wybrałam jedyny model, który był z łysym androidem (Nokia 5.1 Plus) – po doświadczeniach z testowymi Samsungami Galaxy i kilkoma innymi, które miały tony tzw. bloatware, stwierdziłam że to będzie najrozsądniejsza opcja.

Ponieważ telefonów testowych nie używałam nigdy do dzwonienia ani SMS-ów to stwierdziłam, że jakoś da się przeżyć te różnice w interfejsie applowym i wypłodem miszczów od dyzajnu Googla.
Oh naiwna ja!

Przeszkoda numer jeden objawiła się zaraz na początku: jak znależć własny numer telefonu???? Na srajfonie to proste: idziemy do settings, tam jest pozycja “Phone” (której ikoną jest słuchawka), DONE.

Na nowym telefonie wczoraj szukałam dobre 5 minut i nic. Telefon jest zaktywowany, działa, dodajmy.
No więc szukam i szukam i NIC.
Wkurw, idę do manuala.
Manual radzi: Idź do settings (w niektorych settings są na home screen, w niektórych w aplikacjach…), tam znajdz pozycję “about phone” albo “about device”; potem kiliknij w “status” albo “phone identity”.
CUDOWNIE. Na moim telefonie po prostu tych opcji NIE MA.

No ale dobrze, sposób drugi z manuala: otwórz aplikację “messages”, znajdź settings (następne dwa kliki), a potem przewiń na dół i tam będzie phone number.

Cudownie. Moj telefon na to: “Phone number: unknown”.

Nosz k****a!!!!

Ponieważ jestem jedną z osób, które własnego numeru telefonu NIE pamiętają, to w koncu się poddałam, zadzwoniłam do Chłopa i spisałam z wyświetlacza jego telefonu mój własny numer i umieściłam go w aplikacji “notes” – przynajmniej ta jest łatwo i prosto dostępna z ekranu “home” więc w razie czego jak będę komuś musiala podać, to tylko dwa kliki….


Responses

  1. Ja swojego nigdy nie zapomne, bo mam po prostu sekwencje zaczynajaca sie od 1 :D. Jak sie przenosilem z EE do Virgin to nie chcieli chamy PACa powiedziec, bo mieli na numer chrapke, ale po godzinie proszenia, grozenia, rzucania lacina kuchenna, powiedzieli, bo ostatecznie musieli.
    Jak gdzies dzwonie i prosza by potwierdzic numer, to jak powiem to zawsze jest kupa smiechu po drugiej stronie sluchawki.

  2. Zeby ten numer w androidzie byl we wskazanych opcjach, najpierw musisz go tam sama wprowadzic… Ja z kolei przesiadlam sie wbrew wlasnej woli na iphone z androida jakies 2 lata temu (wczesniej uzywalam tylko w robocie do tel i sms) i nadal mnie wnerwia :D Kazdy jendak ma inne oczekiwania wobec telefonu… :D

  3. @Shaza:

    to interesujace jest, bo na srajfonie nigdzie nie musialam numeru telefonu juz zaktywowanego wprowadzac. Oraz, nic na temat “wprowadzania numeru telefonu” w manualu do stock android nie bylo.

    Nawet jesli zaloze, ze faktycznie musze najpierw gdzies ten nunmer “wprowadzic” (gdzie?) to jest to lameria najczystszej wody, ze co, OS urządzenia mobilnego nie potrafi rozpoznac tego, co jest na wlozonej karcie SIM???? No bez jaj.

    Podkreslam, to jest CZYSTY ANDROID, a nie jakas zmieniona ulepszona przez vendora wersja OS, z poprzestawianymi podstawowymi fuctionalities.

  4. Żona z iphonem nawet roku nie wytrzymała. Odkąd dostała s7 jest zadowolona z telefonu. Sam też na Samsunga nie narzekam. Ale całe życie żyję w środowisku dos/ Windows/ Linux i teraz Android.
    Wady nawet mojego obecnego s10 są, jednak to tutaj czuję się swobodnie.
    BTW już ponad 15 lat mam ten sam numer telefonu. Ale gdybym podróżował więcej poza UE to bym miał ten sam problem.

  5. @Wojtek:

    Żona z iphonem nawet roku nie wytrzymała. Odkąd dostała s7 jest zadowolona z telefonu

    Cudownie, ale likes i dislikes jednej osoby to nie jest argument w dyskusji o dobrym/ergonomicznym dyzajnie UAX urządzen mobilnych. To równiez nie jest argument w dyskusji na temat pchania bloatware do urządzen mobilnych. Tenże bloatware BARDZO wplywa na performance całego telefonu, dodajmy, ale jesli ktos telefonu uzywa tylko do dzwonienia, to pewnie nawet nie zarejestruje faktu istnienia bloatware ani nawet nie będzie wiedzial, co to jest…

  6. O jakim performance mowimy na telefonie? Do wideorozmow, czy nawet telekonferencji w skype for business wystarcza, do otworzenia excela czy worda rownież. Nie pisząc o zdjęciach i ich obrabianiu. Abo o Android Auto, które rozumie po polsku, gdy jadąc samochodem poproszę o zadzwonienie do żony/serwisu/restauracji, albo o wyznaczenie trasy do teatru mówiąc po polsku (w Car Play nie da rady). Z resztą jadąc rowerem i mówiąc “ok google” mając podłączone bezprzewodowe słuchawki też się uda dogadać po polsku bez wyciągania telefonu z kieszeni.

    Pamiętam czasy pierwszych modemów w telefonach (jeszcze przed smartfonami), tam może coś można było napisać o osiągach danych telefonów, a obecnie 4g jest wszędzie, a 5g jeszcze nigdzie.

    Na iphonach kompilujesz programy? Serio nie rozumiem “performance” poza grami, z których nie korzystam. Albo testami syntetycznymi, którymi jarają się… sam nie wiem kto, chyba nikt.

  7. @Wojtek:

    Yyyyy ale zdajesz sobie sprawę, ze na urządzenia mobilne masz tysiące róznych aplikacji? I ja wlasnie mówie o testowaniu tychze aplikacji na urządzeniach mobilnych (iOS, android, w co zreszta oprocz smartfonów wchodzą też tablety)? I ze cala kupa firm ma swoje aplikacje na desktop ALE TEZ na urządzenia mobilne? I ze taka natywna aplikacja poprzez API kontaktuje sie z serwerem i jak ma okreslona ilosc requests do przerobienia, to sie mierzy performance tegoz i ze bloatware obniza ten performance koszmarnie, bo zżera CPU i memory urządzena mobilnego?

    A na iPhonach na litosc, nikt z palca nie kompiluje kodu!!!!!
    Do developerki na MacOS uzywa sie applowego IDE, o tego:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Xcode

  8. BTW: w Argentynie i Urugwaju najpopularniejsza do komunikacji aplikacją na mobilne jest WhatsApp.
    U mnie w firmie na WhatsAppie wisi 150 osób. Wystarczy, ze tylko polowa z ich zacznie gadac i niech tylko kilkanascie zechce przesłać zdjęcia/video i juz slabszy telefon ci sie po prostu zawiesza, bo nie jest w stanie tego przerobic.

  9. Zabawne, ale mam odwrotnie. Firma zmusza do przejścia z Androida na iPhone. Na razie otrzymany telefon wsadziłem do szuflady, zobaczymy jak długo potrwa zanim mnie na poważnie docisną…

  10. Normalność: to do czego się przyzwyczailiśmy. Przejście ze srajfona na androida jest faktycznie bolesne, bo logika nawigacji zupełnie inna. W drugą stronę działa to podobnie. Jak ktoś się przyzwyczai do chodzenia o kulach to potem ma problemy bo czegoś mu brakuje.
    Pamiętam jak całymi miesiącami szukałem klawisza z jabłuszkiem gdy pierwszy raz przesiadłem się z Maca na Łokna. A potem miałem to samo na Macu bo mi klawisza STRG brakowało.

  11. Kurde, nie przesdzajmy. Od 2 dekad zajmuje sie testowaniem najrozniejszego softu (ostatnio wlasnie mobilnego); przerabialam juz jako stacje robocze najrozniejsze Unixy (Sparc, Ultrasparc, Indy, HP Apollo – kto to w ogole pamieta?), najwczesniejsze Linuxy, BSD – wsio z konsola tekstowa i klepaniem z palca. Pierwsza makówa okolice 1999 roku. Caly czas w domu jako kompy osobiste mialam jakiegos Linuxa i jakąś makówę.

    Serio, potrafie się miedzy OSami i aplikacjami przelączac kilkadziesiat razy na dzien, nie wylączajac takich “denerwujących” rzeczy jak to, ze na Dellu mam scrollowanie touchpadem dokladnie odwrotnie, niz na MacBook Air, oraz gesty na tymze tez są rozne.

    To jest wszystko do ogarnięcia. Ale jak mi jakis matoł umieszcza dostęp do oczywistej rzeczy w takim miejscu, ze trzeba sie podrapac pińć razy prze lewe ucho i trzasnąć dupą, to mnie szlag trafia.

    Albo takie rzeczy: location services i mozliwosc wylaczenia. Na iOS to sie faktycznie WYLACZA.
    Na androidach location jest robiona trzema roznymi sposobami i nie ma tak, ze mozna wszystkie 3 naraz wylączyc. Po prostu nie i koniec ( o czym sie przekonalam testujac aplikacje, ktorej kilka features zalezaly od location services, i testowalam tą sama aplikacje na Samsungu Galaxy oraz iPhonie).

  12. Sparc, Ultrasparc, Indy, HP Apollo

    Ja pamiętam! Strasznie mnie fascynował tego rodzaju sprzęt w młodości i marzyłem żeby na czymś takim pracować. Moje największe rozczarowanie było, że jak już zostałem profesjonalnym informatykiem z prawdziwego zdarzenia i teoretycznie mógłbym mieć dostęp do takiego sprzętu, to się okazało że praktycznie nikt już tego jako workstacji nie używa :D

    Tyle mojej satysfakcji, że trochę na serwerowych UNIX-ach popracowałem (głównie Solaris i AIX).

  13. Z-root-uj swoj telefon a nastepnie wywal wszystkie zbedne appli
    Nastepnie dostosuj soft/hardware/wyglad do twoich potrzeb
    Powodzenia
    ;-)

  14. @Janek-emigrant:

    Ale ty w ogole czytales notke, pod ktora komentujesz?
    Bo odnosze wrazenie, ze wcale. Przeciez napisalam, ze wybralam model z łysym androidem, a to znaczy, ze BEZ BLOATWARE. Czyli bez tych zbędnych aplikacji, ktore radzisz mi wywalać.

    Oraz, przepraszam – jak sobie wyobrazasz dostosowanie HARDWARE telefonu do swoich potrzeb? To nie jest PC, w ktorego mozna sobie dosc dowolnie wkladac najrozniejsze CPU, dodawac RAMu czy zmieniac karty graficzne, no na litosc. O czym ty piszesz?

  15. @gszczepa:

    Ja do tych wymienionych wyzej to mialam dostęp z pracowni informatyki UW – to byla pierwsza polowa lat 90-tych w Polsce.
    Potem sparca i ultrasparca z Linuxem mialam jako swoja wlasna prywatna stacje roboczą (bo Linuxa na obie te platformy sportowal moj eks mauzonek, wiec bylam uzywana jako krolik doswiadczalny do testowania kernela i OSa – ale to juz po przeprowadzcce do Kalifornii).

    Dla porownania – w tym samym czasie na UMCS w Lublinie, w pracowniach dostepnych dla studentów byly pecety z DOSem podpięte do Internetu przez Novella…

  16. Zgoda, z pierwsza twoja uwaga – piszesz o łysym androidzie!
    Z-root-owanie pozwala na m.in. wirtualne zwiekszenie RAM o przestrzen dostepna na karcie FLASH – im szybsza i pojemniejsza tym lepiej; to taka ‘wirtualna modyfikacja’ hardware, i o niej myslałem…

  17. o zdaje się zostałem zbanowany – poza tym że nie wiem za co to ciekawe jest krytykowanie innych a nie dopuszczanie krytyki siebie …

  18. karroryfera:

    ja cię nie banowalam, przed chwila przejrzalam tez kolejkę postów do moderacji oraz spam folder. Wszystkie spamy po angielsku, zdaje sie ze nie zwykles byles pisac o viagrze po angielsku, więc….

    Moze jednak sprawdz, czy sobie jakiegos klawisza nie nacisnąłes przez przypadek.

  19. Z ciekawości: skoro większość telefonów ma “bloatware” to jaki jest sens testowania aplikacji w nietypowym środowisku, czyli bez “bloatware” ?

  20. @Grzegorz:

    Przeciez napisalam, że “zostałam zmuszona do zakupu nowego smarkfona.”
    Myslisz, ze telefony, ktore W PRACY uzywam do testów, musialabym kupowac????

    Ten jest prywatny tylko i wylacznie na moj uzytek.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: