Napisane przez: futrzak | 12 sierpnia 2019

Ile można „zarobić” w godzinę?

W jakim tempie przyrastają zyski najbogatszego klanu w USA?
70 tysięcy dolarów na minutę, 4 miliony dolarów w ciągu godziny, 100 milionów dolarów w ciągu dnia.

W takim tempie rosła fortuna Waltonów, rodziny stojącej za największym detalistą (retail) na świecie – Walmart Inc., w ostatnim roku.

Jest to trend globalny, odpływ wypracowanych zysków w stronę najbogatszych jeszcze przyspieszył w ciągu ostatniej dekady.
25 najbogatszych rodzin na planecie Ziemia kontroluje zasoby warte 1,4 biliona dolarów, przy czym fortuna w samym tylko zeszłym roku wzrosła o 24%.
Powody? Super niskie interest rates, likwidacja lub obniżenie prawie do zera podatków dla najbogatszych, deregulacja sektora finansowego.

Na tym tle powtarzanie neolibskich zaklęć „widocznie za mało się starasz i nie pracujesz wystarczająco ciężko” jawi się jako pogardliwe splunięcie w twarz komuś, kto zarabia 200 czy 300 złotych miesięcznie powyżej stawki minimalnej.

A tekst zrodlowy warto przeczytać – są tam tabelki dotyczące zysków również fortun spoza USA.


Responses

  1. Ci ludzie są poza zasięgiem jakiejkolwiek władzy.
    Coraz więcej ludzi w krajach rozwiniętych zdaje sobie z tego sprawę. Ale conajmniej 90% ludzkości o tym nie wie, może kiedyś dojdziemy do świadomych 30, a nawet 60% ludzkości, ale i tak połowa świata będzie ich, będą mieć swoich niewolników, swoje armie, swoje kraje, może kupią sobie np Afrykę. I pewnie doprowadzą do zagłady ludzkości.
    Póki co jedyne dobre jest, że nie są nieśmiertelni jak w Altered Carbon.

  2. Coz, jesli chodzi o USA to wystarczy, zeby progresywisci przejeli rowniez senat i mieli swojego prezydenta. Wtedy zmienia system podatkowy. A dokladnie o to chodzi.

  3. Przecież bogacze wtedy przeniosą się do innych krajów – bardzo ciężko ich opodatkować, zawsze znajdzie się Panama, czy inny Luksemburg. Problem jest globalny, a nie lokalny.

  4. @Wojtek:

    oh czyzby?
    To jak wytlumaczysz fakt, ze górna stawka podatkow dochodowych w USA od IIWW az do czasow Reagana oscylowala między 80 a 95% i jakos w tych latach przemysl w USA kwitl, takoz samo ich gospodarka – byly to zlote lata kraju.

    Jak to sie stalo, ze bogacze sie wtedy nie wyniesli ze swoimi firmami z USA tylko przez ładnych kilka dekad woleli siedziec na miejscu i inwestowac w swoje biznesy, mimo ze gorny próg podatkowy byl tak wysoki, ze wg neolibów powinni po prostu przewrócić sie na bok i lezec?

  5. @Wojtek Inżynier
    Zasadniczo mogą się równie dobrze przenieść na dno oceanu. Mogą się przenieść i nie płacić podatków tylko dlatego, że ten sam system podatkowy na to pozwalał. Gdyby nie pozwalał, to by się przenieśli gdzie chcą i płacili.
    I jak najbardziej lokalny system podatkowy może to wymusić, choć dziś raczej mogłoby to zrobić dopiero bogatsze państwo, z większym rynkiem wewnętrznym.
    I tak w ogóle to po co są ci mitycznie „bogaci”? Ja rozumiem do pewnego poziomu, powiedzmy kilku milionów dolarów rocznego dochodu. Ale powyżej zaczyna być prawie wyłącznie zabawa w pasożytów niszczących społeczeństwa.

  6. RE – Też sie nad tym zastanawialam, ale moze jest jakas granica milionów, po której coś sie robi z głową i juz sie tego nie widzi? Na swojej skórze sie raczej nie przekonam.

  7. @miss
    Gdybym miał zgadywać, to bym powiedział, że jest to wielkość przy której ilość odziedziczonej (co istotne) kasy zwalnia z pracy i myślenia oraz umożliwia życie bez kontaktów z ludźmi, którzy jednak musza pracować i myśleć.
    To bym określił właśnie gdzieś w granicach może 100-200 tys zł miesięcznie w Polsce i pewnie z dwa razy tyle na Zachodzie, w droższych miejscach jeszcze z 2-3 razy więcej.
    Jeśli ktoś z pracującej rodziny do tego sam dojdzie, to się raczej na głowę nie rzuca. Odziedziczenie skutkuje często (zwykle?) byciem ciężkim tłukiem i to jeszcze robiącym wrażenie, wskutek posiadania pieniędzy.
    Przy pierwszym pokoleniu takie zjawiska widziałem w sytuacji farta bez kompetencji. Spekulacje na nieruchomościach, trafienie w rynek bez rozumienia co się robi i pracy, etc. To się rzuca na główkę, ale utrzymanie kasy na dłużej przez takich jest nieprawdopodobnym zjawiskiem.
    Gorzej jeśli to z układów polityczno- korupcyjnych, bo te trwają, cały czas przynoszą forsę i pokazują tychże dzbanów jako sprawnych i zdolnych ludzi na dłużej.
    Także problem tych do wysłania gdzieś tam, to dziedziczne majątki i korupcja polityczna, reszta milionerów to nie jest wielki problem. I ta reszta nie straszy „bo wyjedziemy za granicę” tylko żyje względnie skromnie i inwestuje, albo i tak przepuszcza kasę na zasadzie „ja już swoje zarobiłem”. Ani jednych ani drugich wysokość podatków nie obchodzi.

  8. „To jak wytlumaczysz fakt, ze górna stawka podatkow dochodowych w USA od IIWW az do czasow Reagana oscylowala między 80 a 95% i jakos w tych latach przemysl w USA kwitl, takoz samo ich gospodarka – byly to zlote lata kraju.”

    ale podobno nikt takich wysokich podatkow nie placil, bo bylo mnostwo luk i dziur w przepisach, przynajmniej tak mowi Peter Schiff z klubu 1%.

  9. @Voivod: wróćmy do niektórych starych rozwiązań i zobaczymy. A jak nic nie wyjdzie to, wcześniej czy później masy same zastosują zasadę jakiej stosowanie sugerował Albrycht Stanisław Radziwiłł wobec Kozaków.

  10. @voivoid:

    Najprostszym obejsciem bylo: dochód, ktory łapał sie do najwyzszego progu podatkowego, po prostu spowrotem reinwestowac w firmę.
    I większosc tak wlasnie robila.

    Bo wiesz, oprocz progresywnych podatkow to byly jeszcze regulacje dotyczace Wall Street i bankow, uniemozliwiajace powtórke spekulacji, ktore doprowadzily do Wielkiej Depresji, a wprowadzone za Delano Roosevelta.

    To wlasnie wtedy – za czasów tych „horrendalnych podatkow” z nadwyzek budzetowych sfinansowano budowe sieci międzystanowych autostrad, wycieczkę człowieka na księżyc i takie tam drobnostki.

    To wlasnie w tych latach byla bardzo duza klasa srednia, a mozliwe to bylo dzieki duzemu dofinansowaniu do koledżów i uniwersytetów (czesne bylo bardzo niskie lub w wielu nie istniejace – placilo sie tylko wpisowe i potem za podreczniki) oraz silnym związkom zawodowym, dzięki ktorym blue collars zarabiali tyle, ze z pensji na przyklad robotnika w zakladach Wielkiej Trójcy mozna bylo kupic dom, samochod i utrzymac rodzine z dwojką dzieci.

    O tych rzeczach Shiff i inni piewcy nieoliberalizmu nie wspominaja, bo tak bardzo nie pasuje to do ich obrazu armageddonu, ktory nastapi, gdy tylko klasie prózniaczej podwyzszy sie podatek.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: