Napisane przez: futrzak | 22 czerwca 2019

Pozyczki studenckie

Samo dobro i jedynie słuszny model edukacji, nie? Przynajmniej wg neolibów.

A jak to wygląda w praktyce? Tak:

Zapewne zaraz ktoś zapyta, jak to możliwe.
Otóż. Istnieje coś takiego jak „income based repayment”. To niby dobre dla studentów, bo wg ustawy nie można ich zmusić do tego, żeby miesięczna rata ich pożyczki szkolnej wynosiła więcej niz 10% ich miesięcznych zarobków netto…..

ALE! Jeśli te dziesięc procent nie pokrywa całego interest, to ciągle spłaca się tylko interest i nic z principal.
Ba. Większość pozyczek jest tak ustawiona, ze przez pierwsze lata NIE WOLNO splacać principal, to jest obłożone karą. Pamiętam moją pożyczkę hipoteczną: wzięłam taką, w której mogłam płacić dowolną sumę na principal i w ogole spłacić wcześniej, gdybym np. wygrala w totka i nagle zamiała całą kasę. Tylko, ze ta pozyczka byla DROZSZA od takich, w ktorych przez pierwsze 10 lat splacalo sie tylko interest….

Powie ktos, „a kto ci kazal brac taka pozyczkę”. Otoz imaginuj sobie czlowieku, ze jak ktos ma zero kasy i rodziców, ktorzy nie pomagaja finansowo, to nie moze wybrzydzać odnosnie pożyczek. Bierze to, co bank oferuje, jeśli chce mieć jakieś wykształcenie.

A teraz wisienka na torcie: z powodu niespłaconych pożyczek szkolnych nie mozna zbankrutować.
Powie ktoś: to trzeba skonczyć dobre studia. Jassssssne. Tylko że aby zostać lekarzem, w najtanszym stanie i na bylejakim uniwerku i tak trzeba sie zadłużyć na około 400 tysięcy dolarów…im lepszy uniwerek, tym ta cena bedzie wyższa.
Albo: chcesz skonczyc prawo na Stanfordzie? Here we go: jedyne 350 tysięcy dolarów (na tyle zadluzyl się mój znajomy 10 lat temu).
Za 40 tysięcy to mozna skonczyc jakis przeciętny college i dostać licencjat (takie studia trwaja 4 lata).

Miodzio! No ale to wina millenialsów, obiboki jedne, za słabo się staraja, jedzą avocado i pracowac im sie nie chce!


Responses

  1. A po co pchają się na studia, zwłaszcza na niektóre kierunki humanistyczne, po których jest małe zapotrzebowanie na rynku pracy. Jest wiele techników i szkół policealnych (trade schools) w bardzo przystępnych cenach, po których mogą dostać bardzo fajne, dobrze płatne fuchy: obróbka skrawaniem (machinist), elektryk, technik elektronik, itp. Bardzo dobrze płatne są też fuchy na platformach wiertniczych, albo w ND przy fracking. Ponad $100K/rok, i nie trzeba wiele szmalu bu się do tego przyuczyć. Fuchu dostępne również dla kobit, w duchu równouprawnienia :) I olewać te pożyczkii studenckie. Ale takim paniusiom i innym hipsterom wydaje się, że koniecznie muszą mieć studia, no i pchają się na prawie bezwartościowe ( w sensie „market demand”) kierunki typu socjologia, filozofia, bird watching, gender studies, i takie są wyniki.

  2. Roztropność w planowaniu sobie życia jest zawsze wskazana. Jeżeli ktoś chce siedzieć za biurkiem i pierdzieć w fotel, to ma to, co ma. Nieroby nikomu nie są potrzebne, a nieroby z pretensjami do życia, to już w ogóle.

  3. Lubie do Ciebie Futrzaku zagladac, nawet jesli czasem roznimy sie pogladami. Natomiast komentarze nadetych bucefalow, ktorzy tu pisza po prostu zanizaja poziom tego bloga i sa zwyklym smietnikiem. Ciekawe kiedy zaczna udzielac sie tu madre, inteligentne kobiety w przewazajacej ilosci? Moze wtedy bucefaly znikna i wiecej sie nie pojawia? Poki co jest jak w korpo wypelnionej facetami – testosteron bucha uszami, a jeden drugiemu najchetniej dalby po mordzie! Poziom inteligencji emocjonalnej rozmowcow… szkoda pisac. Zenujace.

  4. @Issa:

    Dokladnie.
    Poziom dwoch powyzszych komentarzy to jest poziom korwinowych kuców.
    Nie maja pojecia o realiach amerykanskiego systemu edukacji, nie maja pojecia o realiach tamtejszego rynku pracy i kosztach zycia – ale musza sie wypowiedziec.

    Rozczulil mnie zwlaszcza ten kawalek:
    bardzo fajne, dobrze płatne fuchy: obróbka skrawaniem (machinist)

    Kolega nie zauwazyl, ze obrobka skrawaniem juz dekady temu zostala zastąpiona przez obrabiarki CNC (do ktorych trzeba znac zasady projektowania i programy typu CAD), a teraz coraz bardziej jest zastępowana drukowaniem 3D.

    No ale czego sie spdziewac po korwinowych kucach….jesli rzeczywistosc przeczy ich bajkom, to przeciez tym gorzej dla rzeczywistosci!

  5. Nina, to właśnie twój komentarz zieje ignorancją. CNC, rozumienie szkiców/projektów CAD – tego, między innymi, uczą w trade schools. Źródła:
    https://www.mesacc.edu/programs/machinist-technology
    https://study.com/machinist_school.html

    Wiele tych fuch jeszcze długo nie będzie wyeliminowanych przez 3D, bo 3D printing jest stosowane do dosyć wąskiej listy materiałów.

    I powtarzam, jest wiele innych, dobrze płatnych fuch nie wymagających studiów wyższych. To prawda, trzeba czasem zakasać rękawy i się trochę ubrudzić. Chyba, że paniusia woli prestiżowy tytuł baristy w Starbucks z tytułem magistra, i do końca życia spłacać pożyczkę zaciągniętą z własnej nieprzymuszonej woli.

  6. @Career Coach:

    Szkoda, ze nie rozumiesz tego, co czytasz.

    „Machinist schools often offer certificate programs that teach students how to operate manual or computer-controlled machines used in manufacturing and construction”

    Ta szkola uczy tylko OBSLUGI maszyn i daje mozliwosc entry-level position. I nic więcej. A przeciez i tak nie jest darmowa.

    Place sa kiepskie, a zeby napisac program/zaprojektowac to, co sterowane komputerowo obrabiarki maja wykonywac, to trzeba miec juz BA w stosownej dzialce. Ktore kosztuje znacznie znacznie więcej. Kolko sie zamyka.

    Tego typu „dobrze platne fuchy” to byly w czasach boomu przemyslu amerykanskiego, kiedy robotnik z fabryki po takiej wlasnie szkole mogl zarabiac wystarczajaco, zeby kupic sobie dom na kredyt i jeszcze utrzymac rodzine z dwójka dzieci. Te czasy minely wraz z prezydentura Reagana i rozmontowaniem zwiazkow zawodowych.

    Poza tym, co to w ogole za argument? Ze jesli pochodzisz z biednej rodziny, to masz byc cale zycie niskoplatnym robotnikiem, bo na studia po ktorych faktycznie mozna sie zalapac do dobrze zarabiajacej klasy sredniej stac tylko dzieci bogaczy? Tak ustawiony system sluzy do betonowania spoleczenstwa klasowego i dokladnie tak to wyglada w kazdym kraju, gdzie edukacja wyzsza jest platna.

  7. Z tym „zakazem” spłaty kapitału, a możliwością spłaty odsetek podobnie jest w Polsce w przypadku kredytu hipotecznego. Dopóki dom nie jest odebrany technicznie ( bo np. nie ma wykończonej drugiej łazienki ) wolno spłacać tylko odstetki. Ten stan może trwać bardzo długo i nabija kasę bankom.

    Tutaj korwiniątka powiedziałyby, że taki zakaz jest zupełnie bez sensu, nie ma nic wspólnego z wolnością gospodarczą.. I tu akurat bym się z nimi zgodził.

    Co do argumentu – po co szli na studia bla bla – cóż, sam poszedłem na studia i przejechałem na kredycie studenckim. Miałem to szczęście, że spłaciłem go przed czasem. Przy niskich stopach w PL było to, matematycznie rzecz biorąc, nawet naiwne. I nie, nie porównuję moich 5k$ z ich kredytami, ale też moje zarobki po studiach to było na początku 500$, a potem 900 $.

    Z kredytami trzeba uważać, ale czasem bez nich pewne kroki są niemożliwe.

  8. Albo inna „dobrze platna fucha” – elektryk.
    Tylko zeby uprawiac zawod elektryka trzeba miec licencje. Zeby dostac licencje, trzeba miec okreslona liczbe godzin przepracowanych pod okiem elektryka z licencja, ktory sie musi pod tym podpisac. Problem w tym, ze rzadko który z pracujaych juz elektrykow bedzie sobie szkolil pod bokiem konkurencję.

    A i tak dobrze platne „fuchy” zaczynaja sie dopiero przy projektowaniu i nadzorowaniu instalacji elektrycznych dla przemyslu (portow, hali produkcyjnych etc.). No ale tutaj juz, coz, trzeba miec co najmniej BA ze stosownej dzialki. Czteroletnie studia, ktore kosztuja i na ktore ktos, kto nie ma bogatych rodzicow, musi wziac kredyt.

    I tak ze wszystkim.

  9. Nina, w USA jest MNÓSTWO młodych elektryków, zadowolonych ze swojej pracy, po których ludzie dzwonią jak trzeba coś domu naprawić.

    Źródło: autopsja, znajomi.

    Według twojej teorii oni nie powinni istnieć, bo „zaden z pracujaych juz elektrykow nie bedzie sobie szkolil pod bokiem konkurencji”.

  10. Tak tak, a brat wujka Jurka mowil, ze.

    I tylko ci leniwi millenialsi, najpierw ida do zlych szkol, potem im sie pracowac nie chce.

    Tak, jasne. A swistak siedzi i zawija w sreberka.

  11. Może to nie USA, temat na Elektrodzie: “Czy warto się przekwalifikować na elektryka?”
    A w nim wypowiedzi:
    “Mam 21 lat i obecnie studiuję zarządzanie. Doszedłem do wniosku że mimo skończenia takich studiów prawdopodobnie nie znajdę roboty bo wiemy jak to wygląda na naszym rynku pracy;P studia oczywiście skończę tak czy inaczej bo kase sie już wyłozyło więc głupio zawalić… ale potem będzie bieda… jeżeli znajde jakąś robotę to zapewne nie w zakresie zarządzania tylko w sklepie albo gdzieś… o ile oczywiście mi się poszczęści…”
    .
    “Ja mam 28l. Skończyłem bezwartościowe studia (zarządzanie), pracuje jako web developer (prawie 10 lat), ale generalnie wypaliłem się w tym co robię i męczę się. Nie chce również iść w administrację sieciami, bo chcę uwolnić się od komputera.
    Poważnie myślę nad zawodówką (np. właśnie elektryka), bo pociąga mnie majsterkowanie i temat prądu jest dla mnie niezwykle ciekawy.”
    .
    Stąd: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2855082.html
    .
    A w innym temacie, w kwestii płac elektryków:
    “Co do pieniędzy – zależy gdzie się zaczepisz. Za to jako mgr inż… tu zaczyna się zabawa :)”

  12. Zgadza się. Jest to podły system z dużą ilością pułapek i praktycznie żadnych sensownych wyjść. Ale:

    System nowoczesnego niewolnictwa nie bierze się – moja droga – z niczego. On jest (w znacznej mierze) rezultatem kolektywnego przyzwolenia obojętnych i braku wyobraźni u maluczkich. Nie do końca rozumiem skąd bierze się bierność. To są w końcu miliony ludzi, wraz z rodzinami, rodzeńswem, przyjaciółmi (którzy by mogli wesprzeć w proteście) przypuszczalnie mówimy o dziesiątkach milionów.
    Jeśli sobie wyobrazimy jaki jest to potencjał społecznego protestu i aktywnej niezgody, to szokuje fakt, że nikt go nie wykorzystuje do zmiany systemu na lepszy.
    Niegdyś młodzi ludzie organizowali się, wychodzili na ulice i walczyli o swoje. Kończyło się to różnie ale w protestach przeciw np. takiej segregacji rasowej potrafiło przypielgrzymować do Waszyngtonu milion oburzonego luda, niekoniecznie czarnego.

    Dlaczego mamy do czynienia ze zatomizowanym społeczeństwem zrezygnowanych autystów i frustratów?
    Bo chyba jednak mamy.

  13. @telemach:

    Tez sie nad tym zastanawialam, dlaczego miliony nie pielgrzymują do Waszyngtonu.

    Wydaje mi sie, ze jedną z głownych przyczyn jest nastepująca:
    Jakos tych ludzi trzeba do Waszyngtonu ściągnąc. A to oznacza, ze co najmniej 2-3 dni nie będą oni pracowac. To oznacza rowniez, ze musza wydac kase na dotarcie tam, przezycie tych kilku dni, a potem powrot. Jesli zas pracujesz nawet za 15 USD/h brutto platne do ręki po wykonaniu roboty i masz zero oszczednosci, to po prostu cię nie stac.
    Zauwaz, ze lata walki o human rights to lata 60-te czyli czasy maksymalnej prosperity w USA, wtedy z placy minimalnej dawalo sie przezyc, a z placy robotnika w fabryce dawalo sie utrzymac rodzinę. Ci ludzie mogli sobie na to pozwolic. Wtedy byly zwiazki zawodowe silne, mogli liczyc na to, ze kilka dni strajku nie bedzie grozilo zadnymi konsekwencjami.
    Dzis nie bardzo. Nie przyjdziesz 3 dni do pracy, to mozesz se szukac innej pracy.

    Plus, drugi jak mysle wazny czynnik: bardzo wielu z tych, ktorych byloby stac, ma to cyntralnie w życi. Bo poglądy w tej kwestii zblizone do kuców korwinowych. Ze sami sobie winni lenie smierdzące. Ciut, ciut zmiany bylo widac po ostatnich wyborach do House, gdzie constituents maja cos do powiedzenia. Ktos Ocasio-Cortez wybral oraz innych progresywistów. Niestety senat nieruszony, bo tam republikanie od kilku dekad z sukcesem stosuja voters suppression :((((

    No i jest jak jest…

  14. Z mojego doświadczenia (aplikacji o pracę na rynku amerykańskim) wynika, że większość dobrze płatnych prac wymaga minimum BA. Znajomi mówią, że owszem tak zwani fachowcy (elektrycy, hydraulicy) zarabiają dobrze, ale to raczej dzięki płatnościom gotówkowym. A poza tym a. trzeba umieć, b. trzeba lubić i c. trzeba chcieć mieć własną firmę (a nie wszyscy chcą). Jak ktoś chce mieć pracę etatową, to w którymś momencie wymaganie BA go dopadnie, i jeśli go nie będzie mieć to nic dobrego z tego nie wynikne. I dalej managerowie, z którymi pracowałam i którzy zaszli odpowiednio wysoko w karierze w którymś momencie musieli zrobić MBA (jakieś 200 000 / rok?). Bo to otworzyło im drzwi do stanowisk typu president, CEO, CFO itd. Możliwe, że to się zmienia.

    Co do awokado, to za chwilę skończy się rumakowanie milenialsom. Dziś własnie przeczytałam, że kg zaraz będzie kosztował 100-130 pesos (teraz ok 70, dwa lata temu ok 20). Możliwe, że będą musieli przejść na tosty z fasolą na przykład;)

  15. @Kasia:

    To avocado to oczywiscie byla ironia. Wziela sie z ktoregos idiotycznego artykulu w gazecie, gdzie ktos z kasty uprzywilejowanej stwierdzil, ze jakby millenialsi przestali wydawac kase na zbytki tj. kanapki z avocado i kawę ze Starbucksa, to by ich stac bylo na kupno domu…

  16. A nawet gdyby, to od kiedy to kanapka i kawa z takiego szajsu jak Starbucks to zbytki? Zwlaszcza jak robisz od rana do wieczora to na gotowanie zwyczajnie nie ma czasu.
    A z protestami tez jest tak, ze nie kazdy ma ochote dostac wpierdol od policji lub zostac aresztowanym.

  17. biorąc pod uwagę pensje lekarzy to te 400tyś i tak jest opłacalne ( jeśli kogoś stać i dostanie taki kredyt) więc się „bilansuje” bo każdy by zainwestował 8-10 krotność średniego dochodu jeśli dzieki temu mógłyb zarabiać 3-4 razy średnia pensja …

    natomiast przy tych 40 tyś za coledge to przepraszam ILE daje takie wykształcenie w stosunku do jego braku ? bo być może jest to po prostu zbędna MODA ?( nie chcę prowokowac nadmiernie ale modom najczęściej ulegają kobiety …)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: