Napisane przez: futrzak | 24 Maj 2019

O jawności płac

Jawność płac to jeden z postulatów programu wyborczego Razem.

Niedawno odbyła sie dyskusja na ten temat i co można bylo zauwazyć?
Zwolennicy podsuwają przykłady krajów, gdzie taka jawnosc w większosci gospodarki kraju istnieje; nie są to biedne kraje, głodem przymierające, bynajmniej. Podsuwa sie badania pokazujące czarno na białym, ze niejawność płac to jeden z głownych czynników wpływajacych na dyskryminację płacową.

A co po drugiej stronie? Łatwo się domyśleć, a w skrócie argument koronny przybiera postać: Zausz firmę, zatrudnij ludzi, a potem pogadamy

Cóż. Za tajnościa płac są tylko ci, którzy mają coś do ukrycia i boją się, ze będzie to ujawnione i że reguły gry nagle staną się wszystkim znane – OBU stronom.
W Polsce w przewazające mierze ci ludzie rekrutują się z szeregu pracodawców. Pracodawcy jest na rękę tajność płac, zawsze liczy na to, że zapłaci tylko tyle, ile MUSI, a nie tyle, ile cudza praca jest warta. Wystarczy trafic na pracownika, który ma niskie poczucie wartosci wlasnej, nie bardzo zorientowany jest w rynku i placach w swojej branży (co jest utrudnione, jesli place sa tajemnica…) i taki człowiek będzie pracował czasem i rok albo i dlużej, zanim zorientuje się, ze jest wyzyskiwany i pójdzie poszukac lepszej oferty.

Nagłe ujawnienie zasad wynagrodzenia zagraza tez wszystkim pracownikom, ktorych kwalifikacje są niewystarczające, a którzy zostali zatrudnieni przez znajomości na daną pozycję i ich uposażenie jest takie samo lub wyższe niz faktycznych ekspertów w danej działce.

To ci ludzie najgłośniej krzyczą o sodomii i gomorii, która nastąpi gdy zaczniemy uczciwie podawać wysokość wynagrodzenia na daną pozycję oraz zasady przyznawania premii/dodatków/bonusów.
Wszyscy inni, którzy są uczciwi, podchodzą do jawności płac normalnie, na zasadzie wreszcie będziemy grać w grę, w której zasady są znane wszystkim drużynom, a więc można opracować najlepszą strategię całkiem uczciwie. Słowem zwykła, normalna sprawiedliwość.


Responses

  1. „Wystarczy trafic na pracownika, który ma niskie poczucie wartosci wlasnej, nie bardzo zorientowany jest w rynku i placach w swojej branży (co jest utrudnione, jesli place sa tajemnica…) i taki człowiek będzie pracował czasem i rok albo i dlużej, zanim zorientuje się, ze jest wyzyskiwany i pójdzie poszukac lepszej oferty.”

    Ja taki kiedys bylem. Na poczatku, w pierwszych dwoch pracach. I tak, pracowalem w firmie (UK), gdzie kadrowa na dzien dobry zapowiedziala, ze o stawkach nie wolno rozmawiac miedzy soba, bo wylot…Jak sie potem okazalo, bo jeden manager, mial to w dupie i tak rozpowiadal na glos kto ile ma placone, byli tacy co na tym samym stanowisku mieli 3x tyle co ja, a wcale nie byli tacy bright jak im sie wydawalo i opieprzali sie az milo. Strasznie upokarzajace doswiadczenie. I do tego mialem glupie przeswiadczenie, ze najpierw trzeba pracodawcy pokazac swoja wartosc, wykazac sie, a on/ona to na pewno doceni i bedzie awans, podwyzka…Tralalala.
    Tutaj na ogol jest tak, ze majac juz doswiadczenie zawodowe, prace zalatwia sie przez agencje posrednictwa i tak w ofercie pisze, ze albo stawka jest np. 40k pa, albo miedzy powiedzmy 35k-45k pa zaleznie od doswiadczenia. A potem idzie sie na interview i oni i tak pytaja ile chcesz i jak powiesz 50k, a oni uwazaja, ze jestes ok i stac ich, to ci tyle zaplaca. A kolega obok nie mial tyle odwagi, poprosil o 10k mniej i tyle ma. Tak mialem w obecnej pracy.
    Natomiast jednego sie szybko i bolesnie nauczylem, ze w takiej sytuacji, o zarobkach sie z kolegami z pracy pod zadnym pozorem nie rozmawia. Nigdy, przenigdy.

  2. Wytresowali cię…”o zarobkach z kolegami sie nie rozmawia”….

  3. Jawność płac w relacji pracodawca-pracownik – jasne. Ale gadanie kolegom, ile się zarabia, to dość ryzykowna sprawa. Nie ma to nic wspólnego z tresurą, to zdrowy rozsądek.

  4. Tak tak, zdrowy rozsądek, tylko jakos nie wiedziec czemu firmy stosują zakaz takich rozmów…

  5. Jakie firmy? Jaki procent? Jest jakaś reguła? Poza tym nie mylmy oficjalnych zakazów z obyczajami.

  6. jak nie będziesz rozmawac z kolegami to jednak nie będziesz wiedzieć;)

  7. Dawno temu to wykombinowałem, że tajność wynagrodzeń służy pracodawcom, a nie np. „ochronie prywatności pracownika”. Łatwiej ich rozgrywać przeciwko sobie. Pracodawcy przecież znają płace pracowników, jest asymetria informacji.

    W UK podoba mi się, że sporo (nie powiem, że większość, bo nie wiem) ogłoszeń o pracę podaje widełki zarobków.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: