Napisane przez: futrzak | 9 kwietnia 2019

Polskie insecurities

Za każdym razem, kiedy wystawię głowę poza własny bąbel sieciowy, dolatuje mnie plaga niemożności podjęcia normalnej dyskusji.
Polega ona na tym, że bardzo dużo ludzi utożsamia poddawanie poglądu/opinii pod dyskusję z „rozkazywaniem co mam myśleć”, „zabranianiem wypowiedzi”, „ograniczaniem mojej wolności” i tak dalej.

Słowem: krytyka poglądu jest przez nich utożsamiana z krytką ich własnej osoby i próbami zamknięcia im ust.
Ktoś moze powiedziec, ze (i slyszalam takie sugestie) skoro ja zdaję sobie z tego sprawę, to powinnam „delikatnie” próbować rozmawiać i „nie być konfrontacyjna”. Słowem, to ja mam sie dostosować do cudzych insecurities.
Czasami robię tak w pracy – jesli to jest KONIECZNE czyli jesli ode mnie tego wymaga szef. Bo rachunki się same nie zapłacą. Ale poza tym – NIE.
To jest droga donikąd.
To kończy sie podzielonym społeczenstwem, w ktorym nie ma żadnej rozmowy, w ktorym nie ma otwartej wymiany myśli, w którym ludzie okopują się na swoich pozycjach i tylko warczą na siebie i nic więcej.

Umiejętność dyskusji to podstawa do istnienia otwartego społeczeńtwa obywatelskiego. Uznając, że dyskutowanie z poglądami jest niewłaściwe, bo atakuję drugą osobę, zamykamy drogę do spoleczenstwa obywatelskiego.
Koniec, kropka. Przynajmniej ja w takim społeczenstwie nie chcę żyć.


Responses

  1. A ja dlatego lubię tu bywać – bo wyrywasz mnie z mojego bąbelka :P

  2. A tak przy okazji to mogła byś coś napisać o systemie edukacji w Urugwaju – teoretycznie podobny a nawet wyższy PKB a w testach PISA on jak i cała Ameryka Południowa wypada fatalnie …

  3. Co ma PKB do wyniku testów PISA?

    Oraz – co wlasciwie mierzy i do czego sluzy PISA? Pytanie jest zasadne, bo krytycyzm tych testow jest spory, a zarzuty jakie padaja są dość powazne. No ale to chyba wiesz, skoro sie interesujesz tematem, prawda?

    Polska w testach PISA niby wypada calkiem dobrze. Ale co z tego, skoro w testach na analfabetyzm funkcjonalny to jest tragedia?

    Wyniki International Adult Literacy Survey – IALS, mogą budzić niepokój. Polska znalazła się w tym badaniu wśród państw najniżej notowa­nych. Aż 42,6% badanych na skali rozumienia tekstów ciągłych i 45,4% na skali rozumienia dokumentów i formularzy rozwiązało test na najniż­szym poziomie, co w porównaniu ze Szwecją (7,5%), Norwegią (8,5%) czy Danią (9,6%) uwidacznia ogromne dysproporcje w umiejętnościach badanych.

    Rozrzut ogromny, nie? No ale w testach PISA na reading, Polska jest na wyzszej pozycji niz Szwecja, Norwegia czy Dania…

    Upraszczajac (tak, wiem okropnie, ale blog to nie miejsce na naukowe badania) – co komu po tym, ze większa ilosc uczniów w wieku 15/16 lat rozwiaze prawidlowo zadania z matematyki, przeczyta tekst i odpowie na pytania z zakresu science – skoro potem w zyciu doroslym NIC Z TEGO NIE WYNIKA?? To na co ta edukacja jest? Na to, zeby ładnie zdać testy (do czego mozna wyklepac na pamięc, piszę o tym az do znudzenia na blogu) i zapomnieć? Zeby se oprawić w ramki wyniki międzynarodowego testu PISA i chwalic sie przed kolegami z innych krajów?

    Zastanów się nad tym.

    Co z tego, ze piętnastolatek bardzo dobrze zda test PISA z czytania, skoro jako dorosly nie rozumie dluzszych tekstów ze zwykłych gazet, nie rozumie insturkcji obslugi prostego urządzenia albo nie jest w stanie sam wypelnić prostego formularza zgłoszeniowego? To na ch* w ogole byla ta edukacja w czytaniu i czego ona wlasciwie nauczyla? Zakuwania na pamięc?

  4. A o systemie edukacji w Urugwaju nie wiem w zasadzie nic, wiec nie mam zamiaru pisac o czyms, o czym pojęcia nie mam.

  5. Trivium. Quadrivium.

  6. Nie zrozumieliśmy się – ja wcale nie twierdzę że PISA jest ok i że nasze dobre wyniki o czymś świadczą oprócz dobrego samopoczucia misterstwa i nauczycieli !!! Wręcz przeciwnie – wiem że nasi uczniowie prawie nie czytają książek – a w internecie też wolą YT i granie.
    Więc jeśli jest tak źle i MIMO to mamy niezłe wyniki w tych testach to jak jest gdzie indziej jeśli testy wypadają dużo gorzej ?!!!.
    Pytam bo to dosyć ważne – a nawet przesądające o szansach krajów na dłuższą metę.

  7. Bo rzeczywistość w naturze jest mniej ciekawa, niż w TV ;)
    .
    Małe cytaciki z Elektrody:
    “e-mega napisał:
    Już od dość dawna (zbyt dawana) piszę pracę magisterską dotyczącą analizy systemów czasu rzeczywistego.Głównie chodzi mi o 3 słowa tj. „preemptive”, „cooperative” i „primitives”. Niby wiem co tam jest napisane, ale jak zaczynam kombinować jak to przerobić na polski to mi wychodzi przeterminowana kaszanka.”
    .
    “Pozwolono aby powstały i funkcjonowały uczelnie, których poziom nie dorównuje dobrym technikom z lat 60-80.”
    .
    “Mam pomocnika,dobry chłopak ,pracowity, zdolny,mechanik po zawodówce.Niestety on dopiero teraz się uczy choć ma 22 lata.Ze szkoły nie wyniósł dosłownie żadnej wiedzy,no chyba że z geografii ale tego nie sprawdzałem.”
    .
    .
    A rodzice też bywają nowocześni… (Tym razem forum prawne.)
    .
    [Ktoś powiedział, że jeden taki co nie chce się uczyć w klasie – to nauczycielowi odechciewa się żyć. Trójka – to nikt się niczego nie nauczy.]
    .
    “bomber12
    Problem z rodzicami w szkole
    Dzień dobry!
    Mamy trochę problemów z synem (lat 7) i ze szkołą, może ktoś będzie umiał pomóc. Syn uczy się w prywatnej szkole, w I klasie. Od początku roku zebrał trochę uwag odnośnie zachowania. Nic wielkiego, ale jest tego sporo. Od dawna sprawia nam kłopoty wychowawcza i po tej serii uwag zabraliśmy go do psychiatry. Psychiatra zdiagnozował ADHD. Nie mamy jeszcze formalnego orzeczenia.
    Po serii uwag syn się trochę uspokoił, ale od kilku tygodni znów zbiera seryjnie uwagi (chodzi po klasie, przeszkadza w lekcjach, nie zawsze przejmuje się poleceniami nauczycieli).
    Mamy mieć spotkanie z wychowawczynią i psycholog szkolnym w sprawie syna.
    W międzyczasie niestety problem objawił się z innej strony. Już wcześniej grupa rodziców zarzucała wychowczyni, że dzieci uczą się za mało, za mało jest dodatkowych projektów itp. My nie mamy z tym problemu, nie narzekamy na poziom nauczania.
    Na ostatnim zebraniu klasowym znów grupa rodziców podniosła temat tego, że dzieci uczą się zbyt mało. Na to wychowawczyni odrzekła, że dzieje się tak dlatego, że lekcje sa zakłócane przez kilkororo dzieci i na pierwszym miejscu wymieniła naszego syna. Wywiązała się dyskusja, w tym IMHO kompletnie niepotrzebna na temat zdrowia naszego syna i jego wychowania. Żona wyszła z zebrania roztrzęsiona. Następnie kontynuację dyskusji mieliśmy via email (bez naszego aktywnego udziału), która była bardzo dla nas nieprzyjemna i w mojej ocenie niestosowna.
    Efektem dyskusji z zebrania było żądanie spotkania z Dyrekcją szkoły, która powinna zaproponować rozwiązania, aby dzieci uczyły się więcej. Jestem prawie pewien, ze na zebraniu znów wywiąże się dyskusja, że nasz syn jest niegrzeczny. Dyskusja taka nie ma sensu moim zdaniem, jest kilku rodziców krzykaczy, którzy m. in. radzili nam co powiiniśmy robić nie mając zielonego pojęcia o tym jak wychowujemy dziecko.
    O zachowaniu naszego syna będziemy dyskutować tylko z osobami kompetentnymi.
    Jesteśmy zagubieni w tej dla nas nietypowej sytuacji. Rozważam nawet wynajęcie prawnika, który doradzi nam, będzie ew. uczestniczył w spotkaniu ze szkoła, być może sformułuje pismo, które ukróci publiczne dyskusje na temat naszego syna i jego wychowania.
    Równolegle jesteśmy umówieni z psychiatrą w celu wydania orzeczenia na temat zdrowa syna. Do tego psychoterapie itp.
    Przez szukaniem prawnika postanowiłem napisać tu, może ktoś doradzi coś interesującego.”

  8. Futrzaku – Nie tylko piętnastolatek ma w tym kraju problem z wypełnieniem prostego formularza.
    Ostatnio sam dostałem do wypełnienia druk jednej z agencji rządowych i przyznam że mimo czterdziestki na karku, dwóch kierunków studiów (w tym jednych filologicznych) i dwudziestu lat doświadczenia w walce z urzędami pokonała mnie jego forma. Czasem informacje trzeba było wpisać po lewej stronie polecenia, czasem po prawej, czasem poniżej a w dwóch przypadkach powyżej. Czasem na końcu całej mozolnie wypełnionej sekcji stało .

    Nic dziwnego że powstała już cała branża pisarzy wniosków których wynajmuje się do kontaktów z urzędami – szczególnie przy wszystkich dokumentach związanych ze środkami unijnymi…

  9. @Marek W.

    Mowimy o dwoch roznych rzeczach. Ja powyzej napisalam o wynikach testów na literacy. Te testy robi sie na DOROSLEJ populacji. Teksty do owych testów to nie sa zadne poronione wyplody jakichs urzędnikow, ale standardowe rzeczy, które sa normalizowane przy tlumaczeniu testów na rożne języki i starannie dobierane przez specjalistów językoznawców.

    Naprawdę, to NIE TO SAMO. To, że natrafiłeś gdzieś w urzędzie na źle napisany formularz ma się nijak do wynikow testów na literacy.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: