Napisane przez: futrzak | 13 marca 2019

Dlaczego neoliberalizm w Polsce trzyma się tak mocno?

Tomasz Markiewka napisał to, co od dawna chodzilo mi po głowie:

Wiecie czym różnią się fundamentaliści rynkowi od ludzi wierzących w UFO robiące kręgi na zbożu? Ci drudzy nie twierdzą, że reprezentują konsensus naukowy. Nie, to nie jest kolejny wpis o tym, że fundamentalizm rynkowy jest zły. Zastanawia mnie raczej to, jak jego zwolennikom udaje się sprzedawać ściemę, że reprezentują twardą naukę.

Pomijam już to, że ekonomia jako taka nie jest twardą nauką. Nawet odsuwając ten problem na bok, pozostajemy z prostym pytaniem: jak mimo tego, że tak wielu ekonomistów na świecie podważa dogmaty wyznawane przez Balcerowicza, Gadomskiego czy Maziarskiego, ci nadal mogą z pełnym przekonaniem twierdzić, że reprezentują prawdę naukową i zdrowy rozsądek? I media to kupują. Ostatnia rozmowa Balcerowicza w Tok FM jest najlepszym tego przykładem.

Dlaczego tak mało ludzi mówi wprost, że to, co wygadują ci panowie, coraz bardziej przypomina ekonomię alternatywną, a nie żaden konsensus naukowy? Dlaczego taki Balcerowicz nadal występuje w mediach jako ekspert, a nie polityk o wyjątkowo egzotycznych poglądach?

Sam zwrot „fundamentaliści rynkowi” napotkałem chyba po raz pierwszy w tekście Josepha Stiglitza: „Z historycznego punktu widzenia przez ostatnie ćwierćwiecze dominującą religią Zachodu był fundamentalizm rynkowy. Nazywam go tak, ponieważ nie opierał się na nauce ekonomicznej ani dowodach historycznych” – pisze zdobywca Nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii.

Troje ekonomistów – Suresh Naidu, Dani Rodrik, Gabriel Zucman – opublikowało ostatnio tekst „Economics After Neoliberalism” o tym, że nauki ekonomiczne niesprawiedliwie utożsamia się z neoliberalizmem. Dlaczego? Bo one dawno się z neoliberalizmem pożegnały. „Neoliberalizm nie jest spójnym zastosowaniem współczesnej wiedzy ekonomicznej, lecz jej prymitywnym, uproszczonym wypaczeniem” – piszą.

Autorzy przekonują, że na poważnych kursach ekonomicznych nikt nie przekonuje już studentów do tezy o nieomylności rynków. Przeciwnie, mówi się o ich licznych niedoskonałościach oraz o tym, jak państwo może walczyć z bezrobociem, inflacją czy brakiem stabilności gospodarczej. Innymi słowy, podważa się wszystkie prawdy, które z taką pewnością siebie wygłaszają nasi fundamentaliści rynkowi i ich medialni fani.

Mimo to w naszym życiu publicznym fundamentalizm rynkowy jest wciąż traktowany jako coś normalnego, jako zdroworozsądkowy punkt wyjścia. Lewicowe idee są zaś prezentowane jako ciekawostka, jako interesujące uzupełnienie do rzekomo naukowego spojrzenia na gospodarkę. Tyle się mówi, że Polska musi być światowa, europejska, zachodnia, racjonalna. No to może w imię tych wzniosłych idei pożegnamy z ekonomią epoki kamienia łupanego i zaczniemy traktować fundamentalistów rynkowych jak fanatyków religijnych, a nie poważnych ekspertów?


Responses

  1. Odrzucenie dogmatów neoliberalizmu równocześnie było by podważeniem siły „autorytetów”, a przez to podważeniem pijarowej opowieści o tym, że „plan Balcerowicza” był jedyną możliwą do przeprowadzenia opcją i przez to najlepszą dla ogółu obywateli. A to już myślozbrodnia…

  2. Tylko ze Sachs, ktory był guru Balcerowicza i na ktorego planie Balcerowicz sie wzorował (a raczej ktory to plan wykonal…) juz dosc dawno temu otwarcie w mediach przyznal sie do tego, ze sie mylił.

    Kazdy sensowny ekonomista (o czym Markiewka wspomina) rowniez mowi co innego. Dlaczego więc mlodzi dziennikarze, ktorzy jeszcze w pieluchy sikali w 1989 roku, nie moga po prostu zrobic UCZCIWEGO wywiadu, tak jak robi sie to w normalnych krajach, wg standardow tego zawodu?

  3. @futrzak
    „Pisząc rekomendacje dla Polski, chciałem, by stała się krajem o gospodarce mieszanej. Z silną rolą państwa, z mechanizmami redystrybucji, sprawnym rynkiem pracy. Socjaldemokracja to tradycja, do której zawsze było mi najbliżej – przyznaje Jeffrey Sachs, pomysłodawca terapii szokowej w Polsce.” / wywiad, forsal.pl, 2014 r.

  4. Ale przecież jak się posłucha wywiadów ludzi – mających wpływy decyzyjne w tamtych czasach i współpracujących z Sachsem – to przebija z nich jak wielkimi ignorantami byli oni w owym czasie w kwestiach gospodarczych. Oni wierzyli, że robią coś dobrego, bo jak dzieci ufali, że zachód jest dobry i ich nie skrzywdzi. I teraz wypierają wszelkie informacje, które temu przeczą. A jak dobry był ten zachód ze swoją „terapią szokową” to świetnie opisała Naomi Klein w swojej książce „Doktryna szoku”. Jest tam też obszerny rozdział o Polsce właśnie…
    Natomiast ludzi, którzy wtedy lepiej byli zorientowani w kwestiach międzynarodowych, jak np. m.in. prof Kieżuna, po prostu zignorowano.

  5. @PawelW:

    Tak bylo. Ale dlaczego nadal do polskich mediow zapraszany jest, w roli „eksperta ekonomicznego” Balcerowicz? Oraz inni?

    Sa owszem, jaskółki tu i ówdzie, ale mimo wszystko, odnosze wrazenie, ze srodowiska GazWyb i okolic jak pazurami trzymaja sie tej neoliberalnej narracji bo po prostu boja sie, ze kiedy zmieni sie nastawienie wyborcow, to oni utraca wszystie przywileje, ktore przez 30 lat neolibu w Polsce zdobyli.

  6. Ba. Przeciez Balcerowicz doradza Wiośnie…(a przynajmniej doradzal i byl z rewerencja przyjmowany przez Biedronia).

  7. Sorry, okres doradztwa mi kompletnie uciekł, ale teraz Wiosna i Balcerowicz to nie są bynajmniej BFF…

    LB o programie partii Wiosna:
    „Ile w danym programie jest manipulacji i kłamstwa..(..)”
    „Jeżeli ktoś obiecuje wprowadzenie w życie nierealnych obietnic, albo jest ograniczony umysłowo, albo kłamie”
    „Pod względem skali obietnic budżetowych partia Wiosna wybija się na czoło”
    „Budżet wymaga naprawy, a nie rujnowania”

    źródło: https://fakty.tvn24.pl/fakty-o-swiecie,61/leszek-balcerowicz-w-faktach-o-swiecie-o-odpowiedzialnej-polityce-w-czasach-populizmow,910056.html

  8. @Matt Macief:

    komentarz wlecial do spamu z powodu linka, ale juz wyciagnięty.

    Tak, teraz Balcerowicz wyraznie sie od Wiosny odciąl, od momentu od kiedy Wiosna poszla po linii obietnic socjalnych.

    Moim zdaniem to jeszcze jedna proba wylansowania pseudolewicowej partii obecnej oligarchii – pisze pseudo, bo w warstwie gospodarczo-ekonomicznej to jest nadal neoliberalizm, tyle ze troche umajony obietnicami rozdawnictwa przedwyborczego (wiadomo, 500+ mial poparcie, to ida w tą strone). Owszem, w sferze obyczajowej są postępowi, no bo prawa dla LGBT, ograniczenie przywilejow KK. Ale patrzac na to, jacy ludzie tam siedzą, to nie mam wątpliwosci, ze to tylko fasada obliczona na zebranie jak najwiekszej liczby glosow, a potem bedzie dalej, jak bylo…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: