Napisane przez: futrzak | 31 grudnia 2018

Mini spacerek po centrum

Tak sobie wczoraj z nudów pojechaliśmy zobaczyć, co wieczorem niedzielnym w centrum i na starym miescie slychać. Jak zwykle, stare miasto wymarłe i generalnie ludzi mało, ale dzięki temu zdjęcia obiektów bez kłębiących się tłumów turystów :)

Na chodniku przy Plaza Entrevero jak co niedzielę tango na żywo i kto chce, to tańczy. Wczoraj powiało nowym i strasznym: zagrano kilka kawałków salsy!!!!

Sama Plaza Entrevero to bardzo, bardzo sympatyczny plac. Urządzony wg „staromodnych” zasad architektonicznych, czyli w srodku pomnik-fontanna, dookoła roślinność, drzewa i wśród nich ławeczki. Nieco dalej posadowiła się restauracja ze stolikami na świezym powietrzu. Na prawdę, bardzo miło tam posiedzieć sobie i przy dyskretnych dziwękach tanga posączyc drynia. Na tym polega urok Montevideo: na dyskretnym, nienachalnym pięknie, nieco przykurzonym. Zero tandety, szkaradnych billboardów, reklam i turystycznego ścisku.

W tym budynku mieści się siedziba rządu. Można tam sobie wejść i porobić zdjęcia, bo są fajne pomniczki i wystawa z historią kraju. Ale to innym razem :)

Miasto niedawno wstawiło śmietniki na recyclables. Niektóre z nich zostały już przyozdobione przez artystów.

Wejście na stare miasto. Ten kawałek muru to jedyne, co zachowało się po potężnych murach obronnych, które otaczały całe Ciudad Vieja :(
Po lewej fragment wieżowca-ściany, z którego Urugwajczycy są dumni, bo został zaprojektowany przez ich słynnego architekta. Niestety, to była epoka modernizmu i to w najgorszym wydaniu. Moim zdaniem to szkaradztwo, jakich mało.
Jest jeszcze jeden flagowy przy porcie Buceo, moze go kiedyś w calości uwiecznię…

Jeszcze jedno ujęcie siedziby rządu – tym razem w kontekście :)

Tu już Plaza Independencia z ikonami: Palacio Salvio oraz mauzoleum Artigasa (to ten pan na koniu, twórca państwa na wschód od rzeki Urugwaj :))).

Tu widać wejście do mauzoleum, wczoraj bylo zamknięte.

Widok z drugiej strony Plaza Independencia, na ten szkaradny wieżowiec. Może się komuś narażę, ale dla mnie wypłody Le Corbusiera i wzorujących się na nim architektów to pomyłka i tyle.

I na koniec pan Artigas w całym majestacie, tj. na koniu!

Reklamy

Responses

  1. Kto ma pracę i przyzwoitą płacę, ten sączy drina. Ponoć znalezienie jednego i drugiego w Urugwaju graniczy z cudem, a wysokie podatki od nieruchomości są nie do wytrzymania.

  2. Ponoć jest tu słowem kluczowym.

    Podatek od nieruchomosci w Uy ( contribución inmobiliaria) wynosi od 0.25% do 1.2% rynkowej wartości nieruchomości.
    Dla porownania w USA: od 0% (sa counties gdzie nie ma property tax) do 4%.

    No to ja nie wiem, jak to wytrzymują Amerykanie, a zwlaszcza polonia amerykańska, skoro mowisz, ze w Urugwaju podatki od nieruchomosci sa nie do wytrzymania, a przeciez w USA sa wyzsze…

    Co do pracy. Jesli ktos ma przyzwoite wyksztalcenie i hiszpanski zna, to prace znajdzie za dobre pieniądze. Jak ktos przyjezdza z Polski z dyplomem Wyzszej Szkoly Gotowania na Gazie lub Marketingu Widelca, to w istocie moze liczyc na pracę w uslugówce, ktora jest kiepsko platna. Albo pojechac jako robotnik rolny na chakrę.
    Podobnie jest wlasciwie na calym swiecie – proste, fizyczne prace, ktore kazdy moze wykonywac od zaraz, sa z reguly kiepsko platne. Takze nie wiem, skad wlasciwie to zdziwienie?

    Owszem, jesli ktos przyjezdzajac z Polski z dyplomem Zarządzania i Marketingu Widelca liczy na to, ze będą przed nim rozkladac czerwone dywany, bo on z pierwszego świata i juz samo to ustawia go pięć półek wyżej nad tubylcami – to sie srodze rozczaruje.

  3. Milusio. I jak pusto. Jaki spokój. A na moim pięknym zadupiu dodatkowe 150 tys ludzi …

    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku @futrzaku !

  4. @korposzczur:

    Dzięki i nawzajem :)

    Tak, w Urugwaju zaczal sie juz sezon urlopowy a to oznacza, ze kazdy kto moze, wyjezdza z miasta. Na dodatek niedziela wieczor to wyjatkowo martwa godzina tutaj – ludzie wracaja z rodzinnych tradycyjnych parilli…

  5. Bardzo fajne fotki!

    Pomyślnego Nowego Roku!

  6. @gszczepa:

    dzięki i nawzajem!

  7. No dosiego. I tak dalej. Ciągnij. Mojej guru się zmarło i blog znikł. I jeszcze zmarła na serce. To już w ogóle straszne. W tym roku mi leci 666. Przesadziłem. 66.

  8. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2019. :-)

  9. @prezio:

    a co to byl za blog?

  10. pozdro z Mogan


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: