Napisane przez: futrzak | 21 listopada 2018

Bandyctwo polskich sądów – odcinek kolejny

TVP zatrudniało pracownicę, Ewę, w oparciu o umowę o dzieło. Mimo tego, że wykonywała takie same obowiązki i zadania, jak pracownicy etatowi. Ewa upomniała się o swoje prawa, a sąd pracy przyznał jej rację i nakazał zapłacić TVP zaległe 70 tys. złotych składek do ZUS. Telewizja Publiczna składki zapłaciła, po czym… pozwała z powództwa cywilnego Ewę, domagając się zwrotu 70 tysięcy złotych. Bo ich była pracownica „bezpodstawnie się wzbogaciła”.

Po przegranej w II instancji Ewa zwróciła się o kasację wyroku do Sądu Najwyższego. Ten orzekł, że była pracownica TVP ma zapłacić swojemu pracodawcy 70 tysięcy złotych.

Artykuł o całej sprawie

Uzasadnienie wyroku

Komentarz znajomego prawnika:

1. Szkoda, że w uzasadnieniu nie ma streszczenia wyroku pierwszej instancji, on byłby chyba ciekawy.
2. Całość argumentacji Sądu Najwyższego i chyba też Sądu Apelacyjnego opiera się na nie do końca wypowiedzianych założeniach, że wynagrodzenie na umowie o dzieło było zwiększone o składki pracownicze i pracodawca nie podnosi żadnej części odpowiedzialności za zawarcie umowy omijającej prawo pracy.
3. Rozwiązanie, które w ogóle umożliwiło to działanie, to reformy Buzka, które z każdą taką sprawą wydają mi się coraz bardzie intencjonalnie bandyckie. BTW: Nie tylko emerytalna, wszystkie.
4. Poziom udawania, że sąd nie rozumie rzeczywistości, oraz działania w bandyckim stopniu na rzecz pracodawcy to jest skala Jim Crow laws. Może nie całkiem, ale wyraźne przesunięcie od przyzwoitości w tym kierunku.
5. Nie cała wina leży po stronie Sądu Najwyższego, bo ten jest związany ograniczeniami kasacji, za to wyrok Sądu Apelacyjnego jest bandytyzmem, z powodu punktu drugiego.
6. To znowu potwierdza moje przekonanie wypowiadane w wielu miejscach, że problemem polskiego sądownictwa nie są sądy rejonowe i tylko częściowo SN, natomiast główne jądro ciemności jest w Apelacyjnych i każda rozsądna reforma powinna zakładać natychmiastowe rozgonienie całego tego towarzystwa. Elegancko byłoby wysłać na emerytury, ale cóż…

Sąd powinien był użyć KC art. 411 – który m. in. na takie okazje został napisany. Ale nie użył.

Gdy sprawę dyskutowałam na fejsie od razu, jak królik z pudełka, wyskoczył nieśmiertelny argument: „SN jest teraz pisowski, macie swoją reformę!”
Tyle, że to nie ma NIC do rzeczy. Sędziowie rozpatrujący sprawę to:
– Frańczak – na stanowisko sędziego SSN zostala powolana przez KRS w 2014 roku
– Bieniek – na początku 2016

To nie PiS ich powolywal, to miało miejsce przed reforma sądownictwa PiS.

Reklamy

Responses

  1. Gdzieś była zbiórka na tę Panią – wpłaciłem. Niestety teraz nie wiem czy to było pomagam.pl, czy inny serwis. Wtedy zebrana była tylko 1/3 z tych 70 000 zł.

    Tak, takie sądy to bandyctwo. I nie, PiS nie chce naprawy sądów, zmiany prokuratorów na uczciwych. On chce mieć swoje sądy.
    Ostatnio naszą przyjaciółkę, osobę megapracowitą i uczciwą, prokurator z powołania, wpędzili w depresję i musiała odjeść z zawodu. Ale wcześniej sporo usłyszałem o „naprawie wymiaru sprawiedliwości”.

  2. Zbiórka jest na pomagam.pl i jeszcze trwa, ale brakuje już mniej, niż 1/3 :)
    a ten wyrok to jest bandyztym, żeby nie powiedzieć gorzej. Człowiekowi nóż się w kieszeni otwiera.

  3. No cóż, od dawna twierdzę, że sk…syństwo jest ponadczasowe i ponad ideami. Przykro :(

  4. Jeżeli jest tu @Arturro, „który daje wybór”, to co powi? Jak byś się zachował? Dajesz swoim pracownikom wybór formy zatrudnienia. Po czasie ktoś na umowie o dzieło stwierdza, że przecież on pracuje tak jak kolega na umowie o pracę. Sąd nakazuje Ci zapłacić proporcjonalne składki. Pozywasz pracownika, czy odpuszczasz ? :)

  5. @nikt:

    to nie jest kwestia skurwysynstwa, to kwestia panstwa, ktore jest skierowane na maksymalne wykorzystywanie pracownikow i zwyklych ludzi. Kolejne i kolejne ustawy i rozwiazania prawne sa konstruowane tak, zeby corpos i firmy mogly doic ile wlezie, za pomoca bandyckich praktyk i zeby pozostawaly bezkarne. Co gorsza, jest na to spore przyzwolenie spoleczne :(

  6. @Łukasz
    Zależy od konkretnej sytuacji, ale w takim teoretycznym przypadku – pozywam. Dostaje 100% kosztów pracodawcy (nie brutto pensji – pensja brutto to jakieś 80% kosztów), większości płacę za 20 dni rocznie które spędzają w Zakopanem/Włoszech/gdziekolwiek ich poniosło, mają ubezpieczenie zdrowotne i wypadkowe. Płacę nawet jak są chorzy (o ile nie przeginają). Czyli de facto mają niemal wszystkie przywileje i zabezpieczenia pracownika etatowego, przy czym zarabiaja dużo wiecej.

  7. @Łukasz
    Zapomniałem wcześniej napisać, że teoretycznie pozywający mnie pracownik miałby duży problem z wykazaniem, że łączył nas stosunek pracy. „Etat” łączy się z takimi elementami jak podleganie poleceniom pracodawcy, miejsce i czas pracy, regulamin pracy, lista obecności. Z czego niektórzy, czasami spełniają jedną – miejsce pracy. Większość prac w mojej firmie ma charakter zadaniowy – czyli należy coś wykonać przed upływem określonego terminu. W jaki sposób to wykonają, ile czasu im to zajmie, gdzie wtedy będą – mnie to obojętne. Przychodzą do biura bo tak szybciej wymienić informacje ze współpracownikami i rodzina nie przeszkadza w pracy przy komputerze.
    Trudno więc porównać sytuację ludzi pracujących dla mnie z opisanym przez Futrzaka przypadkiem.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: