Napisane przez: futrzak | 18 października 2018

Antyszczepionkowcy

Coraz częściej i coraz więcej ludzi (niestety!!!) sprzeciwia się obowiązkowi szczepień, traktując to jako „moją prywatną sprawę” i „mój wybór”.

Otoż, nie. To nie dotyczy tylko ich i ich dzieci.

„Antyszczepionkowcy nie decydują wyłącznie o losie swoich dzieci. Mogą przyczynić się do dramatów osób, które będą po prostu ofiarami ich wyboru.
Zacznijmy od tego, dlaczego spełnienie żądania antyszczepionkowców jest takie groźne z medycznego punktu widzenia. Po pierwsze dlatego, że w społeczeństwie są osoby (w tym dzieci), których po prostu nie wolno szczepić ze względu na ich stan zdrowia. Druga grupa, prawdopodobnie jeszcze liczniejsza, to ci, których stan biologiczny sprawia, że są bezbronni, bo ich odporność jest trwale lub przejściowo upośledzona. Nawet jeżeli byli kiedyś szczepieni. Dzieje się tak zazwyczaj w następstwie wyniszczających chorób.
Obie te populacje chroni „kordon sanitarny” z otaczających ich osób zaszczepionych i wykazujących normalną odporność. To właśnie ten kordon wygasza rozprzestrzenianie się zakażenia.”

Polecam przeczytac calosc. I zastanowić się…

Reklamy

Responses

  1. Nie mam nic do antyszczepionkowcow ale to w wiekszosci bezmozgie debile. Madki na socjalu czy dzbany wpierdalajce witamine C, koniecznie lewo-skretna :)

  2. @Roar
    Akurat większość towarzystwa antyszczepionkowego to raczej towarzystwo z lepszych dzielnic. Tak samo jest właściwie dookoła świata, więc nie ma co urządzać hejtu w podziale na poszczególne kraje i społeczeństwa.

  3. Polecam przeczytać i zastanowić się ;)
    https://fakty.interia.pl/opinie/ziemkiewicz/news-szczepienia-czyli-bunt-nas,nId,2646523
    .
    Też mam wrażenie, że coś w okolicy korzeni się dzieje, tyle że dla mnie już wcześniej sygnałem była epidemia protestów przed budową masztów komórkowych.
    Ludzie ***chcą*** być przeciw.

  4. Dokładnie zgadzam się powyższymi wypowiedziami. Typowy antyszczepionkowiec widziany w mojej bańce facebookowej to zarządzająca kobieta sukcesu na stanowisku typu wysoki manager HRów/administracji/PR itp. Czyli człowiek odnoszący niesamowity sukces, ale w dziedzinach hmm na pewno nie związanych z nauką/weryfikowalnych w ścisły sposób. „Jestem bogata i widziałam na fejsie przekonywujące posty, słuchajcie mnie bo zawsze mam rację, sami ryzykujcie swoimi dziećmi, nam dajcie tylko wybór”.

    Problem w tym, że przez 5 lat mój syn nie miał wyboru – nie mógł być szczepiony ze względu na jego przewlekłe choroby. I jeśli ma być wybór dobrowolnego szczepienia dziecka, niech będzie przymus szczepień w państwowych przedszkolach, szkołach i żłobkach – chyba, że będzie opinia lekarza, że należy poczekać.

    Mam kolegę pisowca, żona lekarka… i też jest antyszczepionkowcem, niby lightowym, nie wprost, bo każdy tak się przedstawia. „ludzie nie zdają sobie sprawy z różnych konsekwencji szczepień”, „chodzi tylko o wybór”, „nie da się w Polsce dochodzić odszkodowań z powodu powikłań poszczepiennych” itd itd.

    Mało kto lubi się przyznawać – oni się ukrywają. Ale nie znam prostych ludzi antyszepionkowców.

  5. @wojtek inzynier:

    Ukrywaja sie????
    Justyna Socha wcale sie nie ukrywa, a jej organizacja zlozyla do sejmu projekt o likwidacji obowiazku szczepien, ktory zostal WIEKSZOSCIA glosow w sejmie skierowany do komisji!!!

    Dyskusje nad tym projektem mozna sobie poogladac, lista tych, ktorzy glosowali za dalszym procedowaniem tez jest jawna!!!

  6. Mówię o znajomych – nie o czołowych działaczach. Nikt ze znajomych poza małym procentem, nie chwali się, że zostało kupionych za 500 złotych. Albo że nie szczepią dzieci, tylko że widzą różne zagrożenia szczepień/PO kradło.
    Ja nie piszę, że nie wiadomo kto jest u władz antyczepionkowców.

  7. @Wojtek:

    Ok.
    Ja wsrod swoich bezposrednich znajomych tez nie mam antyszczepow, ale juz na grupach tematycznych na forach spolecznosciowych jest ich mnóstwo :-/

  8. Nie wiem co zrobilabym gdybym nie mogla zaszczepic swojego dziecka, np. wlasnie z powodow zdrowotnych. Lub gdybym bala sie o konsekwencje szczepienia, wiedzac ze moga sie zdarzyc. Nie mam dzieci.

    Jednak jestem dosc odpowiedzialna, zeby wiedziec ze jesli fala nieszczepienia dzieci rozleje sie szerzej, to wybuchna epidemie chorob, ktorych od wielu lat nie bylo, bo wlasnie wszyscy przymusowo bylismy szczepieni. Zreszta juz zdarzaja sie takie mini-epidemie. Mam nadzieje wiec, ze ten obowiazek pozostanie. Moze pod jakimis wyjatkami? Nie wiem jak to rozsadnie rozwiazac.

    Majac dziecko duzo czytalabym nt, uzaleznialabym szczepienie od stanu jego zdrowia i rozwoju, rozkladalabym szczepienie na kilka etapow (zamiast szczepionek kombo – na kilka chorob w jednej itd.). Jednak jak dotad nie wynalezlismy nic sensowniejszego niz szczepienia, zeby zwiekszyc odpornosc na niektore choroby.

    Moze sensowniej byloby zajac sie jakoscia szczepionek, i temu poswiecac czas, a nie dywagacjom jak zaprzestac je podawac?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: