Napisane przez: futrzak | 15 października 2018

Chłop wrocił z wycieczki. Przywiozł wino autentycznej, tradycyjnej roboty tj. naturalnej fermentacji* oraz ser artesanal.

Wino ma bukiet wręcz fenomenalny. Wada tradycyjnej fermentacji jednakże jest taka, że każdy batch jest inny.

Natomiast ser… ser wali tak, że już od wejścia do chałupy czuć, jakby skunks się spierdział, a potem umarł i zgnił. Smród potworny…. ale serek… serek niebo w gębie… i pod to wino….o bogowie!
No ale trafić do takich lokalnych producentów jest bardzo trudno, w żadnym zwykłym sklepie nie sprzedają, i trzeba się pokumać z odpowiednimi osobami…

* obecnie wina robi się tak: sok z winogron się pasteryzuje, wrzuca jeden konkretny szczep drożdzy, a fermentację kończy się SO2. Pozwala to uzyskać powtarzalny rezultat, ale smak już nie ten…

Reklamy

Responses

  1. Żyjąc od wielu lat w krajach ‚winnych’, chyba rozumiem Twój zachwyt winami domowymi :) Absolutnie niepowtarzalne, nieco kapryśnie w smaku, a jednocześnie potrafią być zachwycające. Doskonale pasują do nich nie tylko sery, ryby z grilla, ale na przykład grzanki albo prażone migdały.
    Mniam, mniam.

  2. Pasztecik, pasztecik pod wytrawne czerwone jest znakomity….


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: