Napisane przez: futrzak | 12 października 2018

Bajka o biednym, gnębionym polskim przedsiębiorcy

Kumpel pracuje dla niemieckiej firmy, jest programistą. Rozlicza się jako działalność gospodarcza, zarejestrowana w Polsce. Płaci 19% podatku dochodowego, w koszty wlicza sobie wszystko, co moze: komputer, soft, bilety na podroże do Niemiec, pieniądze wydane na wynajem mieszkania tam.
Gdyby analogiczną działalność prowadził w Niemczech, jego podatki wynosiłyby w okolicach 50%.

Tak, mówcie mi jeszcze, jak polskie państwo gnębi podatkami biednych „przedsiębiorców”, jak to z powodu tych straszliwych obiążen nie stac ich na rozwijanie biznesu, inwestowanie i innowacje. AHA.
A moze ktoś zechce mi udowadniać, jak to te horrendalnie wysokie podatki w Niemczech zabijają ich przemysł i gospodarkę? Jak to u nich ludzie bidują, edukacja w ruinie, a system opieki zdrowotnej już zaraz upadnie?

PS:
oczywiście niemiecka firma oferuje lepsze płace, niż firmy polskie, programistom.

Reklamy

Responses

  1. Świetnie. To wracaj z tej Ameryki i zakladaj firme w Polsce.

  2. Nie, podatki tam (w Niemczech) nie wynosiłyby żadnych 50%.
    Możesz sobie tu policzyć: https://www.smart-rechner.de/gewerbesteuer/rechner.php
    Z 50 tyś EUR dochodu (czyli przed opodatkowaniem w koszta też można sobie sporo powrzucać), przy uwzględnieniu prawie 25 tyś EUR kwoty wolnej od podatku, do zapłacenia jest ok 1785 EUR… czyli ile jest to procent?

    Tu detale: https://www.fuer-gruender.de/wissen/existenzgruendung-planen/recht-und-steuern/steuern/

    Jeżeli bierzesz pod uwagę ile odciągają z pensji brutto zatrudnionym na etacie, to tam większość stanowią składki na usługi socjalne. I wychodzi tego z podatkami (ok. 18%) w sumie ok 40-50% z pensji brutto… to są koszta państwa socjalnego dla przeciętnego zjadacza chleba… ale to nie obciąża przedsiębiorców.

    Tak, polscy przedsiębiorcy są bici po dupsku zarówno podatkami jak i agresywnością Urzędu Skarbowego (niedawno u Doxy był artykuł o instrukcjach dla USów jak mają obdzierać ze skóry przedsiębiorców). A przez niesprawne sądy gospodarcze podwójnie, jeżeli im ktoś nie zapłaci na czas, to zostają ze stratami, bo kasy już za prędko nie odzyskają.

  3. Futrzak zapomniał o obowiązkowym ZUS-ie, kwotach wolnych od podatku. I paru innych sprawach.

  4. Niemcy nie odliczają takich rzeczy, jak „komputer, soft, bilety na dojazdy do pracy”? Znajomy nie płaci również VATu, tylko dochodowy? Dziwne…

  5. @cortado – znaczy w sensie ? U @cynika ostatnio kilka zdań ciekawej dyskusji było – firma co daje 15-20 tys przychodu to nie firma, to fucha. Dlatego padła propozycja takiej kwoty wolnej od podatku. DG ma ci przynosić powiedzmy 3 tys netto. Doliczając konieczne opłaty niech będzie 5 tys. Oznacza to ni mniej ni więcej, że pracując na pełen czy 150% etatu (na rozruch) masz mieć 60 tys rocznie. Inaczej nie ma sensu bawić się w papierki. Ponadto jeśli masz mniej jak 20 tys przychodu to jest wegetacja, nie stać cię na żaden ZUS czy to państwowy czy prywatny skoro 3-5 stówek robi ci różnicę. No chyba, że wychodzisz z założenia, że będziesz robił do śmierci wiecznie zdrowy. Nawet chcąc kupować Krugi i Liście na emeryturkę MUSISZ MIEĆ DOCHÓD. Niby za co je kupisz jak nie masz ? To nie ZUS (w sensie kwoty) jest problemem – to gówniany dochód jest problemem.

  6. @PawelW „odliczając kwotę wolną” – no własnie ! w Polsce jest ona żałosnie niska – ale powyżej tych 15k Euro to w Polsce podatek jest DEGRESYWNY ( ZUS ) podczas gdy prawie wszędzie na zachodzie rośnie !

  7. @PawełW – popatrz na kwoty jakie rzuciłeś :) Mnie naprawdę nie interesuje ile zarabiam :) Grzeje mnie czy biorą mi 3% czy 33% (tyle ile:):)) Mnie interesuje ile mi zostaje po opłaceniu kosztów i co jestem w stanie za to kupić.

    Bo mnie się wydaje, że w PL chcemy szkłem … wytrzeć i bawimy się drobnymi, a gdzie indziej patrzą jak zarobić sensowną kasę drobne zostawiając innym. I właśnie na poparcie tej tezy podałeś te „instrukcje”. Dlatego w PL wreszcie musi wzrosnąć kwota wolna. To pozwoli złapać oddech.

    Kolejno – jeśli w PL innowacyjność to „Za sukces zostało uznane wprowadzenie z początkiem 2018 roku indywidualnych numerów rachunków składkowych dla wszystkich płatników składek. Zamiast trzech lub nawet czterech przelewów, przedsiębiorcy wykonują tylko jeden – na indywidualny rachunek.” to ja głosuję za PZPR – k…. wtedy to było i działało. Dziś ZUS za to dostaje Polską Nagrodę Innowacyjności 2018 podczas VI Polskiego Kongresu Przedsiębiorczości. https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/innowacyjny-jak-zus-zaklad-dostal-polska,196,0,2416836.html
    Innowacyjność to wzięcie pół kilo aluminium, zrobienie z tego wahacza do BMW i sprzedanie za 700zł., a nie zbijanie palet. Nie tu leży forsa i płaca.

  8. @korposzczur: Innowacyjność, to produkcja urządzeń, które lądują w bardzo drogich dobrach inwestycyjnych. Których poprawny serwis potrafi robić 1-3 firm na świecie. Tak, że serwisant lecący np. z Europy do Azji kosztuje odbiorcę usługi za godzinę ze 500-1000 EUR i każda jego godzina przygotowania, lotu z i do celu oraz noclegu jest płatna łącznie z kosztami przelotu bussiness klasą… a nie przepracował na obiekcie jeszcze ani sekundy ;-)

  9. @PawełW- nie szalejmy, zróbmy chociaż ten wahacz do marki, którą wypromujemy jako pożądane dobro :):):):) Ja naprawdę nie mam wymagań. Czyli wszystko poniżej to biznes poganiaczy bydła.

    Odwiecznym problemem jest postęp – czyli zmiana pkt odniesienia/skali. Dawniej każdy chciał mieć wózek. Co to jest dziś wózek ? Jakiś lekki samolot to jest to. I tak to leci. Z drugiej strony ile trzeba ci do życia ? Problemem są globalne korpo zawłaszczające kolejne dziedziny. Wiesz, że nieuczciwy marketing powinien kończyć się chłostą (co najmniej) dla zarządu ? Weź wannę sprzed 30 lat i dzisiejszą. I spróbuj porównać cenę uwzględniając jakość. Nikt (!) nie mówi o inflacji (!) na jakości towaru. A każą ci oszczędzać na emeryturkę :) I podają inflację jakieś śmieszne 3%. Co znaczą i mogą globalne marki pokazuje ten obrazek https://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/jumbo-jet-iron-maiden-obok-samoloty-merkel-i-hollande-a,649149.html
    Jedyny problem taki, że przegrani nie mają prawa głosu. A wygranych nie będzie nawet 50%.

    Ktoś może powiedzieć, że mam dysonans, ale tak się składa, że jestem zarówno pracownikiem jak i współprowadzę 1os DG oraz po rodzinie mam sporo przedsiębiorców. Próg wejścia w interes drastycznie się podniósł. Jeśli korpo przejmie rynek to nie ma gadania. Wolny rynek ? Gdzie ? Kto ma drobne 100mln ? I z jednej strony nie ma wyjścia, bo nie podskoczysz, a z drugiej chciałbyś zarabiać. Tylko jaka taka innowacyjność może ci zapewnić „chleb i coś do chleba”. I ta jaka-taka innowacyjność ma kosztować tyle-ile :) Nie ma darmowych lunchów. Ktoś musi fakturę pokryć.

    Kopanie się o „drobne” nie ma sensu – trzeba patrzeć nie tylko procentowo, ale i kwotowo. Państwo niech mi zabiera i 1 % podatku. Z 1500 wypłaty to sobie można w d…. wsadzić jak mnie nie stać na najprostsze życie. Najbiedniejszy wydaje 80% kasy na żywność, bogaty 2%. Zawsze będą bogaci i biedni. Ale ponoć mamy XXIw więc kawałek dachu i coś w lodówce pasowałoby mieć. Tak na minimum.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: