Napisane przez: futrzak | 25 września 2018

Cywilizujemy chałupę

A było co cywilizować, boć przeciez wprowadziliśmy się do zupełnie, kompletnie gołych ścian. Z rzeczy absolutnie podstawowych, trzeba było kupić boiler do grzania wody, lodówkę, pralkę i nawet jakieś oświetlenie, bo z sufitu zwisały gołe żarówki na kablu..

Moje miejsce do pracy. Biurko zrobione od zera (z zakupionych desek, które zostały pocięte przez Chłopa piłą, skręcone i polakierowane). Po lewej i prawej stronie biurka, za tymi deskami, są półki, a pośrodku kocyk podwieszony na haczykach. Za kocykiem stoi grzejnik – ot takie małe podręczne kotatsu. Bo chałupa duża, nie ma żadnego stałego ogrzewania, więc grzeje się na prąd punktowo. W zimie zdało egzamin.
Na oknie wiszą zasłony zrobione z koca z polaru, których zadaniem była izolacja. Chciałam kupić normalne zasłony, ale okazało się, ze wszystkie dostępne w sklepach są z cienkich materiałów i nie spełniają wymagań izolacji termicznej. No to sie kupiło grube koce, przyszyło (ręcznie, karwas, nie mam maszyny…) kółka plastikowe i podwiesiło..

Szafa na ubrania numer jeden. Długo deliberowaliśmy nad szafami, ale doszliśmy do wniosku po doświadczeniach z każdego mieszkania z Argentyny i Urugwaju, że zamknięta szafa nie ma sensu. Bo żeby nie wiem co robić, to po zimie I TAK wszystko w niej będzie spleśniałe. Taki otwarty wieszak w korytarzu może powiedzmy od strony estetycznej nie rzuca na kolana, ale nic nie pleśnieje. A kilka ubranek jednak musiałam po zimie w poprzednich chałupach wywalić, więc…(projekt wieszaka mój, wykonanie Chłop)

Następny wynalazek na przeżycie zimy. Pomysł mój. Zwykły karnisz do zasłon, spinacze i tzw. duvet czyli cieńsza kołdra. I pomyśleć, że juz ją chciałam wyrzucać, bo na łóżko zupełnie się nie nadawała – wiecznie zjeżdzała, a poza tym za cienka. No i wreszcie znalazła zastosowanie. Za zasłoną znajdują się drzwi wejściowe, które zrobione są z metalu i szpary dookoła nich byly tak na pół centymetra wszędzie. Dzięki kotarce przestało piździć w chałupie.

Tzw. jadalnia. Był to najbardziej ponury kąt w całym mieszkaniu, bo bez okien, slepy i ciemny. Stół zaprojektował Chłop i wykonał od zera (ciął deski, skręcał a potem lakierował). Krzesła za jakieś grosze kupiliśmy w stanie surowym od lokalnego stolarza, zostały polakierowane. Półkę na ścianie wykonał Chłop, na pomysł dodatkowego oświetlenia w postaci lampek…ledowych na choinkę wpadłam ja :)
Dzięki temu kąt nie jest już tak ponury, całkiem nawet przyjemnie można tam siedzieć :)

A to dywanik zrobiony przeze mnie własnoręcznie ze starych t-shirtów. Tnie się je na cienkie paski, potem rozciąga i łączy, powstaje z tego tzw. t-shirt yarn (włóczka spaghetti), którą na bardzo grubym szydełku można takie dywaniki wykonać. Przejścia kolorów nierówne, bo nie chciało mi się marnować włoczki na regularne kończenie (wtedy zostają kawałki, z którymi nie wiadomo, co zrobic…)
Dywanik jest bawełniany i spokojnie można go wyprać w pralce.

Reklamy

Responses

  1. Dywanik super. Sama sie przymierzam do takiego diy.
    A co do mebli drewnianych, jakbyscie w przyszlosci chcieli robic takie, ktore sa deko ciemniejsze i wygladaja na starsze, to ja swoj stol z surowych desek najapierw natarlam bejca wlasnej roboty (ocet jablkowy, w ktorym byly przez kilka dni zardzewiale gwozdzie) a potem po tygodniu olejem lnianym, ktory podkreslil sloje i przyciemnil drewno. Efekt super, a cena… tyle co za mleko. Uzytkuje sie calkiem spoko. Tylko nie wiem jak sie maja olejowane meble do rzeczywistosci, w ktorej ubrania w szafie plesnieja.

  2. Fajne i zero waste:) Troche tylko dreszcze mnie przechodza, kiedy patrze na podloge z plytek… brrr, kiedy jest zimno… U nas aktualnie drastycznie sie ochlodzilo i moze stad te mysli… po 6 mcach upalow dzis w nocy byly… 2 stopnie! Wieje i p…dzi, jak nad morzem. A u was idzie wiosna! :)

  3. @Shaza:

    chcielismy jasne meble, no i szybko. Chłop mi zza razmienia podpowiada, ze olejowanie fajna sprawa, ale zeby zrobic dobrze to tygodni trzeba. A lakier ciach-ciach, 3 warstwy i po kilku dniach masz gotowe.

    @Issa:
    No to masz pogode teraz jak tutaj u mnie w srodku zimy :)
    Tak, terakota jest zimna w zimie… no ale ja mam krótka zimę bez mrozu. Zalety wychodzą w lecie, kiedy te grube mury i podlogi pozostaja chlodne. No i sprzatanie typu mokry mop a potem zbieranie gumą (taka jak do zbierania wody z szyb :) jest bardzo proste. Parkiety czy podobne sa fajne, ale w wynajmowanym to sam klopot z nimi – praktycznie rzecz biorąc od razu trzeba klasc dywany, zeby sie nie zniszczylo, b potem wlasciciele prawie zawsze sie czepiaja, ze tu rysa, tam rysa, tu starte etc.

  4. Plus życia na walizkach – mało betów. Jako, że jestem po ogarnięciu dwóch pomieszczeń z „przydasiów” to zazdraszczam :):):) Człowiek nie ma pojęcia ile betów pałęta się po chacie. A tak – przeprowadzka co jakiż czas i „czyszczenie magazynów”.

  5. Tak, częste przeprowadzki maja swoje zalety, ale tez większosc ludzi w Polsce, co mieszka w swoich domach, nie ma pojęcia o kosztach.
    Bo to sa koszty i czasami wcale nie male. I juz nie mowie o samych kosztach transportu i noszenia, ale tez dochodzi do tego fakt, ze zawsze trzeba miec co najmniej miesiąc na zakladke, trzeba miec kase na nowy depozyt, ewentualnie kase do zaplacenia za jakies zniszczenia i roszczenia etc.

  6. Pol biedy jak sie wprowadzasz do umeblowanego, wtedy rzeczywiscie mozna z dwiema walizkami przyslowiowymi i masz z glowy. Ale umeblowane sa drogie i potem zawsze sa jakies kłotnie i targi odnosnie zniszczen.

    A jak sie wprowadzasz do kompletnie lysego, to musisz kupe kasy wywalic na potrzebne sprzety, a potem je przeprowadzic. Jak przeprowadzka kilka kilometrow, to nie taki problem. Ale jak kilkaset, to juz sie robią jaja.
    Znajoma w USA ostatnio sie przeprowadzala z upstate NYC do South Carolina.
    Wyzbyli sie mnostwa rzeczy, a i tak zaplacili za przewóz 6 tysiecy dolarów…

  7. Zdaję sobie sprawę. Przeprowadzałem się raptem 10km. Ilość betów kosmiczna, zwłaszcza mebli. Musiałem chatę puściutką zostawić. Tyle, że busa miałem gratis (tyle co paliwo), a kursów zrobiliśmy sporo. W końcu ile łóżek i szaf wejdzie na Sprintera :) Gdybym przeprowadzał się choć 100km to 3/4 musiałoby iść w śmieci. Dzisiejsze meble są g… warte – po złożeniu i rozłożeniu trzeba dobijać kupę gwoździ :)

    Na umeblowane jak mówisz – pickup, dwie torby i pies. Zwłaszcza mieszkanie, a nie dom.

  8. A na co ci ten pickup?
    Jak mam w pelni umeblowane mieszkanie, to wtedy ciuchy, laptopy, najwazniejsze papiery, z kuchni zestaw przypraw i to w zasadzie tyle.

    Ksiazek papierowych pozbylam sie przy okazji wyprowadzki z Kalifornii…

  9. Czy nikt się w tym mieszkaniu nie wywalił o kable jeszcze?

  10. Byly takie przypadki :)
    Na szczescie ja jestem szkolona w wywrotkach (lata na snowboardzie), a Chłop kiedys karate trenowal, tez sie umie przewracac bez szkody :)))

    Coz.
    Takie sa uroki mieszkania w starym budownictwie, gdzie niedobór gniazdek i w chujowych miejscach sa ….

  11. Bardzo ładny ten stojak na wieszaki. W ogóle otwarte szafy są bardzo wygodne w użytkowaniu – pamiętam jak moja siostra urządzała mieszkanie etapami: mąż robił meble kuchenne, ale na fronty/drzwiczki zabrakło funduszy. Użytkowała kuchnię przez rok bez drzwiczek. W końcu przyszły fundusze i z nimi fronty. Po zamontowaniu ciągłe myśli „Ale mnie te drzwi wku…!”

  12. @Lukasz:

    tak, otwarte szafy sa bardzo wygodne w uzytkowaniu, ale maja jedna glowna wade: na to, co stoi na polkach/wisi (ubrania) kurzy sie tak samo jak w reszcie chalupy. O ile ubranie strzepnac to nie problem, o tyle wycieranie z kurzu polek zastawionych naczyniami, przyprawami i sprzetami kuchennymi jest juz dosc upierdliwe…

  13. Piekne te zielone zaslony. Stanislaw Aniol bylby wniebowziety.

  14. Pewnie za taką budę chcą fortunę. A lepszych mieszkań nie ma?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: