Napisane przez: futrzak | 11 sierpnia 2018

Bajka o pewnych ludziach

Spotykasz ludzi, rozmawiasz, podtrzymujesz znajomość.
Wiesz, ze większość lubi mowic o sobie, pytasz więc o ich zycie, o dziedziny i szczegoly, ktorymi się zajmują. Sa zainteresowani i ucieszeni, kiedy nadal pytasz, i znowu. Zaczynają do ciebie lgnąć.
Ale w drugą stronę to nie działa. Oni nie pytają się ciebie, a kiedy wreszcie rzucasz otwarcie „ok, a chciałbyś wiedzieć czy x,y,z” – zapada cisza.

To są ludzie, którzy przypominają fagocyty – komórki żerne. Żrą jak rak i żywią się zainteresowaniem, którym ich obdarzasz.
Powiecie pewnie zaraz, że na co ci to, po co utrzymujesz kontakty z takimi ludźmi.
Uhu.
To ilu macie znajomych, którzy nie pytają o was? I nie mam tutaj na myśli small talku typu „hej jak się masz, co słychać” bo to kazdy idiota potrafi powiedziec. Mam na myśli pytania o rzeczy istotne, o to czy ktoś pamięta coś, co mowiliscie, gdy ostatni raz się spotkaliście? Czy w ogóle obchodzi go/ją wasze życie?

A rodzina? Ilu z was ma rodzinę, której członkowie potrafią pamiętać, czym sie zajmujecie i w sposob nieinwazyjny zapytać, oraz WYSLUCHAC tego, co macie do powiedzenia? Zwlaszcza, wysluchac? I jeszcze potem nastepnego razu pamiętac to, co powiedzieliście?

A wy, ile razy, gdy wasze dzieci „marudziły bez sensu” zapytaliście się, w czym problem i wysluchaliscie, zamiast standardowych „nie przeszkadzaj”, „nie mam teraz czasu”, „nie zawracaj mi glowy” ?

Reklamy

Responses

  1. Hmmm… nie lubię jeśli ktoś za bardzo wypytuje o moje sprawy, ja też bardzo rzadko to robię – tylko wtedy gdy widzę, wiem, że coś się złego dzieje wtedy pytam czy mogłabym w czymś pomóc. Ludzie gdy są zadowoleni z życia sami o tym mówią, cieszą się , chwalą… nie ma potrzeby wypytywać.

  2. To jest zjawisko tkzw. „tamponów emocjonalnych”. Szukają ich ci ludzie bo psychoanalitycy sporo kosztują i są niejako odpersonalizowani, a tak można się wygadać za darmo.

  3. @gajger:

    Link do podpisania petycji wywaliłam – nie zgadzam się z ideą broni powszechnie dostępnej dla wszystkich i nie udostępniam swoich łamów na taką propagandę.

  4. Z dziećmi ( zwłaszcza dorastającymi ) jest znacznie trudniej i Twój przykład powyżej jest trywialny niestety. A to że większość znajomych a nawet „przyjaciół” ma nas w du.ie to też wiadomo. Nie należy mieć wielu złudzeń – czasem warto jest też zmienić znajomych ( z rodziną gorzej – ale też ta bliższa jest jakoś tam zainteresowana jednak )

  5. @karroryfer:

    łamy bloga to nie miejsce na pisanie rozpraw z psychologii rozwojowej, wiec oczywiscie ze pewne kwestie tylko SYGNALIZUJE.

    Ze z dorastajacymi dziecmi jest znacznie trudniej? No to zalezy od tego, jak wychowywales swoje dziecko i jaki z nim miales kontakt wczesniej.
    Jesli wychowanie polegalo na tresurze – a tak jest w wiekszosci polskich rodzin niestety, bo nadal ponad polowa rodzicow uznaje bicie jako „metode wychowawcza” – to kontaktu z dorastajacym dzieckiem nie będzie. Bo ono juz przestaje przyjmowac rozkazy i robic to, co mu powiesz, bo jak nie to pasem (klapa etc). Jesli rodzice dla dziecka czasu nie mieli, nie rozmawiali z nim, nie interesowali sie – a jak „marudzilo” to dawali do oglądania bajki na video albo gre na kompie – to z takim dzieckiem dorastajacym tez nie bedzie kontaktu, bo ono sobie juz dawno zbudowalo swoj wlasny swiat, w ktorym rodzicow nie ma. I nagle magicznie jak pojdziesz i zadasz jedno pytanie, ni z gruchy ni z pietruchy, to niczego to nie zmieni, oczywiscie.

  6. Od wysłuchiwania masz przecież wiernych czytelników ;)

  7. Spotykam czesto takich ludzi. Wiele podobnych znajomosci zakonczylam. Nie interesuje mnie brak wzajemnosci. Mnie interesuje zycie i sprawy innych i oczekuje tego samego dla siebie. Czasem niestety na prozno. Ale juz nie mam zludzen i takie relacje z „gwiazdami” jak ich nazywam – ucinam szybko. Nie mam checi byc niczyim tlem ani publicznoscia. Ostatnia ze znajomych, zachwycona poswieconym jej przeze mnie czasem strasznie sie oburzyla, kiedy podsumowalam nasza „znajomosc” jako pusta i jednostronna, dla mnie. Az rozsmieszylo mnie to jej oburzenie!:D Myslala, ze dluzej bedzie mnie „wysysac”? :D


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: