Napisane przez: futrzak | 28 lipca 2018

Król jest nagi

Wszystkim tym, którzy dopatrują się w działaniach Trumpa jakiegos planu, zamysłu i innej rozumnej działalności, polecam pod rozwagę nastepujące fakty:

1. Trump nakłada zaporowe cła na towary chińskie
2. Chiny w odwecie nakładają zaporowe cła na towary amerykańskie
3. Amerykańscy farmerzy zaczynaja masowo bankrutować, a ponieważ dotyczy to głównie farmerów z „red states” które Trumpa poparły – Trump przepycha przez kongres 12 miliardów dolarów bailoutu dla tych farmerów. Wiadomo, podatnicy zapłacą;
4. Senat widząc, co się dzieje, zgodnie i po cichu glosuje za obniżeniem taryf na chińskie towary.

Serio ktoś tu jeszcze będzie twierdził, ze Tangerine Wankmaggot jest błyskotliwym biznesmenem i prezydentem, co to „makes America great again”?

zrodlo 1
zrodlo 2

PS:
A na deser:
Michael Cohen, President Donald Trump’s former personal attorney, claims that then-candidate Trump knew in advance about the June 2016 meeting in Trump Tower in which Russians were expected to offer his campaign dirt on Hillary Clinton, sources with knowledge tell CNN. Cohen is willing to make that assertion to special counsel Robert Mueller, the sources said.

zrodlo

Reklamy

Responses

  1. Strategia negocjacyjna. Nic ponadto.

  2. Tak jak pisze Piotr K. Strategia negocjacyjna. W Rosji robiono odwrotnie, to Car byl dobry a bojarzy zli… a w USA tak.

  3. Jak na strategię, to dość słabo działa. Bym powiedział, że równie skutecznie co strategia argentyńskich dyktatoro-trepów w 1982 na południowym Atlantyku. Jak na razie efektem jest załamanie sprzedaży, i to gigantyczne, prawie do zera, amerykańskich samochodów w Chinach. I tak zostanie, bo chińskie społeczeństwo jest przyzwyczajone i chyba lubi realizować politykę państwową również swoimi zakupami. To tylko drobny przykład, ale kto tego nie rozumiał jest debilem a nie strategiem.

  4. @RE: Wybacz, nie kupuje Twoich argumentów.
    Jak się po Chinach swego czasu bujałem, to widziałem dużo aut niemieckich, japonskich, francuskich, nawet włoskich czy koreanskich, potem sporo chinskich podróbek zachodnich marek, potem starych licencji… ale amerykanskich to może bym na palcach jednej ręki zliczył:
    A czemu?
    https://eu.usatoday.com/story/money/cars/2018/04/10/chinese-auto-tariffs-xi-jinping/503470002/
    Bo nawet z USA się eksportuje niemieckie i nie tylko auta do Chin.
    Czysto amerykańskie w ilościach śladowych. Więc to raczej BMW, Mercedes czy Toyota na tym stracą…

    Wybacz, ale zarówno na tym blogu jak i u Ciebie z zaparciem, w oparciu o amerykanskie media, wieszczono Trumpowi przegraną. I co?

  5. @PawelW
    A teraz zamiast pisać głupoty sprawdzamy gdzie BMW produkuje samochody, które eksportuje do Chin. Ups….

  6. „zarówno na tym blogu jak i u Ciebie z zaparciem, w oparciu o amerykanskie media, wieszczono Trumpowi przegraną. I co?”

    I gdyby nie ingerencja sluzb rosyjskich, przegralby. Wszak przegral by popular votes.

    Sledztwo Muellera posuwa się wartko. Jest kilkadziesiąt indictments, sa zeznania prawnika Trumpa. A jesli wydaje ci sie, ze takie sledztwo a potem impeachment to jest kwestia kilku miesięcy, to nie znasz historii USA ani ichniejszego prawa.

    Dla przypomnienia:
    czerwiec 1972 – włamanie do headquarters DNC.
    rezygnacja Nixona (co zrobil aby uniknac impeachmentu) – sierpien 9, 1974.

    Dwa lata. A to bylo relatywnie proste sledztwo w porownaniu z obecnym.

  7. Ogólnikowy tekst, ale z legitymowanego źródła https://www.reuters.com/article/us-usa-trade-china-bmw/tariffs-on-u-s-made-models-will-mean-pricier-bmws-in-china-idUSKBN1JW1YV
    Główni eksporterzy samochodów z USA do Chin: Daimler i BMW. Co więcej, mają fabryki w stanach bez przywilejów związkowych, ani nie mają nacisku lokalnych zarządów i polityków. Zwiną się błyskawicznie, zwłaszcza, że na rynku USA Tesla ich zjada.
    Ja bym tego geniuszem nie nazwał.
    Raczej bym powiedział, że jak ktoś mówi jak idiota, pisze jak idiota, zachowuje się jak idiota i podejmuje działania jak idiota, to łatwiej mi uwierzyć że jest idiotą, niż niedocenianym geniuszem. Przecież on nawet nie potrafi być porządnym ruskim agentem. I to, że tę robotę, też wykonuje jak idiota, nie wyklucza, że jest ruskim agentem i idiotą równocześnie. A nawet mnie przekonuje.

  8. To co robi Trump, to nie jest plan, to są ruchy Browna. Tyle w temacie.

  9. @RE: Dziękuję, że potwierdzasz to co napisałem, że z USA do Chin eksportuje się głównie Niemieckie samochody :)

    Co do Trumpa, to ja nie twierdzę, że on jest geniuszem. Ja po prostu nie uważam go za skończonego idiotę i rczej poczekam na rozwój wypadków zamiast ze 100% pewnością stwierdzę to czy owo.

    @Futrzak: Tak, oczywiście, wyjaśnieniem wszystkiego są ruscy agenci. Albo Cambridge Analytica, albo Michał Kosiński https://futrzak.wordpress.com/2016/12/20/w-jaki-sposob-trump-wygral-wybory/
    A może kosmici?

    A może prawda jest prozaiczna i dotychczas idące pod rękę środowiska mające władzę w USA się faktycznie podzieliły (a nie tylko pod publiczkę) i mają zupełnie inne wizje dalszego rozwoju USA i po prostu między sobą walczą na noże?

  10. @PawelW: To, że różne grupy wpływu w USA walczą o to kto rządzi to truizm. Co do agentów: na lawfarebog ktoś ładnie podsumował wnioski płynące z lektury aktów oskarżenia (zdaje się) wobec kilkunastu hakerów zamieszanych w kampanię w 2016. Oprócz całkiem opisu metod jest min. informacja o tym, że udało się zidentyfikować z imienia i nazwiska 2 oficerów GRU, którzy brali w tym procederze udział.

    źródło: https://www.lawfareblog.com/russia-indictment-20-what-make-muellers-hacking-indictment

  11. @mall: Dzięki za interesujący artykuł. Jednego czego mi w nim brakuje, chociaż to pewnie nie jego rola, to oceny ilościowej jak się przełożyły działania GRU na ilość głosów otrzymanych przez Trumpa a straconych przez Clinton. Bo to ma znaczenie ;-)

    Swoją drogą ciekawa byłaby ocena ilościowa jak zaangażowanie się obcych służb specjalnych (czyich?) w zwycięstwo PiSu ;-)

  12. @PawelW: OIDP w USA o wygranych decydują bardziej ‚swinging voices’ niż głosy zdecydowanych. Wziąwszy pod uwagę ten fakt, oraz fakt, że liczy się wpływ takich głosów w poszczególnych stanach (a nie w całościowej liczbie głosów) to wymierne efekty uzyskasz już przy niedużych grupach osób, które można sklasyfikować jako „niezdecydowane ze wskazaniem na Demokratów”.

    Z powyższego tekstu wynika, że dzięki hakerom uzyskano informacje nt. ok. 500.000 wyborców Demokratów. Inne metody analityczne pozwalały na pewno mieć dane o innych wyborcach (CA i inne tego typu firmy miały dostęp do milionów użytkowników FB) i do nich kierowano odpowiednią propagandę. Koszt propagandy targetowanej (a możliwe było targetowanie reklam do grup użytkowników z użyciem rasistowskich keywordów na FB) jest śmiesznie niski. O ilości botów w użyciu w ogólności możesz poczytać- niedawno Twitter ciął boty wystraszony informacjami o tym jak namawiali Russia Times do kupowania u nich kampanii i odpłynął mu całkiem widoczny odsetek userów (łatwe do zweryfikowania). O ilości botów używanych w trakcie kampanii też da się to i owo już znaleźć- powodzenia w szukaniu.

  13. @PawelW Ciekawe jak zareaguje miejscowa gospodarka kiedy BMW czy Daimler ograniczą produkcję przez chińskie cła odwetowe. Jedno miejsce w fabryce motoryzacyjnej („montowni”) generuje 4-5 miejsc pracy u lokalnych kooperantów – pewnie, Amerykanie mogą się pozbyć „niemieckich” producentów, ale realnie ucierpi na tym miejscowa gospodarka. A Daimlera tak to zaboli że Chińczycy kupią sobie mercedesa wyprodukowanego w Kecskemét a nie w Tuscalloosie.

  14. @mall: No właśnie o tym mówię, niech ktoś rozgraniczy jak duży był wpływ CA, działań hakerskich, czy trolli na Twiterze… w porównaniu do siebiesamych. Druga strona też grała w tę grę, ale po prostu, jak się poniewczasie okazało, gorszymi narzędziami.

    A jakoś nikt nie bierze pod uwagę, że na końcu mamy dorosłych, myślących ludzi, którzy oddają swoje głosy… zrzucanie w ten sposób winy (na Ruskich, CA, hakerów, boty i inne) za wygraną Trumpa podważa sensowność demokracji w tej formie jaka w USA czy niektórych innych państwach istnieje.

    @Paskud: To przejmie to Tesla. Oni potrzebują wykwalifikowanych pracowników ;-), którzy na razie siedzą w konkurencyjnym przemyśle aut spalinowych. Tym lepiej dla elektryfikacji trasportu samochodowego. :)

    A co do Daimlera, to zorientuj się odnośnie logistyki i jej kosztów z Kecskemét a z Tuscalloosie. :-)

  15. „To przejmie to Tesla. Oni potrzebują wykwalifikowanych pracowników ;-), którzy na razie siedzą w konkurencyjnym przemyśle aut spalinowych. ”

    Nie, oni nie potrzebowali i nie potrzebuja ludzi, ktorzy znaja sie na tasmach produkcyjnych samochodow spalinowych. To sa zupelnie nie te kwalifikacje. Nawet sposob robienia nadwozia Tesli – friction steel welding (zgrzewanie tarciowe z przemieszaniem) – jest inny. A co dopiero reszta.

    Latwiej i prosciej jest zatrudnic „swieżakow” i przyuczyc ich niz zatrudniac ludzi, co maja od lat zakodowane w glowie nawyki z zupelnie innej technologii i oduczac ich tego latami.

  16. @Futrzak:

    Kiedy nawet taki krótki filmik o fabryce Tesli widzę, to widzę dokładnie taki sam obieg produkcji samochodu, ten sam proces, jaki widziałem we wszystkich zwiedzanych fabrykach aut w Europie.

    Jest tam cięcie a następnie tłoczenie blach. Masz łączenie części karoserii (spawanie takie czy siakie). Masz lakierowanie, montaż elementów wyposażenia i okablowania… no ja Cię proszę…. my mamy w branży produktów wysokich napięć wymianę w obie strony inżynierów, monterów, jakościowców i innego technicznego typa z przemysłem samochodowym, a to są dwa tak różne zwierzęta, że przeskok między Teslą a Daimlerem to przy tym pikuś.

    Zwłaszcza, że produkcja samochodu to nie tylko podane przez Ciebie friction steel welding ale dziesiątki innych procesów, które się niczym nie różnią. Nie widzę zatem powodu dla którego obsada z BWM czy Daimlera nie miałaby się odnaleźć w Tesli.

    Dodatkowo w USA jest taka specyfika, że tam nie ma szkół na poziomie średnim kształcących technicznych (jak np. w DE). Masz albo ludzi po studiach albo niewykwalifikowanych, Zwłaszcza tam gdzie teraz zakład ma Daimler. Więc jak jest okazja jakichś technicznych konkurencji urwać, to się to robi, a nie od podstaw kształci swoich. Zdajesz sobie jak drogie jest kształcenie techniczne?

    Jedynym problemem dla Tesli może być, czy by ci ludzie zechcieli się do Kaliforni przenieść i co z całymi łańcuchami poddostawców.

  17. „Dodatkowo w USA jest taka specyfika, że tam nie ma szkół na poziomie średnim kształcących technicznych (jak np. w DE). Masz albo ludzi po studiach albo niewykwalifikowanych,”

    Not true. W USA są szkoly tzw. trade schools/vocational colleges ktore oferuja associate degree po 2 latach i maja przyuczenie do zawodu. Niektore z nich sa platne, inne sa dofinansowywane przez stany
    https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_vocational_colleges_in_the_United_States

    Co do podbierania wyzej kwalifikowanych ludzi – juz od dawna sie to rozwiazuje inaczej, przynajmniej w USA – poprzez akwizycje.

    Tesla confirmed today that it purchased Minnesota-based Perbix, a maker of factory automation equipment, as the company attempts to ramp up its production capacity through more automation at its factories.

    It’s Tesla’s second acquisition in factory automation over the last year after the automaker acquired Grohmann Engineering for $135 million last year. That acquisition led to the creation of ‘Tesla Advanced Automation group‘.

    https://electrek.co/2017/11/06/tesla-acquisition-factory-automation/

  18. Ok, źle się wyraziłem, szkoły są, ale program tych szkół, system edukacji i jej wsparcia jest taki, że to nie działa albo działa bardzo źle.

    https://wenr.wes.org/2018/06/could-germanys-vocational-education-and-training-system-be-a-model-for-the-u-s

    A co do akwizycji to jak najbardziej, tylko najpierw ktoś musi chcieć sprzedać. Jak na razie nikt nie sprzedaje fabryki samochodów z pełną obsadą. A jak Trump tak będzie działał, to się BMW czy Daimlerowi nie będzie opłacało tam fabryki utrzymywać…. ergo, będą tanie fabryki do kupienia na rynku. Jak dla mnie to jest plan ;-)

  19. @PawelW
    To może być jakiś plan dla Tesli, choć wątpię. Sytuacja wygląda tak, że fabryka we Freemont pęka w szwach, okoliczny rynek mieszkaniowy jest znana tragedią i tam na pewno nie będą hurtowo zatrudniać.
    Ale zaczynając od podstaw. Trump i całe jego zaplecze, od początku do końca, a najbardziej właściciele Partii Republikańskiej, czyli bracia Koch robią wszystko aby blokować jakakolwiek zmianę systemu autostradowo-spalinowego. To jest jasna polityka, i opisana w retoryce i potwierdzona prawie każdą istotną decyzją i nominacją. Chyba nawet ważniejsza od interesów Rosji (a zresztą i tak często zbieżna)
    I w takiej sytuacji, mamy poważne decyzje, których skutki są wyraźnie negatywne dla producentów samochodów spalinowych i produkcji w USA i BYĆ MOŻE pozytywne dla największego na świecie producenta samochodów elektrycznych i b.ważnego gracza w energetyce odnawialnej.
    Jeśli to ma być jakiś plan, to zaraz okaże się, że Trump udając ruskiego agenta w rzeczywistości jest super-zakamuflowanym szpiegiem spisku procentów wiatraków, cyklistów i ekoterrorystów. Albo zwyczajnym debilem.

  20. @PawelW
    Co dokładnie przejmie Tesla? Pracowników z Alabamy do fabryki w Kalifornii? I Ty mi polecasz przyglądanie się logistyce? O przenosinach kadry czy choćby robotników wykwalifikowanych możemy sobie pofantazjować, ale na miejscu zostanie cała reszta. Liczna reszta, którą na pewno ucieszy fakt że miejsc pracy w Alabamie ubyło. #MAGA
    A co do logistyki – na Węgrzech masz niższe koszta pracy, produkcji, transportu, składowania, w zasadzie wszystkiego – i poza tym auta z UE nie będą przez Chiny obłożone cłami zaporowymi, więc to tylko kwestia czasu kiedy produkcja na rynek chiński zacznie uciekać z USA (BMW już zwiększa produkcję w RPA kosztem USA, nawet nie mówię o fabrykach w samych Chinach).
    Daimler czy BMW poradzą sobie zabezpieczając produkcję na rynek amerykański, tutaj Trump musiałby wyciąć poważniejszy numer niż cła na towary importowane żeby europejscy producenci zaczęli rozważać całkowite wyniesienie się z USA, wyprzedaż fabryk po cenie złomu to mrzonka.

  21. @RE:
    (…)
    Rzucające się w oczy sprzeczności Trumpa, jego często krytykowane zmiany postawy i wynikające z tego ogromne ilości zróżnicowanych komunikatów okazują się nagle jego największym atutem: każdemu wyborcy jego komunikat.

    — Trump działa jak perfekcyjnie oportunistyczny algorytm, który dopasowuje się do reakcji publiczności — zauważa już w sierpniu matematyczka Cathy O’Neil.
    (…)

    https://futrzak.wordpress.com/2016/12/20/w-jaki-sposob-trump-wygral-wybory/

    Ja nie wiem kim jest. Wiem, że na razie swoimi działaniami ma spory wpływ również na to jak będzie wyglądał mój bonus za rok (nasza firma 90% produktów eksportuje poza DE i EU, i fale na światowym rynku nam nie służą). Dlatego nie zamierzam się zadawalać uspokajającym stwierdzeniem, że „to debil”.

  22. @RE:
    (…)
    Rzucające się w oczy sprzeczności Trumpa, jego często krytykowane zmiany postawy i wynikające z tego ogromne ilości zróżnicowanych komunikatów okazują się nagle jego największym atutem: każdemu wyborcy jego komunikat.

    — Trump działa jak perfekcyjnie oportunistyczny algorytm, który dopasowuje się do reakcji publiczności — zauważa już w sierpniu matematyczka Cathy O’Neil.
    (…)

    https://futrzak.wordpress.com/2016/12/20/w-jaki-sposob-trump-wygral-wybory/

    Ja nie wiem kim jest. Wiem, że na razie swoimi działaniami ma spory wpływ również na to jak będzie wyglądał mój bonus za rok (nasza firma 90% produktów eksportuje poza DE i EU, i fale na światowym rynku nam nie służą). Dlatego nie zamierzam się zadawalać uspokajającym stwierdzeniem, że „to debil”.

  23. @Paskud: A kto zapewnia bezpieczeństwo handlu międzynarodowego pilnując szlaków handlowych? I jak długo będzie to nieodpłatnie robił?

    Aby z RPA czy z EU się do Chin dostać potrzeba opłynąć kilka newralgicznych miejsc. A NJS jest przez USA ostro torpedowany wzniecaniem konfliktów zbrojnych.

    Wystarczy że jacyś „somalijscy piraci” czy inne takie znowu zacznie napadać na większość statków z EU… i co, Niemcy wyślą marynarkę wojenną?

  24. @Paskud: A co do przenoszenia pracowników, czy firm. Jak się dało przenieść produkcję do Chin, to czemu nie da się z Alabamy do Kaliforni?

  25. @PawelW Z całą pewnością USA robiąc interesy na całym świecie oleje bezpieczeństwo szlaków którymi płynie do Ameryki ropa z Zatoki Perskiej, metale ziem rzadkich z Konga czy kawa z Indonezji, brzmi legitnie, milordzie.
    Niemcy akurat od lat wysyłają marynarkę wojenną, podobnie jak Hiszpanie, Włosi, Francuzi, Szwedzi czy Belgowie. USS Nimitz z całą grupą uderzeniową nie jest warunkiem koniecznym sukcesu w zwalczaniu gości z AK-47 w kutrach i zodiakach.

  26. @PawelW
    A jakie są koszta produkcji w Kalifornii w porówaniu z Chinami, a? Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko nieopłacalne, fabrykę samochodów możesz sobie postawić w Kalifornii, w Watykanie albo w Ultima Thule jeśli wola.

  27. PawelW:

    Odnosnie tego co cytujesz z tekstu „W jaki sposob Trump wygral wybory”. To sie zgadza, ale zapomniales o jednym: ze Trump robil to, co mu ludzie odpowiedzialni za jego kampanie wyborcza mowili, zeby robil. Ktorzy to ludzie dzis – szef – siedzi w pierdlu, reszta ma oskarzenia na lata pierdla, a osobisty prawnik Trumpa ma dowody przeciwko niemu i juz je udostępnil prowadzącemu sledztwo Muellerowi. Reszta rozsadnych, ktorzy z nim pracowali, juz pouciekala.
    Trump sam ze siebie jest idiota, ktory nie ogarnia swiata, co bardzo ladnie widac w KAZDYM wywiadzie, w ktorym jest zlapany off-guard, gdzie ktos zada mu pytanie nieznane mu wczesniej. To widac tez w jego tweetach.

    W tej chwili to, co sie bedzie dzialo w USA nie zalezy od Trumpa ale od tego, co zrobia republikanie. Czy dogadaja sie w sprawie impeachmentu, czy nie. Oraz, duzo zalezy od tego, jaki bedzie wynik wyborow midterm do kongresu.

    Stwierdzenie, ze Trump to debil, to stwierdzenie faktu. Oczywiscie, z racji urzędu, to małpa z brzytwą, ktora nie zdaje sobie sprawy z efektow swojej dzialanosci. Tylko, ze jesli chcesz analizowac sytuacje i to, jak sie rozwinie, musisz najpierw przyjac do wiadomosci fakty, a potem zaczac sie zastanawiac nad ukladem sil politycznych w USA. Ktory jest znacznie bardziej skomplikowany (zawsze byl) niz punkt widzenia „jest prezydent i on wszystko moze”. Nie, nie moze, co widac chociazby we wpisie, ktory komentujesz: Trump se „uchwalil” cla zaporowe, a senat je zmienia. I jest to wynikiem zastosowania w praktyce monteskiuszowskiej zasady trojpodzialu wladzy i systemu checks and balances, ktory jest zaimplementowany w konstytucji i systemie prawnym USA. I jest zbyt skomplikowany do ogarniecia dla zwyklych ludzi, ktorzy nigdy z tym nie mieli do czynienia, wiec sobie upraszczaja „Trump to, Trump tamto” tak jakby to byl jakis dyktator. A potem sie ciesza, ze juz wiedza o co chodzi :-/

  28. Aby z RPA czy z EU się do Chin dostać potrzeba opłynąć kilka newralgicznych miejsc

    Not anymore:
    https://www.csis.org/analysis/rise-china-europe-railways

    Jak widzisz powstal nowy szlak handlowy z Chin do EU, ktory oczywiscie narazie przepustowoscia nie dorownuje plywajacym kontenerowcom, jasne. Tyle ze twoj argument o „somalijskich piratach” przestaje sie stosowac. Chiny nie sa juz dluzej uzaleznione od drogi morskiej jako jedynego transportu ich towarow w swiat.

  29. „Somalijscy piraci” nie stanowią zagrożenia dla handlu światowego, co najwyżej promilową fluktuację kosztów; ostatnim poważnym zagrożeniem dla żeglugi był kryzys sueski – z resztą są na świecie tylko trzy miejsca w które można kopnąć żeglugę tak żeby zabolało armatorów – kanał panamski, Morze Czerwone plus Suez, cieśnina Malakka; w praktyce na zablokowanie którejkolwiek z tych dróg może sobie pozwolić tylko siła dużo poważniejsza niż „somalijscy piraci”, ale jeśli którekolwiek mocarstwo by się na taki krok zdecydowało, byłby to krok niewiele mniej powazny od aktu otwartej agresji wzrost kosztów transportu spadłby na mojej liście zmartwień daleko poniżej gromadzenia zapasów wody, żywności, lekarstw i książek Neala Stephensona.

    @Futrzak
    Nowego Jedwabnego Szlaku bym na razie nie przeceniał, głównie dlatego że w porównaniu z transportem kolejowym żegluga jest nieprzyzwoicie tania (zwłaszcza jeśli idzie o towary masowe) – ale transport morski de facto nie jest zagrożony przez nic słabszego niż np. całkowita blokada chińskich portów. Jeśli spojrzysz na trasę którą pływa się z Europy do Azji to w zasadzie jest to jeden nieprzerwany ciąg punktów zapalnych, a mimo takich perturbacji jak konflikty bliskowschodnie czy różne zadymy w Indonezji tonaż płynął bez zakłóceń. Somalijskich piratów wrzuca się w koszta i wiosłuje dalej.

  30. @Paskud:
    Na razie prezydent stosuje kij ceł zaporowych a kongres marchewkę ich niwelacji. Co będzie dalej?
    Odpowiedzią odnośnie działań USA byłaby wiadomość, jak bardzo Amerykanie są zdeterminowani wysadzić Chiny z siodła. Czy by np. były gotowe w tej kwestii pójść na noże z EU? Bez tego możemy sobie gdybać.

    @Futrzak: NJS kibicuję od lat. https://futrzak.wordpress.com/2018/07/15/dlaczego-qe-nie-spowodowalo-inflacji/#comment-46070
    Bo to w korzystnej konstelacji byłby zastrzyk rozwojowy dla Polski. Ale jak pisze @Paskud, nie należy go przeceniać, a i to co jest można łatwo wykoleić jeżeli USA będą do tego zdeterminowane. Na razie Polska, wbrew swoim gospodarczym interesom, robi na tym odcinku problemy, najwyraźniej pod wpływem USA.

    A co do Trumpa. Że jest debilem, twierdzisz od lat. Ja widzę, że jest raczej czyimś narzędziem. I przy tym pozostanę. Ja ze swoim ostrożnym nastawieniem w ferowaniu wyroków dobrze na tym wychodzę, Twoje wyroki odnośnie Trumpa jak na razie przestrzeliły. Tak samo jak po latach dowiedzieliśmy się „Dlaczego QE nie spowodowało inflacji” tak samo za ileś lat dowiemy się dlaczego Trump został wyniesiony do władzy prezydenckiej ;-)

  31. „Że jest debilem, twierdzisz od lat. Ja widzę, że jest raczej czyimś narzędziem”

    Alez jedno drugiego nie wyklucza, a powyzej ci napisalam, w skrocie, czyim jest narzędziem.

    Odnosnie „wyrokow” – nie myli sie ten, kto nic nie robi. Sa ludzie co lubia tak swoje zycie przezyc, powodzenia, ja do nich nie nalezę.

  32. @PawelW
    Perspektywa czasowa USA to dwa lata do następnych wyborów prezydenckich, perspektywa czasowa Chin jest dużo dłuższa, chińskie władze wiedzą że prędzej czy później będą najpotężniejszym mocarstwem na świecie i nic tak trywialnego jak koniec kadencji im w tym nie przeszkodzi. A w działaniach USA pod Trumpem nie widzę żadnej głębszej i dłuższej strategii poza grą na doraźny zysk polityczny w kraju; cała pomarańczowa dyplomacja to jest w zasadzie ciągłe wypieprzanie się o własne sznurowadła, z kulminacją w postaci niedawnej konferencji prasowej z Wołodią. Apologeci Trumpa oczywiście będą twierdzili że to elementy przemyślanej strategii negocjacyjnej, ale ja widzę tylko faceta który traci jedną po drugiej okazję do trzymania dzioba na kłódkę; najwyraźniej wydaje mu się że to co zrobiło z niego gwiazdę TV i prezydenta USA – czyli talent do skupiania na sobie uwagi – przyniesie mu sukces w polityce międzynarodowej. Z resztą czort z tym co mu się wydaje, po owocach ich poznacie – a owoce są takie że USA skwasiło sobie stosunki ze wszystkimi poza własnymi klientami, wycofało się lub złamało mnóstwo przyjętych zobowiązań i umów, za to Ryżemu całkiem udatnie wychodzi ściskanie się z różnej maści szubrawcami pokroju Kima czy Putina i robienie im dobrze w zamian za pogłaskanie po główce. Patrzę na Trumpa i nie widzę człowieka z planem, tylko orangutana z granatem. Chociaż to prawdopodobnie obraźliwe dla orangutanów.

  33. @Paskud:

    lepiej bym tego nie ujęła :)

  34. @Paskud:

    (…)a owoce są takie że USA skwasiło sobie stosunki ze wszystkimi poza własnymi klientami, wycofało się lub złamało mnóstwo przyjętych zobowiązań i umów(…)

    I to jest dla USA ropoznanie bojem, kto w razie ostrego konfliktu jest „nasz” a kto „wrog”. USA uzwalo sobie dobrego PR, „soft power” w przeszlosci , aby realizowac swoje interesy. Najwyrazniej jednak era „soft power” nalezy do przeszlosci teraz beda przemawialy wylacznie argumety silowe, ktore beda odpowiednio modulowane. I trump jest swietnym narzedziem do tego.
    Tak jak napisalem, pytanie jest jak bardzo zdeterminowana jest elita USA do konfliktu. Ze wszystkimi wygrac nie moga, ale moga rozniecic wystarczajaco lokalnych konfliktow, aby wykoleic istniejacy swiatowy lad.

    A co do Chin, to moze tam marza, ze beda nowym mocarstwem, jednak w okolicach jest wystarczajaco innych powaznych aktorow (Indie, Japonia, itd), ktorym jest to bardzo nie na reke i gotowi beda duzo zrobic aby tak sie nie stalo, we wspolpracy z USA.

  35. @PawelW Ale na cholerę im rozpoznanie bojem w sytuacji w której Departament Stanu takie rzeczy po prostu powinien wiedzieć z bieżącej działalności dyplomatycznej? Przecież to jest działanie w stylu „Dam w mordę wszystkim moim znajomym i i zobaczę który z nich mnie obroni jak mi dadzą w mordę”. Talleyrand zeżarłby własną perukę i pończochy widząc taką dyplomację.

    Chiny o niczym nie marzą, Chiny wiedzą. To jest kraj którego potencjałowi – demograficznemu, kulturalnemu, militarnemu, przemysłowemu, finansowemu – nie dorównuje żaden inny kraj na świecie, nad Indiami mają tą przewagę że są centralnie zarządzane, a Indie to de facto największa anarchia świata (nawet nie piszę o kwestiach czysto politycznych, ale Chiny to państwo w zasadzie jednorodne etnicznie i kulturowo, w Indiach mamy dwa oficjalne języki urzędowe i dwadzieścia dwa regionalne z czterech różnych rodzin językowych nie licząc pierdyliarda dialektów lokalnych plus napiętą sytuację religijną). Japonia to zupełnie inna bajka, czasy japońskiej przewagi technologicznej wkrótce przeminą biorąc pod uwagę jak szybko Chińczycy nadrabiają zaległości naukowe, technologiczne, cywilizacyjne. A że robią to ucząc się poprzez kopiowanie japońskich, koreańskich i zachodnich rozwiązań? Nikt im nie zabroni, nikt im nie przeszkodzi (gdzie śpi półtonowy goryl? Gdzie zechce, zwłaszcza jeśli ma broń jądrową i prawo weta w Radzie Bezpieczeństwa ONZ).

  36. @Paskud:

    „(…)Departament Stanu takie rzeczy po prostu powinien wiedzieć z bieżącej działalności dyplomatycznej(…)

    A grales kiedys w pokera? Wiesz do czego „sprawdzam” sluzy? ;-)

    A co do Chin, Indii i otoczenia.
    Z Chinami jestem rodzinnie zwiazany i znajac ogrom ich problemow i patologi wynikajacych z ich zaomrdystycznego systemu, nie bylbym taki pewien, ze ten ich kurs sie utrzyma. To czesto jest wydmuszka jak i te ich inwestycje w nieruchomisci (https://www.youtube.com/watch?v=XopSDJq6w8E).

    Oni juz mieli innego rodzaju zamordyzm wczesniej, byli na szczycie i zlecieli z niego na pysk, m.in. dzieki USA ale i innym silom kolonialnym. W Chinach (szczegolnie w Pekinie) jest sporo monumentow przypominajacych jak to europejczycy, amerykanie i japonczycy tam nabroili. Myslisz, ze ci co ich w niebyt wyslali z ulga przyjma upadek USA i wzrost potegi Chin?

    Co do Indii… to kraj z niesamowita iloscia problemow, jednak jest to zywa demokracja i jezeli na cos mialbym stawiac, to na kraj wolnych ludzi, ktorzy walcza o swoje anizeli na ubezwlasnowolniene chinskie spoleczenstwo…

  37. @PawelW „Sprawdzam” służy do udowodnienia sobie i światu że masz słabszą rękę niż przeciwnik, jeśli masz mocniejszą rękę to licytujesz dopóki przeciwnik nie pęknie, jeśli nie wiesz kto ma lepszą kartę to wstajesz od stołu i idziesz pograć w piczi-polo na małe bramki, bo do pokera się nie nadajesz. Istotą pokera nie jest walenie na ślepo, tylko oszacowanie siły kart własnych i przeciwnika zanim się podejmie akcję. Trump jest organicznie niezdolny do wykonania takich szacunków, a ludzi którzy są w stanie to zrobić zwyczajnie ignoruje albo odsuwa (Biały Dom ma większą rotację personelu niż frontowy burdel). Dostrzeganie w jego działaniach jakiegoś planu to dostrzeganie „Ostatniej wieczerzy” w teście Rorschacha.

    Co do Chin – już widzę jak świat funduje mocarstwu atomowemu, wschodzącej potędze technologicznej i rozwiniętej potędze gospodarczej powtórkę z wojen opiumowych. Historia może się rymować, ale nigdy się nie powtarza. Pewnie, można sobie wyobrażać różne scenariusze, ale scenariusz w którym Indie przeganiają Chiny jeszcze długo, długo, dłuuuugo się nie ziści, a na pewno bez potężnego tąpnięcia w Chinach i daleko idącej stabilizacji Indii (a tu mamy różne realne i hipotetyczne przeszkody aż do wojny atomowej z Pakistanem włącznie). Na razie Chiny eksportują nie tylko plastikowy badziew za czypieńdziesiąt, ale też high tech pod własnymi markami, podczas kiedy Indie wysyłają za granicę głównie siłę roboczą. I Chiny będą się rozwijać coraz szybciej (idą drogą przetartą przez Japonię i Koreę Płd., przy czym mają atut demografii), a dla Indii nie widać jakiejś oszałamiającej perspektywy.

  38. @Paskud, ale kto mówi o powtórzeniu Wojen Opiumowych. Chiny można rzucić na kolana na wiele innych sposobów.
    Tak samo jak na kolana rzyucono inne mocarstwo atomowe okrajając je ze sporej części terytorium niecałe 30 lat temu. ;-)
    Sam zauważyłeś newralgiczne punkty na szlakach handlowych. Nimi idzie nie tylko eksport z Chin ale przede wszystkim zaopatrzenie w surowce niezbędne Chinom do funkcjonowania.
    A USA z Japonią i innymi siłami w rejonie mają marynarkę wystarczająco silną aby te wąskie gardła udławić. I wybacz mi, ale gdzie wtedy pójdzie Chińska armia żeby sobie surowce zabezpieczyć? Przez Himalaje?
    Tak jak cały czas piszę, wszystko zależy od stopnia determinacji elit USA (którego nie znamy), a które to wyniosły Trumpa do władzy. Jeżeli by chcieli pójść na noże z Chinami i spowodować, że się zapadną one pod własnym ciężarem z braku dostaw, to są w stanie czysto militarnie to zrobić bez używania broni atomowej.
    https://www.rand.org/pubs/research_reports/RR1140.html

    „(…)
    Conflict Could Be Decided by Domestic Political, International, and Economic Factors, All of Which Would Favor the United States in a Long, Severe War
    •Although a war would harm both economies, damage to China’s would be far worse.
    •Because much of the Western Pacific would become a war zone, China’s trade with the region and the rest of the world would decline substantially.
    •China’s loss of seaborne energy supplies would be especially damaging.
    •A long conflict could expose China to internal political divisions.
    •Japan’s increased military activity in the region could have a considerable influence on military operations.

    (…)”

    Ty i Futrzak piszecie cały czas o „sensownych ludziach”, którzy uciekają z Białego Domu. Jakie są dla was kryteria, aby powiedzieć, kim są sensowni ludzie? Ktoś taki jak Chamberlein, kto „przywozi pokój”?

  39. @Paskud
    P.S. Poprawka do poprzedniego posta:

    Jeżeli USA by chciały pójść na noże z Chinami i spowodować, że się zapadną one pod własnym ciężarem z braku dostaw, to są w stanie (a przynajmniej są przekonani, że są w stanie) czysto militarnie to zrobić bez używania broni atomowej.

  40. To samo mocarstwo atomowe dzisiaj zabiera suwerennemu krajowi w Europie terytorium którego nienaruszalność gwarantowały m.in. USA – i wszyscy mogą mocarstwu skoczyć, a obecny prezydent USA publicznie mówi że mocarstwu to terytorium się należy.
    Na tle menażerii która otacza Trumpa sensowny wydaje się nawet Donald Rumsfeld. Reductio ad Chamberlainum możesz sobie darować, słabe to. W tej chwili sensowną osobą w otoczeniu Trumpa będzie każda która chwyci go za kark, podstawi mu przed twarz raporty wywiadu i analizy departamentu stanu i da mu szlaban na FOX News na tak długo, aż przynajmniej nie zacznie udawać że coś z tego pojął.

    USA może i są w stanie dokopać Chinom, ale:
    – po pierwsze, wojna to scenariusz ostateczny i żadna ze stron tego nie chce – tym bardziej że będzie to oznaczało np. konieczność lądowego zaangażowania się USA w Korei; USA obecnie mają poważny problem z toczeniem długotrwałej wojny na dużą skalę na tak odległym teatrze i moim zdaniem na dłuższą metę oznaczałoby to konieczność poświęcenia Korei Płd.
    – po drugie to, że USA byłoby w stanie nawet dokonać tego bez sięgania po arsenał nuklearny nie znaczy że przyciśnięte do ściany Chiny nie sięgną po swój – a wtedy żegnaj, piękny świecie. Obstawiam że jeśli abramsy dojadą do rzeki Jalu ktoś w Pekinie otworzy walizkę z guzikami.
    – po trzecie odcięcie Chin od dostaw to kij z dwoma końcami – to że Chiny nie kupią ropy czy stali oznacza że pół świata tej ropy i stali nie sprzeda. Chiny to gigantyczny importer surowców, świat na pewno byłby wdzięczny USA za tąpnięcie gospodarcze. Nawet jednostronnie wymuszone embargo – nie mówiąc o ostrej, zbrojnej blokadzie – oznacza dla USA pójście na noże ze światem. Twarda wojna handlowa USA-Chiny to nie wojna USA-Chiny, to wojna światowa.
    – po czwarte cały waszyngtoński establishment zupełnie nie jest zainteresowany utratą amerykańskich inwestycji w Azji – Trump może udawać przed wyborcami człowieka spoza układów polityczno-biznesowych ale nie po to wciągał do swojego gabinetu samych miliarderów żeby teraz robić im wbrew.
    Tak naprawdę całe zamieszanie w polityce międzynarodowej wynika z tego że Trump pieprzy trzy po trzy (widać nie wie co powiedział zanim tego nie usłyszy) i po jego odejściu będzie business as usual.

  41. @Paskud Khem, khem. O ile pamietam, to „Pivot na Pacyfik” wystartowala administracja Obamy, wiec USA sie do starcia militarnego szykuja od jakiejs juz dekady a w zasadzie dluzej, bo juz w okolicach 2001 amerykanskie lotniskowce przepedzaly chinskie okrety spod Tajwanu…. amerykanie przez „Wojne z Terrorem” przespali pare rzeczy, ale jednoczesnie podpalili rejony skad Chiny importuja surowce wzglednie gdzie by mozna budowac odnogi NJS.
    A co do tego co piszesz, ze to moze byc wojna swiatowa… a no moze byc. Ja nie wykluczam niczego. Wszyscy sie zbroja i strosza piorka, pytanie czy na strachach sie skonczy czy nie.
    Inwestycje miliarderow inwestycjami, ale wywolanie swiatowego kryzysu ekonomicznego lat 30tych spowodowalo w efekcie wojne w europie i na swiecie i katapultowalo USA na 80 lat na obecnie zajmowana pozycje. Metoda godna powtorzenia, czyz nie?

  42. @PawelW
    Szykowanie się do wojny to nie to samo co dążenie do wojny; do czasów Trumpa USA stosowało dość rozsądną politykę przemawiania łagodnie i chadzania z tęgą lagą, za Trumpa mamy politykę sikania sąsiadom na wycieraczki wrzeszcząc WSZYSCYŚCIE SOM BUCE! Przed wszystkim o polityce Trumpa trudno cokolwiek jednoznacznie powiedzieć bo z jednej strony idzie z Chinami na twardą wymianę ciosów a z drugiej gra do chińskiej bramki siląc się na odwilż w stosunkach z KRL-D i wystawiając Koreę Południową zapleczem do wiatru. To nie jest polityka kija i marchewki, to się zwyczajnie kupy nie trzyma, mosterdzieju.
    Poza tym sugestia że II wojnę była m e t o d ą katapultowania USA na obecnie zajmowaną pozycję to za dużo jak na moją odporność, spadam z tego wątku.

  43. @Paskud:
    Ta jak ją nazywasz „rozsądna polityka przemawiania łagodnie i chadzania z tęgą lagą” tyle, że bez jej używania doprowadziła do tego, że Rosjanie zajęli Krym, a Chińczycy zaczęli demonstracyjnie zestrzeliwać satelity (na razie własne) albo wynurzać swoje łodzie podwodne wewnątrz grupy osłonowej lotniskowca amerykańskiego. Czyli ta metoda na Rosjan i Chińczyków nie działa. Widocznie teraz czas na metodę „wariat z przyciskami do bomb atomowych”, który jest gotowy ze swoim zapleczem na wszystko.
    Zwłaszcza, że amerykanie wiedzą, że czas nie działa na ich korzyść, więc będą dążyć do wojny.

    Miłego weekendu.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: