Napisane przez: futrzak | 4 lipca 2018

Zakupiony dziś termometr potwierdzil straszne podejrzenia: w mieszkaniu jest 10 st C.
Termofor rulez i aby do wiosny. W godzinach pracy mam pod biurkiem grzejnik, a biurko zaslonięte kocem. Taka sobie prymitywna wersja kotatsu. Ichniejsza, full wypas, wygląda tak:

Niestety, po 17.00 prąd jest z drogiej taryfy, zostaje więc termofor tylko i generalnie najprzyjemniejszym miejscem w chałupie jest własne łóżko z koldrą puchowa i dwoma kocami…

Taki jest trade-off. Poprzednie mieszkanie bylo maciupeńkim studio, w którym z braku przestrzeni skakalismy sobie po glowach, za to ogrzac w zimie klimą bylo to niezmiernie łatwo. Tutaj coz – przestrzenie 95m2, wysokie sufity i grube mury – ogrzac nie sposob.
Jesli zdarza sie nieco cieplejszy dzien i na zewnatrz jest temperatura w okolicach 16 st C i świeci slonce – wtedy otwieramy wszystkie okna i drzwi i wpuszczamy CIEPLO.

Jeszcze tylko z miesiąc i już powinno być cieplej, a i słońce stojące wyzej będzie zaglądać do salonu i nagrzewac w srodku…

Reklamy

Responses

  1. U siebie w domu mam starą, niedocieploną część budynku, w której wykonuję prace biurowe. Temperatura zimą potrafi tam spaść nieraz do 15 stopni. Wtedy owijam się kocem od dołu po ramiona. Jest ciepło i można pracować (ramiona są wolne). Technikę tę poznałem od zaprzyjaźnionych Rosjan.
    No ale są i uroki takich temperatur – człowiek z tęsknotą oczekuje nadejścia wiosny i cieszy się nią jak dziecko ;) Pozdrawiam!

  2. Taką powierzchnię to prędzej nagrzewnicą zagrzejesz. Może coś takiego ? https://allegro.pl/nagrzewnica-elektryczna-3kw-warmtec-ewpt-3-i7010861738.html Są też 5 czy 6 kW, niewiele droższe.

  3. @nikt:

    Jak ja bym miala 15 stopni, to bym koca nie potrzebowala, bo to juz jest temperatura w ktorej mozna normalnie funkcjonowac.

    Przy 10 to koc niewiele daje, dlatego ze masz kompletnie zgrabiale ręce (a te potrzebuje do obslugi kompa) oraz stopy. A ja i tak siedze w butach do hike’u (maja bardzo grube traktorowe podeszwy) i wielkich welnianych skarpetach.
    A rano w mieszkaniu bylo o 9.30 9 st C.
    Takze ten, tego.

  4. @korposzczur:

    nie, takiej powierzchni i owa nagrzewnica nie nagrzejesz. Roznice pewnie zrobiloby elektrycznie ogrzewanie pod cala podloga odpalone non-stop przez kilka miesiecy. Ale raz, ze go nie mamy a dwa, wtedy rachunek za prad wynioslby jakas niebotyczna sume…

    BTW: zamowiona moc do tego mieszkania mamy 7KW…

  5. @futrzak – mało mocy. 3 kW nagrzewnica pewnie max. Ale zawsze to nadmuch na nogi można rzucić. Nie zazdroszczę w takiej temp. siedzieć non stop. Jeszcze w ruchu to OK. Na pociesznie powiem, że w biurze mamy 30 stopni i długie spodnie :):):) I nawet jakby klimę zorganizował to mamy takiego co klimy nie lubi. I co zrobisz takiemu ? :):):)

  6. Ale nogi to ja trzymam w fyrtlu pod biurkiem, to wszystko jest oslonięte kocem i stoi tam grzejnik. Dopoki grzeje, to jest ok. Jak sie go wylączy, to sie robi piździarnia.

    Jak w chalupie cos robie i sie ruszam, to w istocie jest ok. Siedzenie za biurkiem i kompem – tragedia.

  7. @korposzczur
    W chałupie faktycznie niemożliwej do ogrzania trzeba to robić inaczej. Mielenie powietrza jest najgorszym wyjściem, bo co najwyżej trochę podgrzejesz powietrze, które i tak ucieknie. Rozsądne rozwiązania to ogrzanie jakiegoś kawałka,strategicznie wybranego, jako część do pracy, etc. oraz jako alternatywa miejsce do ogrzania, czyli najlepiej promiennik, podczerwony czy podobny.
    Prąd to prąd, grzejąc oporowo zawsze uzyska się tyle samo ciepła, tu jest tylko decyzja jak to ciepło najlepiej strategicznie wykorzystać. Czyli akurat sytuacja, w której nie ogrzewa się prawie nic, a daje się żyć jest optymalna.

  8. @RE – chodziło mi bardziej o jaki taki komfort po całości. Powietrze jak piszesz i tak po 17.00 zniknie. W sumie dla mnie ciekawostką jest, że kraj czasem zimny, a mieszkania ogrzewania nie mają choćby szczątkowego.

  9. @korposzczur:

    Ale taka sytuacja jest w zasadzie wszedzie na swiecie, poza Europa Zachodnia i USA oraz Kanadą (nie wiem jak jest w Rosji).

    Hiszpania, Portugalia, Wlochy, Grecja – w starym budownictwie nie bylo zadnego centralnego ogrzewania ani nic takiego – podobnie jak tutaj, kominki (albo nic). Plus wynalazki podobne do kotatsu japonskiego. Takoz samo w UK i Irlandii – kominki, albo nic.
    Dokladnie tak samo wygladala cala Europa poludniowa, polnocna Afryka, Japonia, Chiny – przy czym tam wiekszy hardcore, bo przeciez temperatury ujemne sa jak najbardziej, oraz snieg.
    Ba. W Japonii do dzis króluje https://en.wikipedia.org/wiki/Kotatsu

    Malo tego. W Kalifornii w domach tez na ogol nie ma zadnego ogrzewania – albo jest klima dwustronna, albo jakis piec na gaz w jednym pomieszczeniu.

    W nowych apartamentowcach owszem wstawia sie albo dwustronna klimę, albo/i podloge z ogrzewaniem elektrycznym. Ale ten budynek w ktorym mieszkamy jest stary.
    W innych starych kamienicach jest dokladnie tak samo – co najwyzej wstawiona dwustronna klima, ktora w lecie sie sprawdza, ale w zimie ogrzewa sufit i jest nieefektywna, boc przeciez pod sufitem umieszczona.

    W poludniowej czesci Brazylii jest tak samo – nie ma zadnego ogrzewania, oprocz przenosnych piecykow na prąd/gaz (tak samo jak tu). Reszta Am Pd tak samo.

    Ba. Jak ja sie wymarzlam w zimie w Australii!!!! Dokladnie ten sam problem co i tutaj. Zadnego ogrzewania, jakis tam przenosny piecyk w chalupie, ktory udaje, ze grzeje. Kiedys w zimie w CA odwiedzalam znajomego, co w Solana Beach wynajmowal se domek (to jakies 40 km za LA). OJP…rano para leciala z gęby, bo domek oczywiscie zero ogrzewania, a akurat temperaturka spadla w okolice zera.

    Po prostu tam, gdzie ilosc dni zimnych w roku jest niska, nie oplaca sie zupelnie robic zadnego centralnego ogrzewania.

  10. W Twojej sytuacji może pomóc promiennik podczerwieni. Restauracje używają tego w swoich ogródkach, aby zapewnić komfort cieplny w chłodne dni.

  11. Ty nam wstawiasz widoki plazy i slonca, kiedy u nas -30 stopni mrozu (a teraz u Ciebie „tylko” +10 st); wiec chyba powinnam zlosliwie napisac, ze w stolicy PL mamy piekne lato i +30 stopni? :))) ale poza tym napisze, ze wspolczuje i poza Europa Pn (raczej niz Zach) nikt nie stosuje centralnego, jak piszesz. Nie moglabym tak zyc. Nie znosze upalow powyzej 25 stopni ale i mrozow, zimna. Poza tym nie znosze robactwa, pajakow itp przyjemnosci wynikajacych z cieplego klimatu… Ha! Nie znalazlam wiec dotad idealnego miejsca do zycia dla siebie!

  12. @Issa:

    Wiesz, tutaj tak zimnawo bywa 2 miesiące w roku, a i ja do konca zycia nie planuje zostac w onym mieszkaniu :)

    Natomiast co do robactwa i pająkow, na szczescie tutaj jeszcze nie tropiki, więc poza karaluchami to zadnego strasznego gadostwa nie ma.

    Jak sie kiedys wlasnego domu znowu dorobie, to zdecydowanie bedzie mial lepsze parametry i ogrzewanie :)

  13. U nas tez zimy coraz mniej. Norma jest zima w lutym-marcu, a w tym roku byla tylko w marcu (za to -20 st caly m-c ;P). Lato mamy od kwietnia czyli 4ty mc. Nie mam nic przeciwko. Mogloby byc tylko ciut chlodniej do 25 stopni jest ok. Susza jest okropna, wcz wracalam do domu i widzialam, ze drzewa schna na osiedlu. Duze, dorosle drzewa:( Padalo przelotnie pare dni w ciagu tych 4 mcy:(

    No karaluchy to masz dorodne – ja sie okropnie brzydze malych, polskich. A te Twoje giganty – doprowadzilyby mnie do histerii:/

    Zycze Ci stalosci i zakotwiczenia, tym razem bez wstrzasow zyciowych. Czytam Cie wlasnie jakosc od okresu kryzysu w pracy czyli ok 10 lat. Bardzo ciekawy jest Urugwaj, a wczesniej Argentyna. Nie chcialabym chyba tam sie przeprowadzic, ale czyta sie super.

    Aha, kotatsu – swietne jest! Nigdy nie widzialam. Mimo wszystko jednak wolalabym ogrzewanie normalne…

    Na razie jedno miejsce dla siebie odkrylam – Kanary. Stala pogoda przez caly rok. Tylko wieje i duzo gorzystych terenow. No i co tam robic? Na emeryturze – byc moze, ale poki pracuje? Musialabym zmienic branze na turystyczna. A tego nie mam w planach. Poza tym na emeryturze rownie dobrze moge mieszkac we Wloszech, Hiszpanii czy Portugalii. Blizej, w Europie i rownie cieplo. A zimy lekkie i niemrozne. Tylko, poniewaz pracuje – kraje te aktualnie slabe sa do pracowania:/

  14. @Issa
    Emigrowanie na stale ssie gruba pale.
    Poludniowcy zwlaszcza Hiszpanie i Wlosi sa na maksa wkurwiajacy. Straszne lajzy i syfiarze (poza tym we Wloszech jest drogo jak szlag). Kto ma jako taki Angielski to stamtad wieje mieszkac gdzie indziej. Chyba tylko Niemcy i Polacy dzialaja mi bardziej na nerwy. 9 na 10 to takie pasywno-agresywne, dwulicowe podpierdalacze. Ja doszedlem ostatnio do wniosku, ze juz najlepiej mi sie zyje wsrod bialych, hinduskich lub niektorych czarnych Brytyjczykow w srednim wieku. Bywaja syfiarzami, bywaja ignorantami do kwadratu (i jeszcze z tego dumni), troche ich szlag trafia, ze nie moga sie coraz czesciej z ludzmi na ulicy we wlasnym jezyku dogadac i jeszcze sie oczekuje ze powinni za to przepraszac. Bywaja dwulicowi i trzeba sie domyslac i czytac miedzy wierszami. Ale to na ogol dobrzy, pomocni ludzie.

  15. A najfajniejsi sa brummies, czyli z Birmingham. Ludzie do rany przyloz.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: