Napisane przez: futrzak | 13 czerwca 2018

Banki pod nóż

W Krytyce ukazał się wlasnie przetłumaczony krotki wpis Roberta Reicha o tymże tytule.

Dobrze, że się ukazał. W polskich mediach jest bowiem deficyt tekstów w przystępny i konkretny sposób wyjaśniających, jak to się stało, że doszlo do Wielkiej Recesji 2008 i jaki udział miały w tym banki. A miały kluczowy:

Pod koniec maja federalny nadzór bankowości zaproponował, by zwiększyć zakres swobody banków z Wall Street i zezwolić im na bardziej ryzykowne spekulowanie depozytami, które gwarantuje rząd federalny – czyli, mówiąc prościej, oszczędnościami klientów indywidualnych.

Proponowane zmiany rozluźniłyby tak zwaną „regułę Volckera”, zwaną tak od nazwiska jej autora, byłego szefa Rezerwy Federalnej Paula Volckera. Reguła Volckera została włączona do ustawy Dodda-Franka przyjętej po bankowym krachu w 2008 roku po to, by zapobiec podobnym katastrofom w przyszłości.

Sama w sobie, reguła Volckera była jedynie rozwodnioną wersją ustawy Glassa-Steagalla z lat 30. ubiegłego wieku. Tamta powstała z kolei po Wielkim Kryzysie z 1929 roku. Zmuszała ona banki, by wybrały jeden z dwóch możliwych rodzajów działalności: mogły być albo bankami komercyjnymi, tzn. przyjmować depozyty od klientów indywidualnych i udzielać im kredytów – albo stać się bankami inwestycyjnymi i spekulować własnym kapitałem.

Chodziło przede wszystkim o to, by odgrodzić ubezpieczone depozyty klientów indywidualnych od papierów wartościowych obciążonych wysokim ryzykiem. Ta zasada sprawdzała się doskonale przez pół wieku. W końcu jednak bankierom z Wall Street zamarzyły się gigantyczne zyski, a te można było osiągnąć przez spekulacje na akcjach, obligacjach i instrumentach pochodnych, czyli operacje o wysokim ryzyku. W 1999 roku przekonali więc prezydenta Clintona i republikańską większość z Kongresie, że ustawę Glassa-Steagalla warto uchylić.

Tak też się stało. Dziewięć lat później Wall Street wołała o ratunek, a miliony Amerykanów straciły oszczędności, pracę i domy.

Dlaczego w takim razie po kryzysie finansowym z 2008 roku nie przywrócono ustawy Glassa-Steagalla? Otóż gra toczyła się o zbyt wysoką stawkę i banki komercyjne z Wall Street nie mogły pozwolić, by odebrano im prawo spekulowania zwykłymi depozytami. Dlatego też zamiast przywrócenia ustawy Glassa-Steagalla dostaliśmy jedynie „regułę Volckera” – prawie trzysta stron prawniczego kuglarstwa, w którym roiło się od wyłączeń i furtek prawnych.

Teraz wszystkie te luki mają się jeszcze powiększyć, aż do całkowitego wchłonięcia reguły Volckera. Jeśli więc Kongres przyjmie przedłożony właśnie projekt, wrócimy do sytuacji sprzed krachu w 2008 roku.

Polecam uwazne przeczytanie całości i zastanowienie sie.

Reklamy

Responses

  1. Stany Stanami, a ciekaw jestem co stanie się z głosowaniem w Szwajcarii nt Vollgeld. Ech to byłby wyłom.

  2. Edit: kurka – przespałem. Odrzucili.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: