Napisane przez: futrzak | 12 Maj 2018

Ciąża Shroedingera

Bo Polska to kraj zaawansowanej fizyki kwantowej zygot:
zygota jest równocześnie dzieckiem poczętym oraz zlepkiem tkanek. Co jest momentem rozstrzygającym? Obserwator!
Badania w szpitalu. Jeśli okazuje się, ze ciąża jest nieprawidłowa i badania np. wykazały, że płod jest obciążony śmiertelną wadą genetyczną – wtedy jest dzieciątko, matka ma się dla niego poświęcić, urodzić i jeśli przeżyje, to patrzeć jak umiera.
A co się dzieje, kiedy np. ciąża obumiera i następuje poronienie? Ooooo wtedy to już zupełnie inna sprawa! To dziesiąty tydzień, o co chodzi, jak można rozpaczać po czymś, co było tylko zlepkiem tkanek?!?!

Absurd ciągnie się dalej, gdy lekarze odmawiają aborcji w późnej ciąży, nawet jeśli życie matki jest zagrożone*, natomiast jak matka poroni w początkach siódmego miesiąca, to w szpitalu nie pozwolą pochować ani nawet zobaczyć płodu, tylko od razu posyłają „martwe tkanki” do szpitalnej spalarni.
Oto pierdolona Polska. Dziecko poczęte? jakie kurwa dziecko???? Wystarczy, że kobieta jest w trakcie poronienia i zgłosi się do szpitala i nie ma mowy o żadnym dziecku. Są tkanki, płód, a w ogóle to co pani ryczy, pani spuści wodę, bo się muszla klozetowa zapcha!

Chuj, a nie „dzieciątko” i „dziecko poczęte”. Gównoprawda. Ten sam lekarz, który potrafi wykręcić sie klauzulą sumienia i „dzieciątkiem”, potrafi wprost powiedzieć kobiecie, ze ma spuścić to „dzieciątko” w kiblu, jeśli akurat poroniła. Kraj jebanych zasranych hipokrytów, dla których kobieta traci podstawowe prawa człowieka w momencie, kiedy zachodzi w ciążę. I wcale nie chodzi tutaj o żadne dziecko, gdyby tak było, to po śmierci dziecka na skutek poronienia pozwalanoby rodzinie zorganizować pogrzeb i nie kazano spuszczać wody w kiblu. Bo kibel to nie cmentarz, a spuszczenie wody to nie pogrzeb.

* – przypadek Agaty Lamczak, której lekarze w kolejnych szpitalach kazali martwić sie o ciążę, a mieli w dupie leczenie wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, bo przecież ojej ojej – może leczenie mające uratować kobietę spowodowałoby poronienie? Agata zmarła, po okropnych męczarniach.
** – wpis powstał na podstawie zwierzeń Polek, dotyczących ich poronień i tego, jak zostały potraktowane (grupa istnieje w mediach spolecznosciowych, zrzesza kilka tysięcy kobiet i jest grupą zamkniętą – gdyby była otwarta prawdopodobnie żadna nie zdecydowałaby się opisać swoich przeżyć z poronienia….).

Reklamy

Responses

  1. Dokladnie bylam w wyzej opisanej sytuacji
    dodam ze nawet ubezpieczenie (tzn caly system traktuje jakby tego dziecka nie bylo)!gdy poronisz tez nie traktuje tego jako zmarlego dziecka pochowac nie mozesz i zadnego dokumentu nie dostaniesz tak jakby nie istnialo a pozniej jeszcze polozylu mnie na sali z kobetami
    w ciazy z komplikacjami …. nic dodac hipokryzja

  2. Podejście prawa ( i kościoła ) do tego typu przypadków jest faktycznie pełne niekonsekwencji i hipokryzji.
    Jednak ponieważ w blogosferze i ogólenie w necie zdecydowanie więcej jest „liberałów” * i luzaków to po rak kolejny tutaj podejmę się niewdzięcznej roli konserwy.
    Niezaleznie od traktowania 7 miesięcznego poronienia przez prawo ( a nawet probosza ) to jednak nie oznacza automatycznie to że nie jest człowiekiem ( można spokojnie założyć że 90% osób po 90 nie potrafiła by samodzielnie życ a i ich „jakość” życia dla wielu jest zerowa – czy w związku z tym powinni być traktowni jak nie/pod ludzie ?
    Generalnie taki płód może już żyć poza organizmem matki – więć dlaczego nie dać mu chociaż SZANSY i w razie gdyby matka go nie chciała to umożliwić zycie poza „jej” macicą ?
    W związku z postepem medycyny można to już robić od 27 tygodnia – ale czy to znaczy że te w 25 tygodniu to już „zlew”
    Jeszcze raz powtórze – faktycznie lewica żeruję sobie na tym że większość głośnych przypadków to kobiety biedne bez koneksji ( bo inne już to „załatwiły” po cichu) – gdyby więc zaproponować im np 40 tyś ( tyś za każdy tydzien !) za donoszenie ( zdrowej ) ciąży to wszysyc powinni być zadowoleni prawada ???
    Więć DLACZEGO nikt nie jest zainteresowany – ani prawica a lewica uważa to za ograniczenie „wolnośći” wyboru ( od kiedy ZWIĘKSZENIE wyboru jest ograniczeniem wolności )
    itd

  3. A jak to wygląda w Urugwaju?

  4. @Karroryferk: twój przykład z ludźmi starymi jest o tyle słaby, że w Polsce ludzi starych traktuje się właśnie jak nie-ludzi. Ot choćby nawoływania typu „zabierz babci dowód” (oczywisty brak szacunku i podejście mające u podstaw pozbawienie podmiotowości) czy nieskuteczna opieka nad ludźmi starymi (objawia się brakiem pielęgniarek środowiskowych, brakiem opieki lekarskiej geriatrycznej, kiepskim dostępem do opieki całodobowej w przypadku osób z poważnymi problemami). Więc w sumie CZYNY świadczą, że starych ludzi traktuje się właśnie jak te płody. Jak nie-ludzi.

    Z donoszeniem zdrowej ciąży i wręczeniem sowitej nagrody jest poważny problem. Zweryfikowanie czy ciąża jest OK może wymagać badań prenatalnych. A tu proszę- katole są przeciwko.

    Taka argumentacja to „biurokratyczne skurwysyństwo”: wpierw mówi się „och, ach, to dobry pomysł” a później obmyśla się metody jak sprawę uwalić. Dokładnie taka jest metoda postępowania katoli i mafii w sutannach w kwestii obowiązującego „kompromisu” aborcyjnego: „lubimy ten kompromis” a później pracują nad rozszerzaniem klauzul sumienia (rozciągnięcie ich na aptekarzy) i stosują naciski na szpitale by te nie stosowały się do prawa (odmawianie podania informacji o miejscu, gdzie można przeprowadzić aborcję w przewidywanych przypadkach).

    A tak właściwie: gdzie jest twój argument? Bo jest mocno nieczytelny. Generalnie wprowadziłeś nagle przypadek

  5. … coś mi ucięło:

    (c.d.)
    Generalnie wprowadziłeś nagle przypadek poronienia, gdzie płód ma szansę żyć. Zignorowałeś całą resztę przypadków, w których płody są „martwymi tkankami” i lekarze-hipokryci (jak ten co wyskrobał majątek ale teraz mówi, że to źle), katole i faceci w sutannach nagle zmieniają swoją opinię na temat „świętego płodu”.

  6. W Urugwaju jest tak, jak w normalnym swiecie. Aborcja dostepna na zyczenie do 12 tygodnia, potem ze wzgledu na stan zdrowia matki, ciezkie uszkodzenie plodu lub gdy ciaza pochodzi z przestępstwa.

  7. @karroryferk:

    Skąd ty sie urwales? W Polsce „dzieciątko poczęte” jest jeszcze w ogole zanim sie ciąża zacznie!!!! Zaklamane bydlaki w szpitalach, wykręcające sie „klauzulą sumienia” potrafią odmowić zabiegu w wypadku ciąży pozamacicznej czy zaśniadu groniastego!!! Ich tak zwane „sumienie” nie ma nic przeciwko odmowie procedury ratującej życie kobiecie. WTF.

  8. Jesli to co jest poczęte to dziecko to chyba nalezy sie 500+ od poczęcia?

  9. @miss
    Oraz chrzest i PESEL!

  10. @Brysio: Biurokraci są mniejszymi hipokrytami- nienarodzone dziedziczy długi :)

  11. fakt @mall!

  12. Mhm…ale mowicie o Polsce, czy USA? Bo wlasnie nawinal mię się taki tekst:
    https://splinternews.com/when-the-cost-of-giving-birth-is-billed-to-your-baby-1825602599

    slowem, koszty rachunku za narodziny sa zapisywane a konto wlasnie urodzonego dziecka.
    Ale to USA.

    Pewnie mieliscie cos innego na mysli?

  13. @Futrzak: Ja miałem na myśli sprawy spadkowe. No jakby nie patrzeć biurokraci są mniejszymi hipokrytami niż katole.

    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/nienarodzone-dziecko-odziedziczylo-dlugi-dziadka-w-zus

  14. @mall:

    How lovely :-/ Znasz moze dalszy ciag tej sprawy?

  15. @mall, Futrzak
    Dziecko dziedziczy, przed narodzeniem także. W tym przypadku pod warunkiem zawieszającym, że urodzi się żywe.
    Co do tej sprawy: małoletni, zresztą tak samo jak gmina (jako ostatni spadkobierca) dziedziczy z dobrodziejstwem inwentarza, to znaczy odpowiada za długi, jak najbardziej, ale tylko do wartości majątku. Jeśli odziedziczy coś poważnego, nieruchomość, itd. to w najgorszym przypadku wyjdzie na zero. Ale w takiej sytuacji, odrzucania spadku przez rodzinę bardziej prawdopodobne jest, że tam nic nie było, same długi. W takiej sytuacji dziecko będzie odpowiadać, ale do wysokości 0, więc to raczej z igły widły. I trochę zarobku dla prawników.

  16. Czasem cos i jest, ale chrzanić sie z tym – nie kazdemu sie chce, a po drugie i wazniejsze – były takie przypadki, że jak na majątku były juz wyroki i komornicy ganiali, żeby sciagnac naleznośc to jak ktos przejął takie ustrojstwo to oni np. wsiadali na pensję zamiast sprzedać odziedziczona nieruchomość.
    Przerabiałam temat pare lat temu – też byla ciąza – szczesliwie poczeta ok. tygodnia po smierci i były nieruchomosci i ziemie do przejęcia, ale naczytałam sie wtedy o róznych dziwnych przypadkach i stwierdziłam, że nie, niech gmina to bierze, szkoda stresu.
    A odrzucenie spadku przez kolejne pokolenia to jest dopiero neverending story!

  17. ” jak ktos przejął takie ustrojstwo to oni np. wsiadali na pensję zamiast sprzedać odziedziczona nieruchomość.”
    Ależ oczywiście że tak!
    Nie chodzi o ograniczenie do konkretnych przedmiotów a do ich wartości. Taka jest reguła, jasno zapisana w kodeksie i nie zmieniana co najmniej od 1964, a wydaje mi się, że jeszcze kilkadziesiąt lat dłużej.

  18. Dla mojego poczucia sprawiedliwości nie było to w ogole oczywiste:) I nadal nie jest. Tym bardziej, że jak rodzina była z drugiej strony – czyli mama miała zostać spłacona to sie okazało, że sie nie bardzo się da i wiele lat zajęło uzyskanie minimalnej spłaty.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: