Napisane przez: futrzak | 6 kwietnia 2018

Święta własność prywatna…

Wypłyneły ostatnio w Polsce w sferze publicznej dwa tematy, które dobrze pokazują stopień wyprania mózgów przez neoliberalną propagandę.
Sprawa kampanii wizerunkowej pani Dominiki Kulczyk oraz wyciągnięcie kasy publicznej „na fundację” a konkretnie, przez fundację Czartoryskich.

Zażarci neoliberałowie w obu sprawach nabierają wody w usta i, pryskając dookoła, drą się na nutę „to jest własnośc prywatna, nic wam komuchy do tego co kto robi ze swoimi pieniędzmi”. Padają też pytania, „co, lepiej żeby Kulczykowa w ogole nikomu nie dawała zadnych pieniedzy?” albo „co, lepiej żeby te dzieła sztuki nigdy nie ujrzały światła dziennego?”.

Tymczasem rzeczywistosc jak zwykle bardziej jest skomplikowana.

Zacznijmy od „filantropii” pani Kluczyk.
To nie jest żadna filantropia, a kampania ocieplenia wizerunku za pomocą przedstawiania siebie jako filantropki. W raporcie z dzialności Kulczyk Foundation ciężko znaleźć konkretne sumy wydane na udzielanie pomocy przez fundację w roku 2016. Jest za to dużo ładnych zdjęc z ciemnoskórymi dziećmi. Podobnie z billbordami okraszającymi centrum stolicy – pani Kulczyk prezentuje sie na nich jako „dobra biała pani” i przytula biednego murzynka. Stary, dobry kolonializm…Ile wydała na te plakaty i komu, oprócz jej samej, poprawiają one życie?
W wywiadzie dla Wysokich Obcasów Dominika chwali się, że dzięki fundacji 600 tyś osób na świecie ma lepsze życie. Nie wiadomo jednak, skąd wzięła się ta liczba. Za to w raporcie z dzialaności fundacji są wymienione jako projekty pomocowe takie pozycje:
– warsztaty z Corporate Social Responsibility dla Kulczyk Investment
– Premiera książki autorstwa Dominiki Kulczyk, wydanej przez Edipresse

Czym jeszcze chwali sie pani Kulczyk? Że nakręciła 40 dokumentów, była na sześciu kontynentach, odwiedziła 33 kraje i ponad 50 organizacji. Coś z tego wynikło, poza mile przez nią spędzonym czasem oraz promowaniem własnej osoby? Czy tak wygląda faktyczna pomoc dla najbiedniejszych? Dlaczego osoby, które faktycznie zajmują się realną pomocą dla najbardziej dotkniętych przez los, nie kręcą dziesiątek filmów ze sobą w roli głownej, ani nie urządzają kampanii bilbordowej kosztującej dziesiątki tysięcy złotych?
Odpowiedz jest prosta: bo są zainteresowani realną pomocą, a nie promowaniem siebie i każdy dostępny grosz chcą wydać na tą pomoc. Bo to najwazniejsze.

A pani Kluczyk…gdyby faktycznie zależalo jej na pomocy biedocie, to powinna zastanowić się nad inwestycjami Kulczyk Investments w Nigerii – kopalnie i firmy wydobywające tam ropę niszczą kompletnie środowisko naturalne oraz nie płacą miejscowych podatkow, transferując wszystkie zyski do rajów podatkowych i zostawiając za soba demolkę i nędzę miejscowej populacji. Taniej i efektywniej byloby NIE wyrządzac szkody, zamiast potem dawać jakieś nędzne ochłapy łaski z pańskiego stołu.
Zrodlo.

Sprawa druga, czyli Fundacja Czartoryskich. Panuje przekonanie, ze to byly ich dzieła sztuki i mogli sobie robić z tym, co chcieli. Otóż, nie bardzo. Ze zacytuje:

Zacznijmy od początku – w latach 90, na fali nieco naiwnego entuzjazmu, państwowa kolekcja zostaje przekazana przez ówczesną minister kultury spadkobiercom rodziny Czartoryskich. Na tę okazję ci ostatni powołują Fundację Książąt Czartoryskich, która będzie właścicielem zreprywatyzowanej kolekcji i kilku krakowskich nieruchomości. Stworzona zostaje bezprecedensowo dziwna sytuacja – część kolekcji muzeum staje się nagle depozytem, który jest zarządzany przez nieco przypadkowych ludzi o znanych z historii nazwiskach. Nie zmienia to faktu, że muzeum w dalszym ciągu ponosi koszty związane z konserwacją czy ubezpieczeniem cennych dzieł sztuki.
Relacje kolejnych dyrektorów krakowskiego Muzeum Narodowego z zarządem fundacji przez długi czas pozostają chłodne lub napięte. Prawdopodobnie jest to jeden z powodów, dla których pod koniec 2016 roku Piotr Gliński finalizuje transakcję wykupu przez MKiDN kolekcji za kwotę 100 mln euro. Po drodze w ekspresowym tempie zostaje jeszcze zmieniony statut (poprzednia wersja zabraniała sprzedaży zbiorów) oraz zarząd. Dzieje się to przy ponagleniach wysłanych do krakowskiego sądu przez Piotra Glińskiego. Rzecz raczej bezprecedensowa – zwykli obywatele cierpliwie czekają miesiącami na zatwierdzenie zmian w statutach przez KRS. MKiDN pomija w negocjacjach władze fundacji i rozmawia bezpośrednio z Adamem Karolem Czartoryskim (stąd równie szybka zmiana władz fundacji) i transakcję udaje się w świetle fleszy sfinalizować w ostatnich dniach 2016 roku.
[…]
Polskie prawo w kwestii dysponowania historycznymi dziełami sztuki jest dość restrykcyjne. Podlegli MKiDN konserwatorzy zabytków mają wszelkie narzędzia, by w podobnych przypadkach skutecznie zablokować każdą próbę sprzedaży czy wywiezienia za granicę cennych obiektów. Dlatego rzekome groźby Adama Czartoryskiego, który jeszcze w 2016 zamierzał sprzedać cenną Damę z gronostajem (zwyczajowo zwaną Damą z łasiczką) saudyjskiemu kolekcjonerowi, należy uznać za niepoważne. Trudno wyobrazić sobie ponowną nacjonalizację nieodpowiedzialnie zreprywatyzowanej kolekcji, ale całkowicie wyobrażalne było utrzymywanie dotychczasowego stanu opartego na korzystaniu z depozytu przy obciążeniu Fundacji Czartoryskich częścią kosztów związanych z bieżącą obsługą kolekcji.
Teraz kilka liczb – budżet MKiDN w 2017 to ok. 3,8 mld PLN. Dla porównania wartość środków utraconych w aferze Amber Gold to jakieś 850 mln. Na Świątynię Opatrzności Bożej wydano już jakieś 220 mln, z czego mniej niż połowa pochodziła ze środków publicznych. Wszystkie znane dotacje dla „dzieł” prowadzonych przez holding Tadeusza Rydzyka to od 2015 roku ok. 60 mln. Każda z tych spraw jest doskonale znana opinii publicznej, każda była wielokrotnie omawiana i analizowana i każda budziła kontrowersje. Tymczasem senior rodziny Czartoryskich bez żadnego pilnego uzasadnienia dostaje na rzecz fundacji rodzinnej 100 mln euro – czyli w momencie rozliczenia około pół mld złotych i sprawa generalnie funkcjonuje jako trochę większa anegdotka. Jeśli trzymać się liczb, to mamy do czynienia z trzecią co do wielkości aferą finansową ostatniej dekady – po SKOK-u Wołomin i Amber Gold. Genialne paliwo polityczne dla nawet najmarniejszej opozycji. Niestety, jest ona równie oczarowana możliwością obcowania z arystokracją, jak rządzący.

Fakt, iż praktycznie cała należność przekazana fundacji, o czym pisze większość mediów w ostatnich dniach, została przetransferowana do Liechtensteinu jedynie potwierdza najbardziej uderzające podejrzenia. Rodzina Czartoryskich traktuje majątek fundacji jako swój osobisty i transfer miał jedynie ułatwić wykorzystanie środków do prywatnych celów.

Nic dodać, nic ująć…

PS:
Kolekcja po II wojnie co prawda została przejęta przez państwo, ale miala nie do konca uregulowanego statusu prawnego. To, co nie ulegalo watpliwosci, to fakt ze koszty utrzymywania, konserwacji i ubezpieczenia nadal ponosiło państwo, oraz ze kolekcja byla niesprzedawalna, zaś korzyści finansowe płynące z wypozyczania eksponatów (zwlaszcza slynnej Damy z Łasiczką) szły na konto fundacji. Z punktu widzenia interesu publicznego nie bylo potrzeby zmiany tego stanu rzeczy.

Reklamy

Responses

  1. Na moją skromną wiedzę uważam, że to są wzorce prosto z USA. Nie chce mi się sprawdzać, ale ciekawe jakie odpisy podatkowe można w ten sposób uzyskać.

  2. @korposzczur:

    ale chodzi ci o to, jakie odpisy podatkowe via fundacja mozna uzyskac w USA czy w Polsce? Czy jakie poprzez dzialalnosc charity i w ktorym kraju?

  3. W PL Kulczyk.

  4. @korposzczur:

    prawo odnosnie corpo, fundacji i reszty jest… skomplikowane na tyle, ze nie miesci sie w ramach komentarza na blogu.
    Ale…
    statut fundacji w Polsce pozwala na wiele.
    W USA defaultowo mozesz sobie odpisac do kilku procent z podstawy opodatkowania w rocznym rozliczeniu. W zaleznosci od liczb i rachuneczkow, to moze byc znaczące. Ustawy podatkowe w jednym i drugim kraju sa skomplikowane….a jak nie masz dowodow czarno na bialym, to masz tylko dociekania.
    Ya know what I mean?

  5. Rozdzielmy trochę dwie sytuacje. Kolekcja obrazów powstała staraniem Czartoryskich, kiedy wyrzucono ich po powstaniu listopadowym przeprowadzili się razem z nią do Paryża, kilkadziesiąt lat później zdecydowali o powrocie na tereny Polski (do autonomicznej Galicji), częściowo ocalała przed rabunkiem Niemców i została zajęta bez żadnego kwitu przez PRL. To była sytuacja wyjściowa. Nie było mowy o żadnym „zwrocie”, bo formalnie nigdy nie było żadnego przejęcia, to nie podlegało nacjonalizacji.
    Zapewne w ramach ugody Czartoryski zgodził się na przekazanie fundacji, a polskie prawo nakazuje zgodę ministra na sprzedaż albo stały wywóz za granicę. Którą to zgodę teoretycznie ktoś mógłby kiedyś wydać.
    Tu jest prawdziwy majątek, prawdziwa własność, prawdziwa działalność publiczna (eksponowanie) i bardzo prawdziwy majątek fundacyjny.
    Wątpliwości są dwie- co do wydania pieniędzy przez skarb państwa i legalność wyprowadzenia gotówki. Ale to są legitymowane pytania.
    Porównywanie tego z działalnością p. Kulczyk to jest kpina. Tam nie ma żadnej działalności mogącej mieć cokolwiek wspólnego z rzeczywistą. Ta fundacja to lipa, wydmuszka do płacenia za bilety lotnicze i hotele. Tak samo Jana Kulczyka jeszcze można posądzać, ze oprócz tego, ze politycy uwielbiali podejmować przychylne mu decyzje, to jeszcze on sam potrafił odróżniać jakie decyzje są mu potrzebne i dlaczego, co wymaga pewnej inteligencji i orientacji w świecie. Dominikę, co poświadczają sekstaśmy z Sowy i Przyjaciół dość ciężko w ogóle podejrzewać o te cechy. Więc wrzucamy do jednego worka dwie sprawy tak odmienne, że przez przypadek nobilitujemy Kulczyków. Nie dziękuje.

  6. @RE:

    Ale w zasadzie, to what is your point?

  7. @futrzak – OK.

  8. @korposzczur:

    a tutaj link do artykulu opisujacego czym zajmuje sie Kulczyk Investments i jak unikaja placenia podatkow..
    http://krytykapolityczna.pl/kraj/na-czym-polega-defektdomina-i-dlaczego-mozna-zadawac-pytania-filantropce/

  9. Dobrze że podjęłaś ten temat – ale zgadzam się z RE że zestawienie Kulczykówny tego ze sprawą dzieł sztuki jest ( mimo wszystko) nobilitujące dla panienki. O niej napisałaś zresztą trochę warto jednak przypominać nieustannie że odziedziczony majątek tak naprawdę pochodzi z paserstwa ( nawet jeśli w całości legalnego ! ) na majątki Skarbu Państwa na grube dziesiątki MILIARDÓW ( PLN)
    Natomiast nie wiedziałem że dzieła zostały „zwrócone” Czartoryskim na początku lat 90tych ( to kolejny przykład gospodarki „balcerkowej”) ale myślę że
    a) zmiany w fundacji Czartoryskich były niepokojące i potencjalnie niebezpieczne ( także dla ich „reputacji” )
    b) sprawa ma dodatkowy smrodek związany z tym że w rządzie był min Radziwił związany rodzinnie z fundacją

    ale mimo wszytko zakup nawet samej Damy z Łasiczką ( Gronostajem ;) za te 100 mln$ to nie jest całkiem zły interes – myślę że można nazwać go całkiem niezłym zwłaszcza że takie dzieła sztuki ( Leonardo ! ) drożeją znacznie szybciej niż inflacja !

  10. Wg. Wikipedii, w 2011 roku Damę z gronostajem ubezpieczono na 300 mln euro. Czyli można domniemywać, że mniej więcej taką wartość ma ten obraz. Kupno tego obrazu za 100 mln dolarów, w pakiecie z resztą kolekcji, na pierwszy rzut oka wygląda na dobry interes dla kupującego. Zakładam tutaj, że obraz wrócił w posiadanie Czartoryskich w sposób legalny (nie mam wiedzy by o tym wyrokować).
    Porównując cenę zakupu z wartością ubezpieczenia wygląda to na to, że Czartoryscy dostali propozycję w stylu: Sprzedasz to nam za 1/4 wartości albo nie sprzedasz tego nikomu. W zasadzie to wymuszenie… Oczywiście, można napisać, że z punktu widzenia „interesu publicznego” lepiej by było zmusić fundację aby sprzedała ten obraz za 1 mln złotych, ale chyba nie o to chodzi.
    Kwestia „transferu” środków do Luksemburga celem uniknięcia podatków to oczywiście inna sprawa i ktoś powinien za to odpowiedzieć.

  11. @karroryfer:

    wiesz, to sie wydaje swietnym interesem TYLKO jesli zapomni sie, ze dziela byly niesprzedawalne.

  12. Dla wyjaśnienia wątpliwości co do przekazania Czartoryskim kolekcji w latach 90-tych:
    W czasach stalinowskich władza po prostu płożyła na tym łapę, nie pytając się nikogo o nic, jak to było wtedy w zwyczaju.
    Ta kolekcja nie podlegała reformie rolnej, nacjonalizacji przemysłu, ani niczemu innemu, po prostu, zgodnie z prawem, nawet najgłębszego stalinizmu to zawsze była wyłączna, prywatna własność Czartoryskich.
    Podejrzewam, że w 1990 złożyli oni pozew o wydanie rzeczy, jako ich własności, której nie posiadali i bez problemu uzyskali wyrok. To są mimo wszystko podstawy praworządności i tak powinno być. Nie porównujmy tego do wyłudzeń kamienic, czy innego balcerkowiczyzmu
    Zapewne w ramach negocjacji po prawomocnym wyroku powstał kompromis z fundacją, miejscem stałej wystawy, ekspozycjami zagranicznymi i całą tą sytuacją która trwała przez ostatnie dziesięciolecia.

  13. 1. z oburzeniem na Dominikę Kulczyk pełna racja. Podoba mi się rozkręcona karuzela słusznego hejtu na nią w mojej bańce informacyjnej
    2. z Czartoryskimi kompletnie nie rozumiem w czym rzecz. Gdyby nie oni, ich ród, tych obrazów byśmy nie widzieli w Polsce nigdy. To co im zapłaciliśmy to podobno 5% wartości. Czy zapłacą podatki od tej kwoty tutaj jest pratycznie bez znaczenia. Cały czas czytałem, że pojawi się, jak to Czartoryscy zarabowali te obrazy i dzieła sztuki państwu polskiemu, potem je odzyskali, a teraz znowu sprzedają. Niczego takiego nie było. Temat jest prosty.

  14. @Wojtek inzynier:

    Z twojego komentarza wnioskuje, ze nie chcialo ci sie przeczytac komentarzy, nie?
    Polskie prawo reguluje istnienie i dzialanie fundacji, fundacja to NIE JEST PRYWATNA WLASNOSC ZALOZYCIELA. Polskie prawo reguluje rowniez obrót dzielami sztuki, w tym wypadku kolekcja byla niesprzedawalna za granice.

  15. […] Pisalam jakis czas temu o aferze, jaka wywiązała się wokół „kupna” dzieł z kolekcji Czartoryskich, a potem wyprowadzenia przez fundację pieniędzy za granicę. […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: