Napisane przez: futrzak | 15 marca 2018

Związek pomiędzy uszkodzeniem mózgu a religijnym fundamentalizmem

został właśnie potwierdzony.

Wcześniejsze badania, polegające na obserwowaniu aktywności kory mózgowej grupy kontrolnej i fundamentalistów pokazywały, że ich mózgi funkcjonują inaczej, oraz że obszar mózgu zwany ventromedial prefrontal cortex (część kory przedczołowej) jest kluczowy w kwestii wierzeń religijnych. Jednak dokładny mechanizm nie był znany.

Badacze postawili więc hipotezę, że uszkodzenie tego obszaru będzie się wiązało z nasileniem religijno-fundamentalistycznych wierzeń.
W celu zweryfikowania hipotezy dano do wypełnienia 119 pacjentom z uszkodzeniami różnych obszarów mózgu i 30 zdrowym standardowy kwestionariusz określający stopień wierzeń religijnych (widely-used religious fundamentalism scale) oraz przeprowadzono drobiazgowe skany tomografem.

Rezultaty zaskoczyły badaczy – okazało się bowiem ze stopień religijnego fundamentalizmu jest bardzo zbliżony u pacjentów z uszkodzonym obszarem dorsolateral oraz ventromedial, a nie samym ventromedial jak wcześniej przypuszczano. Oprócz tego efekt fundamentalizmu jest zamplifikowany przez obniżoną płynność poznawczą (cognitive flexibility) i otwartość (openess).

Tutaj trochę szersze omówienie badań językiem zrozumiałym dla laikow, aczkolwiek nadal po angielsku.
Raczej nie spodziewam się, zeby jakieś polskie media głownego nurtu opublikowały solidne omówienie tychże badań…

PS:
IMHO jeszcze jeden wniosek z tych badan jest taki, ze religijnych (ale i prawdopodobnie ideologicznych) fundamentalistow nie warto nawet probowac do czegokolwiek przekonac – ich mózgi są niezdolne do oceny faktów, wyciągania wniosków i zmiany nastawienia. Jedyne co można, to ich marginalizować i upewnić się, że nie mają możliwosci sprawczo-decyzyjnych w społeczeństwie.

Reklamy

Responses

  1. Czyli komuniści ze swoimi dogmatami też pod to podpadają, wiedziałem!

  2. @Janusz: Rewelacyjną wiedzą naukową w zakresie mózgu jak również psychologii możesz znaleźć w wykładach Jordana Petersona. Na swoim kanale udostępnia wykłady z univerku gdzie wykłada. To jest fascynujące jak wskazuje on jaką rolę pełniły np. religie ale i wszelkie -izmy w społeczeństwach w oparciu właśnie o najnowsze badania. Najlepsze jest, że sporo jego wykładów ma napisy po polsku (chociaż nie wszystkie).

  3. „Osoby religijne mają inny mózg niż osoby niewierzące (…) Wniosek jest prosty i oczywisty – to osoby wierzące w Boga mają prawidłową strukturę mózgu. Nic dziwnego. Gdyby wszyscy byli ateistami, świat ludzki dawno by upadł. A zatem ateiści – porzućcie swoje zabobony, uwierzcie w Boga. Sama natura was do tego zachęca, a to chyba już coś dla was znaczy!”
    za to, to jest cytat z frondy, poczytnego pisma katolickiego (?) w Polsce. No i prosze, teze postawili prawidlową ;D
    a rozwinięcie jest tak komiczne, ze znalezli sie na podium konkursu „biologiczna bzdura roku” w zeszlym roku.

  4. @Janusz:

    Z tych badan nie wynika, ze fundamentalisci ideologiczni tez, bo:

    „W celu zweryfikowania hipotezy dano do wypełnienia 119 pacjentom z uszkodzeniami różnych obszarów mózgu i 30 zdrowym standardowy kwestionariusz określający stopień wierzeń religijnych (widely-used religious fundamentalism scale)”.

    Jak widac, sprawdzano to tylko na fundamentalizmie religijnym.
    To, co dopisalam w post scriptum, to byla moja wlasna opinia. Chyba to oddzielnie zaznacze.

  5. @dsz:

    coz, KK ma dluga historię lekcewazenia i zaprzeczania science, ze przypomne: dzielo Kopernika „O obrotach sfer niebieskich” zostalo zdjete z katolickiego indeksu ksiag zakazanych dopiero w XX wieku…raptem tylko kilkaset lat im to zajelo :)

    Dzis sa na etapie zaprzeczania teorii ewolucji, neurobiologii, fizjologii ludzkiej, astrofizyki….

  6. Ja bym zwrócił uwagę, że lekceważeniem science zawsze zajmowali się wszelkiej maści doktrynerzy…
    rewelacyjnie opisuje to Marian Mazur w swojej „Cybernetyce i charakterze”
    Strona 18-20 a póżniej rodział 8. Walka o poznanie człowieka na str. 133 – 146
    autonom.edu.pl/publikacje/mazur_marian/cybernetyka_i_charakter1976-ocr.pdf

  7. Sorry, tu poprawny link:
    http://www.autonom.edu.pl/publikacje/mazur_marian/cybernetyka_i_charakter1976-ocr.pdf

  8. @PawelW:

    Doktrynerzy? Okreslone pozycje byly wpisane na indeks ksiąg zakazanych, opracowywany przez najwyzsze wladze KK, przyklepany przez papieza i synody.

    Ba.
    Podpadło się samej Biblii!
    Po raz pierwszy Biblia została umieszczona w indeksie ksiąg zakazanych na mocy postanowienia Soboru w Tuluzie w roku 1229.
    Papież Grzegorz IX (1227-1241) wydał zakaz czytania Biblii w ogóle.
    Potem tez nie bylo lepiej…. w roku 1634 synod katolicki w Warszawie wydaje oświadczenie, iż samodzielne czytanie Biblii jest inspirowane przez samego szatana. Stanowisko to zostaje zatwierdzone przez papieża.

    Takze hm… wiesz. Jesli uznasz, ze papiez i sobory to byli doktrynerzy, to ten, tego… e…..

    Ostatnia, 16 edycja Indeksu Ksiag Zakazanych ukazala sie w 1948 roku. Zlikwidowanie nastapilo DOPIERO w 1966 roku!!!!

  9. @PawelW
    Nawet przeczytałem kawałek, czy prawie cały rozdział który polecałeś. OJP…. Serio? Rozumiem, że to był jakiś pupilek władzy, którego wydawano, ale to są rzeczy, którymi ludzie się zachwycali w XIX-stym wieku. Koncepcja człowieka-maszyny, społeczeństwa- fabryki, itp. to są rzeczy, które uznano za kompletne bzdury gdzieś w okolicach I w.ś. I słusznie. Niestety nie dotarły do bolszewików, bo tak sobie społeczeństwo wyobrażał Lenin, jako dyktaturę i rozdzielanie. Co jak wiadomo nie działało, stało się zupełnie przewidywalnie nieludzką ziemią. Te koncepcje jak najbardziej też trafiały na Zachód, „maszyna do mieszkania”, etc. Ale każda, k… każda jedna z rzeczy wychodzących z tego obróciła się w obszary legendarnych wręcz patologii.
    Rozumiem, że teoria p. Mazura była bardzo leninowska w swej istocie i jako taka chętnie publikowana, ale to naprawdę stos bredni. Taki sam jak leninizm.

  10. @RE: Rozdział, na który zwróciłem uwagę nic nie mówi o jakichś teoriach… więc nie do końca rozumiem o co dokładnie Ci chodzi. Zwłaszcza kiedy piszesz „Koncepcja człowieka-maszyny, społeczeństwa- fabryki

    Cybernetyka społeczna jest natomiast jak najbardziej dalej uprawianą dziedziną wiedzy, tak samo jak i jej zastosowania. Zarówno na zachodzie jak i w PL.

    Tym niemniej nie rozumiem zarzutu z Twojego posta, mógłbyś szerzej mi wyjaśnić co miałeś na myśli.

  11. @Futrzak: Ależ jak najbardziej. Papież i sobory to byli doktrynerzy, dalej są… Jak swego czasu sobie poczytałem biblię (polecam, jest z czego się pośmiać zwłaszcza w starym testamencie) to zrozumiałem, czemu było zakazane ją samodzielnie czytać. Bo KK miał swoją doktrynę i cokolwiek do niej nie pasowało było niszczone. A że biblia w wielu miejscach pisze o nienawiści rasowej, czystkach etnicznych, które przeprowadzał lud wybrany…. no to cóż, nie pasuje to do doktryny, więc out.

    Ale na takiej samej zasadzie działają również doktryny polityczne i religijne :)

  12. @PawelW
    To moje zdanie na temat „cybernetyki społecznej”, która w całości wygląda po prostu jak zbiór bredni, z tego samego nurtu myślowego co np.leninizm. Ten nurt myślowy to jest postrzeganie społeczeństwa jako maszyny możliwej do algorytmizacji. Co jest po prostu myśleniem odrzuconym w naukach społecznych ponad sto lat temu, ale ciągle znajdują się ludzie, którzy gdzieś tam piszą coś na ten temat. Ale to po prostu nie jest uznawane za naukę i nie powinno być.

  13. @RE: Ale „cybernetyka społeczna” absolutnie nie uważa społeczeństwa czy człowieka za maszyny możliwe do algorytmizacji. Nie wiem skąd taki zarzut z Twojej strony. W pracach Mazura też nigdzie nie pada taki postulat. Więc tym bardziej nie rozumiem Twojego uprzedzenia.

    Ale, tu nie zamierzam nikogo przekonywać czy to jest nauka czy nie, bo fakt, że zajmują się tym naukowcy i stosują jako wiedzę praktyczną na całym świecie świadczy, moim zdaniem, sam za siebie.

    Tak samo nie mam zamiaru ustalać czy Mazur był lub też nie chętnie publikowany w minionym systemie (uważam, że raczej nie, ale to tylko mój pogląd), gdyż nie po to zwróciłem uwagę na dokładnie te części jego książki.

    A zwracał on we wspomnianym przeze mnie rozdziale uwagę na to, że zawsze różnego rodzaju doktrynerzy mieli albo tworzyli jakąś doktrynę do kontroli populacji i nie byli zainteresowani wynikami rzetelnej nauki opisującej rzeczywistość, jeżeli mieliby przez uznanie nowej wiedzy stracić tęże kontrolę. Dodatkowo wskazywał on na stronach tejże książki jak prosto rozpoznawać doktrynerów wśród prawdziwych naukowców, jakie cechy ich od siebie odróżniają… a bardzo przystępny sposób to opisał.

  14. Czegoś nie jarzę. „postrzeganie społeczeństwa jako maszyny możliwej do algorytmizacji” – a czym innym jest Big Data ?

  15. @korposzczur: Zależy jakie Big Data masz na myśli. Swego czasu tłumaczyłem obszerny tekst, a Futrzak go u siebie umieściła (TUTAJ), w jaki sposób Big Data, poprzez połączenie z najnowszymi metodami psychologicznymi oraz cybernetycznymi, może być użyte do analizy osobowości człowieka a następnie dokonywania bezpośredniego wpływu na niego (m.in przy pomocy mediów społecznościowych).
    Poprzez zastosowanie systemów informatycznych tam opisanych można by się zgodzić, że w tamtym artykule opisano właśnie coś, co ma bardzo wiele wspólnego ze współczesną cybernetyką społeczną.

    Natomiast kwestia „postrzeganie społeczeństwa jako maszyny możliwej do algorytmizacji” jest dosyć jasna. Tworząc systemy sterowalne inżynier ma tę łatwość, że dosyć dokładnie rozpoznane są warunki działania tworzonego przez niego systemu jak również system jest w pewnych warunkach niezmienny, a zatem powtarzalny. Natomiast człowiek jak i społeczeństwo mają zarówno pamięć, jak i zdolność do uczenia się oraz zdolność do różnorodnego reagowania na identyczne bodźce w różnym czasie w zależności od tego czego się nauczyło i co zapamiętało z poprzednich sytuacji kiedy stosowano na nim bodźce. Dlatego próba sterowania jak maszyną jest po prostu bzdurą, co @RE słusznie zauważył.

    Natomiast cybernetyka sama w sobie nigdy nie postulowała takiego podejścia, a jedynie jedno ze środowisk (polskie wiki podaje, że scjentystów) się tą nauką zajmujących miało takie ciągoty.

  16. @PawelW, Korposzczur
    Trzymam się swojego zdania: cybernetyka to jest pseudonauka, która nikogo do niczego nigdy nie zaprowadzi.
    Za to istnieją zupełnie konkretne rzeczy w nauce i inżynierii, które mogą się wydawać podobne.
    Ale systemy sterowania przemysłowego i wszystkie te gadżety, które istniały przed nowoczesną elektroniką jak najbardziej służyły do kontroli i sterowania maszynerią (pneumatyka, itp.). Za to nie służyły do niczego innego, a na pewno nie jako wzór do organizacji społeczeństwa
    Big Data i algorytmy to jest matematyka wzbogacona o współczesną technologię. Gdyby ktoś pracował nad rawdziwymi algorytmami, metodami przeszukiwania zbiorów, etc. i nazwał to „gruszkowybieractwem” to by to nadal była prawdziwa nauka. Jak ktoś wymyśla, że kiedyś będzie jakaś technologia do modelowania społeczeństwa i nazywa to „cybernetyką” to nadal od samego początku to jest w najlepszym przypadku S-F, a w praktyce pseudonauka. Miejsce książki p. Mazura jest obok Erich von Dänikena, a nie obok prawdziwej socjologii albo opisów układów sterowania rafinerii z lat 60-tych.
    Każdy z rozdziałów i konceptów tek ksiązki jest zbudowany na pewnych ogólnych założeniach, które nie mają nic wspólnego z nauką ani inżynierią. Dużo za to z poziomem naukowości Ericha von Danikena, Włodzimierza Lenina i turobosłowian.

  17. @korposzczur:

    big data to są po prostu terabajty danych i nic wiecej: „Big data is data sets that are so voluminous and complex that traditional data-processing application software are inadequate to deal with them.”.

    Natomiast ich analiza to jest troche inna bajka. Tutaj owszem wchodza algorytmy do obróbki tych danych.

    Co do cybernetyki… coz, ta wspolczensna oparta jest na imho przeslankach wyciagnietych z doopy tj. metodach i obserwacjach wzietych z informatyki, electrical engineering, logical modelling i zastosowania tego do zywych organizmow oraz spoleczenstw.

  18. „czy to jest nauka czy nie, bo fakt, że zajmują się tym naukowcy i stosują jako wiedzę praktyczną na całym świecie świadczy, moim zdaniem, sam za siebie.”

    Nie, nie świadczy. Metodologia science (w wielkim skrocie) polega na tym, ze najpierw sie dokonuje obserwacji, potem stawia hipoteze (wyjasniajaca obserwacje), potem trzeba zaprojektowac eksperyment, ktory ta hipoteze albo potwierdzi, albo sfalsyfikuje (tak to dziala w ramach jednego paradygmatu naukowego). Ten eksperyment musi byc powtarzalny przez innych w okreslonych warunkach i zawsze dawac takie same wyniki.

    cybernetyka niczego takiego nie stosuje, a jej tezy tak samo nie maja nic wspolnego z science, jak nie ma wspolego ekonomia.
    Oczywiscie, obie uzywaja metod matematycznych, ale samo to jeszcze nie czyni z zadnej dziedziny science.

  19. @futrzak/PawelW – chodziło mi właśnie o wpis o wyborach w USA. W tym sensie. A, że to nie jest nauka ? OK. Wypłaty w korpo też nie mam wg nauki:)

  20. @Futrzak/RE: Ok, już widzę jak tym ludziom (http://www.sociocybernetics.eu/wp_sociocybernetics/people/) mówicie w twarz, że nie uprawiają nauki :-) a jakieś czary mary.

  21. @PawelW
    Marksizmu-leninizmu to nawet specjalne uniwersytety były. Doktoraty i habilitacje także.

  22. @PawelW:

    przepraszam, ale to nie jest argument merytoryczny tylko demagogia. Powyzej napisalam ci WYRAZNIE co czyni science science – jej metodologia. Ona wyglada jak wyglada, nigdzie tego nie podwazasz.

    I byc moze nie zauwazasz, ze po polsku „nauka” to jest termin ogolny. Po angielsku science to są nauki scisle. Socjocybernetyka science nie jest, podobnie jak ekonomia albo historia albo politologia czy inne nauki spoleczne.
    Jej problem polega na tym, ze zawiera w sobie grzech redukcjonizmu. Bierze aparat pojeciowy i mechanizmy ze swiata komputerow i za ich pomoca stara sie wyjasnic funkcjonowanie mozgu ludzkiego czy spoleczenstwa. A mozg ludzki to NIE jest komputer, nie dziala zerojedynkowo – podobniez jednostki ludzkie.

  23. @Futrzak: Twój zarzut, że socjocybernetyka zawiera w sobie grzech redukcjonizmu nijak się ma do rzeczywistości, bo socjocybernetyka nigdzie nie postuluje że ludzie lub inne systemy działają zerojedynkowo.

    Możesz mi wskazać jakiś artykuł albo coś innego, co twierdzi i udowadnia, że socjocybernetyka nie jest science?

  24. @PawelW:

    Ze socjocybernetyka nie jest science, bo nie spelnia kryteriow science methodology, to poczytaj sobie ten artykul, tam jest ladnie podsumowane i wyjasnione:

    http://www.critcrim.org/redfeather/chaos/006challenges.html

    Tutaj co bardziej wazne kawalki:

    „While second-order cybernetics agrees with many of the tenets of the mainstream Newtonian philosophy of science – like the need to distinguish science fom non-science, e.g., by means of Popper’s falsifiability criterion, the principle of verification through experimentation, the procedure of refuting
    conjectures by trial and error, etc. – it goes against it in some important respects”

    It disagrees with the idea that observations are independent of the characteristics of the observer.”

    „In classical philosophy of science, theories do not affect the phenomena they describe; it would be preposterous to assume that the Second Law of Thermodynamics would speed up the decay of the universe. But in second-order cybernetics, interaction between social theories and social systems is taken for granted”

    „A core point of disagreement, however, at least with some extreme proponents of second-order cybernetics, is that they reject the necessity, claimed amongst others by Popper, of the unity of method.
    The methods used for the physical sciences cannot be used for the biological and social sciences, if only because they are self-organizing, self-referential and autopoietic”.

  25. To wszystko, co opisane w owym artykule pokazuje jasno, ze teorie socjocyberetyczne nie spelniaja wymogow bycia scientific theory. Sa one teoriami filozoficznymi starajacymi sie wyjasnic swiat zewnetrzny, przy czym w wielu miejscach posluguja sie metodami zaczerpnietymi z innych sciences, oraz oczywiscie matematyka. Ale to w historii filozofii nie jest jakies novum.

  26. Dzięki :-)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: