Napisane przez: futrzak | 2 lutego 2018

Wieści z placu boju V.

Pisalam juz, ze bedziemy musieli zaplacic za naprawe podlogi w starym mieszkaniu.

Dziś wlaścicielka przyslala nam wycenę: 900 dolarów, z czego materiały: 394 dolary. Mało nie jebnęłam z krzesła.
Pizda najwyrazniej chce sobie naszym kosztem zrobic od nowa calą podlogę.

Reklamy

Responses

  1. Masz fotkę tej podłogi ? Mam problem z wyobraźnią w kwestii woskowanego betonu. Być może taka naprawa wynika z różnic kolorystycznych nowego i starego. Tak samo trudno kasować klienta za plamę na ścianie jak wiadomo, że nowa farba będzie się mocno odcinać i trzeba malować całość.

  2. W Urugwaju obcokrajowców traktuje się jak dojne krowy?

  3. @Lukasz:

    Nie jest to ani specyfika Urugwaju, ani nie sądze ze tak wiele ma tu znaczenie fakt, ze jestesmy obcokrajowcami.
    Przekręty z niezwracaniem kaucji sa dosc częste i w USA, i w Polsce.

  4. @korposzczur:
    Nie mam fotki.
    Roznica w kolorze oczywiscie jest, nieuszkodzona podloga ma kolor jasnoszary, tam gdzie operowalo krzeslo jest ciemnoszara.

    Podczas zdawania mieszkania byla mowa o tym, ze zrobiony bedzie odcinek podlogi 2×2 metry, tam gdzie jest zniszczona. Nie dostalismy kosztorysu, gdzie bylaby wyszczegolniona powierzchnia ani koszt poszczegolnych materialow. Podana cena wydaje sie z kosmosu zwlaszcza, jak porowna sie koszty cementu i zywicy dwuskladnikowej etc. z cenami ze zwyklego sklepu. Nijak tyle nie wychodzi, no chyba ze ktos chce skuc cala podloge, potem polozyc od nowa i to kilka warstw i kazda przejechac zywicą.

  5. Macie szansę dochodzić jakoś swoich racji przed miejscowym sądem, urzędem czy innym ombudsmanem? Nawet jeśli nie to sugeruję w ostateczności rozważenie możliwości postraszenia sądem tak czy owak, w sposób wiarygodny nawet jeśli niezgodny z rzeczywistą możliwością.
    Oczywiście nie znam specyfiki lokalnej i moja rada może być kompletnie bezwartościowa. Wtedy z góry przepraszam za mądrzenie się.

  6. @shape_shifter:

    Mamy szansę. Depozyt lezy w panstwowym Banco Hipotecario. Wyciągnać go stamtad mozna tylko za zgodą wszystkich stron, albo przez sąd. Nam sie z tym depozytem nie spieszy, nie umrzemy jak jeszcze sobie pare miesiecy poczekamy…notabene tenze depozyt jest indeksowany do inflacji.
    A wlascicielce sie nieco spieszy, bo pieniadze z wynajmu tego mieszkania to jest jej jedyny dochod. Jak sama zaplaci za remont, to zniszczy dowod w spornej sprawie….

  7. Doskonale! To już wiesz co robić. I zero litości, Edkową trzeba z buta. Innego języka nie zrozumie a rachunek na 900$ to nie jest bezczelność, to jest próba kradzieży.

  8. @shape_shifter:

    Ja się zgodze, ze cala podloga robiona od nowa moze tyle kosztowac. ALE.
    Po pierwsze, nie cala jest zniszczona. Po drugie. Jak juz pisalam wczesniej, gdybysmy zostali uprzedzeni przy wprowadzcce, ze to jest super-duper-delikatna-podloga, to kupilibysmy te plastikowe ochraniacze. A tak? No w zyciu do glowy mi nie przyszlo, ze ten beton byl tak gownianie zrobiony, ze sie starl i wykruszyl w paru miejscach OD PLASTIKOWYCH KOLEK.

    A po drugie… nosz k*. Przecietny standard mieszkan urugwajskich na wynajem jest… jaki jest. Ze gdzies podloga zajechana, farba odpada, plytka pęknieta – to jest normalka. Spodziewanie sie, ze po dwoch i pol roku wynajmu sciany będa idealnie biale, podloga dziewicza, ani sladu zuzycia na szafkach, ktore sie kilkanascie razy dziennie otwiera, czy pod prysznicem…

    A dodajmy, ze dach budynku byl nieszczelny i jakis miesiac po wprowadzeniu sie woda nam sie lala z sufitu i jakos przez rok administracja budynku nie mogla sobie poradzic z naprawa :-/ (tj. mowili ze naprawili, ale gówno zrobili i znowu sie lało). Cisnienie wody w instalacji bylo spieprzone przez ponad dwa miesiace. Zamek na dole przy drzwiach wejsciowych rozwalil sie, domofon nie dzialal i zanim naprawili to miesiace minely – a przez ten czas i tak musielismy placic pelny czynsz i jeszcze podwyzszona oplate na wspolnote.
    No to sie az nasuwa – WTF???

  9. Ta choroba występuje chyba na całym świecie. Niemożliwa do przełknięcia „gula w gardle” kiedy trzeba zwrócić depozyt. Przerabialiśmy to 2 razy w Norwegii. Wynajmujący miał „kasy jak lodu”, chałupa za 7mln, nowe BMW w garazu, jacht i mieszkanie w Hiszpani. Przez 2 lata były uśmiechy, pozdrowienia, miłe gadki itp. Nieopodatkowana kasa wpadała do kieszeni regularnie co miesiąc (tutejsze prawo mówi, że jeśli wynajmujesz mieszkanie pod tym samym adresem w którym mieszkasz, to nie płacisz podatku od wynajmu). W mieszkaniu był więcej niż kilka razy i nigdy nawet słowem nie wspomniał, że coś mu się nie podoba. Aż tu nagle, przy zdaniu mieszkania okazuje się, że praktycznie zostawiliśmy je w ruinie! Ściany jakby mniej białe, fugi w łazience również, kurz na okapie i tego typu skandaliczne zaniedbania.
    Dodam tylko, że wcześniej spędziliśmy ponad 3 dni, żeby je wypucować i ogarnąć. Ale za mało, zawsze za mało…
    Gość wezwał firmę sprzątająca, unarzekał się przy nich jak to strasznie mieszkanie zniszczone, a firma, jak to firma, wyceniła mu usługę na jakieś chore pieniądze. Generalnie, chciał sobie zrobić remont naszym kosztem. Nie poszliśmy na to i koniec końców stanęło na tym, że się dogadaliśmy. My wynajęliśmy inną firmę i gość w końcu odpuścił. Ale to paskudne uczucie dziabnięcia w plecy i niesmaku po „rozstaniu” pozostało…

  10. @Piotr:

    A ile was chcial skasowac za to „profesjonalne sprzątanie”? W stosunku do wysokosci miesiecznego czynszu?
    Oraz, jakie sa w Norwegii regulacje w tej sprawie?

  11. @futrzak – z tych opowieści wynika, że to nie była żadna „super-duper-podłoga”. Zwykła wylewka betonowa czymś pociągnięta i to jeszcze cieniutko. Nie ma siły żeby to się nie wykruszyło od fotela skoro ja potrafiłem zedrzeć kółkami kolor z dość twardych paneli. I to będzie w takim razie ciągły problem tego mieszkania.

    Trochę się właścicielce dziwię skoro „przecietny standard mieszkan urugwajskich na wynajem jest… jaki jest”. Nie powinno to wpłynąć na interes. Z drugiej strony – co jest szkodą do zapłaty, a co normalnym zużyciem ? Wg mnie plama po czerwonym szampanie na ścianie jest szkodą, ale ciemnienie farby czy jakieś drobne kreski po ścianach to „życie”. Właśnie dlatego interesował mnie najem w Urugwaju. Gdzieś tam pisałaś, że ciebie też (od strony właściciela…). Bo jakie są koszty remontów w PL do cen najmu to ja wiem. Ale jelonki niech dalej wierzą, że kupienie nierucha na kredyt pod „inwestycję” to biznes życia. Tym więcej będzie opowieści takich jak @Piotra.

  12. @korposzczur:

    Dokladnie. Zwykla wylewka pociagnięta jakims polimerem.
    Normalne zuzycie w tym wypadku to zdarcie tego polimeru (no chyba ze wszedze lezalby dywan), a dodam, ze wierzchnia warstwa tego betonu wykruszyla sie nawet w miejscu, gdzie nikt nie jezdzil krzeslem, gdzie w ogole nie chodzil, bo tam stala polka…po prostu przy zamiataniu sie odkruszylo.

    Wlascicielka chciala nas rowniez skasowac za jej zardzewiale stolki barowe – ktore podstawe mialy z nierdzewki. Nosz k! Dodam, ze nasza wlasna półka z nierdzewki oraz lampki TEZ zardzewialy – podejrzewam, ze z powodu bardzo uroczego skladu powietrza – boc przeciez nie kąpalismy tego w roztworach kwasów :/

    Kupowanie nieruchomosci na KREDYT pod „inwestycje” i odnajmowanie, to jesli nie zamierza sie miec ich większej liczby – po prostu nie ma sensu.
    Przy jednym mieszkaniu zawsze po najemcy trzeba odmalowac, zrobic drobne naprawy, poza tym sprzety sie zuzywaja etc.

    Jesli ktos mysli, ze wrzucajac na AirBnb zarobi kupe, to tez sie z choinki urwal. Co z tego, ze za noc mozna kasowac kilkadziesiat dolarow, skoro ryzyko zniszczen jeszcze wieksze, oblozenia napewno nie bedzie na 100%, a do tego po kazdym kliencie – czy wynajmowal dobę czy tydzien – trzeba przyjsc, posprzatac, uprac wszystko etc. Trzeba zrobic check-in i check-out i tak dalej. A ludzie robia „biznesplan” tak: yeah! Za dobe kasuje 40 dolarow! pomnozyc przez 30 i mam 1200 USD/mies!!!!”. I na tym sie ich kalkulacje koncza…a potem sie dziwia, jak po kilku miesiacach okazuje sie, ze dokladaja do interesu….

  13. @futrzak – przy takiej wilgoci to tylko płytki. O ile wylewka nie jest mokra, bo one po czasie też będą odłazić.

    Posiadanie nawet większej ilości na krechę(!) też nie ma sensu. Jedynie na zasadzie: mam 10mln luzu to 2-3mln ładuję w nieruchy. A jak ktoś chce samemu remonty po najemcach robić to spytam jedynie ile kosztuje jego roboczogodzina i dlaczego jej do bilansu nie wliczył :)

  14. @korposzczur:

    To sa drobiazgi. Spotkalam sie juz z ludzmi, ktorzy odnajmowali swoj lokal na ArBnb i w koncu trafili na imprezowiczow, ktorzy zrobili kompletna demolke. A lokal oczywiscie nieubezpieczony, no bo po co. A potem chlipali jak to cale oszczednosci zycia stracili na remont.

    Ale jaki byzness!!! Tak naprawde stopa zwrotu z nieruchomosci jest bardzo nikla – no chyba ze robi sie przekrety i nieruchomosc magicznie zyskuje na wartosci bo dzialka zostala magicznie odrolniona, albo kupuje sie za bezcen „przez przypadek” dzialke w miejscu, gdzie potem jest wytyczona droga albo inny taki obiekt…

  15. @futrzak – heheheh. Przynajmniej w PL to najprościej (kiedyś) robiło się tak: mieszkanie w stanie deweloperskim. Właściciel robi płytki w łaz i kuchni plus armatura i porcelana oraz meble kuchenne. Puszczasz w agencję za stałą cenę. Agencja wyposaża resztę. I patrzysz czy tylko lecą przelewy. Teraz to różnie – spotkałem się z tym, że agencja dalej wyposaża, ale płaci już tylko od obrotu i masz udział w kosztach wyposażenia (im szybciej zniszczą tym szybciej bulisz). Tak jest przy najmie turystycznym.

    Wszystko determinuje cena zakupu nierucha. A tanio nie jest. Nie mówiąc o tym, że wejście i wyjście z tego interesu też kosztuje i kasy i czasu.

    Nie rozglądałem się po ubezpieczeniach w PL. Jak to gdzie indziej funkcjonuje ? Ubezpieczyciel np płaci malowanie czy robienie podłogi i rozbitą lampę. Ale kto przysyła ekipę i co ze straconą kasą na przestoju ? W końcu remont może być potrzebny na początku szczytu sezonu.

  16. @korposzczur:

    Nie wiem jak funkcjonuje ubezpieczenie w wypadku ubezpieczania prywatnego mieszkania, ktore wystawia sie na AirBnb.

    Ubezpieczyc sie moga (w USA) hotele oraz osoby, ktore maja zarejestrowana legalną dzialanosc polegająca na wynajmie nieruchomosci. Tak np. mial moj znajomy, ktory mial pod wynajem kompleks w South Lake Tahoe w Kalifornii – jakies dwadziescia pare unitów. Ubezpieczenie obejmowalo zniszczenie scian, podlog, dachu etc. kataklizmem typu ktos wjedzie w sciane samochodem i ją rozwali. Albo rozpali ognisko na podlodze etc. Oddzielne ubezpieczenie mial od natural disasters (typu powodz, pozar etc.). Ubezpieczenie owo nie obejmowalo normalnego zuzywania sie pomieszczen – to po prostu mial wkalkulowane w cene wynajmu, oprocz tego pobieral oczywiscie security deposit od kazdego wprowadzajacego sie. Mieszkania byly na wynajem dlugodystansowy, nieumeblowane (oprocz kuchenki, lodowki, grzejnika na wode i ogrzewania).

  17. @futrzak – a, to to owszem. Myślałem o jakimś extra na najem turystyczny. Czekam na popularyzację kaucji w turystyce, bo w moim regionie kaucje biorą tylko najdrożsi. Zwykle wypasione domy/domki z ceną 1-2 tys/noc (całość). Ale to wypas na wysoki połysk.

  18. @korposzczur:

    hm… „czekasz na popularyzacje”? No kaucję (depozyt) sie zawsze bierze. W kazdym razie na te ładnych kilkanascie krajow, gdzie zdarzylo mi sie wynajmowac na nocleg, kaucja zawsze byla.

  19. Kaucja to zazwyczaj 2-3 krotnosc czynszu. Teoria mowi, ze pieniadze wplaca sie na osobne konto w banku, gdzie ani wlasciciel, ani najemnia nie moze ich wyjac bez porozumienia z druga strona. W praktyce jednak bardzo czesto depozyt jest przelewany na konto wlasciciela nieruchomosci. Naturalnie info o tym jest zawarte w umowie najmu. Przy zdawaniu kluczy kasa jest zwracana na konto najmujacego.

    Miesieczny czynsz wynosil 9000 koron norweskich (prad i net byl wliczony w czynsz). Firma sprzatajaca „zaspiewala” mu 7k przy srednich stawki dla takiego metrazu w okolicach ok. 3-4k.

  20. @Piotr:

    W naszym wypadku pieniadze z kaucji zostaly wplacone na oddzielne konto w Banco Hipotecario, czyli tak jak to opisujesz, ze powinno byc zrobione.
    W wypadku poprzedniej wlascicielki jest taka sama sytuacja.

    Dobrze, ze gosciu odpuscil…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: