Napisane przez: futrzak | 25 stycznia 2018

Wieści z placu boju III

Wrazenia z mieszkania przez pierwsze 5 dni.

Jesteśmy wyspani. Bezcenne.
Motocykle bez tłumików co prawda jeżdzą, ale nawet przy otwartym na oścież oknie od sypialni da się nie budzić – niskie dzwięki są dostatecznie tlumione przez sciany z litej cegly, odległość oraz drzewa przy ulicy. W poprzednim mieszkaniu ryk był taki, że nawet stopery w uszach nie pomagały – wybor był albo zamykamy balkon (w środku lata) albo nie śpimy.
Nie budzą też nas psy sąsiadów – są to normalne psy, które szczekaja jak ktos przechodzi przez pasillo, albo gdy na dachu jest kocia wojna. Nie mają syndromu samotności i nie napieprzają non-stop paszczą o świcie albo w środku nocy do księżyca przez kilka godzin.
Poza tym, nie ma tutaj denerwującego wyjca garażowego oraz garażu – nie ma więc w dzień wkurwiających na maksa odglosów kompresora, industrialnego odkurzacza, myjki ciśnieniowej. Nie ma obok budowy z jakże przecudnym odgłosem młota pneumatycznego, piły i podobnych rozrywek…

Życie nabrało nowej jakości.

Mieszkanie oczywiście wymaga jeszcze kupy pracy oraz kupy szmalu – bo (co widać na zdjęciach) jest w standardzie urugwajskim tj. cztery gołe ściany. Nie ma lamp/żyrandoli (z sufitu zwisają gołe kable z zarówkami), nie ma karniszy, zasłon, niczego w kuchni, żadnych closets, szaf – nic. Oprócz tego przydaloby sie ponaprawiac wszystkie niedziałające gniazdka, roztelepane klamki, pomalować wszystkie futryny i drzwi oraz tą mega obleśną boazerię. To wszystko jednak da się powoli zrobić – powoli, bo wymaga to kasy, a my i tak kupę szmalu wywaliliśmy na pięciomiesieczną kaucję oraz zakup boilera, pralki, lodówki, drabiny, suszaka i całej kupy innych popierdółek, które niby nic, a jednak zebrane do kupy kosztują.
Poprzednie mieszkanie było częściowo umeblowane, i teraz odczuwamy różnicę.

Dzielnica, w której jest chałupa, to barrio Buceo. Poza wąskim pasem apartamentowców przy samej Rambli jest to generalnie dzielnica robotnicza, i różnice w porównaniu z Pocitos (tam, gdzie mieszkalismy wczesniej) widać na pierwszy rzut oka. Domy są mniejsze i biedniejsze. Jest bardziej brudno. Mieszkancy – jak to klasa robotnicza. Turyśtów w okolicach nie ma i nie zapuszczają się. Nie ma tych wszystkich sklepów celujących w klasę wyższą tj. z modną „zdrową żywnoscią”, zagranicznymi delikatesami, salonami fryzjerskimi dla psów, sztuką i tak dalej.
Są za to prymitywne warzywniaki oraz mięsne z cenami dla ludzi tj. o 20-30% niższymi niż te z Pocitos. Są ferreterie, sklepy ogrodnicze, stolarze i kupa innych małych, rodzinnych biznesów rownież z cenami dla lokalsów. Nagle okazuje sie, że durna plastikowa doniczka do kwiatków, która w Pocitos kosztowała 400 peso, tutaj kosztuje 200. Kilo karkówki, zamiast 180 peso kosztuje 130, i tak dalej.

Ah, i jeszcze jedna zaleta. Wygląda na to, że lato da sie przeżyć bez klimy. Grube ściany z litej cegły plus wysokie sufity plus dobra wentylacja w zupełności wystarczają. W poprzedniej chałupie, która była kawalerką z jednym tylko oknem balkonowym oraz ścianami z dziurawki wymagała odpalania klimy juz przy 30 stopniach – bo mury i balkon nagrzewały się błyskawicznie, a przeciągu nie dało się jak zrobić.

Internet śmiga – nie mam wreszcie żadnych problemów z videokonferencjami…

PS:
A z karniszami to zabawnie, bo KAZDE okno w tej chałupie ma inny rozmiar :) A okien mamy duzych cztery (dwu i trzyskrzydlowe) i dwa małe (lazienka i kuchnia). Będzie kupowanie na metry a potem przycinanie do rozmiaru…wot typowe problemy starego domu…

Reklamy

Responses

  1. Jeśli można – na jak długo podpisaliście umowę, że chcecie robić odświeżenie mieszkania ?

  2. @korposzczur
    Umowę najmu w Urugwaju podpisuje się na rok z opcją przedłużenia przez najemców albo na dwa lata, jeśli nieruchomość jest po poważniejszych inwestycjach. Tu był własnie robiony dach, więc jest na dwa lata. Innych opcji w zwykłym najmie nie ma.
    Za drobiazgi powymieniane w stałych instalacjach właściciel powinien zwracać, więc to nie problem. Zwłaszcza, że w poprzednim mieszkaniu to było główne źródło środków do życia dla właścicielki, a tu facet ewidentnie zarabia tyle, że mu to nie robi różnicy, a chce mieć święty spokój.

  3. @RE – właśnie to zależy od wzajemnych relacji, a ryzykuje się dobre „parę zł”. Bojler, pralka, lodówka – jest możliwość przekazania właścicielowi za ulgę w czynszu czy to jest raczej mienie najemcy i nich to sobie targa przy przeprowadzkach ? Tzn czy jest jakiś zwyczaj czy to kwestia umowy ?

  4. @korposzczur:

    Oczywiscie, ze boiler, pralka, lodowka, kuchenka jest naszym sprzętem i gdy bedziemy sie wyprowadzac, zabieramy to ze soba.
    Jesli wynajmujesz mieszkanie umeblowane, to tego typu sprzęty w nim będą, bo sa wlasnoscia wlasciciela lokalu i w lokalu zostaja.

    Ale prawde mowiac ja juz sama nie wiem, ktora wersja lepsza. Przerabialismy obie – i przy wyposazonym mieszkaniu to wszystko zalezy od wlasciciela. Jak jest skąpiec, to sprzęty będą w byle jakim stanie i nie naprawi ich ani nie wymieni, dopoki sie nie rozlecą. A jak sie rozlecą to jest szansa, ze ty zostaniesz obciazony kosztami (tak jak bylo z naszym jednym mieszkaniem w Buenos). Jak masz swoje, to masz dokladnie takie, jak chcesz i sam o to dbasz. W poprzednim mieszkaniu lodówkę mielismy na wyposażeniu, ale byla za mała, na dodatek z dziura w poszyciu zamrazalnika, więc raz, ze więcej prądu żarła a dwa, ze caly czas trzeba to bylo rozmrazac. Do dupy. Boiler nam cieknał, chyba ze 4 razy naprawialismy i nic to nie dawalo (inna sprawa, ze dopoki nie naprawiono instalacji wodnej, to dalsze naprawy nic by nie daly).

  5. @korposzczur
    Rzeczy które się wnosi, można i wynieść tu nie ma żadnego problemu. Kwestia dotyczy takich rzeczy jak gniazdka, klamki, krany czy tym podobne części instalacji o relatywnie małej wartości. Obowiązkiem właściciela, umownym i w sumie łatwym do wyegzekwowania jest utrzymanie tego wszystkiego w sprawnym stanie. Ale wygodniej dla wszystkich jest kiedy najemca kupi, sam wymieni czy zawoła kogoś, powiadomi przy płaceniu czynszu i tyle. Większych spraw, typu cieknący dach to oczywiście nie dotyczy.

  6. OK. Myślałem ew czy tam nie ma jakichś innych zwyczajów niż normalnie.
    @RE – ten rok lub dwa to jakoś obligatoryjnie ? Tzn nie mogę wynająć np na 5 mies ? Czy to też zależy od jakiejś regulacji/kategoryzacji najmu ?

  7. @korposzczur
    tak, o ile się orientuję, nie można zwykłej umowy najmu zawrzeć na inny czas. Jak potrzeba inaczej, to jest najem turystyczny, gdzie całość sprzętu musi być w mieszkaniu. Oczywiście, zawsze można się umówić trochę inaczej, ale według regulacji tak to wygląda. I wcale nie jest głupie, bo normalnym ludziom daje stabilność.

  8. Stabilność i perspektywy to podstawa. Co się dzieje z najemcą, który nie płaci, ew dewastuje lokal ? Jakie tam są zasady eksmisji ?

  9. @korposzczur
    Do tego służą właśnie gwarancje. Ubezpieczenie przez ANDA płaci cały czynsz od ręki i bez problemów, jak też za ewentualną dewastację albo jest do ściągnięcia z wspólnego konta w Banco Hipotecario.
    Najemcy boją sie takich problemów jak ognia, bo potem nie dostaną gwarancji na następne, a depozyt na 5-krotny czynsz to nie dla każdego dostępna kwota.
    Sama eksmisja jest zasądzana w miarę sprawnie, ale z odroczonym wykonaniem. O 6 miesięcy jeśli właściciel wytoczył pozew w ciągu 30 dni albo o 12, jeśli później.
    To jest po prostu zrobione tak, aby zabezpieczało w sensowny sposób obie strony. Niektórzy to nazywają cywilizacją…

  10. Hahahah. Ciekawe kiedy ta cywilizacja dotrze do PL. Ale nadzór nad najmem ? Państwowy (rozumiem) ? Toż to brzmi jak PRL bis. Gdzie wolny rynek ? :):):):):):) W waszych ustach to brzmi jak bajka. Przynajmniej w kontekście dziwnych przypadków, które znam. Bo jak idzie normalnie to OK.

  11. @korposzczur
    Jedyną rzeczą, którą tu państwo robi, to określa ramy umowy, gdzie dopuszcza możliwość żądania gwarancji przez właściciela, żaden obowiązek. Ale w praktyce lepszych mieszkań bez gwarancji na rynku nie ma. Oraz daje mechanizmy dla tej gwarancji, czyli akurat państwowy bank hipoteczny (ale mógłby tak działać każdy) i państwowa ubezpieczalnia od umów najmu (prywatne też są, ale działają źle, w Brazylii i Argentynie nie ma państwowych i jest tragedia). Więc w rzeczywistości tylko to ubezpieczenie umowy jest państwowe, za co kasują coś po 3-5% od obu stron, co miesiąc. Na tyle słono, że woleliśmy depozyt.

  12. Hmmm. Czyli do 10% ceny najmu ? Oglądałem parę nieruchów w Urugwaju, ale nie umiem tego połączyć. To jaka tam jest rentowność najmu netto ? Bo albo rentowność jest niska albo nieruchy dość tanie przy dość wysokich cenach najmu. Rozumiem też, że cena jest stała przez okres umowy ? I ciekawym jak ma się najem do kupienia na krechę.

    Państwo określa ramy – ale tak określa, że „Najemcy boją sie takich problemów jak ognia, bo potem nie dostaną gwarancji na następne” Czyli wszyscy są kryci, a cwaniaczki mają utrudnione życie. I dobrze.

  13. @korposzczur:

    cena wynajmu jest indeksowana do inflacji.

    Co do stosunku najem/splata kredytu. Nie robilam dokladnych wyliczen, ale zdaje sie, ze jesli masz klasyczny kredyt (panstwowy Banco Hipotecario, 20% wkladu wlasnego, rata 7% – uwaga, bez wkladu wlasnego nie dostaniesz w ogole kredytu, a oprocentowanie moze byc nizsze, do 6% jesli oszczedzalo sie w BH przez jakis czas) to splata miesiecznej raty bedzie nizsza niz gdybys chcial to samo mieszkanie odnajac. To z puntk widzenia wynajmujego.

    Z punktu widzenia wlasciciela, ktory zaciaga kredyt po to, zeby kupic pod wynajem, to wychodzi prawie na zero – bo trzeba doliczyc koszty remontu, to ze mieszkanie nie bedzie non-stop odnajete przez 30 lat etc. Bani kredytowej generalnie tu nie ma, bo kredyty udzielane sa w sposob konserwatywny, a i niewiele zwyklych Urugwajczykow ma kase na downpayment.

    Jest w Montevideo sporo nowych i dopiero co budujacych sie luksusowych apartamentowcow, ale one sa przeznaczone pod zagranicznych nabywcow – bo normalnych ludzi nie stac na wynajem 2-4 tys USD miesiecznie, tudziez zakup za 200 tys USD i więcej.

  14. Też mi się tak wydawało, że widziałem oferty po 2-3 tys USD/mies. Takich lepsiejszych apartamentów. Jak już was tak męczę, to mam jeszcze pytanie czy istnieje tam eksmisja na bruk. No bo mamy gościa, który nie płaci, umowę jeszcze ma , no i co dalej ? Idę do sądu, który spręży się np w 1 mies plus 6 mies odroczenia. Jestem 7 mies do tyłu, dajmy na to 3 odzyskam z ubezpieczenia, 4 mies siedzi bezumownie (odroczenie) i okazuje się, że nie ma dokąd go wywalić. No bo w PL masz albo najem okazjonalny (ze wskazaniem adresu wywałki) albo …. lokal socjalny, który może być i za rok (pomijam półlegalne metody). Jak to tam wygląda ?

  15. @korposzczur
    Wynoszą na ulicę i tyle. Dlatego jest to odroczenie. I z ubezpieczenia dostajesz całość, przynajmniej za te 6 miesięcy bezumownego.
    Kaucja to 5 miesięcy, więc trochę zabraknie, ale jest też w każdym przypadku ustawowy najem na rzeczach wniesionych przez najemcę. Z bojlera i pralki majtku się nie uzbiera, ale razem z kaucją wyjdziesz na zero.
    Z drugiej strony: jeśli miałbym nadmiar kapitału, to jak najbardziej Urugwaj jest sensownym miejscem. Ale zamiast nieruchomości zakupiłbym więcej akcji elektrowni wiatrowych. Dochody faktycznie gwarantowane przez skarb państwa, przy inwestycji wielkości lepszego apartamentu spokojnie mam dywidendę przy której wynajmuje dom przy plaży i zostaje na niezłe życie.

  16. Dzięki. Nie zamierzam tam inwestować, ale poruszyłem ten temat dziś w rozmowie i padło pytanie o eksmisję na bruk. Inwestowanie tak daleko (a nawet pół bliżej) wymaga dobrych prawników, a oni nie są za darmo. Zawsze podziwiam gości, którzy się w to pakują na odległość (najem).

  17. @korposzczur

    Akurat do zakupu akcji nie potrzebujesz prawnikow.

  18. Macie tam Ikeła? To mozna tam karnisze rozsuwane. Maja calkiem niezle ramy wymiarowe. Mozna zalatwic tym samym karniszem kilka okien, tylko dostosowac wysuniecie rury.

  19. @przystanek:

    nie mamy Ikei, ale sprawa karniszy juz zalatwiona: w najblizszej ferreterii (sklep zelazny/narzedziowy etc) mozna bylo kupic aluminiowe listwy na metr, potem Chlop to pilka do metalu przecial, nawiercil dziury i przymocowal do drewna, ktore juz w scianie bylo.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: