Napisane przez: futrzak | 19 stycznia 2018

Wieści z placu boju II

Prąd wreszcie przepisany na nasze nazwisko.

Zrobiła się z tego mała epopeja, tylko dlatego, że za pierwszym razem trafiliśmy na niekompetentną osobę w biurze obsługi klienta UTE. Gdyby nam od razu powiedziała, co jest potrzebne w wypadku mieszkania, w którym poprzedni lokatorzy mieli potężny dług, to możnaby to zrobić w miarę szybko, a tak….

A tak poszliśmy i za pierwszym razem pani stwierdziła, ze nie potrafi znaleźć w swoim systemie mieszkania o podanym adresie. WTF? Że ona potrzebuje starego rachunku. No piknie, ale właściciel wyjechał na urlop wakacyjny na miesiąc, my rachunków nie mamy.
Szcześliwie, jadąc z klamotami kolejny raz, wpadliśmy na pomysł przejżenia stosu rachunków leżących na murku przy wejściu w pasillo. Okazało się, ze był tam rachunek za prąd do naszego mieszkania.
Otworzyłam i….jak juz wczesniej pisalam, oczom naszym ukazał się potężny niespłacony dług, wygenerowany przez poprzednich wynajmujących. Z tym rachunkiem poszliśmy znowu do BOKu. Pani na to, że skoro taki dług to trzeba sczytać stan licznika. Czy muszą przyjść monterzy UTE? – nie, po co, pan zrobi zdjęcie licznika.

Aha. Ta, sra. Zrobiliśmy, następny dzien – ooooooo taka różnica w odczycie, to nie, trzeba monterów, muszą potwierdzić. Umówiliśmy sie na nastepny dzień i Chłop warował cały dzień – monterów ni widu ni słychu. W piątek po południu zadzwonił facet podający się, ze jest z UTE i *chyba* umówił sie na poniedziałek, ze przyjdą sczytać – chyba, bo w poniedziałek znów Chłop cały dzien warował w tamtym mieszkaniu, i ani widu, ani słychu. No to sie wkurwił i pojechał znów do BOKu robić rozróbę. Na szczęscie trafił na inna osobę, wyjaśnił sytuację, pani powiedziała, ze to jakieś jaja i tak nie może byc. Z pominięciem hierarchii sluzbowej zadzwonila do dzialu technicznego, opierdoliła kogo trzeba i nastepnego dnia umówila monterów. Którzy notabene przyszli odciąć prąd, zeby zamknąc stary obciązony dlugiem rachunek, sczytac aktualny stan licznika, co umozliwilo juz podpisanie następnej umowy na nasze nazwisko z czystym kontem. Po podpisaniu umowy następnego dnia monterzy znow przyszli, podłączyli prund (za co skasowali opłatę instalacyjną 1800 peso, a jakże) i voila. Przy okazji wyszlo, ze BARDZO DOBRZE, że wstrzymaliśmy się z przeprowadzka – Chłop musiał podpisac oswiadczenie, ze w tym mieszkaniu nie mieszkalismy i nie zuzywalismy prundu do czasu zamknięcia starego rachunku, a przedstawiciel UTE starannie cala chałupe obszedl, zeby skontrolować, czy czasem nie oszukujemy. Kompletny brak jakichkolwiek mebli i sprzętow (oprocz stosu nierozpakowanych toreb) utwierdził go w tym przekonaniu.

Dzięki temu mamy prąd i na jutro zamówiona ciężarówka przeprowadzkowa. Mam nadzieje, że przyjadą..
A w starym mieszkaniu pech: WCZORAJ, no wczoraj urwała się rączka od baterii zlewowej w kuchni. Nosz k* nie mogła poczekać chociaz kilku dni :-/ A tak będziemy musieli kupic nowa z okazji wyprowadzki. Eh.

Reklamy

Responses

  1. Cieszę się, że prąd jest, a z tą rączką to pech..;/


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: