Napisane przez: futrzak | 8 stycznia 2018

Wieści z placu boju

Plany zasiedlania nowego mieszkania idą jak po grudzie i bardzo dobrze, ze mamy oba mieszkania na zakładkę przez miesiąc.

Nowy lokal był po remoncie generalnym i wszędzie zalega warstwa białego pyłu. Odkurzenie raz i przejechanie mopem to za mało, biały syf jest tylko troche bardziej rozwodniony. No ale mamy wszędzie terakotowe posadzki (oprocz dwóch sypialni, gdzie jest klepka z drewna tropikalnego, którą jakoś trzeba będzie doczyścic, a która oryginalnie miala kolor czarny – teraz popiołu) – więc doszłam do wniosku, że nie będę sie patyczkowac: woda z mydlem, podlana szeroko, a potem zbieranie gumą (taką jak do mycia szyb, tylko 3 razy większą, przeznaczoną specjalnie do podlogi) – mamy trzy patia, to da radę z kuchni wygonic wodę na małe, z salunu i korytarza na duże i środkowe :)

Oprócz tego nowy lokal powitał nas….karaluchami. Na szczęście martwymi – najwyrazniej z okazji remontu zrobiono też kompleksowe odrobaczanie, mendy nawcinały się trutki i teraz zdychają. Na wszelki wypadek dołozylismy wlasną.
Przed nami musiała tam chyba niezła patologia mieszkać, która miała wszystko w dupie i dlugów narobiła – oto bowiem objawił się problem z przepisaniem rachunku na prąd na nasze nazwisko.

W poprzednim mieszkaniu bylo to proste: wziąć DNI (tutejszy dowód), podac adres i voila. Tutaj nie… bo okazalo sie, ze poprzedni lokatorzy za prąd nie płacili przez jakiś bardzo długi czas, narobili dlugu na ponad tysiąc dolarów, licznik nie byl sczytywany…
Poszliśmy więc z umową najmu, ostatnim rachunkiem wystawionym na starych lokatorów oraz ze zdjęciem ze stanu licznika. O dziwo okazało się, ze faktyczny stan licznika byl o prawie jedną megawatogodzinę niższy, niz ten na rachunku. W trakcie okazalo sie, ze panowie sczytujący stan licznika nie mieli mozliwosci go sczytac przez ponad pol roku i wystawiali faktury na podstawie ostatniego odczytu. Ponieważ zaś roznica w faktycznym i fakturowym stanie licznika jest tak duza, nie dalo sie tego zrobic od ręki – panowie z UTE przyjdą na inspekcję w środę – w tych samych godzinach, co panowie od zakładania swiatlowodu do Internetu.
Oraz, nikt nas nie bedzie na szczescie obciążał nie naszym dlugiem i zmuszał najpierw do zapłacenia całej zaległej kwoty, zeby w ogole mieć prąd. W USA nigdy nie mialam takiej sytuacji, Chłop mówi ze w Polsce mozna sie calkiem nieźle naszarpać w takich sytuacjach, zanim znowu będzie sie mialo prąd.

Hm…

Dobre wieści są takie, ze chałupa jest najwyrażniej zrobiona z litej cegły a nie dziurawki, ma więc wystarczającą masę termiczną do tego, zeby przy temperaturze 35 st C na zewnątrz w srodku panował przyjemny chłodek. Czemu notabene napewno sprzyjają tez wysokie sufity. A to oznacza, ze byc moze damy radę przezyc bez instalacji klimy!
Chałupa jest wielka – jakies 90 m2, wielki salon, ogromny korytarz, dwie sypialnie i kuchnia z malutką jadalnią. Do tego w sródku między dwoma sypialniami, jest średnie patio, a na nim wymurowana parilla :)
Duże patio przy wejściu jest calkowicie prywane, jako ze nasze mieszkanie jest ostatnie w pasillo, a patio zamykane bramką na klucz. W ten sposób spokojnie jedną sypialnię będzie mozna poswięcić na magazynek do trzymania rowerków, ubrań i wszelakich innych rzeczy i nadal mieć ogromną przestrzeń do życia i pracy.

Jeszcze „tylko” kupić boiler do grzania wody, pralkę, lodówkę, kuchenkę, przeprowadzić się (a nie ammy samochodu!), posprzatać stare mieszkanie, byc moze pomalowac i….i potem przydałby mi sie następny urlop od tego wszystkiego :-/

Eh.

Reklamy

Responses

  1. Gratuluję. Ale najemca sprząta po remoncie ? I do tego jest szczęśliwy :) Ehhh. Nie ma to jak pozytywne podejście do życia :)

  2. @korposzczur:

    tam bylo posprzatane, tyle ze niekoniecznie do standardu, ktoryby mi odpowiadal. Przecietny Urugwajczyk pewnie wprowadzilby sie i nie zawracal sobie glowy takimi szczegolami ze klepka wygląda nie tak albo ze jakies tam fugi brudne…
    Poza tym mieszkanie stalo puste ponad 2 miesiace, drzwi na wewnetrzne patio byly otwarte, troche więc nawialo.

  3. Jakaś fotka by się przydała, oczywiście bez numerów (cyfr). Gratulo nowego lokum i zadowoleń.

  4. Zdjęcia będą, jak zrobię…

  5. @futrzak – a, to co innego. Ja od razu widziałem pełno białego pyłu z gipsów – jak ja nie cierpię tego sprzątać :)

    Także czekam na jakieś foty.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: