Napisane przez: futrzak | 3 stycznia 2018

Ceny leków

Bardzo wiele osób, nie mających za bardzo pojęcia, jakie sa mechanizmy stojące za wynajdywaniem nowych leków dają sobie głowę omotać propagandą i wmówić, ze leki muszą być drogie, bo risercz, badania etc. są bardzo drogie. Tylko, ze nie.

Lek na Hepatitis C (wirusowe zapalenie wątroby typu C) nazywa sie solvadi, ilość potrzebna do całkowitej terapii (12 tygodni) kosztuje:

– w USA 84 000 USD
– w Indiach 300 USD
– w Japonii 300 USD
– w Korei Pd. 5900 USD
– w UK 35 000 USD
– w Niemczech ok. 40 000 USD

Prześledzmy kto i kiedy wynalazł ten lek i skąd się bierze taka róznica cen.

Sofosbuvir został wynaleziony w 2007 przez Michaela Sofię, naukowca pracującego w firmie Pharmasset.
Firma owa zostala zalozona przez dwóch naukowców z uniwersytetu Emory. Na poczatku przewidywana cena leku (12 tygodni terapii) miała wynosić 36 000 USD. Jednakże Gilead Sciences kupily Pharmasset w 2012 roku za ponad 11 miliardów dolarów. Strategiczni inwestorzy Gileada (bankierzy Barclays i Bank of America Merrill Lynch) zrobili „ewaluację” wartosci firmy oraz mozliwej ceny sofosbuviru. Gilead w tym czasie połączyl terapię sofosbuvirem z zestawem innych leków, zgłosił nowy wniosek do FDA (submitted the New Drug Application) i otrzymał zgodę na dystrybucję. Cena została ustalona na 84 tysiace dolarów….Śmierdziało to na tyle, ze senacka komisja finansów (United States Senate Finance Commitee) wystosowała oficjalny list do CEO Gileada pytając ile własciwie Gilead wydal na prace przy leku od 2012 roku.

Niestety, komisja senacka niewiele może, a ponieważ większosc kongresmanów i tak jest przekupionych (pardon – lobbowanych) przez wielkie firmy farmaceutyczne, to nic z tego nie wynikło.

Niskie ceny leku w Japonii i Korei wynikają z tego, ze tamtejsze rządy pokrywają rożnice miedzy cena wynegocjowaną a ceną pacjenta; cena w Niemczech i UK to efekt negocjacji ubezpieczycieli z koncernem Gilead. Indie załapaly sie na specjalny uklad dla krajów trzeciego świata, gdzie Gilead zgodził się na udostępnienie licencji lokalnym producentom, którzy mogliby zacząć produkcję generyku.

A teraz, smaczek na koniec.

W lutym 2015 roku organizacja Doktorzy Świata (Doctors of the World) zglosiła sprzeciw w stosunku do patentu Gileada do Europejskiego Biura Patentowego. We wniosku twierdzą, że struktura sofosbuviru jest oparta na już znanych molekułach i że sama technologia została wcześniej wynaleziona przez zespół McGuiana na uniwersytecie w Cardiff w UK. Doktorzy Świata zlozyli wnioski podwazające patent rowniez w urzędach patentowych innych krajów rozwijających się.

Podsumowując: historia aż nazbyt wielu leków sprowadza się do tego, że sa wynajdywane przez naukowców pracujących na uniwersytetach, sa opatentowywane, potem taka firmę kupuje jakiś gigant farmaceutyczny i cenę winduje na tyle, na ile się da – a w USA da się jak widać wystrzelić ją w kosmos, bo nie ma zadnych mechanizmów dzialajacych na korzyść pacjentów.
To mit, że leki muszą być takie drogie, bo research….nie, research NIE jest taki drogi, a już napewno nie płacą za niego firmy farmaceutyczne, kiedy jest wykonywany na publicznych uniwersytetach, finansowanych z pieniędzy wszystkich podatników…

Reklamy

Responses

  1. Te z Indii to tzw. generyki, inne nazwy lekow,ta sama substancja czynna, wytwarzane sa w Indiach przez kilka tamtejszych firm i jest tego troche.Sa specjalne strony internetowe przez ktore mozna leki takie zamowic,i nie ma problemu ze sprowadzeniem np. do Polski. jedno opakowanie ok 1500pln a potrzeba przewaznie 3 opakowania.Jest kilku lekarzy w PL ktorzy prowadza leczenie generykami .Co najwazniejsze te generyki dzialaja leczenie czasami trzeba przedluzyc przy genotypie 1b to taki oporny najbardziej.

  2. W Pl znajomy profesor od 10 lat posiada patent na skuteczny lek na osteoporoze, ktory probowal podarowac polskiej firmie farmaceutycznej – nie bylo chetnych. Vide bardzo skuteczne opatrunki lniane na rozlegle oparzenia z Wro. Nie ma chetnych na produkcje, stosuje sie je tylko jako terapie eksperymentalna.

  3. @Wojtek:

    ale mozna zamowic jako osoba prywatna, indywidualnie, tak jakbys np. ksiazke przez Amazon zamawial, czy trzeba miec recepte albo zamawiac przez jakas firme farmaceutyczna/apteke?

    Pytam, bo jak w USA mieszkalam to pamietam, ze wysylka poczta jakichkolwiek leków byla nielegalna (moga robic to tylko firmy posiadajace koncesje) co skutecznie uniemozliwialo nabycie lekow taniej gdzies za granica. Jak bylam na bezrobociu i nie mialam ubezpieczenia, to sprowadzenie pigul antykoncepcyjnych z Meksyku wymagalo uruchomienia łańcuszka znajomosci i kogos, kto dowiozlby to do miejsca gdzie mieszkalam.

    @Kaja:
    a to ciekawe, ze zadna firma nie byla zainteresowana. Masz wiecej szczegolow na temat tej sprawy moze?

  4. futrzak
    Tak jako osoba prywatna, placi sie karta w USD
    Jedyny problem jaki mozna napotkac to celncy w PL ,czasami trzeba doslac taka karte zaswiadczenie ,a czasami idzie bez zadnych problemow. Znam osoby co sobie w plecaku z Indii przywiozly ,oczywiscie 1-2 opakowania.Do USA to nie przejdzie,ale na odwrot juz tak ,znam przypadki osob co sprowadzaly z USA prohormony zakazane w EU i ok bez problemow.Z Meksyku calymi paletami idzie do Eu amigdalina z Cytopharmy.

  5. @Kaja
    Wszystko zależy od tego co się rozumie przez „bardzo skuteczne” opatrunki na oparzenia. Jeżeli porównasz je z leczeniem bez opatrunku, to ok, ale kilka lat temu poparzyło się moje dziecko wodą z termosa i widziałem na własne oczy, jak skuteczne są opatrunki aquażelowe, o których ostnieniu nie miałem wcześniej pojęcia. W pewnym momencie na rynku jest tak dobry produkt, że przewaga jakiegoś wynalazku musiałaby być ogromna, żeby ktoś się nim zaintereswał.

  6. Obserwuję Pani bloga głównie pod kątem życia w Urugwaju – bardzo ciekawie czyta się kolejne odsłony :)

    Zajmuję się branżą farmaceutyczną oraz badań klinicznych i to co zostało napisane jest według mnie dużym uproszczeniem, ale po kolei :)

    @Kaja http://naturlen.eu/ opatrunki lniane są w PL zarejestrowane, opatentowane i można je spokojnie kupić, są skuteczne według mojej wiedzy.

    Lek na osteoporozę ? Jak rozumiem profesor przeprowadził badania kliniczne na swojej uczelni za „pieniądze z podatków”, które to potwierdziły ?:) Sam w sobie patent nie dowodzi skuteczności danego produktu.

    @ Futrzak

    Rynek medyczny w USA – o tym można by napisać książkę. Z mojego punktu widzenia, głównie giganci ubezpieczeniowi oraz ich lobbyści wpływają na taką, a nie inną sytuację.

    Koszty researchu są niestety GIGANTYCZNE. W dużym skrócie na kilka tysięcy odkrywanych molekuł (średnio 1 na 7500), przechodzi przez sito badań przedklinicznych, klinicznych (III fazy, ewentualnie IV po rejestracji), rejestracja leku, ochrona patentowa 10 lat w czasie której firma musi wyjść co najmniej na 0. Nie ma niestety takich uniwersytetów, które są w stanie przepadać te tysiące molekuł. Tak, firmy farmaceutyczne współpracują z uczelniami, ale to firmy prywatne mają gigantyczne know-how, patenty itd. które nakręcają biznes. Czy to się podoba czy nie USA są absolutnym liderem pod tym względem. Teoretycznie Chiny, Japonia, Indie czy UE powinny w miarę dorównywać USA, ale w rzeczywistości są mocno w tyle (łącznie, z osobna to przepaść).

    O ile wiem to większość uczelni czerpie spore zyski właśnie z badań przedklinicznych, klinicznych (w szpitalach uniwersyteckich) zlecanych od firm farmaceutycznych właśnie. W krajach gdzie służba zdrowia oraz wyższe uczelnie są niedoinwestowane, są to naprawdę spore (nomen omen) zastrzyki pieniędzy. Uniwerki walczą nieustanne o granty rządowe, unijne itp. W USA, uczelnie prywatne mogą sobie pozwolić na znacznie więcej w zakresie R&D. Bogaci płacą wysokie czesne, ale uczelnie mogą sciągnąć najlepszych ludzi z całego świata (znam osobiście kilka takich historii).

    Kwestia petentów – to jest bardzo grząski grunt, na jeszcze inną dyskusję.

    Indie – dostały tani lek, ale ktoś musiał zapłacić za tę różnicę. Cena 84k $ jest faktycznie wysoka i wygląda na sporą manipulację, ale sprzedając go za 300 USD w USA, firma poszłaby z torbami i już nigdy nic nie opracowała.

    Mam nadzieję, że udało mi się rzucić trochę nowego światła na temat rynku leków i badań klinicznych.

  7. @Bartek:

    Oczywiscie, ze to co napisalam, to duze uproszczenie, blog to nie miejsce na monografie :)

    Ad rem. Koszty riserczu sa owszem gigantyczne, jednak nie uzasadniaja cen z kosmosu.
    Niech pan zerknie chociazb tutaj:
    https://www.healthaffairs.org/do/10.1377/hblog20170307.059036/full/

    „We found that the premiums pharmaceutical companies earn from charging substantially higher prices for their medications in the US compared to other Western countries generates substantially more than the companies spend globally on their research and development. This finding counters the claim that the higher prices paid by US patients and taxpayers are necessary to fund research and development. Rather, there are billions of dollars left over even after worldwide research budgets are covered. To put the excess revenue in perspective, lowering the magnitude of the US premium to a level where it matches global R&D expenditures across the 15 companies we assessed would have saved US patients, businesses, and taxpayers approximately $40 billion in 2015, a year for which the Centers for Medicare and Medicaid Services (CMS) reported that total US spending on pharmaceuticals was $325 billion.”

  8. @futrzak

    W pełni zgoda co do kosztów. Można powiedzieć, że jeśli chorować to raczej w jednym z tych innych Western countries, żeby nie zbankrutować płacąc za leki oraz procedury medyczne :D Znajomi Amerykanie (klasa średnia, średnia wyższa) boją się dwóch rzeczy: IRS oraz health insurance. Poruszała już Pani niejednokrotnie temat tego drugiego więc nie bede wymądrzał się :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: