Napisane przez: futrzak | 22 grudnia 2017

Państwo de karton

albo standardy trzeciego świata, gdzie oligarchia jest bezkarna. Polska!

Oto mamy tzw. „biznesmena” ktory wyłudzał unijne doplaty do gruntow, jest skazany za gwałty na pracownicach i za bicie pracowników, ma wyrok za potrącenie człowieka na pasach. I co? A gówienko, gówienko. Oto bowiem policja od lat „nie potrafi go znaleźć” i doprowadzić do więzienia. Bo tatuś to były prokurator.
I nie, zeby to jakas wyjatkowa sprawa byla, nie. Tutaj i tak sędziowie mieli jaja, żeby wydać taki a nie inny wyrok, a przeciez nie zawsze tak bywa.

Mechanizmy korupcji sądownictwa w Polsce miały sie bardzo dobrze przez ostatnie 3 dekady, bo żaden rząd nie mial zamiaru rozwalac systemu sądownictwa zaprojektowanego jeszcze w czasach PRL i sluzacego dokladnie do tego: zeby nieliczna grupa sędziow apelacyjnych i prokuratorow mogla powodowac orzekanie korzystnych wyrokow w sposob niedostrzegalny dla oka laika.
To nie jest tak, ze ktos szedl, dawal koperte sędziemu orzekajacemu w danej sprawie i – voila – mamy korzystny wyrok. Nie. To byloby zbyt latwe do wykrycia, udowodnienia i zrobienia skandalu.
Manipulacje dokonywaly sie w dosc zawoalowany sposob.

Po pierwsze: mechanizmy mianowania asesorów i sposob funkcjonowania KRS.

Po drugie: powolywanie niekompetentnych biegłych do spraw. Sędzie ma czyste ręce – wydal wyrok w oparciu o opinię biegłego. A że biegly opinie wyciagnał z tyłka? Coz. tez nic mu nie mozna za to zrobic, niestety. Bo takie jest prawo i procedury. Ktos musial by oskarzyc tego biegłego. Kto, za co i jak?

Po trzecie: przeladowanie sędziów iloscia pracy (ktora powinna byc wykonywana przez sekretariat sądow), mozliwosc dosc dowolnego jej dorzucania: np. prokurator przy kazdym wyroku domaga sie oficjalnego uzasadnienia wyroku na pismie i raptem z 10 godzin pracy dziennie sędziemu robi sie 25 godzin (i rosną zaległości), a od terminowosci rozstrzyganych spraw zalezy ocena jego pracy i mozliwosci awansu.

Prawda, ze sprytne? To jest poziom niuansow niedostrzegalny dla nikogo, kto sam jako adwokat/sędzia/prokurator nie pracowal i nie obserwowal tego na codzien. To, co widza ludzie, to jawnie niesprawiedliwe wyroki (nagminne np. przy smiertelnych potrąceniach pieszych na pasach, gdzie osobliwie wina pieszego byla zawsze, jesli zostal zabity – nawet gdy kierowca wjechal na pasy na swoim czerwonym swietle..). I dlatego teraz jest tyle normalnych, szarych Polaków, którzy popierają PiSowską reformę sądownictwa i nie mają żadnego zamiaru stawać „w obronie demokracji”. Bo na codzien widzieli jawne skurwysynstwa i niesprawiedliwosc w sądach. I teraz wierzą, ze PiS sie za to wezmie. Jaki będzie faktyczny efekt tej reformy to zupelnie inna sprawa (przyszlosc pokaze) – ale to wlasnie stąd sie bierze jej poparcie. I tego poparcia nie ma dla opozycji, ktora nie chce zadnych zmian, co de facto oznacza dalsze istnienie skorumpowanego systemu sądownictwa.

PiS wie, ze protesty kilku tysiecy ludzi w stolicy niczego tu nie zmienia, i dlatego je olewa…

Reklamy

Responses

  1. Ciekawe co się stanie z reformą w kontekście art 7 UE. Druga sprawa – jeśli chodzi o pierwszą wersję ustaw to osoba że środowiska twierdziła, że problem jest, ale ustawy wcale go nie ruszają. Potem już nie doprosiłem się komentarza.

  2. @korposzczur
    W kontekście art. 7? Nic się nie stanie. To jest zbyt bezczelne i zbyt naciągane. Stanowisko UE jest mniej więcej takiej jak „totalnej opozycji”, czyli, że wszystko jest w porządku i nie ma żadnej potrzeby reformy. Co jest sprzeczne z opinią bardzo solidnej większości ludzi w Polsce. Z tak oderwanymi od życia działaniami nikt się nie będzie przejmował UE. I to jest inny problem sam w sobie i to bardzo poważny.
    Reforma jak najbardziej uderza w główne problemy, czyli możliwość manipulacji orzekaniem przez przewodniczących, wszechwładzę środowiska sędziów apelacyjnych przez KRS raz znacznie mniejszy problem dyspozycyjnych sędziów rodem ze stanu wojennego. Kto twierdzi inaczej ten się naprawdę nie zna lub kłamie. Czy to są właściwe metody rozwiązania tych problemów i czy efektem nie będzie możliwość manipulowania sądownictwem bezpośrednio przez rząd to są inne pytania, też poważne.

  3. @RE – właśnie spotkałem się z opinią, że art 7 to przesada. I tak naprawdę to nic się nie stanie. Opinią pisaną w niemieckiej gazecie. Bo to, że nasi mówią o podwójnych standardach to wiadomo :) Wg mnie można by szantażować wyjściem z UE. Tylko trzeba umieć blefować :) Nie sądzę żeby PL mimo wszystko miała później „dobrą opinię”. Najwyżej w kuluarach. „Niedobrym chłopcem” trzeba być umieć żeby ciągnąć korzyści.

    Reforma. Nie znam się na tym. Sprawdzam opinie. Każda ustawa może blokować pewne możliwości jak i ułatwiać inne. Vide „lub czasopisma” :)

  4. @korposzczur: Możesz dać namiar na tę opinię z niemieckiej gazety? Dzięki!

  5. @korposzczur
    Szantażowanie wystąpieniem z UE? Z przyjemnościa się zgodzą. Po czym zażadają bysmy płacili składki w takiej samej wysokości co do tej pory za dostęp do unijnego rynku…

  6. @PawelW – nie pamiętam – to był jakiś przekład, który dość szybko zniknął jak wszystko co krytyczne. Gdzieś widziałem też b. ciekawą, konstruktywną krytykę polityki Niemiec pisaną w Niemczech.

    @brysio – nie wiedziałem, że dostajemy jakąś kasę za otwarcie naszego rynku… :) Polska istniała bez UE, a praca chyba dalej jest tu najniżej wyceniana. Grecy nie wyszli, Brytole wyszli. Zobaczymy co dalej i co komu się opłaca.

  7. @korposzczur:

    Polsce wystepowanie z UE sie nie oplaca:

    „Polska w latach 2004-2020 otrzyma z UE w sumie 162 mld euro netto, czyli około 10 mld euro rocznie, średnio jakieś 3% PKB. Polski eksport to w 80% rynek UE, w tym 27% do Niemiec (w tym sporo prefabrykatów do niemieckich łańcuchów dostawczych, a nie produktów finalnych), a w drugą stronę to tylko 3% i 4,3% (kalkulacja z bazy danych trademap.org). Największe nieunijne rynki eksportowe dla Polski to USA (2,8% polskiego eksportu), Rosja (2,7%), Turcja (1,7%), Ukraina (1,5%), Norwegia (1,4%), Chiny (1,2%) i Szwajcaria (1%). Reszta to drobnica poniżej 1%. Liczenie na Chiny, popularne wśród części prawicy, jest złudne, zwłaszcza że one nie potrzebują Polski poza UE, lecz jako platformy dostępu do rynku UE. Zapewne więc rachunek za Polexit byłby słony i wynosił kilka razy więcej niż 1,75% PKB brytyjskiego, kraju będącego płatnikiem netto. Prawdopodobnie byłoby to około 1,5% PKB za zobowiązania bieżące (składki itd.), a ile zwrotu Unia chciałaby z około 40% polskiego obecnego rocznego PKB, które UE wpompowała w Polskę netto od 2004 r., to nawet strach się zastanawiać… Ponadto polska gospodarka poprzez odcięcie od rynków unijnych zostałaby wrzucona w otchłań kryzysu”

    cytat z https://nowyobywatel.pl/2017/09/12/brexit-polexit-i-lewica/

  8. @futrzak – oczywiście, że nie opłaca. Gdzie nam do tej GB ? Która może wyjdzie, a może nie. To miał być dobrze zrobiony blef. Ale trzeba go umieć robić :) W końcu robimy za taniego poddostawcę Niemiec :) Choćby po to by za twoim linkiem: ” Stworzyć pozytywną i realną wizję rozwoju UE, zgodną z interesem Polski i jej obywateli.” Polska bez UE będzie miała kłopoty. Co nie oznacza, że nie należy przepychać swoich interesów. Jakoś wszyscy pchają :) Ale to też trzeba umieć robić …

  9. @futrzak – apropo występowania z UE. Są inne punkty widzenia ( ja widzę oba )
    W skrócie argument jest taki – Turcja w latach 2004-2017 rozwija się średnio DWA razy szybciej !

  10. @karroryfer:

    a co ma to, ze TURCJA w tych latach rozwija sie z jakas-tam predkoscia (mierzona, jak mniemam we wzroscie PKB?) do tego, ile Polska z UE ciagnie dotacji i ile ma korzysci?

    Co to za argument? Bo przepraszam, ale nie łapie? Turcja jest zupelnie innym krajem, z inna sytuacja geopolitczna, innymi uwarunkowaniami historycznymi, innymi zasobami i cala reszta – a ty co robisz? Bierzesz przyklad zupelnie innego kraju i wyciagasz wniosek taki, ze skoro Zimbabwe mialo przyrost PKB dwa razy wiekszy niz Polska, to Polska po wystapieniu z UE bedzie miala… tez wiekszy? No chlopie, zastanowilbys sie troche nad tym, co piszesz?

    A jesli jednak mimo wszystko masz jakies solidne argumenty, to ja z checia ich wyslucham, ale PROSZE O ICH ZAPREZENTOWANIE. A nie o wyciaganie porownan z dupy.
    Dziekuje.

  11. Raczej dereformę czynią. Ale spoko, liczba spraw się zmniejszy, przez opłaty. Bitej czy gwałconej żony z pcimcia dolnego nie będzie już stać na 2000 na rozwód (albo długi albo małżeństwo). O innych nie chce mi się nawet wspominać.
    Należy też dorzucić do tego co się we wpisie znajduje brak nowelizacji kodeksów, bo i po co. Prawo z ’64? Pasuje jak ulał do 2018 ;] A powrót do partyjniactwa w sądownictwie niczego nie zmieni na lepsze. To już było.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: